Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Dunasa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 3:37 pm

Otworzył drzwi i puścił ją przodem,kiedy wyszła z sypialni szedł spokojnym krokiem przez korytarz z rękami w kieszeniach - Co powiesz na naleśniki z owocami? - Popatrzył na dziewczynę kątem oka. Dawno czegos takiego nie jadł a co najważniejsze...nie jadł,bo nie umiał ich zrobić. Potrafił ugotować wszystko,ale naleśniki to jego mała słabość.
Zawsze był samodzielny,wolał sam sobie przyrządzać posiłki. Wszedł do kuchni i pierwsze co wyjał to ksiązka kucharska. Wszędzie było czysto,nawet...za czysto. Kuchnia to jego światynia i już,nie lubił jak ktoś mu sie do garów wtrąca. ale dla niej zrobi wyjątek. w końcu nalesniki...
- Więc...umiesz robić naleśniki?-szukał w książce kucharskiej owego dania.
Powrót do góry Go down
Madilyn



Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 3:48 pm

Wyszła więc z sypialni i podążała korytarzem za Dunasem. Po drodze rozglądała się na boki, analizowała wszystko swoim ciekawskim wzrokiem i badała otoczenie. W jego domu było bardzo czysto, co było dla niej zaskoczeniem. Sądziła, że zajmuje się wieloma rzeczami i niezbyt chce mu się zajmować porządkami. Babcia Madilyn nie była aż tak dokładna w sprzątaniu.
- Bardzo chętnie.- odpowiedziała na propozycję naleśników. Właściwie to dawno ich nie jadła. Zwłaszcza z świeżo kupionymi owozami. Babcia zazwyczaj robiła jakieś konfiturki, dżemiki i to z nimi Mad zajadała naleśniczki. Weszła do kuchni i chyba to ona zrobiła największe wrażenie jeśli chodzi o porządek. Spoglądała na Dunasa, który przeglądał książkę kucharską.
- Jasne, babcia mnie kiedyś nauczyła. Książkę możesz schować.- odpowiedziała mu i zaśmiała się krótko. Rozejrzała się jeszcze raz po kuchni.
- Będą nam potrzebne jajka, mleko, mąka, cukier...- zaczęła wyliczać składniki. Wolała mu już szafek nie przeglądać.- Pominęłam coś?- spytała niemal odruchowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 4:12 pm

Odłożył ksiażke,tak jak prosiła dziewczyna. Zaczał szperać w szafkach...cukier,jest. Mleko i jajka są..mąka hmmm Znalazł ja w innej szafce,podał równiez cynamon,uwielbiał jego zapach - co teraz,chyba olej,nie? - poszedł do pieca i rozpalił w nim a następnie wyjął buteleczkę z tłuszczem roślinnym. - Co tam dalej? - podszedł do niej podwijając rękawy czerwonej koszuli.
Powrót do góry Go down
Madilyn



Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 6:55 pm

Skinęła mu potwierdzająco głową. Podeszła do stołu i poukładała sobie wszystkie składniki obok siebie.
- Wyciągnij miskę i chochlę.- powiedziała. A gdy już miskę miała przed nosem zaczęła mieszać ze sobą składniki w odpowiednich proporcjach żeby powstała masa do naleśników. - Nalej odrobinę na jakąś patelnie i połóż na piec.- powiedziała, gdy jej zapytał. Jeszcze przez moment bawiła się z masą, żeby konsystencja była dobra, żeby nie było grudek i innych przeszkód ku dalszemu przygotowywaniu naleśników. W tym czasie olej się trochę nagrzał. Wzięła misę do rąk i położyła ją obok pieca.
- Ja mogę zająć się naleśnikami, a ty możesz pokroić owoce już. Jeszcze talerz by się przydał.- odparła i już przystąpiła do robienia naleśników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 7:23 pm

Za każdym razem kiwał głową potwierdzająco. To dziwne,zawsze to on wydawał polecenia,teraz role sie odwróciły. Wyjął trzy talerze,jeden podał Mad a dwa na stole,do zastawy dołożył jeszcze sztućce.
No ale krojenie owoców byłoby nudne zwykłym noże, wyszczerzył się głupkowato i wyjał swój miecz,podrzucił owoce ku górze i pociachał je niczym mikser. złapał spadające owoce i obrócił miecz w dłoni,ostrze przemieściło sie po rękojeści i wylądowało w pochwie. Patrzył na reakcje dziewczyny - eeee.....wysterylizowany?- podrapał się po czuprynie i udawał,że całego tego zajścia nie było...
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 7:32 pm

Smażyła powoli naleśniczki na patelni i przerzucała gotowe na talerzyk. Co chwilę sterta naleśników rosła. Całą masę jaką zrobiła musiała wykorzystać. Odwróciła się na moment, by spojrzeć na Dunasa. Postanowił się pobawić podczas 'krojenia' owoców. Dziewczyna w pierwszej reakcji się zaśmiała. Już nasunął jej się komentarz, że zabawki z szafki mogą zastąpić jego sprzęt, ale jednak ugryzła się w język. Lepiej dla ich dwojga jeśli nie będzie o tym wspominać. A dla niej samej to najlepiej jeśli o tym zapomni. Nie chce znać erotycznych fantazji Dunasa.
- Jak byś to zniósł?- zapytała żartobliwie z udawanym przejęciem. Odwróciła się z powrotem do pieca i dokończyła robienie naleśników. W końcu cała masa została wykorzystana. Wzięła talerz z naleśnikami do rąk i położyła na stole, gdzie czekały już talerze i sztućce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 7:38 pm

Wział od dziewczyny talerz z udawanym fochem,liczył na jakies oklaski,czy coś. Kobiety to kobiety,one nie zrozumieją tego. No nic,przysiadł przy stole i nakładał owoce na rozłozone naleśniki. Znowu wstał,wyjął małe,drewniane pudełeczko,tam również zaczał pakować owocowe naleśniczki. Zawinął w czystą ściereczke ów pudełko a pakunek położył dziewczynie obok talerza
- To na droge,jakbyś zgłodniała - znowu przysiadł. Nie bawił sie widelcem i nożem,po prostu wziął naleśnik w rękę i zaczął zajadać. Na anioły Nocy,az się rozpłynął - Będziesz tu przychodzić robic mi te cuda codziennie - wział następnego i zaczął sie nim zajadać. Kolejny posiłek z kimś,to nawet fajne uczucie.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 7:49 pm

Usiadła sobie spokojnie przy stole. Przez moment patrzyła na cały zestaw jaki miała przed sobą. Sama nie pamięta kiedy ostatnio miała tyle gotowego jedzenia przed nosem i nie musiała się przejmować, że się zaraz skończy. Gdy robi je z babcią jest ich o połowę mniej, a i tak się cieszą jakby był to posiłek tygodnia. Nie oczekiwała od niego, że będzie dla niej aż tak dobry, że da jej coś nawet na drogę.
- Dziękuję.- powiedziała cicho.- Czuję się jakbym nadużywała twojej dobroci.- stwierdziła i spojrzała na niego. Nałożyła sobie owoce na naleśnika. Zwinęła go i zaczęła go w rękach jeść. Używanie do tego sztućców jest chyba zbędne. Dość szybko wsunęła tego naleśniczka.
- W zamian za ratowanie mnie w opałach.- zaśmiała się. Nie mogła się wprost oprzeć i zjadła jeszcze jednego naleśnika. Jej samej bardzo smakowały. Ze świeżymy składnikami są znacznie lepsze.- Powinnam jednak już powoli wracać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 7:58 pm

Zajadał sie tymi cudeńkami az uszy mu sie trzęsły. Nadużywanie dobroci? Przecież chyba to normalne? Albo Dunas na prawdę zrobił sie miękka dupa. - Tylko nikomu nie mów na mieście,moja reputacja zostanie zszargana - zaśmiał sie i wstał od stołu - jeżeli będziesz potrzebowac czegoś,to powiedz śmiało - oblizał palce i wziął swój talerz. - Odprowadze Cię do granicy,jeszcze i tak musze pozałatwiać pewne sprawy na mieście - wyszedł z kuchni,kierując sie do salonu. W kominku ogień powoli przygasał. Podszedł do barku i włożył do skórzanej torby barę buteleczek,nie,nie będzie żadnego bonusu tym razem. Z szuflady wyjał srebrna papierośnicę,w której były skręty. Torbe zarzucił przez ramię i czekał na dziewczynę w salonie. Zastanawiał się,gdzie ona mieszka...
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 8:05 pm

Początkowo było to dla niej nietypowe uczucie, potem jednak się z nim oswoiła. Nigdy tak po prostu na luzie nie rozmawiała z żadnym Upadłym. Zawsze się ich bała i nie sądziła, że są zdolni do pozytywnych uczuć i zachowań wobec mieszkańca podziemi. No przykładem może być Jonathan, który tak po prostu wykorzystał jej naiwność i zabrał ją do jakiś lochów, by ją torturować.
- Tak jest!- zawołała radośnie i się również zaśmiała. Na kolejne jego słowa jedynie skinęła głową. Gdy już zjadła ostatniego naleśniczka jakiego sobie wzięła również wstała od stołu. Wzięła do rąk paczkę z naleśnikami, które dla niej spakował i poszła do salonu, gdzie czekał Dunas.
- Idziemy?- spytała właściwie retorycznie, by orzec, że jest gotowa już do pójścia.- Miałabym do ciebie jedną jeszcze prośbę...- powiedziała niepewnie, bo jednak i tak już wiele dla niej zrobił.- Tam, w tym lochu została moja włócznia. Gdybyś kiedyś tam był...- nawiązała do swojej broni i właściwie nie dokończyła, bo głupio jej było jeszcze o coś go prosić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sob Sty 31, 2015 8:13 pm

Nie miała swojej broni,cholera. Chrząknał i wyjał z paska jeden z noży,nie był ani duzy ani mały. Zwykły sztylet - Weź,dopóki jej nie odzyskam - Poczochrał dziewczyne po włosach. Na szyi nadal miała wisiorek od Dunasa,sam nie wiedział czemu,ale pasowała jej barwa czerwieni.
Skierował sie do drzwi wyjściowych,przepuścił młodą damę w drzwiach i wyszli razem,dopiero przy granicy ich drogi sie rozeszły.


zt oboje
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 6:07 pm

Cóż,wrócił do domu kilka godzin po tym,jak napotkał nieznajomego,zapomniał nawet spytać sie o imię. Teraz siedział przed kominkiem w fotelu w salonie,na kolanach miał ksiazke,jednak nie była na tylko wciągająca.
Jak zwykle o tej godzinie,zaczał myśleć,za dużo. Z jednej strony był przybity ale z drugiej czuł spokój. Tak dawno nie było tak spokojnie,tak miło i przyjemnie jak własnie teraz. Oparł głowę o nagłówek i patrzył w sufit,przymknał lekko oczy. Westchnał głęboko i grzał sie od płomieni kominka. Czasami słyszał kroki dobiegające z korytarza. Dało sie przywyknać,ten dom był nawiedzony i nie ukrywał tego. W końcu przecież w swoim biurze ma kilka głów w formalinie. Kolejne kroki i trzaśnięcie drzwiami,te duchy miały poczucie humoru. Parsknał cicho smiechem i zamknał całkiem oczy.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 6:58 pm

Szedł sobie. W zasadzie to wracał z jednej ze swoich wyprach. Naprawdę krążył nad nim jakiś wyjątkowy pech. Jakby zwierzyny wyczuwały go na kilometr i spierdzielały od niego jak najdalej, nawet nie miał jak je schwycić dzięki swojej mocy. Wracał po terenach zła. Po drodze stwierdził, że wstąpi do Dunasa. W końcu obiecał, że przyjdzie. Zaszedł i kulturalnie zapukał. Miał na sobie kaptur, twarz owiniętą, bo zimno. Generalnie piździ. Mocno. Uzbrojony, oczywiście, ale nie w alkohol. W dodatku był głodny. Może ten frajer go czymś poczęstuje. Czekał, aż mu otworzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 7:10 pm

Tym razem pukanie do drzwi,tak duchy tym razem nieźle się bawiły. Pukanie było coraz bardziej natarczywe,trza sprawdzić nie ma rady. Wstał leniwie z fotela,wcale mu się do drzwi nie śpieszyło.
Kiedy przeszedł przez salon otworzył drzwi,był przygotowany na to,że nikogo tam nie zastanie,a jednak.
- no proszę, duszek - zaśmiał się cicho pod nosem i wpuścił chłopaka do środka. Na dworze było cholernie zimno,dlatego cały czas paliło się w kominku jak i w piecu w kuchni. - Raczyłeś mnie w końcu odwiedzić,skubańcu - oparł się plecami o ścianę i obserwował chłopaka,po chwili złapał go za rękę i obiął mocno.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 7:25 pm

Pukał i pukał... Łeh. Może go nie było w domu. Musiał trafić na nieodpowiednią porę. Westchnął cicho, ale nie odchodził jeszcze od drzwi. Oparł się o nie ręką, a o rękę oparł głowę. Zaczął się zastanawiać co miał robić. W domu niczego nie miał. Po chwili jednak poczuł, jak drzwi nie ma, prawie się wywrócił. Szybka reakcja i oparł się o framugę.
- Kurwa maaać... Ile zajmuje ci dojście do tych drzwi? - przywitał się ciepło i podniósł wzrok na Dunasa, który wspomniał coś o jakimś duszku. - Co? - spytał krótko. Przekroczył próg drzwi i zamknął je za sobą. Odetchnął z ulgą. W końcu było ciepło. Ściągnął z głowy ośnieżony kaptur, ale zaraz jak to zrobił, mężczyzna go przyciągnął do siebie i przytulił. Odwzajemni uścisk, oparł głowę o jego ramię. Pomasował go po plecach.
- Wiesz, jestem głodny... - wymamrotał mu do ucha, kiedy ten wspomniał, że wreszcie go odwiedził. Tak, zdecydowanie tryskał romantyzmem. Potem zaśmiał się pod nosem, jak zwykle uśmiechając się w swoim stylu. Oderwał się od niego, spoglądając na jego twarz przez chwilę, a potem zdjął buty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 7:34 pm

Cały Jonathan,jak zwykle był uroczy i kochany..jak zawsze. Patrzył jak ten się rozbiera,cieszył sie,że białowłosy w końcu przyszedł. W pewnym sensie,tracił nadzieję,że w ogóle się zjawi.
- Mam jeszcze porcję mięsa w piecu - znowu się uśmiechnął. No tak,przyszedł się nażrec ale nie do Dunasa. - Chyba zwierzyna Ci pouciekała - pochylił się u ucałował go w ten biały łeb.
Kidy chłopak już się rozpłaszczył zaczał iść w stronę kuchni,no tak.. przypomniał sobie coś - a propo zwierzyny - odezwał się już w kuchni i wyjął gorace mięsiwo ia stów i naszykował talerz - widziałeś może białego wilka z czerwonymi symbolami? - oderwał wzrok od chłopaka i zaczał porcjować mięso.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 7:53 pm

Jak on miałby się nie zjawić? On by się nie zjawił? Zjawiłby się. Zważywszy na to, że Dunas, chcąc czy nie chcąc, stawał się częścią jego życia. Tą lepszą częścią jego życia. Słysząc, że ten ma coś do jedzenia, ucieszył się jak dziecko tak wewnątrz siebie, bo na zewnątrz wciąż uśmiechał się ironicznie. Potem zobojętniał.
- Tak, mam wyjątkowego pecha od bardzo długiego czasu. - wymamrotał niechętnie, ale zaraz uśmiechnął się delikatnie na gest Dunasa, który obdarzył go całusem w czerep. Pokręcił głową. Zaczął ściągać z siebie naramienniki i napierśnik. Z kuchni usłyszał głos Dunasa. Zmarszczył delikatnie brwi i poszedł do mężczyzny. Zaczął przypominać sobie tego wilka. Łeh, nie potraktował go dobrze, dlatego też nie wiedział, czemu też Dunas o to go zapytał.
- Dlaczego pytasz? - spytał obojętnie, spoglądając na Dunasa. - Spotkałem to dziwo raz. Widzę, że coraz więcej osób to coś widziało. - odpowiedział zaraz potem, domyślając się, że Kapłan wymagał od niego odpowiedzi. Spoglądał na niego oczekuj dalszego rozwinięcia tematu. Oparł się w przejściu ramieniem i obserwował ruchy mężczyzny.
- A tak w ogóle... Mam pytanie do ciebie. Tak z czystej ciekawości, ile masz lat? - spytał luźnym tonem, jakby nie przejął się poprzednim tematem. Niemniej jednak zastanawiało go to, ile ten facet miał lat. Tak jakoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 8:03 pm

Kiedy pokroił dostateczną ilość mięsa,nałożył je na talerz i polał sosem. Podszedł do chlebaka i wyjał kilka kromek - siadaj i jedz zanim ostygnie - usiadł na przeciwko pustego krzesła i położył ręce na stole,podbródek opierał się o dłoń - Cóż,mam nadzieję,że nie jesteś tym Upadłym co go ściga - Popatrzył na chłopaka z lekkim usmiechem,tak bardzo jego wizyta poprawiła mu humor.
- To Zwierze wydaje się mieć sporo sprzymierzeńców - ciągnał temat dalej - ktoś ściga jednego z Upadłych,który chce dorwadź to zwierze. Możliwe,że może mieć jakieś "specjalne" umiejętności..albo po prostu dla futra - uparł się plecami o krzesło i zaczął dalej sie zastanawiać. Specjalnie nie nadmienił tego,że wilk potrafi zmieniać się w kobietę,chciał sprawdzić,czy Jonathan o tym wie. Jeśli tak to niczego ukrywać nie będzie,jesli nie to nie wspomni o tym teraz. Na pytanie chłopaka zamrugał kilka razy i przeczesał palcami włosy - Cóż..trzydzieści na karku a co? Az tak staro wyglądam? - uśmiechnał się zadziornie - Ty mi wygladasz na ponad dwadzieścia - znowu oparł ręce o stół.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Pon Lut 02, 2015 8:23 pm

Wziął talerz i sam ruszył w stronę stołu. Usiadł i wziął się za jedzenie. W momencie, gdy Dunas do niego mówił, odrywał się od jedzenia. Spojrzał mu w oczy, przez chwilę zastanawiając się nad tym, co powiedzieć.
- Dlaczego masz nadzieję? - spytał bezpośrednio. - Nie, nie jestem. - mruknął zaraz potem, żeby nie było niejasności. Słuchał go dalej, aczkolwiek powrócił znowu do jedzonka. Zastanawiało go to dalej, po co Dunas ciągnął o tym temat. Ktoś ścigał tego wilka... Na razie wie tylko, że ostatnio Seth miał z wilczycą do czynienia, ale nie miał zamiaru o nim nic wspominać, no, przynajmniej dopóki nie pozna prawdziwego powodu, dla którego Dunas chciałby się czegoś dowiedzieć o tym Upadłym, co ściga to zwierzę.
- Specjalne umiejętności. - powtórzył za nim i zaśmiał się. - No ma. Jest wilkiem, który przybiera postać kobiety. Nagiej. - uśmiechnął się szelmowsko na tę myśl. - Już wiesz, dlaczego ktoś pragnie ją dorwać, ale co planujesz z tym zrobić? - spytał zaraz poważniejąc na twarzy. Wkrótce zjadł jedzenie. Wstał i odniósł talerz. Mógłby go umyć... No mógłby, nic poza tym.
- Nie obchodzi mnie to, na ile wyglądasz. Spytałem z ciekawości. - wzruszył ramionami. Gdyby rozwinął myśl bardziej, pewnie powiedziałby Dunasowi komplement, ale nie chciał rozwijać myśli. - Dwadzieścia trzy. - mruknął, siadając na krześle. Spojrzał na Dunasa, zakładając ręce z tyłu głowy. - Chociaż, jak tak mam się przyjrzeć, to wyglądasz na nieco młodszego. - dodał, marszcząc delikatnie brwi, analizując wygląd mężczyzny. Przekrzywił nieco głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 6:35 am

Obserwował chłopaka,jak jadł i rozmawiał z nim. Cóż,możliwe,że to zboczenie po wojnie,mogło to wyglądać jak przesłuchanie. Ale Jonathan wiedział chyba coś więcej,przynajmniej brunet miał takie wrażenie. - Ktoś poprosił mnie o pomoc z poszukaniem Upadłego - wbił wzrok w oczy chłopaka. - Naga kobieta? Cóż,czyli to swtożenie z pewnością jest magiczne - zaśmiał się na tę myśl gdyby na polowaniu wyskoczyłaby mu zza krzaków takowa.
Chłopak nagle wstał a Dunas nie odrywał od niego wzroku,no może przeniósł oczy na jego zacną dupencję. Przytaknął sobie w myślach prowadząc debatę na temat tyłka białasa. Nagle ten uroczy głosik chłopaka wyrwał mężczyznę z zamyśleń. Czyli Jonathan był młodszy od niego ładnych parę lat. Cóż,nie skomentował tego.
- Och,dziękuje za komplement - zironizował u uśmiechnął się zadziornie. Wstał ze swojego krzesła i pochylił się,jedną ręką opierał się o stół a druga chwycił Jonathana za tył głowy i pociągnał lekko w swoją stronę. Wbił mu się w usta całując namiętnie acz krótko. Znowu wrócił na swoje miejsce i skrzyżował ręce na piersi.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 7:57 am

No może trochę czuł się jak na przesłuchaniu... Stąd był niecierpliwy i czekał, aż Dunas mu wyjaśni, po co mu to wiedzieć. Kiedy ją natomiast usłyszał, mruknął pod nosem, przypominając sobie Setha. Westchnął.
- Poprosił cię o pomoc, powiadasz... - prychnął, spoglądają na mężczyznę. - Po co się w ogóle zgodziłeś? Na twoim miejscu bym się w to nie mieszał. - może i to nie była odpowiedź, którą chciał usłyszeć Kapłan, ale Jonathan chciał wiedzieć, zwyczajnie, po co, w jakim celu itp. - Z jej specjalnością a także z jej naiwnością, będzie przyciągać kłopoty. Pewnie nie jeden ją tropi. - dodał zaraz potem. Cóż, nie zwrócił uwagi, że Dunas spoglądał i oceniał jego tyłek... Albo może zwrócił, ale nie chciał nic mówić, niech sobie podziwiał. Frajer z sarkazmem przyjął jego komplement. Komplement? Uniósł brwi. Zauważył jak ten do niego podchodzi, nachyla się i chwyta go za głowę. Ten namiętny pocałunek... Ale krótki. Skrzywił się, gdy ten się od niego oderwał. Przejechał językiem po swojej dolnej wardze, a potem uniósł lekko podbródek i spojrzał na Dunasa z wywyższością?
- Czemu tak krótko? - zarzucił mu beznamiętnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 2:20 pm

Westchnął,nie powinien traktować Jonathana jak osoby którą przesłuchuje - Po prosty ten Upadły,który ściga dziewczynę ma na karku Żarłacza,poza tym - przewrócił oczami - Trochę mi było go żal - No tak, Dunas miękł i to głównie przez Jonathana. Pokręcił głową ze swojej głupoty i popatrzył znowu na chłopaka. - Jeżeli nie chcesz,nie mów - wzruszył ramionami jakby nagle przestało mu zależeć na informacji.
Reakcja białowłosego na jego pocałunek była dość zabawna,chce więcej ta? - Trzeba zasłużyć na więcej - uśmiechnął się szelmowsko i wstał. Podszedł do mężczyzny wolnym,leniwym wręcz krokiem i przystanął za nim. Pochylił się i musnął ustami jego ucho
- Tęskniłem... - szepnął i possał je przy czubku. Nie przerywając pieszczoty,położył dłonie na jego barkach i zaczął je masować. Wciąż w głowie miał rozmowę z Żarłaczem,jak to Dunas powiedział to jedno magiczne słowo. Sam nawet nie wiedział,jakim cudem przeszło mu przez gardło,ba,umiał je określić.
Gdyby miał opisać kim jest dla niego Jonathan,cóż,lista byłaby cholernie długa. Przez tę myśl,pieszczota zrobiła sie gwałtowniejsza,a nawet szarpnął chłopaka za ramiona by ten odwrócił się w stronę bruneta. Ten znowu go pocałował,tym razem z lekką nutą agresji i niecierpliwości.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 3:14 pm

Słuchał go ze spokojem. Możliwe, że Dunas uznał, że białowłosy był poirytowany, ale ten po prostu z łatwością i prosto z mostu mówił, co o tym myślał.
- Skoro ma na głowie Żarłacza, to jego problem... - mruknął. - tak samo jak problemem tego Żarłacza jest to, że ten Upadły ściga tego wilka... Nie powinieneś się mieszać w cudze sprawy. - dodał i westchnął. W każdym razie, nawet jeśli faktycznie chodziłoby o Setha... Nie zamierzałby mu powiedzieć o tym, że ktoś chce go dopaść. A Dunasowi powiedział to, co powiedział, bo najprawdopodobniej się o niego martwił...
Siedział z założonymi rękami na klatce piersiowej i obserwował bruneta. Zasłużyć sobie na więcej? Kącik jego ust drgnął ku górze. Potem z ciekawością obserwował, jak mężczyzna wstaje i wolnym krokiem kieruje się w jego stronę. Kątem oka zauważył, jak ten się nachylał, by zająć się jego uchem.
- Widzę... - odpowiedział mu z uśmiechem na twarzy, będąc przez chwilę niezłomny w jego stosunku i zachowując się jak bezemocjonalny śmieć. Odchylił nieco głowę. Poczuł jak ten go szarpnął w jego stronę, zaśmiał się pod nosem niskim tonem. Złapał Dunasa za pośladki i przycisnął go tak, by usiadł mu na kolana. Mężczyzna oderwał się od jego ucha, a wbił się jego usta. Dłonie białowłosego powędrowały na jego biodra. Odwzajemniał pocałunek z również nutką agresji i niecierpliwości. Na chwilę oderwał się od niego, złapać oddech.
- Ja również tęskniłem. - powiedział w końcu, patrząc mu prosto w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 3:24 pm

Siedział na kolanach białowłosego i zaśmiał się cicho,znowu ta sama pozycja co ostatnio. przeczesał palcami jego włosy i zetknął się z nim czołem. Tak bardzo poprawiał mu nastrój,kiedy Jonathan był obok jakby nie było reszty świata...
Wstał z kolan chłopaka i wsunął ręce pod jego tyłek po chwili go podnosząc za niego - jesteś mój...- odpowiedział z nuta satysfakcji i uwielbienia. Patrzył chłopakowi w oczy i pocałował go delikatnie i posadził białowłosego na blacie,oblizał sobie wargi i uśmiechnał się zadziornie. - Zgłodniałem - zaśmiał sie po cichu i pożerał chłopaka wzrokiem. Cóż,nagle jakby temat o Żarłaczu i Upadłym nie był tak bardzo ważny,ten chłopak mógł robić z brunetem co tylko by chciał a on z radością wykonywałby jego polecenia.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 3:58 pm

Uhuhu, zaczynało się. Jonathan zrobił to zupełnie odruchowo, kiedy chwycił Dunasa, by ten usiadł na jego kolanach. Zetknęli się czołami, brunet przeczesał jego włosy... Ten jednak wsunął dłonie pod jego tyłek i przeniósł go na blat. Na jego słowa przeszedł go dreszcz. Bo to było śmieszne. Jakby zupełnie teraz zrozumiał, że te ich relacje były dziwne. Nie umiałby tego opisać. Nie było źle. Było dobrze. Tylko...
Odwzajemnił krótki i delikatny pocałunek, uśmiechając się kącikiem ust. Białowłosy również chciał więcej. Tylko na chwilę odwrócił wzrok gdzieś na bok.
- Nie znudzę ci się...? - spytał beznamiętnie, powoli próbując przenieść swój wzrok na Dunasa. Białowłosy nie był świadomy jeszcze tego, że przez ich relacje będzie przechodzić swój wewnętrzny przełom życiowy. W zachowaniu, w postępowaniach, w myśleniu. Wiedział natomiast skrycie, że zaczął przywiązywać się do bruneta. To było jednocześnie takie cholerne, a jednocześnie zajebiste. Och, po prostu chwila małego jego wewnętrznego dramatu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 4:21 pm

Reakcja chłopaka zupełnie go zaskoczyła. Dlaczego miał takie obawy? No dobra, Dunas nie był idealny,był wredny,mściwy,arogancki i nie raz egoistyczny. Ale od jakiegoś czasu juz przestał taki być,zwłaszcza jak był przy nim Jonathan. Uspokoił siebie i swoje żądze,zmartwiło go to co powiedział chłopak.
- Posłuchaj,bo to co powiem jest ważne a więcej tego nie powtórzę - przeczesał mu włosy za ucho i patrzył w te lodowe ślepia. Położył dłoń na jego policzku - Nie umiem tego opisać...ale kiedy Ciebie nie było,czułem sie chu jowo a jakby coś Ci sie stało,zajebałbym każdego kto by rękę na Ciebie podniósł...- znowu zetknął z nim czoło - Nie,nie znudzisz mi się i wybij to sobie z głowy- uśmiechnał się do niego i objął mocno. Chciał to powiedzieć,ale jakoś nie mogło mu to przejść przez gardło. Zacisnał szczęki,cholera jakie to trudne. Przytulił go mocniej,w głowie toczył walkę,powiedzieć czy nie?
Zrobił głęboki wdech - nie znudzisz mi się...bo...bo - kurwa,czuł się teraz jak jakiś mały dzieciak - bo...ja..Ciebie,ten...
idiota z Ciebie,Dunas
-...nobociękurwakocham - powiedział szybko,jednym tchem. Normalnie dla niego to był taki wysiłek,że aż się spocił. Wstrzymał powietrze,po prostu się bał jego reakcji.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 4:46 pm

Sam był zaskoczony swojej reakcji. Co go nagle tak wzięło... Takie obawy, ech... Był sobą zawiedziony. W dodatku zatrzymałby swoje obawy dla siebie, ale jakoś tak nie wobec takiej sytuacji. Po twarzy Dunasa stwierdził iż go tym zmartwił. Westchnął ciężko. Spoglądał na niego pozornie obojętnie, ale czując dotyk jego dłoni na swoim policzku, przymrużył lekko oczy i złagodniał. Przysłuchiwał się jego słowom, a jego serce zaczęło świrować. Przyłożył dłoń do jego dłoni, którą położył na jego policzku. Zetknęli się czołami, a białowłosy przez długi moment nie potrafił się odezwać. Kiedy Dunas go przytulił, białowłosy niemalże się w niego wtulił.
Usłyszał jego słowa tuż przy swoim uchu. Przez chwilę przymknął oczy, ale potem je otworzył, analizując to, co mężczyzna chciał powiedzieć. Chciał... bo kiepsko mu to szło i się jąkał. Zamiast wczuć się w tę romantyczną jakże atmosferę, jego kącik ust drgnął ku górze i próbował się powstrzymać od śmiechu. Miał nadzieję, że mężczyzna nie wyczuje jakimś cudem, że jest u kresu śmiechu. Jak się uspokoił to wypuścił powietrze z ulgą. Właśnie... Dunas go kochał. To było takie pedalskie. I takie piękne.
- Ja ciebie też kocham. - powiedział mu do ucha i w zaśmiał się cicho, wciąż nie odrywając się od jego ramion. Odchylił się od niego i powrócił do poprzednich czynności. Wbił się w usta Dunasa, pogrążając się w pocałunku, wliczając w to język. Kochał go i pożądał go. Po prostu kochał całego JEGO. I ch uj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 5:00 pm

Dżonek na blacie:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 5:32 pm

Powiem to tacie:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 6:02 pm

<3:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 6:49 pm

Smile:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 7:08 pm

ba dum tsss:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Wto Lut 03, 2015 7:39 pm

Smile:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   Sro Lut 04, 2015 6:43 am

pucio henzap :
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dunasa   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Dunasa
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Emmy
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Mieszkanie rodzeństwa Rosierów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: