Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Jonathana White'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 17, 2015 9:18 pm

Mimo to i tak uważał, że był żałosny i pewnie jego duma znów ucierpi. Dunas głaskał go po plecach, przytulał... To było takie przyjemne, takie uspokajające. Ten drugi pocałunek byl dłuższy, bardziej namiętny, lepszy. Miał wrażenie, że z każdym kolejnym pocałunkiem stawał się on jeszcze lepszy od poprzedniego. Natomiast kiedy się oderwali, Dunas powiedział coś, co... Zwyczajnie mu przypomniało o tym, co stało się wczorajszego dnia między nim a Sethem. Nie... Nie będzie tego mówił. Nie będzie. Nie chciał, żeby Dunas go znowu opuścił. Nie zniósłby tego, gdyby został przez niego odrzucony. Wymusił nikły uśmiech na twarzy.
- Mnie ciebie też. - odpowiedział, co było zresztą prawdą. Próbował znaleźć kogoś zastępczego, ale to mu dało szybką lekcję, że tak naprawdę gówno to dało, oprócz tego, że Seth jak i on poczuli się jeszcze gorzej.
Zetknął się czołem z Dunasem, a on czuł się źle. Był zmęczony, mimo że było południe. Pchnął go na łóżko, by opadł na nie razem z nim. Nic nie chciał więcej robić.
- Bądź przy mnie. - powiedział i znów się wtulił w niego, przymykając powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 17, 2015 9:28 pm

Może to głupie przeczucie,ale cos było z nim nie tak. Możliwe,że to za sprawą narkotyku i tego,że białowłosy się schlał. Ten uśmiech..przymrużył lekko oczy,chciał coś znowu powiedzieć ale został pchnięty na łóżko.
Też nie miał zamiaru nic robić,poza leżeniem i przytulaniem swojego ukochanego. Przygarnął mężczyznę bardziej do siebie. Już nigdy nie zniknie na tak długo,nigdy nie zostawi go. Okrył ich obu kołdrą żeby nie zmarzli.
Był wyczerpany nadmiarem emocji i tak długim biegiem,takie wyczerpanie było dość przyjemne,jeżeli ma się u boku kogoś przy kim można zwyczajnie poleżeć i pomilczeć.
- Będe,nigdy Cie nie zostawię..- nakierował jego twarz tak,by mógł popatrzeć mu w oczy-..obiecuje ci to - uśmiechnął się i ucałował jego czoło. Znowu dłoń wędrowała na plecach Upadłego.
- śpij,jutro będzie lepszy dzień - zamknał oczy i westchnął głęboko.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Czw Lut 19, 2015 9:00 pm

Był kompletnie wycieńczony, więc byłoby jeszcze gorzej, gdyby Dunas go męczył, bo wyczuł, że coś było nie tak. Bo jakby nie patrzeć... To wiele sytuacji, które potoczyły się w jego życiu, były nie tak. Nic nie było dobrze. Białowłosy czując bliskość Dunasa po prostu odleciał. Obudził się dopiero pod wieczór. Czując ciepło drugiej osoby wzdrygnął się i otworzył oczy przerażony. Leżał przytulony do tego... Frajera. Tak, frajera, który kurwa go wcześniej opuścił.
Zrozumiał, że to nie był sen. Nie wiedział jednak, czy to wszystko aż tak szczęśliwie się potoczyło. To, co wczoraj się przydarzyło sprawiło, że nie wiedział, czy to było piękne czy wręcz przeciwnie - dołujące i smutne. W pewien sposób nie potrafił się cieszyć. Nie do końca. Po jego głowie wciąż łaziły wspomnienia z tej sytuacji z Sethem... Przymknął z powrotem oczy i przytulił się znów do Dunasa. Nie miał zamiaru mu powiedzieć, chociaż nie wiedział, czy poczucie winy go zeżre za to. Po dłuższej chwili bezczynnego leżenia wstał i skierował się do kuchni. Tam przygotował coś do żarcia dla niego jak i dla Dunasa. Z tego co pamiętał ze wczoraj - Dunas gdzieś był, miał wypadek... Będzie musiał się wypytać na trzeźwo.
Rozpalił w ognisku, usiadł przy stole i czekał, wpatrując się w śpiącego mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Czw Lut 19, 2015 9:09 pm

Nie pamiętał kiedy zasnał,ale to był przyjemny odpoczynek. Uśmiechał sie przez sen,ale kiedy wyczuł że kogoś brakuje zerwał sie na równe nogi. Jonathan siedział przy stole z kolacją? Tak,było ciemno czyli był wieczór. Wstał powoli i przeciągnał się leniwie,poczuł jak dostaje skurczu w nodze i syknał cicho. Medycy powiedzieli,że mogą być takie skutki uboczne. Oparł się ręką o stół i usiadł masując łydkę.
Znowu popatrzył na białowłosego i uśmiechnął się. Patrzył na jego twarz,oczy miał nadal podpuchnięte. Wlepił oczy w jego wargę i pokręcił nosem. Nie skomentował tego..jeszcze.
- Biłeś sie z kimś wczoraj? - zaśmiał się i zaczał jeść. Konał z głodu albo po prostu wczesniej nie jadł zbyt wiele bo ciągle jego myśli krążyły wokół tego białowłosego dupka.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pią Lut 20, 2015 9:11 am

Zerknął na chwilę przez okno... Wieczór, no tak. Stracił poczucie czasu, nie zwracając uwagi na ten szczegół myślał, że zrobił śniadanie. Łeh, czym to od siebie się różniło w sumie. Spojrzał na Dunasa, gdy się zerwał z leżenia. Od razu przypomniał sobie wczorajszą scenę i cholernie głupio mu było na tyle, że wolałby unikać jego wzroku. Dlatego w milczeniu jadł. Słysząc komentarz z jego strony sprawił, że jego serce zaczęło szybciej bić. Odruchowo dotknął swojej rozwalonej wargi, na którą nie zwrócił najmniejszej uwagi. Nagle w tym momencie dała o sobie znać i zaczęła pulsować.
- Tak... - odpowiedział niemrawo. Po części to prawda... Po części. W końcu Seth go perfidnie użarł, chu j z tym, że podczas pocałunku. Takie gryzienie już raczej za pieszczotę nie można było wziąć, prawda?
- Szło się wkurwić przez ten czas twojej nieobecności. Obiłem paru wieśniakom ryj, jak i mnie się oberwało. - również nie do końca prawda, ale mówił, by ten czegoś nie podejrzewał. Wciąć nie potrafił zrozumieć siebie za to pojebane zachowanie, jakie prezentował przez czas nieobecności Dunasa. - Gdybyś miał choć trochę oleju w głowie jakoś byś mnie powiadomił. - rzucił nagle chłodno w jego stronę, odważając się przenieść swój wzrok na niego.


Ostatnio zmieniony przez Jonathan White dnia Pią Lut 20, 2015 12:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pią Lut 20, 2015 11:56 am

Miał wyrzuty sumienia i jeszcze ten zasraniec starannie chciał mu dołożyć. Przestał jeść,stracił apetyt,patrzył w talerz jakby skrywał jakieś odpowiedzi na jego pytania.
- Poszedłem w góry oddać Madilyn włócznie którą zostawiła w lochach - wziął głęboki wdech przez nos i nadal nie patrzył na Jonathana,ten i tak nawet nie chciał na niego patrzeć co zresztą zabolało jeszcze bardziej. -..nie wiem jak,ale przy ścieżce ziemia sie osuneła i spadłem,złamałem na szczęście dwie nogi..posiedziałem sobie tydzień i jacyś ludzie mnie znaleźli. - zmarszczył czoło,ostre spojrzenie w stronę kapłana zupełnie nie poprawiało całej atmosfery. - znaleźli mnie jacyś ludzie,musieli je połamać jeszcze raz bo źle sie zrosły. Chciałem wrócić ale te skurwiele mnie przywiązały i ćpały lekami - tym razem małe warknięcie wyrwało mu się.
Nawet miał zostać tam dłużej,miał nie biegać ale w dupie miał swoje zdrowie tylko leciał na złamanie karku do tego dupka. Na szczęście w samą porę,bo później po jego śmierci niebawem by do niego dołączył. - i tak,też się cieszę że Cię widzę - mruknął patrząc tym razem w jego oczy.Może przesadzał,ale dlaczego miał wrażenie że zachowywał się inaczej niż zwykle. Cóż,zwykle po bijatyce,towarzyszą siniaki a nie tylko rozcięcie. Przymrużył lekko oczy i zaśmiał się smutno. - doprawdy...- skrzyżował ręce na piersi i nadal go obserwował,tym razem bezczelnie wręcz nachalnie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Lut 21, 2015 11:36 pm

Frustracja ze strony Dunasa jeszcze bardziej go zirytowała. Zanim jednak cokolwiek powiedział, musiał uspokoić swoje wewnętrze "mam to w dupie, pierdolcu, i tak mogłeś mnie jakoś powiadomić. Słysząc końcowe podsumujące warknięcie z jego strony, Jonathan z pełną premedytacją strącił talerz ze stołu.
- Nie rzucaj się kurwa do mnie. Nie próbuj odwracać kota ogonem. Mam prawo być wkurwiony. - powiedział, odwracając od niego wzrok. Nie rozumiał sam do końca swojego zachowania, no ale tak niestety działały emocje, czyli coś, co kiedyś za wszelką cenę starał się wyłączyć w sobie.
- I nagle pewnego dnia się pojawiasz. - parsknął poirytowany. Przyłożyl rękę do ust, znowu je zasłaniając dłonią i wbił tępy wzrok w jeden punkt, teraz dopiero starając się sprawić pozór obojętnego. Białowłosy przechodził tyle walk wewnętrznych podczas nieobecności Dunasa, że zdążył przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy, że wszystko chyliło się ku upadkowi. W dodatku zrobił coś, czego nie powinien był. Mógł to zlać moczem, ale fakt pozostawał faktem, że po prostu kochał tego idiotę i czuł do niego przywiązane na tyle, że ten czyn tamtej nocy mógł uznać za zdradę. Ale przecież to Dunas się nie pojawiał, a Jonathan spisał go na straty myśląc, że umarł cholera wie gdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Lut 21, 2015 11:48 pm

Odwrócił od niego wzrok ale jak Jonathan zrzucił talerz ze stołu znowu na niego patrzył. Miał prawo być wkurwiony,zupełnie mu się nie dziwił. Ale..skoro nie było go tyle czasu,miał wypadek. To dlaczego był taki oschły? - przepraszam,że wróciłem... - wstał od stołu i pogrzebał po kieszeniach,musiał zapalić. Cokolwiek,na szczęście w kieszeni miał jeszcze kilka ostatnich skręcików. Pochylił się nad ogniem i podpalił.
Czuł się bardziej niż ch ujowo,nie liczył nigdy na ciepłe powitanie z jego strony. No ale,jednak mógłby się wysilić. Zaciągnał się mocno i po chwili wypuścił dym z ust. - nie zrobiłem tego ze swojego kaprysu...- popatrzył z żalem na Upadłego. Podszedł do niego i położył dłoń na jego policzku,zmusił go wręcz by na niego patrzył. - kochasz mnie? - objął go nadal patrząc mężczyźnie w oczy. Miał wyrzuty sumienia,pewnie zachowywałby się tak samo gdyby role sie odwróciły..chociaż,Dunas by raczej nie przestawał go szukać. Załamywałby się dopiero gdyby znalazł jego trupa. Wtedy poszedłby na dziwki,schlał sie i zabił.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 22, 2015 4:49 pm

Ale on potrafił zrozumieć samego siebie, dlaczego był taki oschły. Słowa Dunasa, które miały wprawić go w żal... Nie przynosiły skutku. "Przepraszam, że wróciłem." Prychnął pod nosem, ale nic się nie odezwał, bo zdecydowanie pogorszyłby sytuację. Kolejne zdanie również przemilczał, wpatrując się tępo w jeden punkt. No, do czasu, kiedy Dunas do niego nie podszedł i nie chwycił go za policzek i zmusił go do spojrzenia mu w oczy. Pytanie z jego strony sprawiło, że w jakiś sposób zmiękł i złagodniał.
- Tak, kocham. - odpowiedział szczerze i westchnął. - To głupie pytanie... Logiczne, że cię kocham. - dodał zaraz potem i pokręcił głową z dezaprobatą, a potem oparł ją o ramię Dunasa, który go objął. Odwzajemnił ten uścisk. Właśnie niedawno Dunas go zastał z ostrzem przy swoim nadgarstku, chciał sobie podciąć żyły z powodu braku bruneta, a ten się go pyta, czy go kocha? Głupek. Mimo to uspokoił się znacznie. - Kocham cię tak, że bez ciebie nie mógłbym żyć. - wyszeptał mu tuż przy uchu. Sam po sobie nie spodziewał się takich słów, ale w końcu... Nikt tego nie słuchał poza Dunasem, nikt o tym nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 22, 2015 5:01 pm

Wreszcie cała ta napięta atmosfera wyleciała z tego domu. Poczuł jak ten go obejmuje,a kiedy usłyszał słowa Jonathana poczuł wielką ulgę. Zadał to pytanie,jakby chcąc się upewnić czy jego zniknięcie na tak długo zmieniły uczucia białowłosego. Na chwilę znowu oderwał się od niego,by tylko znów popatrzeć w te lodowe oczy. Przejechał palcem po jego wardze.
- Uważaj na siebie bardziej - mruknał i zacmokał. Chwycił go za podbródek i pocałował delikatnie i krótko.
- Będę musiał pozałatwiać papierkowe sprawy zanim się spakuję i przeniosę tutaj - puścił go i zaciągnał suszonką. No tak,nie było go tyle czasu,pewnie papierów się nagromadziło,jacyś kandydaci na miejsce bruneta pewnie ustawiali się kolejkami. W sumie,dawno nie miał nowej głowy w słoju u siebie w biurze.
- Spokojnie,tym razem będę w domu - poczochrał go po włosach i na do widzenia wbił się w jego wargi całując namiętnie. Nie chciało mu się tam wracać,teraz to najbardziej chciał z nim zostać i pójść z nim do łóżka. Jednak obowiązki wzywało,zresztą..będą mieli na to duuuużo czasu. Zrobił krok od Upadłego i rzucił niedopałek do ogniska. Chwilę na niego popatrzył i wyszedł z domu udając się do swojej rezydencji.
zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Jonathana White'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Wzór Karty Postaci
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: