Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Dunasa

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 4:21 pm

Rezydencja znajduje sie w bogatszej części miasta. Duży biały dom z ogrodem,jest tu dużo pokoi i korytarzy w których łatwo można się zgubić...
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 4:33 pm

Ciekawe ile jeszcze będzie musiał tego dzieciaka zbierać pijanego z ulicy. Mimo,że to był pierwszy raz,
Dunas coś czuł,że nie będzie to pierwszy,ani ostatni incydent. Trzymał Jonathana na rękach wchodząc do domu,mały problem sprawiło otwarcie drzwi,ale jakoś sobie poradził.
Gdy wszedł do salonu było pusto,cicho i ciemno. Był tutaj może tydzień temu? Jakoś tak było. Częściej przysiadywał w biurze w jednym z burdeli,zwykle zasypiał tam nad papierami którymi lubił się zajmować. Popatrzył na twarz zapijaczonego i zaćpanego chłopaka,chyba wolał jak śpi,przynajmniej wtedy nie bywał irytujący i nie pyskował.
Wszedł na górę,po schodach,w pewnym sensie czuł się jak jakaś zasrana Matka Teresa,pewnie ten gówniarz nie zrobiłby tego samego gdyby była odwrotna sytuacja. Westchnął cicho i szedł przez korytarz,nagle skręcił i kolejny wysiłek przy otwieraniu drzwi.
Wszedł do równie ciemnego pokoju,i położył chłopaka na dużym łóżku. Zdjął mu buty a później płaszcz. Klął cicho pod nosem,bo czuł się w tej chwili jak jakaś pieprzona niańka. Okrył młodzika pierzyną i podszedł do kominka,w którym zaczął rozpalać ogień.
Kiedy już płomień tańczył wesoło w kominku,znowu oddał się zamyśleniom.
Dzisiejszy dzień na pewno nie był dla niego najlepszym,ale nie najgorszym za razem. Na pewno bywało gorzej. Znowu podszedł do łóżka i usiadł na jego krańcu,obok chłopaka. Uśmiechnął się lekko pod nosem i pokręcił głową.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 4:46 pm

Ach, to piękne uczucie urwanego filmu i moment, kiedy budzi się w nocy w ciepłym łóżku, nie wiadomo gdzie. Zupełnie tak, jakby użył mocy teleportu albo wyrwali go z jednej bajki i wsadzili do drugiej. Białowłosy gwałtownie drgnął, wybudzając się ze snu, najwyraźniej w środku nocy. Szybko jednak zgasł jego entuzjazm, czując alkohol z niego schodzący. Więcej ruchów nie robił, bo miał wrażenie, że jego żołądek się przewracał. Uch, nigdy więcej eksperymentów. Potem skojarzył pewne fakty. Cóż, wiele wydarzeń nie pamiętał. Nie wiedział też, gdzie się znajduje. A może znajduje się gdzieś w siedzibie wroga? Mimo że nielogiczną rzeczą byłoby trzymać go w takim razie w ciepłym łóżku, to i tak w pierwszym odruchu tak białowłosy pomyślał.
Susza w gębie. Odwrócił głowę na bok i teraz dotarło do niego, że pomieszczenie oświetlało jedynie ogień z kominka. Potem zauważył postać siedzącą na brzegu łóżka, niestety, nie był w stanie na pierwszy rzut oka określić kto to, zupełnie tak, jakby zapomniał, że tak właśnie wygląda ktoś, kogo zna, lub obraz mu się zamazał, dlatego wpatrywał się w tą osobę i zmarszczył brwi, próbując skojarzyć. I musiał przyznać, że to był pierwszy raz, kiedy zamiast w lochach, obudził się w cudzym ciepłym łóżku. Zaskakujące życie Jonathana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 4:53 pm

Odpalił swoje cygaro i zaciągnął się,sam czuł zmęczenie,jednak na razie nie widziało mu się położyć do łóżka. Nagle chłoptaś się przebudził,oho,się zacznie. "Po ch uj mnie tu zabrałeś!" pomyślał Dunas próbując przewidzieć to co chłopak powie. Wstał podpierając sie kolan i poszedł do barku. Nalał do czystej szklanki sok z jabłek,i znowu podszedł do Jonathana.
- Masz - Wziął dłoń chłopaka i wsadził mu do ręki szklankę. Sam nieraz miał niezłego kaca i tylko prosił Anioły Nocy,żeby ktoś podał mu szklankę czegokolwiek mokrego.
- Nieźle się schlałeś,młody- powiedział cicho znów zaciągając się swoim cygarem.
Ogień z kominka sprawił,że w pokoju zrobiło się od razu cieplej,więc zdjął z siebie futro i rzucił je na fotel,stojący nieopodal kominka.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 5:05 pm

Obserwował go nawet jak wstał. Zauważył, że ten niesie mu coś do picia. Wziął do ręki, ale skrzywił się na myśl, że chociaż ma się lekko podnieść. Jego mózg przetrawił jego słowa i zrozumiał, że brzmi dość znajomo. Zmarszczył lekko brwi i podniósł się. Nie mówił nic. Wziął pierwszy łyk. Słysząc jego komentarz, przekrzywił łeb i spojrzał gdzieś na bok.
- Jeszcze ze mnie nie zeszło. - powiedział bardzo zniesmaczonym tonem. - Mówiłem coś ciekawego? Mam jedną wielką dziurę w głowie. - powiedział i zaśmiał się sarkastycznie, a następnie wziął kolejny łyk. Nie rozumiał, czemu ten mężczyzna tak się fatygował. Cóż, może by choć trochę zrozumiał, gdyby pamiętał coś, co ten mu powiedział. Ale nie pamiętał. Westchnął.
- Po co? - spytał, niekonkretnie, ale sądził, że Dunas będzie wiedzieć, o co dokładniej pyta. Ostatecznie i tak mógł się narazić na niewdzięczność ze strony białowłosego. - Jeszcze jakiś czas temu pragnąłeś mnie złamać, a teraz budzę się u ciebie w łóżku. - znów zaśmiał się ironicznie. - Po nikim bym się tego nie spodziewał. - przyznał już spokojniej. Chwilę patrzył na sok w kubku. Jonathan nie zasługiwał na taki gest. No, w szczególności na pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 5:15 pm

Siedział tak patrząc na młodego i słuchał go uważnie - Nie,nic nie mówiłeś - zaśmiał się cicho i zaczął ściągać buty - ale to mogłoby być ciekawe - dodał i znowu wstał,okrążył łóżko i położył się obok,na wpół przytomnego chłopaka. Patrzył w sufit i zarzucił ręce za głowę,na jego twarzy malował sie spokój i tak zresztą się czuł. Przecież to nie możliwe,żeby taki arogancki,wkurzający,sarkastyczny,irytujący... chłoptaś tak go uspokajał do cholery. Zamknął oczy i zmarszczył czoło.
Chyba był zmęczony,bo takich durnych myśli dawno nie miał.
- Zabrałem Cię z ulicy,zasnąłeś.- Nadal oczy miał zamknięte i raczej nie zamierzał ich otwierać,wsłuchiwał się w głos Jonathana oraz w trzeszczący ogień z kominka.
- Gdybyś tam został,prawdopodobnie zamarzł byś - mruknął - nie wiem,czemu Cię zabrałem - odpowiedział zgodnie z prawdą,mógł go zostawić. Owszem,ale po prostu go zaprowadził do swojego domu. Może to był taki kaprys? Albo po prostu szkoda mu było tego dzieciaka,ale mu tego nie powie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 5:31 pm

Nic nie mówił? Och, to dziwne. Nawet jako pijany był taki zamknięty w sobie, czy może kłamał, że nic nie mówił, bo Dunasowi przyszło na myśl, że lepiej nie mówić, by nie robić mu wstydu? Och, to by było urocze, ale raczej miałby większy powód do tego, by go wyśmiać.
- Mogło być? - powtórzył za nim, nie wiedząc dokładniej, o co mu mogło chodzić. A zresztą, to mniej istotne. Kątem oka widział, jak ten wpakował się do łóżka, założył ręce z tyłu, wygodnie się rozkładając. Słysząc, że zasnął, tak mu zrzedła mina, że aż się zakrztusił sokiem.
- I niosłeś mnie tutaj jak kobietę w opałach? Kurwa... - skrzywił się wyraźnie i odstawił kubek, czując, że raczej żołądek więcej napoju nie przyjmie. No cóż, to naprawdę było żałosne. Znaczy, nie raz miał sytuację, w której wychodził narąbany na obchód miasta, cokolwiek wyprawiał, a ludzie się na niego patrzyli, miał to zwyczajnie gdzieś. Nikt go nie zbierał nigdy z ulicy. W jakiś sposób czuł się żałośnie, dlatego nie patrzył się w stronę Dunasa, tylko zawiesił wzrok na palącym się ogniu.
- Jestem spierdolonym gnojkiem, nic z ratowania mnie dobrego nie wyjdzie. - powiedział beznamiętnie i wzruszył ramionami. Ostatecznie by sobie zamarzł, mając w krwi alkohol. - No widzisz. - prychnął. - Trzeba było mnie zostawić. - potwierdził tylko swoje poprzednie słowa. Skoro ten nie wiedział, czemu go ratował, to po co to robił. - A może coś planujesz jeszcze wobec mnie? - spytał nagle z ironicznym uśmiechem na twarzy, bo był w stanie się na to zdobyć. Może Dunas jeszcze będzie chciał go potorturować. To by wyjaśniało, dlaczego go tu przyprowadził, jedynie nie widział sensu w tym, dlaczego zgrywał taką cnotkę. W każdym razie, jeśli tak było, Jonathan miał zawsze plan ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 5:48 pm

Otworzył oczy -..byłoby ciekawe,bo w końcu byłbyś szczery. Ciągle milczysz na swój temat - popatrzył na niego kątem oka - Jeżeli tak bardzo Ci przeszkadza wygodne łóżko,to zawsze moge zaprowadzić Cie do lochu i tam sobie posiedzisz - warknął. Tak,zdecydowanie go wolał jak spał. Przynajmniej nie był taki irytujący,jednak uśmiech znowu zagościł na jego twarzy mimowolnie.
- Gdybym chciał Cie zerżnąć,obudziłbyś się z bolącym tyłkiem - parsknął śmiechem. W sumie to była prawda,chłopak był tak nieprzytomny,że pewnie by niczego nawet nie poczuł. ale co to wtedy za zabawa? Dunas nie lubił gwałtu,bardziej jarało go jak osoba z która już wylądował w łóżku, wręcz jęczała z rozkoszy.
Położył się na boku,twarzą do Jonathana - Wspomniałeś,że uciekasz przed samym sobą - przypomniał sobie nagle. To było wtedy,kiedy do niego podszedł,majaczył coś o mężczyźnie o lodowych oczach. Nie trudno było sie domyślić,że mówi o sobie. - Czemu nikomu nie powiesz co Ci leży na wątrobie? - przymknął oczy i mówił cicho,wręcz szeptem. Tak jakby ktoś miał ich podsłuchiwać.
- boisz się,że ktoś Cie wyśmieje? Zacznie wytykać palcami? - Mozliwe,że chłopak okaże odrobinę dojrzałości i nie zacznie ironizować. Dunas patrzył nadal na niego,przeszywając wzrokiem Upadłego dogłębnie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 7:26 pm

Uniósł brew i spojrzał na niego. Oczekiwał od niego otwartości? Prychnął. Na wspomnienie, że mógł go zabrać do lochów, skrzywiłsię.
- Nie, już wolałbym, żebyś mnie jednak zostawił. - odparł beznamiętnie, ignorując zupełnie fakt, że mężczyzna był wkurzony jego postawą i niewdzięcznością. A właśnie, oczekiwał od niego wdzięczności?
- A nie chciałeś? - spytał, a jego kącik ust drgnął ku górze. - A może mam ci bić brawo, że tego nie zrobiłeś? - zaśmiał się cicho. Może to kac powodował, że był jeszcze gorszy do zniesienia, bo cóż, przynajmniej od tego komentarza mógł się powstrzymać.
Nagle mężczyzna jednak sobie przypomniał, że Jonathan coś powiedział. Skierował na niego swój wzrok, zastanawiając się, co odpowiedzieć. I patrzył tak na niego, kiedy ten coś mówił o tym, by Jonathan się otworzył.
- Bo nie mam komu. - odpowiedział zupełnie poważnie i spokojnie. Na wniosek Dunasa jego kącik ust znowu drgnął nieznaczenie ku górze, ale tym razem postanowił zachować powagę. - To raczej błędne stwierdzenie. Nie obchodzi mnie, co myślą o mnie inni. Jestem sam w swoim świecie. - odpowiedział i odwrócił wzrok. - Nie boję się tego czy ktoś mnie wyśmieje, ani czy ktoś zacznie wytykać palcami. Po prostu nie widzę potrzeby mówienia o sobie. Nie widzę sensu, by miał mówić cokolwiek tobie mówić. I nie rozumiem, czemu tego ode mnie oczekujesz? - spytał na koniec i spojrzał oczekująco na Dunasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 7:41 pm

Uniósł się na łokciach i patrzył na niego. Ten dzieciak był cholernie skomplikowany,nie ufał nikomu nawet sobie. Ba,on się chyba nawet bał,przynajmniej tak zdawało się Dunasowi. - Zachowaj oklaski na inny dzień - odpowiedział tym razem już głośniej.
Nie miał komu sie wygadać? Ten biały czerep w ogóle miał coś takiego jak mózg? Zacisnął szczęki i szybkim ruchem złapał go za nadgarstki i usiadł na nim okrakiem - Słuchaj,bo powtarzać się nie będę - Warknął pochylając się nad nim. - Ostatnim razem rozmowa z Tobą pomogła mi,nie na długo ale pomogła - przymrużył lekko oczy - Więc może chociaż spróbuj,jeżeli Ci się nie spodoba więcej tego nie zrobisz - puścił chłopaka,jednak nadal na nim siedział,odgarnął sobie włosy z czoła. Ta dzisiejsza młodzież,zachowują się jakby pozjadali wszystkie rozumy świata.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 7:56 pm

Kątem oka zobaczył, że mężczyzna się uniósł. Dostanie po ryju za to? A jednak nie. Spojrzał na niego wzrokiem pełnym wywyższenia. No cóż, dobrze, zachowa dla siebie. Naruszył ego starucha, czuł się z tym świetnie.
Nie miał się komu wygadać. Białowłosy nie będzie ufał kolesiowi, który na prawie początek ich znajomości chciał się na nim wyżyć. Gdy ten nagle go złapał za ręce, Jonathan odruchowo chciał się odsunąć, cokolwiek, wstać, ale ciężko na żołądku. Łeh. W dodatku na nim usiadł. Odwrócił wzrok od jego twarzy, ale pewnie nie musiał długo czekać, by ten złapał go za podbródek i zmusił go do spojrzenia na niego.
- Zejdź ze mnie. - powiedział, choć chciał, żeby to brzmiało groźnie, brzmiały one jak słowa zmęczonego człowieka. Słysząc jego słowa, jedynie w nim zawrzało. Dlaczego go to tak irytowało - Ale co ja mam ci kurwa powiedzieć?! - wydarł się mu prosto w twarz. - Puść mnie. - warknął. - Nie będę nic o sobie mówić. - powiedział spokojniej, kiedy przymknął na chwilę powieki, by się uspokoić. Przełknął głośno ślinę. Dlaczego ten facet tak uparcie chciał, by Jonathan mówił coś o sobie. Wykonał jego prośbę i puścił Jonathana, ale wciąż na nim siedział. - Nie umiem mówić o sobie. Po prostu kurwa nie umiem. Oduczyłem się tego. Skoro powiedziałem tobie, że uciekam sam przed sobą, to już i tak wystarczająco dużo. Jak miałbym rozwinąć to, co miałem wtedy na myśli? - mówił wyraźnie poirytowany. - U-cie-kam przed so-bą. Jaśnie panu to wystarcza? - spytał, krzywiąc usta w wyraźną pogardę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 8:09 pm

Wstał nagle z chłopaka,nie miał już siły z nim rozmawiać dalej. Zacisnął mocno szczęki - Nie chcesz,to nie mów!- Wrzasnął na niego wcześniej się pochylając. - Myślisz,że jesteś jedynym dzieciakiem który miał przejebane?!- Aż dyszał z wściekłości.
- Nie,nie jesteś! i coś Ci powiem gówniarzu - złapał go za szmatki i podniósł - Będzie jeszcze gorzej,jak sobie w tej główce niczego nie poukładasz - Puścił,a raczej rzucił chłopaka z powrotem. Musi coś zrobić,bo zaraz po prostu pierdolnie temu gnojowi. Podszedł do okna i przywalił w szybę pięścią,szkło rozcięło mu rękę i gdzieniegdzie odłamki powbijały się w skórę.
Klapnął się na fotel patrząc w ogień. No tak,bardzo dorosłe Dunas,bardzo. Pochwalił się w myślach,krew kapała na dywan zlewając się współgrająca barwą.
Już sie nie odzywał,więcej nie musiał,nie miał nic więcej do dodania. Oparł jedynie głowe o oparcie nadal patrząc na ogień w kominku.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 8:24 pm

Twarz Dunasa była niebezpiecznie blisko. Doprowadził go do szału. W momencie, gdy na niego wrzeszczał, białowłosy zdązył obrać już inną taktykę i zwyczajnie udawał niewzruszonego jego krzykami. Gdy go podniósł, skrzywił się nieznacznie. Poczuł się niedobrze, ale zignorował ten fakt. Wiedział to wszystko. Wiedział bardzo dobrze. Nie było potrzeby, żeby Dunas go uświadamiał, że nie on jedyny cierpi. Gdy go niedelikatnie odstawił, Jonathan znów się skrzywił. Jego górna warga drgnęła ze złości, przeklinając tego dupka w myślach. Odwrócił się od niego, postanawiając go zignorować. Jednakże do jego uszu dotarł dźwięk tłuczonego szkła. Gwałtownie się odwrócił w stronę mężczyzny, który zwyczajnie rozwalił okno.
- Zachowujesz się jak... - powiedział ze złością, ale urwał zaraz, by powstrzymać się od komentarza. Od mężczyzny waliło fochem na sto kilometrów jak nie więcej. Białowłosy nie potrzebował żadnych dramatów miłosnych czy niemiłosnych w swoim życiu. - Na cholerę sobie bierzesz to do siebie? - spytał i patrzył na niego, choć nie oczekiwał odpowiedzi. Białowłosy podniósł się ostrożnie do pozycji siedzącej, cały czas obserwując Dunasa. - Gdyby mnie tak każdy lub wszystko wkurwiało na tym kroku, to dawno bym się zajebał. - skomentował, jak zwykle niedelikatnie. Nie potrafił inaczej. Postanowił, że wstanie, więc tak też zrobił. Wstał i oparł się o pobliski mebel, gdy lekkie zawroty głowy go dopadły. Potem zmierzwił nieelegancko swoje włosy i skierował się w stronę siedzącego mężczyzny i chwycił jego dłoń, przyglądając się tym ranom.
- I kurwa po oknie. Będzie nieźle ciągnąć od dworu. - powiedział... Ach, powinien był powiedzieć "och, jesteś ranny!". - Nawet nie wiem czym i jak wyciągnąć te drobinki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 8:34 pm

Nie patrzył na dzieciaka,ogień był o wiele bardziej interesujący. Obrał jego taktykę,zaczął chłopaka zwyczajnie ignorować. Chyba gorąco z kominka uderzyła mężczyźnie do głowy. Nagle chłopak wstał,jakoś bo jakoś,ale wstał. Odwrócił się do niego bardziej plecami.
Niech go diabli,wkurwiało Dunasa najbardziej to,że był kubek w kubek głupi jak on sprzed laty.
Co poradzić,swój ciągnie do swego.
Johnatan jak zwykle uraczył Dunasa przyjemnym komentarzem,jednak mężczyzna nadal siedział cicho. Tak,będzie strugał urażona dziewice i uj.
Nagle poczuł dłoń na swoim reku,ten szczyl bawił sie w doktorka,czy co? Patrzył twardo w ten zasrany ogień,ale dał sie dotknac po ręku. Nadal cisza,nie ważne co Upadły teraz powie,Dunas po prostu będzie siedział cicho,o!
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 8:44 pm

W momencie, gdy obejrzał jego rany, oczekiwał jakiejś podpowiedzi. Choć Jonathan nie powie tego otwarcie, chciał się jakoś tym zająć, choć nie miał powodu... Albo i miał. Przeszył go swoim spojrzeniem i tak patrzył na obrażoną księżniczkę przez jeszcze moment, po czym stanął naprzeciw niego, chcąc zasłonić mu widok na ogień. Nachylił się i przybliżył twarz do jego twarzy.
- Tak się bawimy? - spytał, uśmiechając się ironicznie kącikiem ust. Przybliżył się jeszcze bardziej, by dzielił ich dosłownie milimetr. W momencie, gdy ten chciał odwrócić głowę, złapał go za podbródek i skierował jego twarz w swoją stronę. Dosłownie musnął wargami jego wargi i nic poza tym. - Trudno. W takim razie dobranoc. - mruknął nagle oschle i odsunął się od niego. Skierował się do łóżka. Miał na tyle tupet, by nocować u faceta, który się na niego obraził, tak.
- Do jutra ci przejdzie. - rzucił tylko i wpakował się do łóżka, układając się na boku. W głowie wyzywał tego frajera od frajerów. Po prostu... No z tego faceta to idiota.
Minęło trochę czasu zanim zasnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 8:59 pm

Znowu ten objszczynoga się odezwał na co Dunas odpowiedział milczeniem. Receptory bólu zaczęły dawać znać o zranionej dłoni. No i po pięknym widoku ognia w kominku buu... Popatrzył znudzonym wzrokiem na Upadłego jakby czekając co ten zaraz odwali za głupotę. Po chwili chłopak przybliżył się do niego,o wiele za blisko niż to ustawa przewiduje.
Przymknał lekko oczy i patrzył na jego usta..i na to lodowe spojrzenie. O nie,nie będzie grał w jego grę. Kiedy chciał odwrócić twarz ten najzwyczajniej wziął go za podbródek i zmusił do ponownego patrzenia na dzieciaka. Kiedy już tuż tuż ich usta miały sie złączyć w namiętnym pocałunku...chłoptaś odwrócił się dupskiem w stronę Dunka i najzwyczajniej w świecie poszedł...spać.
Wstał gwałtownie i chciał już coś powiedzieć ale tylko otworzył usta.
Właśnie ruchanko przeszło mi przed nosem,nosz kurwa psia mać. Zaczał chodzić po pokoju,machał rękami gadając sam sobie w myslach. No tak! Jak zaczynam ignorować to teraz się napala! Co za baba z niego! No normalnie jak kobieta!
Nagle uspokoił się i popatrzył na swoją rękę. Na pewno Jonathan by go nie opatrzył,nawet jakby miał sie wykrwawiać na śmierć.
Na Anioły Nocy,o czym on myślał.
Zdjał z siebie swoją koszule i owinał nią rękę a później klepnął się na łóżko. Jest u siebie,nie ma zamiaru ustępować,nawet jesli ma kilka wolnych pokoi z podobnym meblem do tego. Zamknął oczy i oddał się w słodkie sidła Demonom Przeszłości.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 9:14 pm

Widział reakcję na twarzy Dunasa, co go jeszcze bardziej zachęcało do wykonania ustalonego, lekko szatańskiego planu. Potem już nie musiał się odwracać w stronę mężczyzny, by wyczuć jego zawód i uczucie, jakby właśnie stracił szansę. Jonathan nie miał zamiaru tak naprawdę coś zrobić więcej. Nie był napalony, więc nie zachował się jak kobieta. Zrobił to z czystej złośliwości, ze świadomością, że w jakiś sposób pewnie białowłosy go pociąga. To było trochę... Chore, ale trudno. Słyszał jeszcze, jak podłoga uginała się pod ciężarem frajera, który wstał i z niewiadomych powodów zaczął krążyć po pomieszczeniu. Jonathan rzucił tylko okiem na to, co robił. Widząc go, jak ten bije się ze swoimi myślami tak zacięcie, że aż wymachiwał rękami, zamrugał parę razy i poszedł spać z myślą, że to totalny świr.
Tego, kiedy położył się w tym samym łóżku, nie zarejestrował. Już dawno odleciał w sen. Obudził się z rana znów z wysuszoną japą. Śpiąć na brzuchu, wystawił rękę po wcześniej postawiony kubek z nie dokońca wypitym sokiem. Podniósł się i wziął kilka łyków. Potem odstawił. Czuł się mentalnie jak gówno. Normalka. Jedyną nienormalką było to, że obudził się w ciepłej rezydencji w czyimś łóżku, a nie u siebie na zaniedbanej chacie, gdzie było często niezwykle zimno. Lodowe oczy powędrowały wzrokiem na śpiącego obok mężczyznę. Odkrył nieco kołdrę i chwycił jego owiniętą koszulą dłoń.
- Co za idiota... - mruknął pod nosem, odwijając jego koszulę z dłoni i przyjrzał się jego ranie. Frajer nie chciał z nim wczoraj współpracować to nie mógł mu tego wyciągnąć. Wstał i zaczął szukać czegoś. Czegokolwiek. Jednak na sam widok mebli białowłosy już się zgubił. Westchnął i skierował się do drzwi. Wyjrzał zza nich, a jego wzrok spotkał długie korytarze i drzwi do kilku innych pokoi. Właśnie się zgubił jeszcze bardziej.
- Ja pierdolę... Na cholerę komu taka wielka chata. - spytał siebie cicho z niedowierzaniem. Wrócił się do pokoju i podjął ryzyka grzebania w szafce w poszukiwaniu bandaży, albo chociażby czegoś, co mogłoby się przydać w wyjęciu tych odrobinek szkła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 9:22 pm

Zasnął i to w końcu zdrowym snem. Nie śniło mu się nic,przynajmniej tyle. Nigdy nie liczył na jakiś przyjemny sen. Spał twardo,nie czując jak Upadły łapie go za rękę i jak podnosi się z łóżka.
Mruknał coś niezrozumiałego i położył się na brzuchu.
Blizny które miał na torsie,były równie widoczne,co te na plecach. Ale nie ukrywał ich,laski jarają sie bliznami...baby.

Kiedy Jonathan przeszukiwał szafki,były w nich głównie ubrania,czasem jakieś torebki z zielskiem. Nagle z jednej z szuflad,pod ciuchami leżał notatnik obity skórą. Różnił się wyglądem od innych,był przede wszystkim stary i podniszczony,czas widać go nie oszczędzał. Wygladął też,jakby ktoś nim nieraz rzucił o ścianę. Notatnik był owiniety paskiem,równie zniszczonym,ze złota sprzączką.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 9:28 pm

Jonathan grzebał w szafkach napotykając na ubrania i... Torebki z zielskiem.
- O. - mruknął do siebie entuzjastycznie. Po chwili jednak otrząsnął się. Przecież nie tego szukał. Szukał czego, czym mógłby opatrzeć te głupie rany tego głupiego fagasa, który głupie przyjebał w głupie okno. Po co to robił? Nie wiedział do końca. Żarli się na każdym kroku, ale uznał, że może w drobnej podzięce za zabranie go z mrozu, opatrzy mu tę głupią ranę.
Nagle natrafił na jakiś notatnik. Rzucił krótkie spojrzenie w stronę śpiącego Dunasa. Ów rzecz wręcz machała w stronę Jonathana i prosiła się, by ją wyjął i ją przeczytał. Tak więc zrobił to. Wyjął notatnik i otworzył na pierwszej stronie i tak zaczął przeglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 9:40 pm

Notatnik miał juz pożółkłe strony,na niektórych było widać krople,krwi,wody. Możliwe,że nawet łez. Gdzieniegdzie były drobne malunki a czasem jakieś drobne przedmioty schowane w książce,piórka,czasem jakaś gałązka. Dla Białowłosego mogą być to zwykłe,bezsensowne rzeczy,ale dla śpiącego mężczyzny miały ogromna wartość.

Dzień,nie wiem który

Zabiłem ją...Zabiłem ją i matkę i ojca. Zabrali mnie,oni...
Dlaczego nic nie zrobiłem? Dlaczego tylko siedziałem i patrzyłem na to wszystko?
Dlaczego nie zabiłem siebie tak jak ich...


Na kartce były namalowane czarne,spadające piórka i troje ludzi,jakby płonących.

Kolejne strony sa juz bardziej szczegółowe,opowiadały o tym. Jak zabrano Dunasa jako małego chłopca do niewoli,tylko po to,żeby być "zwierzątkiem" armii. Bity,upokarzany..ale z dużym potencjałem do walki. Z braku ludzi wzięli i jego.

Wiosna,dzień 24 miesiąca czwartego

Nie mogę spać,ciągle ich widzę, Nina..przepraszam. To moja wina,nie uratowałem Cię.
Ile jeszcze będę widział ich twarze? Czy Anioły Nocy nie mają litości? Przecież zabiłem ich..ich wszystkich. dlaczego nie dacie mi spokoju?
Ten ból staje sie nie do zniesienia. Alkohol już nie pomaga


na kolejnej stronie był portret,małej dziewczynki z kwiatkiem we włosach. Uśmiechniętej,swoiste uosobienie aniołka.

Dunas przekręcił się na bok i znowu mruknął coś niezrozumiałego pod nosem.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 9:48 pm

Pogrążał się w tej lekturze. Nie wiedział w sumie czemu. Zdawał sobie sprawę z tego, że zagłębiał się w cudzą, prywatną historię. Czytając to wszystko, jakaś odrobina empatii się w nim wzbudziła. Wzmianka o Ninie sprawiła, że w jakiś sposób nawet ujęła jego serce. Nina. Spojrzał na rysunek małej dziewczynki. Zwyczajnie zmiękł. Przez chwilę patrzył na obrazek, mrużąc oczy.
Nagle usłyszał, jak mężczyzna się poruszył i coś mruknął. Gwałtownie odwrócił przestraszony wzrok w jego stronę. Na szczęście wciąż spał.
Zastanawiało go tylko... Czy faktycznie zabił swoich rodziców? Czy może poczucie winy wynikało tylko z tego, że im nie pomógł?
Jeszcze tylko jeden drobny szczegół... Zaczął szukać czegoś dokładniejszego o śmierci jego rodziców. Jak oni zginęli dokładniej. Wiedział, że tą swoją ciekawością mógł teraz nabawić sobie kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 10:00 pm

Jedna strona,była zalana krwią. Na szczęście,litery były wyraźne.
Data była nazwana dość inaczej od wszystkich

Rocznica Upadku

Nie mam już sił... Osiągnąłem,to co chciałem. Ale jest tylko gorzej... Brak sensu,brak wszystkiego.
Związki to sznury,miłość to pętla...Wciąż widzę,jak oni płonęli,jak..Moją biedną Nine zgwałcili.
Pamiętam,jak powybijałem wszystkich...czułem radość. Tylko przez chwilę...
Ile człowiek może w stanie znieść z bólu rany,która nie pozwala się wykrwawić na śmierć?
Przestałem już spać..zaczynam mieć omamy. Nienawidzę tego... Po co żyć?
Błagałem o pomoc,ale bez skutku. Próbowałem wszystkiego...Prawie.
To ostatni rozdział... Niech Demony nie okazują litości.


Dunas cmoknął ustami i przeciągnął się leniwie,jednak piorunujący ból ręki sprawił,że gwałtownie usiadł. Wodził wzrokiem po pomieszczeniu,chłopaka nie było z nim w łóżku. Siedział na dywanie,wśród rozwalonych ciuchów mężczyzny... jednak to,co trzymał w rękach sprawiło,że otworzył oczy szeroko i zbladł. Wstał gwałtownie z łóżka - Wypierdalaj stąd!- Wrzasnął pokazując ręką drzwi - Słyszysz?! Wynoś się Ty Szujo!- Dyszał z wściekłości. To nie miało ujrzeć światła dziennego. Sam omijał tę szafkę jak ognia,byle tylko nie znaleźć dziennika.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 10:11 pm

Przeczytał to wszystko. Strona zalana krwią, już dawno zaschnięta, a na niej pismo Dunasa. Treść opowiadająca o tym, co czuje na co dzień. To wszystko sprawiało, że Jonathan miękł wewnętrznie, a na zawnątrz, zamiast maski, pojawiała się pozorna obojętność. Jego oczy spoglądały na to z wyjątkowym zrozumieniem, choć otwarcie by się do tego nie przyznał.
Nagle usłyszał ruch. Zdezorientowane spojrzenie skierował na Dunasa, który właśnie przyłapał go na grzebaniu w jego rzeczach. Widząc go w takim stanie... Poczuł się zwyczajnie głupio i winny. Och, rzadkie to były uczucia. Nie wiedział, co zrobić. Patrzył na niego szeroko otwartymi oczami. Otworzył również usta, by coś powiedzieć.
- Ee... - upuścił niechcący notatnik, a ten spadł na ziemię. Szybko jednak go wziął i odłożył do szafki. - To... Nie... Ja tylko... - odsunął się parę kroków w tył. Zgubił gdzieś swoją maskę kompletnie, a teraz dukał się, bo sytuacja była dość dynamiczna, nagła, choć mógł się jej spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 10:17 pm

Patrzył na niego wściekle,co on sobie wyobrażał? Był bezczelny,ale chyba wiedział już jaką krzywdę potrafi wyrządzić Dunas,to było istną głupotą. Wziął głęboki wdech,skronie mu pulsowały,podszedł do barku i napił się jakiegoś wina,opróżniając praktycznie całą butelkę,rzucił nią o sicianę. Kolejny martwy przedmiot ucierpiał przez jego frustrację.
- Masz to co chciałeś? - Zapytał stojąc plecami do Upadłego. Ton jego głosu był spokojny. Odwrócił się przodem do chłopaka,kolejna maska założona. Patrzył niewzruszonym spojrzeniem - Czyli wiesz,co zrobiłem z Upadłymi- mruknał - jeszcze raz pokażesz mi sie na oczy..a zrobię z Tobą to samo - przymrużył oczy i wręcz świdrował wzrokiem Jonathana.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 10:27 pm

Czuł się cholernie dziwnie głupio. Cały czas spoglądał na Dunasa zdezorientowanym i nieco przerażonym wzrokiem. To nie tak, że się go bał. Bał się czegoś innego... Widząc, jak ten idzie do barku i napił się wina, cóż... Nieco się uspokoił. Natomiast to, że rzucił butelką o ścianę, sprawiło jedynie, że powędrował za nią wzrokiem. Mina białowłosego powróciła do standardowej obojętności. Usłyszał głos Dunasa. Spojrzał na niego.
- Sam mówiłeś, bym powiedział coś o sobie. - zaczął z lekkim warknięciem w jego stronę. - I że nie muszę się martwić o to, że mnie ktoś wyśmieje czy wytknie palcami. To na cholerę zachowujesz się tak, jakbym ja miał to zrobić? Jakbym miał coś więcej z tą wiedzą kurwa zrobić? - z każdym jego słowem jego ton głosu się unosił. Domyślał się, że może mu nie przegada. Może to weźmie za kolejną, szczeniacką gadkę. Może w końcu jednak oberwie za to w ryj. Czemu Jonathan jeszcze sobie nie poszedł? Czemu tu jeszcze był? Przecież go wyrzucał. Białowłosy bez żadnych problemów ulotniłby się stąd zwyczajnie bez żadnego słowa. A jednak tym razem tego nie zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 10:38 pm

Szeroko uniesione brwi i przymknięte oczy,takim spojrzeniem uraczył chłopaka. Nie chicał,żeby dowiadywał się jego historii z tego notesu. To było zbyt..nagie? Tak,tam była tylko sama goła prawda. Dunas pewnie obróciłby coś w żart,powiedziałby nonszalancko " a wiesz,takie są czasy". Teraz.przy tym chłopaku czuł się kompletnie nagi.
Zrobił krok w stronę Jonathana,nadal wbijając swe ślepia w tego dzieciaka. Złapał go za podbródek i kazał patrzeć sobie w oczy.
- Czy teraz już wiesz,że jesteśmy tacy sami? - Powiedział głębokim głosem. Sam nawet nie potrafił określic uczucia które teraz mu towarzyszyło. Kciukiem musnał jego usta,ale za chwilę go puścił. Popatrzył w ziemię,był jakby nieobecny. - Ostatnia kartka,miała być ostatnim moim dniem - znowu się odezwał. - Cóż...ale nie wyszło,jak wszystko zresztą
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 10:54 pm

W momencie, gdy ten do niego podchodził, szykował się na jakieś mocne uderzenie. Uniósł podbródek wyżej, jakby sam się chciał nastawić na to, by został uderzony. Jeśli to miałoby chociaż minimalnie pomóc Dunasowi, to pozwoliłby mu się na sobie wyżyć. Trochę obitego ryja nie zaszkodzi. To wciąż lepsze niż tortury. Ten jednak złapał go za podbródek.
- Nie, nie jesteśmy tacy sami. - odparł spokojnie, ale pewnie, wpatrując mu się chłodnym spojrzeniem w oczy. - Podobne historie, owszem, ale nie takie same. Uczyniły nas innymi ludźmi. Ja w swoim bólu trwam sam. Ja nie wyżalam się nawet kartkom papieru. Nie potrafiłem tego dokumentować. To jest jedna z wielu różnic, którą mógłbym ci uświadomić. - nie pyskował. Chwalmy chwilę, on nie pyskował. Odpowiedział normalnie, choć wciąż niezbyt wiele na swój temat. No chyba że dość cenną informacją było to, że Jonathan nie pisał pamiętników. Poczuł musnięcie kciuka na jego ustach, co spowodowało, że odruchowo zacisnął je w ciaśnieją linię. Wysłuchał Dunasa, cały czas patrząc na jego twarz, nawet wtedy, gdy spojrzał w ziemię. Ważne jest to, że brunet się uspokoił i nie chciał go wyrzucić.
- Rusz w końcu do przodu. - odezwał się po chwilowej ciszy i odwrócił na bok głowę, nie wierząc w to, co mówił. - Pozbądź się gratów z przeszłości. Po prostu... Przestań się obwiniać o coś, na co nie miałeś większego wpływu. - dokończył i przełknął głośno ślinę. Przybrał beznamiętny wyraz twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 11:03 pm

Przechylił głowę w bok. Tak,był zniszczony i wykończony. Jak niby po tylu latach próby ucieczki miał to zrobić? - Próbowałem,marne skutki wyszły - włożył ręce do kieszeni i patrzył na chłopaka.
To nie był masochizm, Dunas nie chciał juz więcej mieć takich wyrzutów sumienia.
To nie było zależne od niego,próbował nieraz spalić ten zasrany dziennik,ale nie potrafił.
Jego wyraz twarzy nabrał już bardziej zmęczonych rys. Czuł teraz,jakby ktoś zrobił mu wielka dziurę w piersi i niczym nie można było jej zatkać. Zdziwiło go jedynie,że Jonathan nie był juz irytującym gnojkiem. Każdy nosi maskę,pomyślał.
Zamknął na chwilę oczy i westchnął głęboko. - Nie powinieneś tego czytać - przerwał te głuchą ciszę - powiedziałbym Ci,a teraz już wszystko wiesz. A sam milczysz - Znowu patrzył w ziemię. Był zmęczony,znowu.
Usiadł na podłodze opierając się o ścianę,pomasował się po skroniach które wciąż pulsowały niemiłosiernie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Sty 26, 2015 11:20 pm

Nie wiedział, jak miał pomóc, nawet gdyby chciał. Sam próbował coś w życiu zmienić, ale w tym można się jedynie pogrążyć. Nie potrafił się posłuchać swojej własnej rady, więc dlaczego ktoś miałby to zrobić? W momencie, gdy ten schował dłonie do kieszeni, przypomniał sobie, że miał blizny na nadgarstkach. Szybko również skojarzył, że ten wciąż był ranny w dłoń. Chwycił go za rękę i wyciągnął ją z kieszeni.
- No właśnie... - zaczął i odchrząknął. - Chciałem znaleźć coś, co pozwoliłoby mi opatrzyć tę ranę... - powiedział i skrzywił się, mając świadomość, że zaczął mówić za wiele. - ... Jesteś zbyt impulsywny. - skomentował. Hah, jakby sam nie było. Jednakże musiał przyznać, że Dunas był bardziej. Szargało nim zbyt wiele emocji. - Więc gdzie masz coś potrzebnego? Jak nie, to albo zapierdalasz do medyków albo wyjmę ci to palcami na oślep. - ni to żartobliwie, ni to nie... Jego kącik ust drgnął ku górze. Mężczyzna wciąż drążył temat tego, że Jonathan siedział cicho. Mruknął niezadowolony coś pod nosem i pokręcił głową z dezaprobatą.
- Nie powiem ci, ale pokażę. - powiedział z miną skazańca. Nie wiedział, czemu to robił. Nawiązał z Dunasem kontakt wzrokowy i wprowadził go w stan hipnozy, w którym Dunas przeżył historię Jonathana. Pojedynczo, od nastolatka. Mignęły mu wydarzenia, w których toczył bójki z innymi chłopcami z Podziedmi, jego rodzice byli zawiedzieni, już wtedy miał zdolności do bycia aroganckim dupkiem. Scena, jak wychodzi razem z bratem na Powierzchnię oraz jak są w opałach i Jonathan odwraca uwagę Upadłych od Ichury, by jego brata nie złapali. Potem sceny, w których jest torturowany do upadłego, a potem podleczany, żeby nie umarł. Głodzony, niszczony psychicznie, wydał położenie rodziców. Upadli pewnego dnia również i ich schwytali, a potem zmusili Jonathana do zabicia ich. Później scena, jak Jonathan został porzucony na pastwę losu, a jego własny brat widział w nim zdrajcę i go porzucił. Dalszej historii nie musiał pokazać. Działanie mocy się skończyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Sty 27, 2015 3:23 am

Kiedy Upadły złapał mężczyznę za chorą rękę,ten nie mógł powstrzymać lekkiego uśmiechu. Jak chciał,to umiał być dość przyjemny,Jonathan bez kąśliwych uwag czy docinek, był całkiem fajnym gościem.
- Uważaj,bo pomyślę,że się o mnie martwisz - zaśmiał się cicho i poszedł do jednej z szuflad,wyjął małe pudełeczko,to była mała apteczka. Rzucił ją lekko na łóżko i znów powędrował wzrokiem na oczy chłopaka. Ten dzieciak...nie,teraz zachowywał się jak dorosły mężczyzna. Na wspomnienie o pokazaniu Dunasowi,swojej historii,z początku nie zrozumiał.
Dopiero później brunet przypomniał sobie,że tamten ma magię hipnozy. Przełknął głośno ślinę,jakby zaczął się obawiać tego,co zobaczy. Po chwili widział to wszystko przed oczami. Piekło Jonathana,z początku normalne dzieciństwo a później...
On swojego brata uratował,to go jedynie dobiło bardziej. Jednak,nie mógł uwierzyć,że mógł się tak zwyczajnie odwrócić od swojego wybawcy. Gdyby Dunas jednak dał radę uratować siostrę,czy nadal była by tą samą osobą i czy,wybaczyłaby mu,że nie uratował rodziców? Nie chciał gdybać. Kolejna wizje były równie bolesne od poprzednich. Zacisnął mocno szczęki,wręcz zaczął zgrzytać zębami.
Kiedy retrospekcja białowłosego skończyła się,szarooki zrobił krok w jego stronę,za chwilę następny i kolejny. Przygarnął chłopaka pewną ręką i objął mocno.
Obaj byli w gównie po uszy,może świadomość,że właśnie ten dzieciak, z którym tak sobie nieraz dogryzał,zrozumie Dunasa lepiej,niż ktokolwiek inny. A przede wszystkim,mężczyzna zrozumie i jego.
Był przygotowany na ewentualne odepchnięcie,znowu ironiczny uśmiech i kolejną dawkę dogryzania. W tej chwili miało to najmniejsze znaczenie. Kolejnym ludzkim odruchem,którym mężczyzna uraczył chłopaka,zaskoczył tym samego siebie. Po prostu obejmował go po bratersku i ucałował w ten biały czerep. Ta głucha cisza jaka zapadła,mogła by nawet trwać trochę dłużej,czasem miło jest pomilczeć nie czując krępacji tym faktem. Tutaj więcej słów nie było trzeba,po prostu. O ironio,tak bardzo chciał pomóc Jonathanowi,żeby uchronić go przed tym co Dunas sam doświadczał a ciągle to on otrzymywał pomoc. Możliwe,że chłopaczyna nie zdawał sobie z tego sprawy,nie ważne.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Dunasa
Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: