Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Jonathana White'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 8:39 pm

Jak zwykle ciepły i uroczy...cały jego jebany urok. No nic,położył delikatnie torbe na ziemi i przysiadł na łóżku.
- Nie,tym razem obędzie sie bez bonusów - zaśmiał sie cicho pod nosem i zaczął wyjmować flaszki obok torby. Wziął tego dosyć sporo,w końcu oboje mięli sie najebać w trzy dupy i jeszcze trochę. Następnie na łóżko rzucił papierośnicę
- Lepiej się czujesz?- zapytał nie odrywając wzroku od torby. Wyjał również mały pakunek z naleśnikami. Wstał z łózka i minął Jonathana,odłożył pojemniczek na stół i oparł się lekko o niego. - Chyba sie nie stęskniłes za bardzo? - skrzyżował ręce na piersi patrząc na kominek. Cóż,Dunas się stęsknił za tą jego parszywą,ciągle ironizującą gębą.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 8:54 pm

Znacie kawał o czasie? "Czasie napić", haha. Cały czas obserwował Dunasa. Teraz tak bardziej zaczął zwracać uwagę na jego ruchy. Potem jego uwagę przykuło raczej coś ciekawszego - flaszeczki. Zagwzidał z wrażenia, widząc ilość.
- No to zaszalejemy. - zaśmiał się pod nosem. Zauważył jak Dunas wyjął z torby coś jeszcze i skierował się w stronę stolika. Pakunek na nim położył, a białowłosy spoglądał na to przez chwilę spod przymrużonych oczu. Potem nachylił się w stronę stołu i leniwie sięgnął ów pakunek. Rozpakował go, a w środku ujrzał naleśniki.
- Naleśniki? - wymamrotał pod nosem. Zaczął się śmiać. - O kuuurwa, zrobiłeś je dla mnie? - po prostu go to śmieszyło, ale nie wyśmiewał tego. To wydało mu się takie... Urocze i nie pasujące do Dunasa, tak jakoś. W ogóle to było takie niepasujące. - Dzięki. - powiedział po chwili i w geście podziękowania położył rękę na jego przedramieniu i go poklepał. W sumie właśnie upiekł sobie mięso, ale jeśli mu podsuwali pod nos coś lepszego, to wolałby jednak z tego skorzystać. Zaczął jeść naleśnika. Słysząc pytanie przełknął i spojrzał na moment na ogień.
- Prawie umarłem z tęsknoty... - rzucił nieco sarkastycznie. - Czemu wtedy tak szybko wyszedłeś? - spytał całkiem poważnie, nie spoglądając w stronę Dunasa. Wrócił z powrotem do jedzenia naleśnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 9:03 pm

Z tym zaszalejemy to trochę wystraszył Dunasa...nie to,że się bał Jonathana,mógłby tego dzieciaka złamac w pół gdyby chciał,ale biorac pod uwagę ile juz mu wpierdolił,nie zdziwiłby sie jak na kacu obudziłby sie w lochu. Ta wizja go trochę rozbawiła.
- Na zdrowie - życzy firma "Udław się" dodał w myslach i znowu podszedł do łóżka,na którym przysiadł. Skrzyzował ręce na piersi i patrzył jak młody wcina podarunek. - oooooj,bo sie rozkleję - kącik ust uniósł się ku górze na wiesc,że umierał z tęsknoty.
-Cóż,musiałem zająć sie Twoją zwierzyną z lochów - Wzruszył ramionami - musiałem jej jakos odpłacić to....cierpienie - skrzywił się lekko przypominając całą tę scenę. Cóż,przez furie w jaką wpadł,były to urywki,jednak i tak dość nieprzyjemne. Otworzył pierwszą butelkę i zrobił kilka łyków,chrzaknął,alkohol dosc mocno palił w gardło.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 9:22 pm

Ach, tak bardzo sobie nie ufali. Jonathan nie chciał rewanżu, mimo że miałby do niego całkowite prawo. Jeśli by się postarał, też nieźle sponiewierałby Dunasa, ale... Nie mógłby. Chociaż, dla zabawy, czemu nie. Z chęcią zobaczyłby minę bruneta, gdyby obudził się w lochach, a przed nim siedziałby Jonathan. Ciekawe, co by wtedy zrobił.
Na powiedzenie "na zdrowie" mruknął pod nosem krótki "mhm" i wkrótce już zjadł całego naleśnika. Tylko od Dunasa miał okazję zjeść coś porządniejszego. Piękna perspektywa. Spojrzał na Dunasa, który usiadł na łóżko. Białowłosy sam wstał i przysiadł obok niego. - Domyślam się. - rzucił jak zwykle zimnym tonem. Sam chwycił butelkę, otworzył i wziął pierwsze łyki. Paliło w przełyk. - Cóż to jest? - spytał, mając na myśli oczywiście trunek. Wzrok zawiesił na tańczącym ogniu w kominku. Przysłuchał się słowom Dunasa. Zobojętniał na dłuższą chwilę, przypominając sobie, jaką krzywdę chciał wyrządzić dziewczynie, a jaką już zdążył wyrządzić. Westchnął cicho.
- Nic jej nie jest? - spytał tak po prostu, bo zdawał sobie sprawę z tego, że Mad w jakiś sposób była ważna dla Dunasa ze względu na jego przeszłość. Wziął kolejne łyki trunku, bo przy takich tematach należy się napić. Potem zwyczajnie wstał i zaczął ściągać z siebie uzbrojenie, bo ino wszedł i jak usiadł w zbroi, tak siedział. Potem sięgnął do szafki i wyciągnął dwa skręty.
- Chcesz? - spytał, spoglądając oczekująco na Dunasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 9:35 pm

Obserwował każdy ruch chłopaka. - Już striptiz robisz? - zaśmiał sie,ale widząc poważną minę chłopaka,mina mu zrzedła. - Nie,na szczęście jest cała i zdrowa - zrobił kolejne kilka łyków,znowu chrząknął. Popatrzył na kominek w którym ogień pokazywał swój taniec.
- To wódka - odpowiedział - uważaj,szybko ścina z nóg - posłał Jonathanowi niepewny uśmiech. Kiedy chłopak wstał i podał mu skręta wziął go i wstał,by odpalić z kominka.
Chciał się dzisiaj upić z nim,wydrzeć jakieś durne piosenki śmiejąc się jak idiota. Zrobił dwa głębokie buchy i wypuścił dum nosem
- Niezłe masz te ziółka - zaśmiał się i znów wziął kilka łyków,fala gorąca uderzyła go momentalnie. Zdjął z siebie płaszcz i rzucił go na krzesło,podwinął rękawy czerwonej koszuli i zrobił kolejne dwa buchy. - Jonathan,co Ci daje tak zamykanie ludzi w lochcach? - mruknął unosząc wzrok do chłopaka,znowu się napił i poprawił mocnym zaciągnięciem się.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 9:52 pm

W sumie na wspomnienie o striptizie zaśmiał się i pokręcił głową z dezaprobatą. Och, faktycznie, lepiej było się śmiać tak prawdziwie, bez żadnych przymusowych sztuczności. Szybko przygasł, gdy ten powiedział o tej dziewczynie.
- hm... Cała i zdrowa? - spytał, spoglądając na chwilę na Dunasa. - Musiałeś w takim razie nieźle się zająć jej stanem zdrowia... - skomentował beznamiętnym tonem. Białowłosemu chodziło o to, że przecież zrobił Mad niezłe bubu z piersiami i z językiem. No i trochę obił jej twarz. Trochę dziwne, że była cała i zdrowa. Nie chciał jednak drążyć tego tematu.
Wódka... Trochę dużo jej mieli jak na dwie osoby. Spojrzał na flaszeczki, a potem na tą, którą miał w swojej dłoni i wziął kilka łyków na raz i wykrzywił się.
- Chyba o to chodzi... Ważne, by sponiewierało. - mruknął pod nosem i zaśmiał się cicho. Usiadł z powrotem, jednakże zanim to zrobił, odpalił dwa skręty od ognia w kominku, a potem podał jednego mężczyźnie. Słysząc jego opinię, zaśmiał się pod nosem ale w ironicznym i szelmowskim stylu. Spoglądał na Dunasa dziwnym wzrokiem. Nachylił się w jego stronę, gdy ten zdążył wziąć parę buchów.
- Nie czujesz teraz coś dziwnego z twoim ciałem? - spytał, szczerząc się bestialsko. - Ach, żartowałem, spokojnie. - dodał szybko i wziął kilka buchów, a potem poprawił to łykiem wódki. Obserwował jak ten zdejmuje z siebie płaszcz. Dokładnie analizował jego ruchy, biorąc powoli skręta do ust i zaciągając się nim. Z tej obserwacji wyciągnął go głos Dunasa. Podniósł wzrok na jego twarz, a potem odwrócił go w stronę ognia.
- W końcu od czegoś lochy są... - prychnął. Nie wiedział jak miał na to odpowiedzieć, bo odpowiedzi mogło być wiele, ale on sam nie chciał ich znać. - To był przypadek, że pod nos podwinęła mi się ona. Równie dobrze mogło to spotkać kogoś innego. - mruknął z wyraźnym niesmakiem. - Nie pytaj się o moje poczucie winy, bo... Bo ono jest przekrzywione. - dokończył i westchnął ciężko, a na podsumowanie wziął kolejne łyki wódki. Już zaczynał coś czuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 10:04 pm

Nie zupełnie mu o to chodziło,nie pytał o konkretną osobę. Tylko ogólnie,widząc jak chłopak się skrzywił,nie pytał więcej. Lepiej nie psuć sobie humorów.
Znowu zrobił łyk i obalił tym sposobem pierwszą buteleczkę. Znowu się zaciągnął i przeczesał włosy dłonią. Nagle nasz żartowniś zagiął przez moment Dunasa,uśmiechnął się tylko nerwowo w odpowiedzi.
- Cóż...-rozejrzał się - nadal masz tu burdel jak ta lala - zaśmiał się i wstał powoli,wziął swoją torbę w rękę.
Wyjął z niego swój notatnik,tak bardzo znany Jonathanowi - wiesz,muszę Ci przyznać w pewnej kwestii rację - obejrzał go,mając mały ból w oczach - trzeba zapomnieć o przeszłości.- Podszedł do kominka i wrzucił dziennik w płomienie. Wsunął ręce do kieszeni,stał i patrzył,jak te wszystkie strony z jego bólem i frustracja,płoną. Długo nad tym myślał,teraz w sumie,miał w kimś oparcie,ba mógłby nawet sie ośmielić i powiedzieć,że to dwie osoby. Skręt powoli się wypalał,nie mógł oderwać wzroku od tego zjawiska. O ironio,tak bardzo nienawidził ognia,a on własnie trawił jego beznadzieję,prasknął cicho pod nosem.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 11:06 pm

Zaskoczyło go to, że Dunas postanowił jednak nie drążyć tematu. Zwracał uwagę na taką pierdołę... Ciekawe czym jeszcze mężczyzna go zaskoczy. Spoglądał przez moment oczekująco. Widząc jego reakcję na jego mały żarci, zaśmiał się pod nosem. Wspomnienie o jego mieszkaniu... Ech. Prychnął.
- Już mówiłem, że nie przebywam często tutaj... - mruknął z niesmakiem w głosie. Nie było to jednak oznaką urazy, ale może coś w stylu pokazania, że miał głęboko w poważaniu stan jego mieszkania. - Chcesz, to możesz posprzątać. Nie bronię ci. - dodał zaraz potem, uśmiechając się szelmowsko od ucha do ucha. Zawiesił na chwilę wzrok na ogniu, ale kątem oka zauważył, że mężczyzna wstał. Lodowe tęczówki śledziły jego ruchy. Otworzył szerzej powieki, gdy ten wyciągnął jego pamiętnik. Spoglądał na niego, nie wiedząc o co chodzi, ale słuchając go... Uśmiechnął się. Nie wiedział, że tak prostym przekazem trafi do Dunasa. Z drugiej strony zastanawiał się, czy nie było mu żal tego, ale jeśli miało to symbolicznie oznaczać zmianę w jego życiu, to będzie ją popierać.
- Muszę przyznać... - zaczął, po czym zaciągnął się skręcikiem. - Że jestem z ciebie dumny. - przyznał, uśmiechając się kącikiem ust. Dość przyjemny był to uśmiech. Przez jakąś chwilę patrzył, jak pamiętnik jest trawiony przez ogień. - Musimy to oblać. - zaśmiał się, a sam już skończył pierwszą wódencję. W zasadzie to już czuł dość mocny stan. No, ambitnie mocnej głowy nie miał. Mimo to, jak każdy pijany człowiek, wierzył w swoje dalsze możliwości pijackie i chwycił po kolejną flaszkę. Kiedy Dunas tak stał i spoglądał w ogień, białowłosy przechylił się do przody by sięgnąć mężczyznę rękami i złapał go za biodra, po czym przyciągnął go do siebie, by ten usiadł mu na kolanach.
- Pijmy za nasze zjebane historie życiowe... - mruknął i wziął pierwszy łyk, a potem podał butelkę Dunasowi. - Dobrze jest czuć alkohol we krwi. - stwierdził, opierając policzek lekko o ramię mężczyzny. - Jak myślisz... Czy od dzisiaj coś na pewno ruszy do przodu? - spytał czysto refleksyjnie, zapatrzając się w ogień w kominku. Po prostu nagle taka atmosfera zapanowała. Zazwyczaj nie zadawał takich pytań. Tak bardzo inny Jonathan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Sty 31, 2015 11:22 pm

Jego wzrok oderwał się od ognia a powędrował na białowłosego. Nigdy nikt nie mówił Dunasowi,że ktoś jest z niego dumny,nawet rodzice tego nie wspominali. Cóż,poczuł ulgę,kolejną. Jakby następny ciężar zleciał z niego. Wziął głęboko powietrze do płuc,zauważył,że suszonka wypaliła sie już dawno. Rzucił peta w ogień,zaraz obok wciąż palącego się notatnika.
- Tak,oblanie będzie jednym z lepszych pomysłów tego wieczoru - zaśmiał się,tak szczerze i rozpiął pierwsze guziki koszuli,wódeczka robiła swoje.
Chłopak ledwo już stał na nogach,ale chyba chciał udowodnić coś sobie lub Dunasowi. Ewentualnie było mu po prostu jeszcze mało.
Nagle poczuł lekkie szarpnięcie za biodra,sam nie był najtrzeźwiejszy więc sie zachwiał i wylądował na kolanach Jonathana. Oooo nie,nie tym razem. Nie brunet nie będzie pogrywać w jego gry. Chociaż,czy on teraz robi to żeby mu dogryźć? - Tak,kolejna flacha- wziął butelkę do ręki - wypijmy za lepsze jutro! - Zaśmiał się i zrobił parę łyków. Kaszlnał,paliło jak diabli. Popatrzył na Jonathana,oparł policzek o ramię kapłana.
Przymknał lekko oczy i pogłaskał go zewnętrzną częścią dłoni po drugim policzku. Słysząc słowa chłopaka odwrócił sie do niego przodem,siadając na nim rozkrokiem i wziął kolejny łyk a następnie dał mu butelkę do ręki. - Posłuchaj,mamy wiele opcji. Możemy siedzieć w tym gównie,cofnąć się albo iść do przodu...-nagle tak jakoś starał się unikać jego spojrzenia,za wszelką cenę - ...ale razem zawsze raźniej,co nie? - mruknął i chrząknął,tym razem nie przez wódkę. Było mu cholernie gorąco no i,cóż. Czuł się dziwnie,ale przyjemnie dobrze. Nie potrafił tego opisać.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:01 am

Uchwycił, że wzrok Dunasa był innym spojrzeniem, jakim dotychczas go obdarzał. Na białowłosego skurwiela zadziałał alkohol i nawet się otworzył. Sam nie miał nigdy okazji czegoś takiego powiedzieć, komukolwiek. Chyba obaj w tej sytuacji poczuli się inaczej, ale też przyjemnie. Wyrzucił końcówkę do ognia. Zerknął na Dunasa, który rozpiął guziki swej koszuli. Białowłosy zawiesił wzrok na klatce piersiowej mężczyzny.
- Mhm... - powiedział mu w zamyśleniu. Mając Dunasa na kolanach, było to śmiesznie pocieszne uczucie. Tym bardziej poczuł się zajebiście, kiedy ten pomasował jego policzek dłonią. Drobny, ale za to ciepły gest. Spoglądał na Dunasa, jak pije wódkę. Gdy wziął parę łyków, Jonathan wziął trunek od niego i również wziął parę łyków. Potem wydyszał ciężko powietrze, czując ciepło w gardle. Dunas po czasie odwrócił się w stronę białowłosego i usiadł przodem do niego. Z ledwością skupił się na tym, co do niego powiedział, głośno przełykając ślinę. Przystawił wolną rękę do jego policzka i zaczął go gładzić. - Ostatnio marzy mi się ucieczka. Zaczęcie wszystkiego od nowa... - powiedział, spuszczając również wzrok, ale szybko go podniósł z powrotem na twarz mężczyzny. Ten zaczął uciekać od niego wzrokie, a białowłosy uśmiechnął się w swoim stylu albowiem to była urocza reakcja. - Nie wyobrażam sobie jednak ruszenia do przodu jako Upadły. - dodał zaraz potem, wciąż trzymając dłoń na jego policzku. - Jeśli mamy siedzieć w tym gównie, to faktycznie razem. - dokończył i dłoń wsunął w jego włosy, by złapać go za tył głowy i przyciągnął lekko, by zetknęli się czołami. - Łah, już więcej taki romantyczny mogę nie być. - skomentował cicho i zaśmiał się. Z rana na kacu nie będzie już taki uroczy (lol). Zbliżył usta do jego pocałował go delikatnie i odsunął trochę twarz, chcąc przyjrzeć się reakcji Dunasa. Zaczął oddychać szybciej, zrobiło mu się znacznie ciepło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:14 am

Za każdym razem było cieplej a pozycja bruneta w której sie znajdował,cóż była dość dwuznaczna. Był pijany i najarany,ale obiecał sobie coś. Nie ruszy Jonathana póki ten sie nie zgodzi na..cokolwiek. Patrzył na każdy gest chłopaka ze spokojem,zetknęli się czołami a później poczuł ciepłe wargi białowłosego na swoich ustach.
Nie spodziewał się tego,no po prostu drań się z nim bawił. Przymknął delikatnie oczy,to była tylko chwilowa przyjemność,krótka.
- Skoro mamy być w czarnej dupie,to będziemy razem - Wziął butelkę i znowu trochę upił,stróżka wódki trochę pociekła mu po brodzie. No tak,już trochę bardziej go wzięło niż "trochę". Przybliżył się do chłopaka patrząc na jego zimne oczy,usta. - Przepraszam,za wszystko- odezwał się po dłuższym milczeniu. Nadal miał wyrzuty sumienia co do tego wszystkiego. Chociaż,kto wie? Może właśnie tak było lepiej.
Widział jak,chłopak miał przyśpieszony oddech,mozliwe,że to przez przypadek,ale docisnał biodra bardziej do krocza chłopaka. Pochylił się i musnał ustami jego wargi -nie przestawaj...- szepnął ale go nie pocałował,sam był ciekaw reakcji Jonathana.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:45 am

Dwuznaczna? Skądże znowu. To wszystko jest gestem męskiej przyjaźni. Tak, oni tylko tak...
Widział pewne niezłamanie się wobec tych czynów. Zastanawiało go to, dlaczego teraz Dunas miał taki hamulec, a wcześniej nie. Przecież to nie był pierwszy raz, kiedy mieli ze sobą taki kontakt fizyczny, ba, mieli go wtedy nawet większy... Jeśli miał sobie przypomnieć lochy. Obserwował cały czas mimikę tego frajera, który wziął łyka wódki tak niezdarnie, że pociekło mu kątem ust. Jakby zapominając, że coś mówił, chwycił go za podbródek i polizał go w tym miejscu, gdzie spłynęła wódka. Ten przepraszał go... Znowu?
- Już ci dawno wybaczyłem. - powiedział przyciszonym tonem, kiedy jego wzrok skupił się na ustach mężczyzny, który się do niego przybliżył. Czuł, że jest tak blisko, jednak nic dalej nie robił. Przez zmącony alkoholem mózg przeszła go myśl, że teraz on może sobie z nim teraz pogrywał. Role się odwróciły? Ale jak miał się oprzeć takim prowokacjom. Poczuł jego godność została naruszona. Ale ta godność między spodniami. Dunas nachylił się nad nim i musnął ustami jego wargi. W głowie zabrzmiały słowa mężczyzny, którzy przed chwilą je wypowiedział. Flaszka, którą trzymał w drugiej dłoni, została wypuszczona, a ta sturlała się z łóżka i opadła z hukiem. Nieco bardziej brutalnie zaatakował jego usta, by zatopić się w pocałunku pełnym frustracji i łaknienia o uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 1:01 am

Nie takiej reakcji się spodziewał,bynajmniej nie aż tak..chociaż,teraz już rozumiał tę zabawę Jonathana w granie niedostępnego. Masz chu ju za swoje,ciężko nad sobą zapanować co? pomyślał sobie i zaraz się cicho zaśmiał,odwzajemniał każdy pocałunek chłopaka,zasysając jego język i wargi,podgryzając je od czasu do czasu.
Przestali panować nad sobą,alkohol robił swoje. Wplótł palce w białe włosy Jonathana i przycisnął go jeszcze mocniej do siebie,tak jak swoje biodra które w sumie ciągle były w ruchu. Oddychał coraz ciężej przez nos. Musiał oderwać się od jego ust,kiedy to zrobił dyszał,cały spocony i zamglonym spojrzeniem. Kurwa,nigdy chyba nie był tak podjarany,trząsł się cały.
Pochylił się znowu nad nim i oblizał go po małżowinie usznej,przylegał cały znowu do ciała białowłosego. Nie mógł teraz przestać,gdyby chłopak teraz sobie z nim pogrywał,Dunas ciężko by sie obraził. Zassał się na uchu chłopaka i znów przycisnął biodra bardziej w dół. Wręcz westchnął z przyjemności - C-Co Ty... ze mną ...robisz? hę? - zaśmiał się cicho zdyszany. Miał na myśli teraz swój stan w którym się znajdował. W dupie miał to czy to on będzie w Jonathanie czy na odwrót. Ta perspektywa go rozbawiła - podjarałeś mnie - znowu szepnął mu do ucha,głos mu drżał,wsunął dłoń pod jego koszule,głaszcząc chłopaka po plecach.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 9:47 am

Umcia umcia pękła gumcia:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 10:13 am

no i uj:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 10:51 am

Chleb:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 11:11 am

hyhy:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 11:48 am

Dobrze, że Jezus nie paczy z obrazka:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:03 pm

;o;z:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:27 pm

Tak:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:39 pm

wydymany Dunek yolo:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 12:53 pm

No i w sumie już koniec cenzury:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 1:04 pm

Miał dziwny sen,że spalił notatnik,że chlał z Jonathanem i dalej nie pamiętał. Potworny ból głowy wybudził go ze snu,w sumie nie spał długo,zawsze jak sie najebie wystarczy mu kilka godzin snu i finito. Otworzył leniwie oczy,ah pewnie upili się i zasnęli. Widział jak Jonathan trzyma go za policzek,miła pobudka,bardzo miła.
Wziął jego rekę i ucałował ja od wewnętrznej strony. Jęknał cicho z bólu,czaszka chciała mu eksplodować,wody. Jaka sahara w gebie,zamlaskał i usiadł. No,przynajmniej na chwile bo zaraz położył sie na plecach.
Dlaczego...boli..mnie dupa?.
Zamrugał przerazony i popatrzył na Jonathana,był nagi i brunet też. - Ty łajzo! Wydymałeś mnie! - Wrzasnął na chłopaka i zasłonił sie kołdra niczym prawdziwa dama. Powieka mu drżała,jak do tego doszło? Dobra,lubił Jonathana,nawet duzo bardziej niz to ustawa przewiduje,no ale żeby dać białasowi dupy? Odsunał się od chłopaka z miną mordercy.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 1:15 pm

"Ty łajzo! Wydymałeś mnie!"
Mając wciąż zamknięte oczy zmarszczył brwi. Kto się tak wydzierał o tej porze w jego domu... Tak jakoś dźwięki z rana na kacu były irytujące. Uchylił leniwie powieki i spojrzał zmęczony na Dunasa, który zakrył się kołdrą. Był tak zmęczony, że nawet miał w dupie jego focha. Obliał suche usta. Ogólnie miał suszę w gardle. Drgnął. Jego mięśnie były jak po większym wysiłku... Ach właśnie. Zakrył dłonią oczy, chcąc sobie ze wczoraj wszystko przypomnieć.
- Tak, wydymałem. - mruknął niczym gbur. - Ale sam chciałeś. - dodał zaraz potem, a kącik jego ust drgnął ku górze. Dłonią przetarł oczy i opuścił ją wzdłuż ciała. Sam odwrócił się całym ciałem w strone Dunasa, który zgrywał obrażoną damę. Wsunął rękę pod kołdrę, by położyć rękę na jego boku. Ciekawe, czy naprawdę miał zamiar się boczyć. Jeśli tak, to romantyczność Jonathana wzrośnie do takiego poziomu... Że aż ch uj opadnie. W każdym razie nie miał zamiaru pocieszać na przymus Dunasa. Może to nawet kwestia tego, że po prostu miał kaca i mógł być bardziej szczery i chamski niż zwykle. Pogładził go delikatnie po boku, a następnie się podniósł i rozejrzał się po pomieszczeniu. Od razu dotarło do niego to, że jest zimno. Spojrzał na kominek... No taaak. Zaczął szukać wzrokiem swoich ubrań. W kilku różnych miejscach leżały różne ciuchy.
- Ty frajerze... - zaczął, kiedy jego wzrok zatrzymał się na jego pasku. - Zniszczyłeś mi pasek. - stwierdził, choć w jego głosie nie było żadnego wyrzutu, a jedynie beznamiętność. Po prostu. A obok łóżka leżała lekko rozbita, rozlana wódka. - no ładnie. - mruknął pod nosem i zmierzwił włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 1:39 pm

Patrzył jak mości królewna się przebudza,suka z niego i tyle. Wykorzystał moment słabości i koniec. Popukał palcem w czoło Jonathana - Ciesz się,że nie mogę wstać do Ciebie -warknął i rozejrzał się po pomieszczeniu. Na trzeźwo w życiu by mu nie dał,oj nie. Poczuł rękę Jonathana,ooo jak urocze. Złapał go za te rękę i odepchnął go,na kacu był zawsze taki wredny? Ych. Popatrzył na mieszkanie,istne pobojowisko,gdzieś tam koszula,spodnie gacie.
Hmm...- ojj...przykro mi - Zaśmiał się zgryźliwie i podjął próbę wstania z łóżka,bolała dupa ale duma najbardziej. Założył na tyłek czarne bokserki i zaraz spodnie.przeczesał palcami włosy,coraz bardziej go wkurwiały,chyba je zetnie.
W sumie,wszystko go wkurwiało. Podsunał krzesło pod kominek i zaczął rozpalać,musiał czymś się zająć,żeby zabić te jebane myśli. Okey,fajnie było. Ale Jonathan nie da mu żyć,się wkurwi i zaraz sam go wydyma,usmiechnał sie na myśl o tym. - Rusz swoje dupsko i daj jakąś wode - warknął do białowłosego.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 1:53 pm

Frajer popukał mu w czoło. Skrzywił się, ale zaraz potem uśmiechnął się, chcąc coś powiedzieć, ale ostatecznie się powstrzymał. Westchnął cicho, czując, jak tego go odpycha. Zaczął sobie przypominać wczorajszą noc.
- Czyli to ja mam mocniejszą głowę? - spytał, ale chyba bardziej samego siebie. Zaśmiał się pod nosem. Wstał z łóżka, uważając na butelki na ziemi. Zaczął zbierać ubrania po domu i sam się ubrał. Zerknął zza ramienia na ubierającego się szarookiego. Chyba on też nie był w najlepszym humorze, ale w jakiś sposób go to cieszyło. No i kurwa dobrze. Obserwował przez chwilę go uważnie, patrzył jak ten rozpala ogień w kominku. Po chwili uzyskał ze strony Upadłego rozkaz. Zaśmiał się bardzo cicho pod nosem. Nie mógł się się powstrzymać od tego. Nie powiedział jednak niczego, tylko poszedł i przyniósł wodę w kubkach, które wcześniej musiał przepłukać.
- Aż tak to przeżywasz? - spytał beznamiętnie, stojąc obok Dunasa i opierając się o krzesło, na którym mężczyzna siedział. Przyglądał się, jak nerwowo próbował rozpalić ogień. Jakoś tak odruchowo położył dłoń na jego włosach i zaczął się nimi bawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 2:04 pm

Nie odpowiedział na żadne z pytań białowłosego,ale kiedy przyniósł kubek z woda szybki go opróżnił,przetarł usta dłonią. - jak nie będziesz non stop tego wytykać,to bedzię świetnie - mruknął,az w końcu wykrzesał ogień. Oparł sie cięzko o oparcie i skrzyżował ręce na piersi.
Może to dziwne,ale Jonathan wydawał się taki..jakby spokojniejszy. Jakby bardziej spokorniał,albo ma zajebistego kaca. Jak tylko poczuł dłoń na swojej głowie i te drobne pieszczony,przymknął lekko oczy,zamruczał delektując się pieszczotom - Nie żałuję niczego - odpowiedział grzejąc sie przed kominkiem - i nawet cieszę się,że poszedłem wtedy do tej jaskini - dodał z uśmiechem. No tak,gdyby wtedy nie wybrał sie na spacerek w zamieć,pewnie by nie spotkał ani Jonathana ani Madilyn.
Wstał nagle z krzesła i pocałował chłopaka w kącik ust. Cóż,teraz obydwoje siedzieli w tym całym gównie,ale przynajmniej nie byli sami.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 2:32 pm

Tak jakoś przez chwilę, gdy się wpatrywał w niego, zapomniał, że sam sobie przyniósł również wody. Otrząsnął się i wypił, a potem odstawił na stół. Wrócił z powrotem na miejsce obok Dunasa. Spojrzał na rozpalony ogień w kominku. Białowłosy sam w sobie odczuwał zmianę. Lekką. I z tym nawet czuł się lżej. Kiedy dotknął głowy Dunasa, myślał, że ten znowu go odepchnie, ale cóż, znowu go zaskoczył. Uśmiechnął się, spoglądając na niego i słuchając, co mówił. Zmarszczył brwi, nie za bardzo wiedząc, do czego nawiązywał i o jakiej jaskini... Ahaaaa. Pokiwał sam do siebie głową, kiedy sobie przypomniał.
- Ty mnie naprawdę wtedy pomyliłeś z dziewczyną? - spytał, przypominając sobie pewne szczegóły dotyczące tamtego spotkania. Ton głosu miał luźny, może trochę żartobliwy. Nie wierzył w to, że ten wtedy pomylił go z kobietą. Po chwili Dunas wstał, a dłoń białowłosego zsunęła się na jego ramię. Został obdarzony pocałunkiem i to dość krótkim. Białowłosy wtedy chwycił go za kark i zmusił znów do pochylenia się i sam pocałował go w jego usta. Tylko na dłuższą chwilę. Chciał sprawdzić, czy aby na pewno Dunas miał do niego taki sam stosunek, co po pijaku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 2:43 pm

Słysząc pytanie chłopaka zaśmiał się,no tak to było zabawne - Nie,nie. wiedziałem,że masz wacka - pokręcił głową -ale byłem wstawiony i miałem zadziorny nastrój - uspokoił śmiech.
znowu Jonathan go pocałował,a ten położył dłonie na jego plecach i wtulił w siebie chłopaka nie przerywając pocałunku.
Uwielbiał,kiedy to robił. Takie miłe zaskoczenie. Kiedy odsunał sie od jego ust popatrzył mu w oczy - no co? - pogłaskał go palcem po policzku - chcesz kolejna rundę? - zaśmiał sie znowu,tym razem ciszej,nadal nie odrywając oczu od Upadłego. Jeżeli teraz Jonathan go zostawi,co kolwiek nie da mu odejsć. Mozliwe,że to była juz obsesja,ale uwielbiał wszystko związane z nim,nawet jak był niemiłosiernie wkurwiający.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:04 pm

Ach ta bezpośredność Dunasa... Prychnął pod nosem.
- No tak, po pijaku masz zadziorny nastrój... - skomentował z szelmowskim uśmiechem na twarzy, ale to nie była docinka z czystej złośliwości, tylko z czystej miłości. Znów przypomniał sobie pewne sceny z tej nocy. Zupełnie tak, jakby dopiero teraz zaczęło to do niego docierać, spojrzał na mężczyznę ze świadomością, że mieli ze sobą w nocy dość bliski kontakt fizyczny.
Podczas pocałunku Dunas ścisnął go mocniej do siebie. Jonathan również przycisnął go mocniej do siebie, taki odruch. Chęć czucia bliskości była u niego zadziwiająco duża. Gdy się od siebie oderwali, usłyszał pytanie z jego strony.
- Chcesz się odegrać będąc na kacu? - spytał, śmiejąc się pod nosem. Spoglądał na niego, uśmiechając się nieco złośliwie. Domyślał się, że jego duma została w jakiś sposób urażona... Prędzej czy później będzie chciał wejść w Jonathana. Z tym że białowłosy nie miałby z tym problemu, by tak się oddać, ale w sumie czemu się trochę z nim nie podroczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:13 pm

Uśmiechnął sie i ucałował chłopaka w czoło - tego w nocy też nie żałuję - puścił mu oczko i go puścił. No dobra,dupsko go bolało ale było zabawnie. Usiadł na łóżko i podwinał rękawy. Popatrzył na chłopaka i znowu posłał mu uśmiech,tym razem bardziej zadziorny - sam sie o to prosisz - pokręcił głową - ale lepiej mi wychodzi rola kochanka kiedy nie mam niczego w tyłku - przeciągnął się i pomasował po karku. No tak,najebali sie,poszli razem do łóżka,teraz maja kaca i prawdopodobnie znowu pójdą do łóżka.
Nagle Dunasa olśniło - Zamieszkasz ze mną? - popatrzył na chłopaka poważniej. Przeciez i tak jeden będzie przychodził do drugiego,więc to było całkowicie bez sensu. Poza tym,Dunas najczęściej siedzi u siebie w biurze w domu,tak jak ostatnio. Miał dużo papierkowej roboty i najzwyczajniej w świecie nie będzie miał czasu na chodzenie z jednego domu do drugiego na krótki wypad. Obserwował chłopaka,czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:38 pm

Słysząc to, co powiedział, zrobiło mu się nie tyle co lżej, ale również ciepło na sercu. Spoglądał na niego spokojnie, choć skrzywił się nieco, gdy ten się od niego oderwał i usiadł sobie na łóżku. Oparł się o ścianę z tyłu i założył ręce na klatce piersiowej. Uniósł brew.
- Wiem. - odpowiedział całkiem pewnie. Słysząc jego własną opinię w tych sprawach, pokręcił głową z dezaprobatą. - Nie mogę się doczekać, kiedy się tego przekonam na swojej własnej skórze. - powiedział sarkastycznie, ale jednocześnie po to, by sprowokowac Dunasa. Pytanie z jego strony go powaliło. Cóż, nie pierwszy raz słyszał tę propozycję, ale teraz... Brzmiała ona nieco inaczej. Albo inaczej teraz na nią patrzył. Nie odpowiedział od razu. Podszedł do szafki i sprawdził w nim zapas ziółek. Ostatni skręt.
- Jak chcesz, to możemy na pół. To jest ostatni. - rzucił w jego stronę i podszedł do ognia do kominka i odpalił skręta. Wziął pierwszego bucha. Spojrzał na Dunasa. Skierował się w jego stronę i usiadł na łóżku obok niego. - Cóż, na chwilę obecną perspektywa, że nie będę musiał tu mieszkać i sprzątać... Jest świetna. - zaczął, spoglądając w ogień. - I nawet sentymentu do tej nory nie mam... - skomentował i kopnął stojącą pustą flaszkę po wódce. - Ale za bardzo jestem przyzwyczajony do samodzielności. - dokończył i wziął kolejne dwa buchy, po czym podał skręta Dunasowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:52 pm

Pamietał,ze zabierał papierośnicę ze skrentami,ale pewnie gdzies sie teraz wala po podłodze lub łóżku. No trudno,chłopak kiedys ja znajdzie i sie ucieczy z dodatkowych skrętów. Kiedy chłopak wspomniał o kolejnej rundzie,tylko z innej perspektywy,brunet lekko uniósł brwi. W jego głosie było słychać sarkazm,więc znowu sobie pogrywał z Dunasem,no pięknie.
Wziął bucha od Jonathana i parzył w ziemię,słuchał go uważnie. Był przygotowany na odmowę,chociaż teraz go to trochę bolało?
- Cóż,po prostu będziesz robił to co robisz - mruknał zaciagając sie znowu - Ty myślisz,że każdy lata za mną ? że mam służby na pęczki? - parsknął śmiechem - Doskonale radze sobie sam,ale czasem nie mam po prostu czasu na cotygodniowe sprzątanie - to w sumie było niemożliwe. Gotował sam,drewno i opał też sam zdobywał. Ale któregoś dnia próbował się wziąę za porządki... To było nierealne dla jednego człowieka. - Poza tym,patrz na to z innej strony - oddał chłopakowi skręta - nie jedna z tych pokojówek skończyłaby jako zwykła dziwka w rynsztoku. Daję ludziom pracę,a nie jedna nawet mi dupsko uratowała - tutaj miał na myśli jedną z jego prób. Gdyby dziewczyna nie pobiegła po medyka,Dunasa by juz tu nie było. Na początku miał do niej za to wielki żal,ale z czasem to minęło. Westchnał głęboko - po prostu skoro...my już,no wiesz...To tak jakoś pomyslałem,że będzie odpowiednie - znowu odwrócił wzrok od chłopaka i wstał,dorzucił do kominka bo przygasało. No nic,przeciez Jonathana nie zmusi do tego.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 4:11 pm

Ale dom Dunasa był domem Dunasa. Jego dom był jego. Widział to nieco inaczej albo kto wie, może tak samo jak szarooki, tylko duma wciąż mu nie pozwalała na to, by się od kogoś uzależnił. Słuchał go. Przyjął to z ciężkim westchnięciem. W międzyczasie wziął od niego skręta. Słysząc ostatnią wzmiankę o tym, że niejedna mu tyłek uratowała... Zmarszczył brwi. Czemu teraz takie coś wychwycił?
- Co się stało, że uratowała ci tyłek? - spytał zaciekawiony i nieco zaniepokojony. Spoglądał na niego oczekująco, biorąc bucha. Ostatnie jego słowa na ten temat i jego reakcja przyprawiła białowłosego o smutek. Jakoś. Tak jakoś dziwnie. Westchnął znów ciężko.
- ... Musisz mi dać się oswoić z pewnymi rzeczami. - powiedział w końcu, oglądając jak mężczyzna dorzucał drewna do kominka. Mruknął coś pod nosem i przetarł dłonią oko. No kurwa na kacu takie rozmowy to dla niego jednak wysiłek był. - Po prostu... Może zacznę częściej do ciebie przychodzić, na początek. - dodał, wbijając wzrok w plecy Dunasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Jonathana White'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Wzór Karty Postaci
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: