Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Dunasa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Sty 27, 2015 10:53 pm

Sam nie wiedział ile tak leżał nieprzytomny. Ale sny miał bardziej pokręcone,niż ten ostatni potwór śniegowy który go zaatakował. Brunet otworzył oczy i cmoknął,cholernie chciało mu sie pić...kurwa. Ból głowy,to była bajka. Przekręcił się na bok,bolało go wszysdko..dosłownie wszystko. Zdezorientowany rozejrzał się..ach,no tak. Karma. Zasrana karma ale plusem tego wszystkiego był fakt,że przynajmniej nie obudził się w lochach przykuty łancuchami. Przynajmniej ta zasrana gorączka z niego zeszła,jedynym minusem było to,że ciało miał nadal odrętwiałe. - Co by sie działo jakby to wypił...- aż się rozmarzył. - Dobra.to trza wstać - złapał sie poręczy i kiedy już myslał,że osiagnał swój cel stanięcia....na nogach,to no cóż..były jak z waty i bardzo szybko wygrzmocił się na sam parter.
Nie wiedział,co bolało bardziej,duma,dupa czy ...jeszcze raz jego duma tylko ta z przodu między nogami.


Ostatnio zmieniony przez Dunas dnia Wto Sty 27, 2015 11:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Sty 27, 2015 11:00 pm

- Na chuja anioła Nocy...- warknał i rozejrzał się,czy żadna z tych pind pokojówek nie ma w pobliżu. Zaczął czołgać sie po schodach..jeden schodek,druuugi schodek...trzeee...i gleba. Walił pięściami o posadzkę i popatrzył wściekle na schody,dość szaleńczo mozna by rzec. - Ja Wam kurwa Dam!- i od nowa,tym razem udało mu sie dotreć do szóstego schodka. Usiadł na dupie...powieka niemiłosiernie drgała mu ze zdenerwowania. Dobrze,że ten białas go w tej chwili nie widział...Kolejna próba,tym razem obrał strategię. Polegała ona na tym,żeby sie nie wyjebac po raz enty. Bardzo ciepło teraz myślał o Jonathanie,jakby to była jego wina,wpełzł na przedostatni schodek...był już tuż tuż...ale ręka również odmówiła mu posłyszeństwa i strurlał się na jego ukochany parter....W sumie,jakby nie patrzeć,podłoga była bardzo wygodna. Z braku laku dobre i to. Ciepnał sie całkiem na ziemi.
Z oddali słyszał kobiece kroki. Jęknał żałośnie,na szczęście omineły tę część,wtedy odetchnał z ulgą.

Co za popierdolony dzień...Nie ma rady,trzeba czekać aż to świństwo zejdzie z niego całkie.

z/t
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 9:28 pm

Był zajęty myslami,cała drogę..Musiał sie również spieszyć,nie chciał żeby ona zamarzła,zwłaszcza,że mężczyzna miał na sobie zbroję,która ciepła raczej nie dawała. W końcu,kiedy znaleźli się w środku,wszedł po schodach,do swojej sypialni. Ułożył w łóżku dziewczynę i okrył szczelnie kołdrą,w kominku na szczęście palił sie ogień,więc zara sie rozgrzeje.Zdjał górną część zbroi. Musiał opatrzeć rany dziewczyny. Kręcił sie po pokoju,od czasu do czasu wychodząc z niego,szykując odpowiednie rzeczy do pomocy. Nalał wodę do misy i obmył delikatnie jej twarz. Skurwysyn...pomyslał starając sie by jej nie obudzić.
Odkaził jej wszystkie rany,i popatrzył na rany na jej piersiach. Niestety,nie zszyje tego. Zostanmą blizny. Nawet tak uroczą istotę jak Mad,musiały kiedys dosięgnąć łapska Upadłych. Kiedy skończył opatrywać każda ranę,wstał i wyjął z jednej z szuflad koszulę,delikatnie wkładał jej ręce w rękawy. cóż,ubranie było dużo za duże na nia,ale nie chciał by była w szoku,że jest naga...Wpadła mu znowu do głowy przelotna,acz brutalna mysl. Czy Jonathan ją...nie,nie..nie? Usiadł zmęczony na fotelu i patrzył tępo w ogień. Nie wytrzymał,tak jakoś samo wyszło..Zasłonił dłonią oczy i zacisnał zęby.
Powrót do góry Go down
Madilyn



Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 9:40 pm

Nieznana jej osoba wzięła ja na ręce, a ona nawet nie mała siły na zrobienie czegokolwiek. Miała jedynie świadomość, że coś się dzieje, ale nie umiała nic z tym zrobić. Po drodze straciła przytomność. Dobra trudno było stwierdzić, czy zemdlała całkiem, czy zasnęła.
Zaczęła powoli otwierać oczy. Spostrzegła, że jest w jakimś nowym miejscu. Już chciała się odezwać, ale ból na języku i wargach dał o sobie znać. Na jej ustach pojawił się lekki grymas. Zanim zaczęła badać sytuację postanowiła zrobić coś z ranami. Skupiła się odrobinę i użyła swojej mocy uleczania, by pozbyć się ran. Jakiś tam ból jeszcze pozostanie, ale jednak brak ran nie będzie go powiększał z każdym ruchem. Gdy już rany zniknęły uniosła się do siadu. Zauważyła, że ma na sobie jakąś koszulę, za dużą na nią, ale to akurat było najmniej ważne. Zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu aż ujrzała uzbrojonego mężczyznę, siedzącego do niej plecami przy kominku. Nadal nieco ją mroczyło, ale była zdolna robić...cokolwiek. Od tyłu nie poznała kim ten ktoś jest, więc bała się tak czy siak, bez względu na to, czy ją opatrzono. Zsunęła powoli nogi z łóżka na podłogę. Starała się być cicho. Wstała powoli i zanim ruszyła musiała złapać równowagę, bo zakręciło jej się w głowie. Uniosła się na paluszki i zaczęła się skradać w stronę drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 9:48 pm

Mimo,że ten dom był okazały,miał tez już swoje lata. Gdy dziewczyna szła na palcach,podłoga zaskrzypiała. Cóż,nie może jej tu więzić,nie odwracał się do niej. Przetarł oczy dłonią - Spokojnie,tutaj nikt Ci krzywdy nie zrobi - mruknął zza fotela - połóż się i odpocznij,jutro zaprowadzę Cie na granicę - dodał po chwili,raczej to nie był dobry pomysł,by dziewczyna wyszła na dwór,zimą i to jeszcze w takim stroju gdzie grasowało pełno napalonych Upadłych. Po chwili wstał z fotela i pokazał się dziewczynie - Pamiętasz mnie Madilyn? - zapytał uśmiechając się nieznacznie,nie stać go było na nic więcej teraz. Najchętniej teraz to by sie schlał,nacpał i jeszcze raz schlał. Oczy miał czerwone i spuchnięte,odwrócił zmęczony wzrok od dziewczyny. - Lepsze takie łóżko,niz zimna cela - mruknął,powiedział to by ją uspokoić. Gdyby miał złe zamiary pewnie by wylądowała w tym samym miejscy co była wcześniej.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 10:01 pm

Plan ucieczki zawiódł. Podłoga pod jej stopami zaskrzypiała, a mężczyzna od razu to usłyszał. Nawet jeśli już w pełni świadomie usłyszała jego głos nie rozpoznała mówcy. Gdy go poznała był pijany i jego ton był znacznie radośniejszy.
- Nie kłam.-powiedziała cicho zatrzymując się.- Przestańcie ciągle kłamać.- dodała, powtarzając swój zarzut. Zrobiła krok w tył, a jej plecy napotkały ścianę. Wiedziała, że innej ucieczki niż drzwiami lub oknem nie było. Stała tak przy ścianie, jakby bała się poruszyć. Jakby był jakimś drapieżnym zwierzęciem i każdy ruch mógłby być niezwykle ryzykowny. Mężczyzna wstał i odwrócił się do niej przodem.
- Dunas...- mruknęła pod nosem, przypominając sobie jego twarz i imię.- Pamiętam.- powiedziała nieco głośniej. Przyjrzała się dokładniej. Wyglądał na zmęczonego, nie miał dobrego humoru, nikły uśmiech nie był szczery. Na jego kolejne słowa skinęła delikatnie głową i powoli wróciła do łóżka siadając na nim.
- Ty też czegoś ode mnie chcesz?- spytała ponuro, patrząc na podłogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 10:11 pm

- żebyś odpoczęła,nalezy Ci się - znowu przysiadł w fotelu. To co wszystko się stało,obwiniał siebie. dlaczego? Prosty łańcuszek...gdyby nie zawiódł tego kretyna,pewnie grali by teraz w partyjkę pokera przy kominku. Tamten wolał sie wyładować a ona pewnie mu się nawinęła jako jedyna.
- Możesz zostać tu tyle ile chcesz,poszukam Twojego smoka i przyprowadzę go tu jeśli będziesz sobie tego życzyła - Może chociaż tak wynagrodzi jej to całe cierpienie. dorzucił do kominka,popatrzył na swoją rękę która była lekko pokieraszowana,ale goiła sie dobrze.
- Czegoś potrzebujesz? Jesteś głodna? - Dowrócił się lekko w jej stronę,patrząc kątem oka.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 10:26 pm

Usłyszała jego odpowiedź i na moment na niego spojrzała. Uniosła jedną brew i otworzyła już usta, by coś powiedzieć ale zawahała się. Wzięła głęboki oddech i w końcu się odezwała.
- Czemu tak sądzisz?- spytała i wciągnęła nogi na łóżko. Oparła się plecami o ramę z tyłu, nogi podkuliła i objęła je rękami. Patrzyła na swoje kolana.- Potrzebowałam takiej nauczki, jestem zbyt naiwna.- mruknęła ponuro. Była też zawiedziona sobą. Oferowała pomoc Jonathanowi, a on ją oszukał. Chciała pomóc mu w polowaniu, zaprowadzić nawet w miejsce, gdzie znajdzie się zwierzyna, a on gdy tylko się odwróciła zadał jej cios w głowę, by straciła przytomność.
- Nie musisz go szukać. On pewnie szuka już mnie.- odparła i spojrzała w stronę okna. Śnieg spokojnie i powoli spadał z nieba, chwiejąc się na wietrze i opadając na ziemi. Usłyszała od niego pytania i postanowiła wstać. Chciała podejść do kominka. Zrobiła krok i zawahała się. Nie wiedziała czy i on z nią pogrywa, czy faktycznie chce jej pomóc. Bała się, że popełni znów ten sam błąd. Dlatego zatrzymała się i patrzyła na ogień w kominku.
- Nie, nic nie chcę.- odpowiedziała mu spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 10:34 pm

Bo byłaś torturowana prze ze mnie
- Pewnie jesteś zmęczona tym wszystkim - odparł nie odrywając wzroku od ognia. Nie ważne ile razy dostanie nauczkę i tak ta dziewczyna będzie ufna wobec wszystkich. Tak mu sie wydawało. Oczywiście,nie był jakimś bardzo dobrym człowiekiem,ale zupełnie złym też nie był. Robił wiele złych rzeczy i z doświadczenia wiedział,że nie da się uchronić przed takimi ludźmi.
- Cóż...możesz unikać ludzi,ufać im bezgranicznie. Albo możesz zrównoważyć te dwie rzeczy,poznając kogoś dogłębnie...- oparł głowę o zagłówek. Bolały go skronie,cała czaszka mu pulsowała i wydawała sie cholernie ciężka. Znowu wstał i stanał przed nią z rękami w kieszeniach. - Nie musisz się bać,gdybym miał Ci zrobić krzywdę,pewnie byłabyś dalej w tamtej celi - poczochrał ją po włosach i poszedł do barku,nalał soku jabłkowego i podał jej. W sumie,nawet nie zauwazył,że jej rany zniknęły. Musiała umiec leczyć,czy coś. To dobrze,szybciej się zregeneruje.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Sty 28, 2015 10:46 pm

To, że była zmęczona nie było niczym zaskakującym. W sumie on sam też nie najlepiej wyglądał, ale u niego wynikało to raczej z psychiki niżeli wykończenia fizycznego. Nie do końca była świadoma, że to wyrządzana jej krzywda go tak zabolała. W końcu byli praktycznie nieznajomymi, więc czemu miałby to tak przeżywać? Była dla niego nikim. Mógł równie dobrze jej nie pamiętać.
- Więc opowiedz mi coś osobie.- odparła, po jego słowach. Nie zawsze łatwo jest kogoś poznać. Proponując iluzjoniście wspólne polowanie zamierzała też dowiedzieć się jaką jest osobą. Nie sądziła, że tak po prostu od razu ją zabierze do lochów. Podczas śnieżycy był spokojny i nic nie robił. Zapewne chciał jedynie się skryć i tylko dlatego wtedy jej nie tknął.
- Tu też mógłbyś to zrobić.- mruknęła pod nosem i zrobiła krok w tył, gdy ujrzała jego dłoń wędrującą do jej głowy. Przez moment bała się, że jej coś zrobi. Przycisnęła swoje dłonie do klatki piersiowej i śledziła wzrokiem Dunasa. Gdy przyniósł jej sok, wzięła go do rąk. Zanim jednak się napiła powąchała płyn pływający z naczyniu. Nie znała się na truciznach, ale mimo wszystko nie umiała nabrać pewności. W końcu wzięła głęboki oddech i zrobiła dwa łyki soku. Podeszła bliżej kominka i usiadła na podłodze obok fotela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 3:24 am

Kiedy dziewczyna przysiadła obok kominka,również to zrobił,był lekko zgarbiony a łokcie podpierały się na zagiętych kolanach. Hipnotyzujący ogień znów zauroczył mężczyznę,przetarł oczy palcami. Dawno nie czuł się tak źle jak dzisiaj,pewnie gdyby dziewczyny tu nie było,skończyło by sie to zupełnie inaczej.
Zastanawiał się,czy chłopak dostał ów pomoc o którą prosił strażnika,jeśli nie... znajdzie drania i zabije. Proste. Mimo,że sam spowodował to,w jakim stanie był Jonathan,nie chciał go tam po prostu zostawiać. Zanim wychodził z lochów,stoczył na prawdę ciężką walkę samym ze sobą. Możliwe,że dobrze zrobił,gdyby byli tutaj oboje,dziewczyna mogłaby dosta histerii...ciekawe co on by zrobił? Pewnie było mu obojętne,jak wszystko zresztą. Zacisnął palce na kubku i zmarszczył czoło.
- Mam opowiedzieć Ci coś o sobie?- zdziwiło go to. Co on może jej powiedzieć? Tak niewinnej istotce jak ona? Wszystkie sceny w jego życiu to kompletna klapa,praktycznie nie miał żadnych dobrych wspomnień...no może jedno,ale ona raczej nie powinna o tym słyszeć. Popatrzył na swoją gojącą się rękę. - Cóż... może zadawaj pytania,byłoby łatwiej - gdyby tylko potrafił,uśmiechnąłby się. Teraz po prostu nie mógł. - Wybacz,aniołku,ale w tym domu raczej takich rzeczy nie robię - popatrzył na nią. A jednak chciał cos zrobic ostatnio,ten głupi wybryk skończył się gorzej niż przypuszczał. Gula w gardle,szybko podszedł do okna i otworzył je,na Anioły Nocy,co się z nim działo. Zawsze chciał się pierdolnąć w łeb i dostać amnezji,teraz to było marzeniem numer jeden. Zaciągnął się świeżym powietrzem,chociaż trochę było mu lżej. - Wybacz za moje pytanie,ale gdzie jest Twoja rodzina...Aniołku? - odwrócił się do niej i wlepił w dziewczynę swoje szare oczy. Domyślał się,że też nie miała szczęśliwego dzieciństwa. To było zastanawiające,on,Johnatan i większość Upadłych miała podobne historie. Wszystko najpierw zaczyna się od lat sczenięcych. Jednak,oni stawali się źli...a Ci z Podziemia? Dlaczego są dobrzy skoro tamci przeżywali podobne scenariusze do tych z Powierzchni? To go mocno zastanowiło,znowu popatrzył na buzie dziewczyny,delikatny uśmiech zagościł na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 2:33 pm

Dunas zamiast wrócić znów na fotel usiadł sobie po prostu obok niej. Spojrzała na niego, ale gdy tylko to zauważył uciekła wzrokiem z powrotem na tańczące płomienie w kominku. Ona właściwie nie miała pojęcia co się dzieje teraz z Jonathanem. Była wtedy tak przymroczona, że nie wiedziała czy tam został, czy to przeżył, czy uciekł, czy ktoś inny może go uratował. Była tak zdezorientowana tą sytuacją, że znacznie łatwiej było jej, gdy o tym tak nie myślała. Obraz psychopatycznej twarzy Jonathana wzbudzał w niej lęk.
Jego zdziwienie nie było dla niej zaskoczeniem. Spodziewała się, że podobnie może zareagować. Upadli chyba nie lubią opowiadać o sobie. Przesłuchują za to podziemnych jakby ich życie miało być jakieś interesujące. Widziała to w zachowaniu Jonathana. Gdy do niego mówiła, próbując jakoś do niego dotrzeć, bo wtedy właściwie nic innego jej nie pozostawało to najpierw się denerwował, a potem na siłę ją ignorował, by tylko nie odpowiadać na to wszystko.
- Jaki jest twój ulubiony kolor?- zadała mu przebanalne pytanie. Właściwie sama jeszcze nie wiedziała co dokładnie chce wiedzieć, więc postanowiła zacząć od takiej pierdoły. Była gotowa nawet na to, że ja wyśmieje za takie coś. W tym czasie w jej głowie zaczęło roić się całe mnóstwo pytać, ale uznała, że najlepiej zacząć od tych prostych.
- Nie mam pojęcia...W wielu miejscach.- odpowiedziała ze spokojem i napiła się soku. Rzeczywiście wie mało o tym co się dzieje w jej rodzinie. Kiedyś wszystko przymusowo przed nią ukrywano i samodzielnie musiała doszukiwać się prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 2:44 pm

Kiedy usłyszał pytanie,zamrugał pare razy - Mój ulubiony kolor? - zamyślił się przez chwilę - Biały...tak,biały będzie całkiem przyjemny - uśmiechnął się - a Twój? - Cóz,nie była to informacja najbardziej pożądana przez niego. Ale skoro zapytała,to czemu on miał by nie? Podszedł do szuflady i wyjał z nich spodnie z lny. Musiał sie pozbyć tej zbroi,nie była za wygodna.
Przystanał za dziewczyną i zaczał sie przebierać. Kiedy tylko narzucił portki na tyłek poczuł duża ulgę.
Wescthnał i glebnął się na łóżko,głowa mu pękała. Cóż,z jednej strony dziewczyna wcale mu nie przeszkadzała,ale nie mógł się przy niej zwyczajnie nachlać...Cóż,trzeba stanąć twarzą w twarz ze swoimi myslami. - Co lubisz jeść? - zadał równie bezsensowne pytanie. Tak o,żeby nie było cicho...
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 2:59 pm

Biały...Pierwszym skojarzeniem był dla niej śnieg, bo otacza ich o tej porze z każdej strony. Potem pomyślała o chmurach na niebie i stokrotkach. Ten kolor jest teraz coraz rzadziej widywany. Nie staje się brudne przez opary, kwiaty są coraz mniej barwne. Czysta biel jest wyjątkowym zjawiskiem teraz.
- Czerwień.- odpowiedziała krótko.- Żywa, intensywna czerwień...jak maki na łące.- dodała i coraz bardziej wtapiała swe błękitne tęczówki w ogień. Nie patrzyła już nawet co w chwili obecnej robi Dunas. Teraz to nawet lepiej, bo się przebierał. Gdy już znajdywał się na łóżku zadał jej pytanie.
- Trudno być wybrednym, gdy mieszka się w podziemiach. Najbardziej lubię jeść po prostu owoce.- odpowiedziała mu. Żywność nie jest tak łatwo dobyć. Na targu staje się przez to coraz droższa. Ktoś taki jak ona nie ma prawa narzekać, że coś jej nie smakuje. - A twoja rodzina? Gdzie teraz jest?- spytała i odwróciła się plecami do kominka, by spojrzeć na Dunasa. Skoro on spytał o rodzinę i ona poczuła, że może to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 3:05 pm

- Nie żyją - odpowiedział krótko. Po prostu. Czerwony kolor..odruchowo bawił się wisiorkiem który miał na szyi. Czerwony rubin,westchnął ciężko. Przymknał powoli oczy,zmęczenie zaczęło go dopadać. Mimo,że sporo potrenował,to nie przez ćwiczenia był tak bardzo zmęczony. Jedynym jego marzeniem teraz,to pójść spac i nie obudzić sie na długo,albo wcale. Ułożył sie wygodnie na łóżku. - Powinnaś się przespać,zregenerować się. - odparł. Może nie zdawał sobie sprawy,ale własnie jej powiedział,że ma spać,z nim. Cóż,nie miał do niej żadnych zamiarów,po prostu tu było najcieplej w całym domu a on tez nie chciał marznąć.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 3:28 pm

Mina jej trochę zrzedła jak dowiedziała się o jego rodzinie. Odpowiedział w sposób prosty i krótki, bezemocjonalny. Zastanawiało ją, czy powiedział to tak, bo miał tą sprawę już w głębokim poważaniu, czy może aż tak bardzo go to boli, że powiedzenie więcej, by go rozkruszyło. Usłyszała jego kolejne słowa i wstała. Stwierdziła jednak, że przecież nie będzie spała z nim w jednym łóżku. W związku z tym wdrapała się na fotel, siadając na nim bokiem. Podkuliła nogi, a głowę oparła o podłokietnik. Innymi słowy zwinęła się niemal w kulkę i tak wcisnęła się na fotel, kładąc się na nim.
- Dlaczego mi pomogłeś?- spytała cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 3:36 pm

Kiedy zobaczył dziewczynę kładaca sie na fotelu,westchnał głęboko. Wstał i wział ją na ręce. Przystanał patrząc na jej słodka buzię.- Bo to co Ci się stało,to prawdopodobnie moja wina - odezwał się i jakoś nie mógł patrzeć na jej twarz. Podszedł do łóżka i położył ją na nim a sam usiadł na ziemi podpierając sie plecami ów mebla.
- Rozzłościłem ostatnio Johnatana...- popatrzył w ziemię,znowu to cholerne,nieprzyjemne uczucie. - a Ty mu sie pewnie nawinełaś -
poza tym,przypominałaś moją siostrę
- pewnie chciał mi zrobić na złość,czy coś - chrząknął głośno. - Dobrze,że Ci nic nie jest,Mad - Odwrócił twarz w jej stronę i uśmiechnął się,szczerze,prawdziwie. Jakby nie był jednym z tych brudnych Upadłych. - Przepraszam,aniołku- powiedział przepraszam,chyba za bardzo ckliwy się zrobił. ale dzisiaj,może zrobi wyjątek,nie miał siły już udawać,przynajmniej,nie dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 4:01 pm

Nie sądziła, że zaraz wstanie i do niej podejdzie. Jej to wygodnie byłoby nawet na podłodze, a że miała do dyspozycji nawet fotel, to postanowiła ułożyć się właśnie na nim. Wziął ją na ręce. Był znacznie masywniejszy i silniejszy od niej. Gdyby zaczęła się wyrywać pewnie tylko by sobie zaszkodziła. Spojrzała mu w oczy, ale znów szybko spuściła wzrok. Nie potrafiła jakoś ludziom patrzeć prosto w oczy. To ją krępowało. Lubiła ich obserwować, ale gdy w tym samym momencie oni na nią patrzyli od razu się peszyła. Zmarszczyła brwi i słuchała tego co do niej mówił. Położył ją na łóżku. Chyba nie miała wyboru. Ułożyła się na boku, by widzieć choć jego głowę.
- Nie możesz...nie musisz odpowiadać za jego czyny.- mruknęła, gdy usłyszała jego przeprosiny. To był wybór Jonathana. Wybrał źle, ale to nie jest wina Dunasa.- Dlaczego zostałeś Upadłym?- zapytała niepewnie. Spodziewała się, że może nie chcieć o tym mówić, ale jednak dziwiło ją to trochę. Był dobry wobec niej i zastanawiało ją co zmusiło go do zejścia na złą stronę. Niepewnie odwzajemniła jego uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 4:14 pm

Jak ma nie odpowiadać? Chociaż...Przeciaż,wtedy kiedy mężczyzna leżał na schodach,Jonathan mógł z nim zrobić wszystko,nawet zabić. Ale wolał to zrobić w inny sposób..i udało mu się.
- Przypominasz mi moja zmarłą siostre,on o tym wiedział..pewnie dlatego to zrobił - skrzywił się i głowę połozył na kolanach. Czuł się tak,jakby trawiła go jakaś choroba. - zostałem Upadłym,żeby zabić tych którzy skrzywdzili moją rodzinę... a później wdepnałem w wieksze gówno niz sie spodziewałem - odpowiedział i zamknął oczy. Sam nie wiedział,czy było warto,mimo,że wykonczył tych skurwieli nadal dręczyło go dosłownie wszystko. A później stał się tym zasranym alfonsem i było dużo gorzej.
- Zapomnij,nie myśl już o tym zdarzeniu - Odpowiedział mając głowę w kolanach - pomyśl,że to był zły sen,ot co - dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 4:30 pm

Nie znała relacji jaka łączy tych dwóch upadłych, dlatego nie wszystko było dla niej jasne. Stąd jej słowa. Sądziła, że Dunas nie miał powodów, by odpowiadać za czyny iluzjonisty. W końcu co mu do tego, co robi jej Jonathan. Byli praktycznie nieznajomymi, znali jedynie swoje imiona, więc w czym rzecz? No i nagle się wyjaśniło w czym. Otworzyła szerzej oczy i uniosła lekko głowę. Była zaskoczona faktem, jakim ją uraczył.
- Jak miała na imię?- spytała cicho. Był to niby bzdet, ale na prawdę ją to interesowało. Jest ciekawską osobą i o wiele rzeczy wypytuje.- Nie pasujesz do nich wszystkich...tak mi się wydaje.-powiedziała i uśmiechnęła się nikle. To jest właśnie to poznawanie? Nie wiedziała, czy to dobrze, że przypomina jego siostrę. Możę tylko przez wzbudziła się w nim litość? Albo może wywoływać to u niego smutek? Napływ wspomnień...
- Nie chcę tak o tym myśleć. Inaczej zapomnę jak brutalna jest rzeczywistość.- odparła na jego słowa. Zobaczyła, że opuszcza głowę na swoje kolana. Wzięła głęboki oddech i przesunęła się bliżej brzegu łóżka za swoimi plecami.
- Jesteś zmęczony. Połóż się na łóżku.- powiedziała niepewnie. Pomógł jej, więc nie będzie przez swój brak komfortu psychicznego zmuszać go do spania na ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 4:43 pm


- Posiedze tutaj - mruknął spod kolan. Po chwili podniósł głowę i popatrzył na dziewczynę - Nina,miała na imię Nina - uśmiechnął się sam do siebie kiedy o niej pomyślał,była większa łobuziarą niż on,ale własnie dlatego miała taki swój urok. Nagle podniósł się i zdjął swój naszyjnik,pochylił się nad dziewczyna i założył jej go - Tylko nie zgub - poczochrał dziewczynę po włosach. - Kiedyś przyjdę po niego - Taki mały pretekst,by znowu zobaczyć co u niej.Nie dał jej tego wisiora z byle powodu, Sam nie wiedział,ale kiedy to zrobił poczuł niesamowita ulgę,jakby ciężar został od niego zabrany. Wstał nagle i podszedł do szuflady. Nałożył na siebie czerwoną koszulę - Zdrzemnij się,muszę coś jeszcze załatwić - popatrzył na nią i założył skórzane rękawiczki. Faktycznie,musiał cos wyjaśnić,bo inaczej po prostu zwariuje. - Jutro zjemy razem śniadanie - włożył ręce do kieszeni i popatrzył na nią spokojnie. - Będzie duzo owoców
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 4:54 pm

Myślała, że siedział na podłodze, bo ona wcześniej wolała położyć się na fotelu niż z nim w łóżku. Nadal był przybity i nie mógł się wyprzeć temu wrażeniu.
- Nina...- powtórzyła cicho jej imię. Było bardzo ładne. Krótkie, proste, ale miało swój urok. Po chwili wstał, a dziewczyna nadal go obserwowała. Uniosła się do siadu i patrzyła co robił. Zdjął swój naszyjnik z rubinem i jej założył. Otworzyła już usta, by coś powiedzieć, ale zanim z siebie coś wydusiła on zaczął mówić.
- Dobrze.- powiedziała spokojnie. - Dziękuję.- dodała nieśmiało. Wzięła kamień do ręki i popatrzyła na niego. Był bardzo piękny, w dodatku czerwony. Ten kolor budził w niej pozytywne emocje. Niektórym kojarzy się z agresją. Jej jednak z ciepłem, energią, życiem...Jest wiele rzeczy, które jej się kojarzą z tym kolorem. Podszedł do szafki i włożył koszulę, która również była czerwona. Zastanawiało ją czy nie robi tego specjalnie...z tym czerwonym. Na jego słowa skinęła głową i znów się położyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 5:11 pm

Nałożył na ramiona czarny płaszcz z kapturem i przypiął do pasa swój miecz. Przysiadł na łóżku,na chwilę by założyć swoje buty - Nie wychodź z tego domu - popatrzył na niż i uśmiechnął się. - Możesz pozwiedzać - przeczesał palcami włosy i po chwili dodał - tylko uważaj...to nawiedzony dom - puścił jej oczko i ucałował w czoło. - Wrócę pewnie nad ranem - skierował się w stronę drzwi,jednak zanim wyszedł znowu posłał jej ciepły uśmiech - dobranoc,aniołku - zamknął za sobą drzwi. Kiedy wyszedł z niego...cóż,wróciło wszystko. Uśmiech spełzł z jego twarzy a mina była groźna niżeli zimną.
Sam nie wiedział,czy chce zobaczyc Jonathana,zawsze może go minąć i udać,że go nie widzi. W sumie,to najbardziej prawdopodobne,że tak zrobi. Chciał się tylko upewnić,że jest cały i zdrowy,niexle go potłukł... Szedł wolnym krokiem przez hol, na Anioły Nocy...ten dzień będzie najdłuższym dniem w życiu Dunasa.

zt
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Czw Sty 29, 2015 5:25 pm

Na razie nie miała najmniejszego zamiaru stąd wychodzić. Wolała nie natknąć się na żadnego upadłego. Sądziła, że pierwszy spotkany będzie znacznie gorszy od Dunasa, który bądź co bądź się nią teraz zaopiekował. Ucałował jej czółko, a na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec. Spojrzała gdzieś w bok nieco speszona całą sytuacją. Jej psychika była za słaba na to wszystko co się z nią działo tego dnia. Posłała mu nieśmiały uśmiech, gdy wychodził, po czym zamknęła oczy. Nie wiedziała co będzie robić przez cały czas, więc wolała jednak pospać. Mimo, że była sama nie rozwalała się na całe łóżko i zajmowała niewiele miejsca. Nie od razu zasnęła, ale w końcu jej się udało. Spała może przez jakieś 4 godziny. Obudziła się i była jeszcze sama. Przynajmniej w tym pomieszczeniu. Wstała z łóżka i poprawiła pościel. Była bardzo ciekawa więc wyszła z pokoju i postanowiła mimo wszystko pozwiedzać jego dom. Obeszła kilka pomieszczeni i wróciła jednak na górę. Spostrzegła, że w kominku niemal wszystko wygasło, wiec klękła przy nim i zaczęła w nim rozpalać. Gdy jej się udało znów położyła się na jego łóżku. nie mogła uleżeć długo. Wstała i podeszła do jakiejś szafki. Powiedział, że może zwiedzać, więc...hyh. Otworzyła ją i wręcz wysypały się z niej jakieś zabawki. Wzięła do ręki jedną a gdy się zorientowała co to jest puściła, a jej twarz oblał rumieniec. Od razu wepchała wszystko do szafki i zamknęła. Reszty wolała nie przeglądać, bo uznała, że znaleziska nie będą dla niej ciekawe. Usiadła na fotelu i pogrążała się w myślach. Był wczesny ranek. Czekała na Dunasa i trwało to na tyle długo, że znów zasnęła, ale tym razem na fotelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pią Sty 30, 2015 3:24 am

Po drodze,kiedy wstąpił na targ mocno sypło śniegiem. Kiedy wszedł do domu znowu doświadczył przyjemnego uczucia,że ktoś na niego czeka. Otrzepał buty o wycieraczkę i poszedł na chwilę do kuchni by odłożyć zakupy. Owoce wyglądały na świeże,trudno było je znaleźć prawdę mówiąc.
Na szczęście na Powierzchni można znaleźć na targach praktycznie wszystko. Skierował się do swojej sypialni,ciekawe czy dziewczyna spała,czy buszowała po jego domu. Cóż,nie zdziwiłby się gdyby nawet się zgubiła. Pamiętał swoje pierwsze dni tutaj,jak za każdym razem źle trafiał i musiał sobie nawet naszkicować mini mapkę.
Pomijał te momenty,kiedy miał totalny odlot i biegał po tym domu nieraz jak małe dziecko lub te zabawy w chowanego... Cóż,każdy robi dziwne rzeczy jak ma dużo wolnego czasu,kiedy jest się samemu i to zwłaszcza w tak ogromnej posiadłości. Mało kto ma tyle jaj żeby się przyznać.
Delikatnie chwycił za klamkę i otworzył drzwi.
No tak,dziewczyna pewnie się przebudziła,możliwe,że zwiedziła juz jakąś część domu mężczyzny i zasneła na fotelu. Wiedział,że jest wygodny..no ale żeby aż tak a by na nim zasnąć?
Po cichu poszedł do kominka i wrzucił tam drewno. Nie chciał jej budzić,niech sobie dziewczyna pośpi. Usiadł wygodnie na ziemi,plecami opierając sie o ów mebel i wlepił swoje szare oczy w hipnotyzujący taniec ognia. Teraz przynajmniej czuł spokój,Jonathan wyjaśnił mu parę spraw.
Skrzywił się lekko przypominając sobie jak go sprał,mógł się powstrzymać. Najwidoczniej Dunas miał już taki uraz,którego się nie mógł pozbyć. Coś musiało być na rzeczy,skoro brunet zrobił mu krzywdę dwa razy a ten za każdym razem mu wybaczał. Uśmiechnął się pod nosem i znowu popatrzył na śpiącą dziewczynę. Na prawdę,była śliczna. Mało dziewczyn było tak pięknych. co z tego,że prowadził swói "interes" w którym dziewczyn miał na pęczki,nawet te zza morza. żadna nie miała po prostu tej niewinności i delikatności.
Zdjał swój płaszcz i okrył nim dziewczynę,znowu przysiadł i patrzył w płomienie.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pią Sty 30, 2015 11:10 am

Sama nie wiedziała kiedy zasnęła. Po prostu siedziała sobie wygodnie, patrzyła w przestrzeń przed sobą i rozmyślała. W końcu powieki stały się ciężkie i nim się obejrzała już spała. Była pogrążona teraz we śnie, nie w myślach, choć miało to swoje powiązanie. Śniło jej się, że spotkała Ninę, gdy spacerowała po lesie. Właściwie nie wiedziała jak wyglądała, bo jej nigdy nie widziała. Jednak miała jakiś tam swój wygląd w jej śnie. Przez samo stwierdzenie, że Mad ją przypomina Nina we śnie wyglądała identycznie. Było tak jakby widziała swoje odbicie o własnej osobowości i woli. Jedynymi różnicami między nimi był kolor włosów, oczu i to, że dziewczyna była od niej nieco wyższa. Kolor oczu i włosów był taki sam jak u Dunasa.
Zaczęła powoli otwierać oczy. Uniosła powoli głowę i zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Niemal zapomniała, że jest w domu Upadłego. Przetarła dłonią oczy i spostrzegła, że jest przykryta płaszczem. Oznaczało to, że Dunas wrócił albo jest tu ktoś inny prócz niej. Nie od razu zauważyła mężczyznę siedzącego na podłodze. Zaczęło ją zastanawiać ile on tych płaszczy ma. Rozdaje je to na prawo, to na lewo. Szacunek. Gdyby ona tyle miała...W jej szafie wiszą trzy płachty: czarna, zielona no i rzecz jasna czerwona. Czerwoną babcia jej samodzielnie uszyła. Jednakże gdy wychodzi na tereny niezależne poza terenami Górskich Wichrów nie zakłada go, bo za mocno przykuwałby uwagę. Zsunęła z siebie płaszcz i objęła go rękami, by go jakoś trzymać. Uniosła się do pozycji wyprostowanej i chciała sprawdzić, czy w kominku się jeszcze pali. Dopiero wtedy zauważyła obecność Dunasa. Był tak cicho, że nie zdołała wyczuć jego osoby w tym pomieszczeniu.
- Wróciłeś.- powiedziała cicho, bo właściwie chciała coś powiedzieć, ale nie miała pojęcia co. Zeszła z fotela i usiadła obok niego na podłodze.- Masz ciepły płaszcz.- stwierdziła i oddała mu go w jego własne ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 2:19 pm

Dziewczyna nagle się przebudziła,jak zwykle wyglądała jak mały aniołek. Siedział przy fotelu i uśmiechnął się w stronę dziewczęcia - Nie ma sprawy,to tylko płaszcz - wzruszył ramionami. Uśmiechał się,cały czas nie mógł się pozbyć tego uśmiechu i przyjemnego uczucia.
W sumie,w tym momencie wszystko nabrało ciepłych barw,nawet ogień zdawał się być przyjemny.
- Zrobimy śniadanie? - popatrzył jak dziewczyna siada obok niego i wziął od jej kruchych dłoni swoje nakrycie. Posłał jej szerszy uśmiech i wstał,przeciągnął się leniwie jak kot. Przyglądał się jej przekrzywiając lekko głowę w bok - I jak,pozwiedzałaś sobie trochę? Dziwne,że trafiłaś do tej samej sypialni - zaśmiał się,sam nieraz juz się gubił między tymi pokojami.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 2:58 pm

Dunas wydawał się teraz znacznie pogodniejszy. nie miała pojęcia co wywołało u niego taką poprawę. W sumie to nawet dobrze, wolała go widzieć uśmiechnięto niż takiego przygnębionego. Upadły ze złym humorem nie jest zapowiedzią niczego przyjemnego, choć on i tak wykazał się dobrocią. Na jego pytanie skinęła spokojnie głową i sama również wstała.
- Znacznie lepiej ci z uśmiechem na twarzy niż ze smutkiem.- stwierdziła lub nawet skomplementowała. Posłała mu nawet skromny, aczkolwiek szczery uśmiech. Dunas wydawał jej się właśnie takim lekkim odłamem od typowego zarysu upadłego. Zszedł na złą ścieżkę w jakimś celu, ale nie mógł tego cofnąć. Potem pogrążył się idąc po niej, ale mimo to została w nim ta pozytywna część, która uratowała jej życie.
- Przeszłam się jedynie po jednym korytarzu i wróciłam.- odparła. Nie czuła się swojo na terenach upadłych, a zwłaszcza gdy myszkowała po obcym domu, który był dość spory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 3:08 pm

Na słowa dziewczyny uśmiech zrobił sie bardziej nerwowy. No tak,prawie zapomniał już jak to jest się śmiać. W ogóle czuć jakiekolwiek szczęście.
To skłoniło go refleksji,dlaczego tak się czuł. Poszedł do Jonathana i w sumie poszli spać,wyjaśnili sobie parę rzeczy,i to było wpływem na jego samopoczucie?
- Tylko sie nie przyzwyczajaj - puścił jej oczko.
- Nie martw się,Mad, w tym domu bardzo łatwo się jest zgubić - zaśmiał się cicho i ruszył w stronę drzwi. - idziemy,czy wolisz zostać?- Złapał za klamke czekając na reakcje dziewczyny,cóż..sam dawno nie jadł owoców.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 3:25 pm

Mało kto teraz potrafi tak po prostu być wiecznie radosny. Dotyczy to zarówno upadłych jak i mieszkańców podziemi. Wszyscy są ciągle przygnębieni, smutni lub wściekli. Zasiano w tej krainie same negatywne uczucia. Większość upadłych nauczyło się właśnie karmić i pomagają temu wszystkiemu kiełkować.
- Dlaczego? Ludzkie uśmiechy są teraz coraz rzadziej widziane. Należy więc cenić coś takiego jak uśmiech.- stwierdziła dość pogodnym tonem. Chyba samo towarzystwo Dunasa już nie wywoływało u niej spięcia. Czuła się przy nim bardziej komfortowo i zapewne przez to za niedługo stąd wyleci, bo okaże się nie do zniesienia ze swoim gadulstwem.
- Gdybym ze dwa razy w całości go zwiedziła to dałabym radę się odnaleźć.- właściwie to by tak było. Madilyn raczej zapamiętuje drogi, rzadko się gubi, a nawet jeśli to nie krąży w koło, bo zapada jej w pamięci to gdzie już była. Dość cenna umiejętność. - Możemy iść.- odpowiedziała mu i podeszła do drzwi, by pójść do kuchni. Nie wiedziała gdzie ona jest, więc wolała, by Dunas prowadził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 3:37 pm

Otworzył drzwi i puścił ją przodem,kiedy wyszła z sypialni szedł spokojnym krokiem przez korytarz z rękami w kieszeniach - Co powiesz na naleśniki z owocami? - Popatrzył na dziewczynę kątem oka. Dawno czegos takiego nie jadł a co najważniejsze...nie jadł,bo nie umiał ich zrobić. Potrafił ugotować wszystko,ale naleśniki to jego mała słabość.
Zawsze był samodzielny,wolał sam sobie przyrządzać posiłki. Wszedł do kuchni i pierwsze co wyjał to ksiązka kucharska. Wszędzie było czysto,nawet...za czysto. Kuchnia to jego światynia i już,nie lubił jak ktoś mu sie do garów wtrąca. ale dla niej zrobi wyjątek. w końcu nalesniki...
- Więc...umiesz robić naleśniki?-szukał w książce kucharskiej owego dania.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 3:48 pm

Wyszła więc z sypialni i podążała korytarzem za Dunasem. Po drodze rozglądała się na boki, analizowała wszystko swoim ciekawskim wzrokiem i badała otoczenie. W jego domu było bardzo czysto, co było dla niej zaskoczeniem. Sądziła, że zajmuje się wieloma rzeczami i niezbyt chce mu się zajmować porządkami. Babcia Madilyn nie była aż tak dokładna w sprzątaniu.
- Bardzo chętnie.- odpowiedziała na propozycję naleśników. Właściwie to dawno ich nie jadła. Zwłaszcza z świeżo kupionymi owozami. Babcia zazwyczaj robiła jakieś konfiturki, dżemiki i to z nimi Mad zajadała naleśniczki. Weszła do kuchni i chyba to ona zrobiła największe wrażenie jeśli chodzi o porządek. Spoglądała na Dunasa, który przeglądał książkę kucharską.
- Jasne, babcia mnie kiedyś nauczyła. Książkę możesz schować.- odpowiedziała mu i zaśmiała się krótko. Rozejrzała się jeszcze raz po kuchni.
- Będą nam potrzebne jajka, mleko, mąka, cukier...- zaczęła wyliczać składniki. Wolała mu już szafek nie przeglądać.- Pominęłam coś?- spytała niemal odruchowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 4:12 pm

Odłożył ksiażke,tak jak prosiła dziewczyna. Zaczał szperać w szafkach...cukier,jest. Mleko i jajka są..mąka hmmm Znalazł ja w innej szafce,podał równiez cynamon,uwielbiał jego zapach - co teraz,chyba olej,nie? - poszedł do pieca i rozpalił w nim a następnie wyjął buteleczkę z tłuszczem roślinnym. - Co tam dalej? - podszedł do niej podwijając rękawy czerwonej koszuli.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 6:55 pm

Skinęła mu potwierdzająco głową. Podeszła do stołu i poukładała sobie wszystkie składniki obok siebie.
- Wyciągnij miskę i chochlę.- powiedziała. A gdy już miskę miała przed nosem zaczęła mieszać ze sobą składniki w odpowiednich proporcjach żeby powstała masa do naleśników. - Nalej odrobinę na jakąś patelnie i połóż na piec.- powiedziała, gdy jej zapytał. Jeszcze przez moment bawiła się z masą, żeby konsystencja była dobra, żeby nie było grudek i innych przeszkód ku dalszemu przygotowywaniu naleśników. W tym czasie olej się trochę nagrzał. Wzięła misę do rąk i położyła ją obok pieca.
- Ja mogę zająć się naleśnikami, a ty możesz pokroić owoce już. Jeszcze talerz by się przydał.- odparła i już przystąpiła do robienia naleśników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Dunasa
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: