Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Jonathana White'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:13 pm

Uśmiechnął sie i ucałował chłopaka w czoło - tego w nocy też nie żałuję - puścił mu oczko i go puścił. No dobra,dupsko go bolało ale było zabawnie. Usiadł na łóżko i podwinał rękawy. Popatrzył na chłopaka i znowu posłał mu uśmiech,tym razem bardziej zadziorny - sam sie o to prosisz - pokręcił głową - ale lepiej mi wychodzi rola kochanka kiedy nie mam niczego w tyłku - przeciągnął się i pomasował po karku. No tak,najebali sie,poszli razem do łóżka,teraz maja kaca i prawdopodobnie znowu pójdą do łóżka.
Nagle Dunasa olśniło - Zamieszkasz ze mną? - popatrzył na chłopaka poważniej. Przeciez i tak jeden będzie przychodził do drugiego,więc to było całkowicie bez sensu. Poza tym,Dunas najczęściej siedzi u siebie w biurze w domu,tak jak ostatnio. Miał dużo papierkowej roboty i najzwyczajniej w świecie nie będzie miał czasu na chodzenie z jednego domu do drugiego na krótki wypad. Obserwował chłopaka,czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:38 pm

Słysząc to, co powiedział, zrobiło mu się nie tyle co lżej, ale również ciepło na sercu. Spoglądał na niego spokojnie, choć skrzywił się nieco, gdy ten się od niego oderwał i usiadł sobie na łóżku. Oparł się o ścianę z tyłu i założył ręce na klatce piersiowej. Uniósł brew.
- Wiem. - odpowiedział całkiem pewnie. Słysząc jego własną opinię w tych sprawach, pokręcił głową z dezaprobatą. - Nie mogę się doczekać, kiedy się tego przekonam na swojej własnej skórze. - powiedział sarkastycznie, ale jednocześnie po to, by sprowokowac Dunasa. Pytanie z jego strony go powaliło. Cóż, nie pierwszy raz słyszał tę propozycję, ale teraz... Brzmiała ona nieco inaczej. Albo inaczej teraz na nią patrzył. Nie odpowiedział od razu. Podszedł do szafki i sprawdził w nim zapas ziółek. Ostatni skręt.
- Jak chcesz, to możemy na pół. To jest ostatni. - rzucił w jego stronę i podszedł do ognia do kominka i odpalił skręta. Wziął pierwszego bucha. Spojrzał na Dunasa. Skierował się w jego stronę i usiadł na łóżku obok niego. - Cóż, na chwilę obecną perspektywa, że nie będę musiał tu mieszkać i sprzątać... Jest świetna. - zaczął, spoglądając w ogień. - I nawet sentymentu do tej nory nie mam... - skomentował i kopnął stojącą pustą flaszkę po wódce. - Ale za bardzo jestem przyzwyczajony do samodzielności. - dokończył i wziął kolejne dwa buchy, po czym podał skręta Dunasowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 3:52 pm

Pamietał,ze zabierał papierośnicę ze skrentami,ale pewnie gdzies sie teraz wala po podłodze lub łóżku. No trudno,chłopak kiedys ja znajdzie i sie ucieczy z dodatkowych skrętów. Kiedy chłopak wspomniał o kolejnej rundzie,tylko z innej perspektywy,brunet lekko uniósł brwi. W jego głosie było słychać sarkazm,więc znowu sobie pogrywał z Dunasem,no pięknie.
Wziął bucha od Jonathana i parzył w ziemię,słuchał go uważnie. Był przygotowany na odmowę,chociaż teraz go to trochę bolało?
- Cóż,po prostu będziesz robił to co robisz - mruknał zaciagając sie znowu - Ty myślisz,że każdy lata za mną ? że mam służby na pęczki? - parsknął śmiechem - Doskonale radze sobie sam,ale czasem nie mam po prostu czasu na cotygodniowe sprzątanie - to w sumie było niemożliwe. Gotował sam,drewno i opał też sam zdobywał. Ale któregoś dnia próbował się wziąę za porządki... To było nierealne dla jednego człowieka. - Poza tym,patrz na to z innej strony - oddał chłopakowi skręta - nie jedna z tych pokojówek skończyłaby jako zwykła dziwka w rynsztoku. Daję ludziom pracę,a nie jedna nawet mi dupsko uratowała - tutaj miał na myśli jedną z jego prób. Gdyby dziewczyna nie pobiegła po medyka,Dunasa by juz tu nie było. Na początku miał do niej za to wielki żal,ale z czasem to minęło. Westchnał głęboko - po prostu skoro...my już,no wiesz...To tak jakoś pomyslałem,że będzie odpowiednie - znowu odwrócił wzrok od chłopaka i wstał,dorzucił do kominka bo przygasało. No nic,przeciez Jonathana nie zmusi do tego.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 4:11 pm

Ale dom Dunasa był domem Dunasa. Jego dom był jego. Widział to nieco inaczej albo kto wie, może tak samo jak szarooki, tylko duma wciąż mu nie pozwalała na to, by się od kogoś uzależnił. Słuchał go. Przyjął to z ciężkim westchnięciem. W międzyczasie wziął od niego skręta. Słysząc ostatnią wzmiankę o tym, że niejedna mu tyłek uratowała... Zmarszczył brwi. Czemu teraz takie coś wychwycił?
- Co się stało, że uratowała ci tyłek? - spytał zaciekawiony i nieco zaniepokojony. Spoglądał na niego oczekująco, biorąc bucha. Ostatnie jego słowa na ten temat i jego reakcja przyprawiła białowłosego o smutek. Jakoś. Tak jakoś dziwnie. Westchnął znów ciężko.
- ... Musisz mi dać się oswoić z pewnymi rzeczami. - powiedział w końcu, oglądając jak mężczyzna dorzucał drewna do kominka. Mruknął coś pod nosem i przetarł dłonią oko. No kurwa na kacu takie rozmowy to dla niego jednak wysiłek był. - Po prostu... Może zacznę częściej do ciebie przychodzić, na początek. - dodał, wbijając wzrok w plecy Dunasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 4:27 pm

Usiadł znowu na podłodze i patrzył w ogień,no tak. Jonathan chyba nie wiedział - podciąłem sobie zyły,znalazła mnie i zawołała medyka - powiedział lekką ręką,to było dawno i nie miał powodów aby o tym wspominać czy nawet czuc jakiekolwiek emocje przy tym. Ot co,kolejny epizod i tyle.
- Jak uważasz,do niczego zmuszać nie będę - Znowu odpowiedział,jakby obojętnie. Oczywiście,da czas Jonathanowi,nie chciał mu wszystkiego narzucić.
Wescthnął i wstał - Czas się zbierać - posłał chłopakowi delikatny uśmiech i podszedł do krzesła na którym wysiał płaszcz Dunasa,nałożył go na siebie nadal obserwując Jonathana.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 4:40 pm

Słysząc te słowa wypowiedziane takim luźnym tonem, zmarszczył delikatnie brwi. Miał ze sobą niezłe problemy. Był pokręconą osobą. Potem białowłosy zobojętniał... Pozornie. Po prostu kurwa jego humor w dupę strzelił. Słysząc jego obojętny ton głosu, odwrócił do niego wzrok. Zacisnął żuhwę, przez co zdawało się, że jego twarz nabrała ostrzejszych rysów. Widział kątem oka, jak Dunas wstał. Od razu przeniósł na niego swój nieodgadniony wzrok i od razu wstał, jakby chciał go od razu powstrzymać. Skończył palić skręta i wyrzucił końcówkę gdzieś na bok... Ostatecznie i tak był tutaj niezły burdel.
- Nie będę cię powstrzymywać. Muszę pozałatwiać parę spraw... - westchnął na myśl, że musi dzisiaj znów odbyć wędrówkę po powierzchni. Podszedł do Dunasa i stał przed nim, wpatrując się intensywnie w jego oczy.
- Przyjdę do ciebie. - powiedział, chcąc mu dać pewność, że będzie się swojej obietnicy trzymać. Cokolwiek. Po prostu poczuł, że musiał to powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 4:47 pm

Nie chciał zepsuć chłopakowi nastroju,po prostu miał tego jebanego kaca. Kiedy nałozył płaszcz na siebie popatrzył na chłopaka i przymknał lekko oczy. Podszedł do Jonathana i wział go lekko za podbródek,uśmiechnał się ciepło - hej,co to za mina?- kciukiem pogładził go po ustach. - jeszcze nie wyszedłem a już tęsknisz - Objął go znowu i tak po prostu przytulił. Głaszczał go delikatnie po plecach,i wsunał nos w jego włosy,rozkoszował się przez chwilę jego zapachem. - Wiem,że przyjdziesz - zaśmiał sie cicho i pocałował go,delikatnie acz namiętnie. Następnie puścił go,nałożył na siebie kaptur i wyszedł z domu białowłosego,znowu z uśmiechem.

zt
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 01, 2015 4:57 pm

Reakcja Dunasa na jego reakcję, uświadomiła mu, jak bardzo się rozczulił w stosunku jego osoby, dlatego w pewnym momencie się skrzywił, nieznacznie. Czując, jak ten przejeżdża po jego wargach kciukiem, uśmiechnął się z dozą ironii, jak zwykle w swoim stylu. Miał rację, już tęsknił, kurwa. Zaśmiał się pod nosem, kiedy go do siebie przytulił, odwzajemnił uścisk. To go uspokoiło. Jednak mężczyzna nie był tak bardzo zawiedziony jego postawą, jak mu się mogło zdawać. Gdy się na moment od siebie odsunęli, spojrzał znów w jego oczy. Potem Dunas pocałował go. Delikatnie i namiętnie. Oczywiście odwzajemnił to, chcąc się nacieszyć jego bliskością, tak na do widzenia. Niestety ta chwila musiała przeminąć. Gdy się całkiem od niego odsunął, białowłosy znów nieznacznie się skrzywił. Oglądał się za Dunasem jeszcze przez moment, dopóki nie wyszedł zza jego drzwi.
I oto była piękna historia spedalnia Jonathana.
- Co za frajer... - mruknął i wyprostował plecy, chcąc rozciągnąć swoje mięśnie. Dunas poszedł, a Jonathan sam miał tu niezły burdel do ogarnięcia. Cóż, przynajmniej ten większy burdel był motywacją do tego, by go posprzątać. Więc wziął się za lekkie ogarnięcie tej chaty. Potem udał się na zewnątrz, w swoim uzbrojeniu.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 5:05 pm

Wrócił sobie do domu. Tak. Minęło trochę czasu, odkąd był u Dunasa. Zrządzeniem losu, naszły go kolejne wąpliwości. Wrócił do domu, by poddać się kolejnym czynom, posuwającym się do stoczenia się na dno - alkohol. Potrzebował go teraz bardzo. Na poprawę jasności umysłu, a przynajmniej tak to sobie tłumaczył. Wzięło go dzisiaj na spisanie swoich myśli. Nigdy tego nie robił... A może robił, z tym że nigdy nie prowadził ich do końca. Usiadł przy stole, wyciągnął pióro i kałamarz oraz jakiś stary kawałek papieru. Obok kałamarzu elegancko została postawiona nalewka. Ech, to pijaństwo. Wziął pierwszy łyk, spoglądając na kominek, który rozpalił wcześniej. Popijał sobie tak, dopóki nie uznał, że miał chęci na to, by zacząć coś pisać. Przez moment jeszcze się zastanawiał i się wahał. W zasadzie, uznawał to za... Zbędne i żenujące. Mimo to, przemógł się. Zaczął stawiać powolnie koślawe litery.

"Dzisiejszy dzień, jest tym dniem, w którym znów postanowiłem pisać. Od czego by tu zacząć...
Nieważne, co się stanie, to już na zawsze będzie siedzieć w mojej głowie. Moja dusza jest chora. Chcę krzywdzić, chcę widzieć krzywdę innych. Ostatnio pojawiła się jednak jedna osoba, której nie chciałbym skrzywdzić. Zdaje się nawet, że niepotrafiłbym. Zdawało mi się, że wszystko ruszy do przodu.
jednakże ilekroć spojrzę na swoje dłonie, widzę na nich krew, będąca niezmywalnym śladem mojej przeszłości. Tkwi we mnie nigdy nienasycona rządza wyżycia się na winnych lub niewinnych. Nie interesuje mnie, kto kim jest, ponieważ nie jestem zesłańcem sprawiedliwości. jedyną rzeczą, o jakiej teraz marzę, jest to, by pójść się na kimś wyżyć. Zamiast tego siedzę tu i piszę jakieś głupoty.
Ciekawe czy miłość łagodzi mój ból czy tylko go znieczula w momencie, gdy z nim jestem. Cholernie boli mnie fakt, że nie da się mnie już naprawić, nastawić na odpowiednią drogę. Fakt, że chciałbym być dobrą osobą, a nie mogę, sprawia, że staję się jeszcze gorszy, wkurwiony i pełen nienawiści. Frustruje mnie również to, że wiem, iż jest to błędne koło. Gardzę sobą i swoim nędznym życiem. Nie mam prawa żyć.
Kiedy dzień..."


Pisał bardzo powoli, a jego umysł coraz bardziej przyćmiewał alkohol, który popijał w międzyczasie. W końcu ostatecznie zasnął, nie dokańczając swojej ostatniej myśli na kartce papieru. Pozostał niezgrabny szlak atramentu, a gdy jego głowa opadła, niechcący dłonią, w której trzymał pióro, przewrócił kałamarz. Zasnął. Nawet nie zdążył wrzucić kartki w płomienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 5:25 pm

Ten młody zasraniec chyba zapomniał o chociażby odwiedzinach. No tak,i jeszcze ta zamieć,to jednak nie powstrzymywało przed pójściem do domu białowłosego,wręcz przeciwnie,to nawet było swego rodzaju wyzwanie. Ciagle miał przed oczami...w sumie to wszystko.
Kiedy Jonathana nie było obok,wracało wszystko. Potrzebował teraz lekarstwa,właśnie jego.
Kiedy przedarł sie przez śniezycę,dotarł do małej,drewnianej chatki. Nawet nie pukał,w sumie nie widział takiej potrzeby. - Jebana zamieć..- mruknał sam do siebie i zdjał kaptur a na ziemię spadł śnieg.
Otrzepał się ze śniegu i zdjał płaszcz,który zaraz przewiesił na wieszaku. Było ciepło,z pewnoscia chłopak był tutaj,tylko ciut za cicho sie wydawało. Wszedł do głównego pokoju,otworzył szerzej oczy ze zdziwienia. Chłopak praktycznie do połowy leżał na stole,atrament rozlał się po meblu i ziemi. Ruszył szybciej i pochylił się bardziej ku Upadłemu. Oddychał,na dodatek jebał alkoholem. Najwidoczniej pił aż zasnął...jedyne co zmartwiło Kapłana,dlaczego pił sam? Przecież mógł zawsze przyjść do Dunasa i napić się razem z nim. Cos musiało być na rzeczy.
Miał juz brać chłopaka na ręce,żeby zawlec go do łóżka,ale bardziej zainteresował sie kartka leżąca na stole. Przesunał ją palcem po stole,by zobaczyć całą jej zawartość. Będąc nadal pochylonym czytał. W sumie,to co czuł czytając mozna byłoby opisać w jednym słowie - zawód.
- Dlaczego ty mały skurwielu mi nie powiedziałeś..- szepnał i oparł czoło o jego głowę. Nie wiedział,co chłopak czuje,nie wiedział że tak cierpi. Chciałby mu pomóc,tak jak on pomógł Dunasowi. Zacisnał zęby mocno,aż zaczał nimi zgrzytać. Wziął go na ręce,najdelikatniej jak tylko mógł i położył do łóżka. Sam nie wiedział dlaczego..ale czuł się zdradzony. Jonathan wolał wylać swoją frustrację na skrawku papieru niż na nim. Przykrył go kołdrą,patrząc na niego z wielkim bólem. Poczeka aż się obudzi,muszą o tym porozmawiać. Sprzątnał atrament ze stołu jak i z ziemi i dołożył do kominka. Usiadł na ziemi ciagle wertując list,albo kartke z pamiętnika,która napisał Upadły.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 6:06 pm

Znowu teleport. Tym razem pił w domu, także nie spodziewał się, że obudzi się w innym miejscu, chociaż... Ostatnio jak pił i ćpał, to sobie zwyczajnie wyszedł z domku. No cóż. Jak zwykle obudził się z niemałą suszą w gębie. Odruchowo zamlaskał i skrzywił się, przecierając rękami swoją twarz. Jak zwykle próbował sobie przypomnieć poprzednią noc... A, no tak. Musiał spalić to, co napisał. To było żałosne. Nie rozumiał, czemu to zrobił. Akt desperacji? Skrzywił się i podniósł się do pozycji siedzącej. Zamiast tego, zauważył kogoś siedzącego na podłodze. Albo nie do końca wytrzeźwiał albo działo się to naprawdę. Albo i jedno i drugie. Dunas czytał to, co napisał pod wpływem. Skrzywił się, dość wyraźnie i pogardliwie zresztą i opuścił głowę, chowając twarz w dłoniach, być może z powodu tego, że był zmęczony, zażenowany i nieco skacowany. Po tej chwili załamania jakże znużonego człowieka, wstał z łóżka i bez słowa skierował się do kuchni, by czegoś się napić. W tym stanie na pewno włączył mu się tryb spierdalania od poważnych rozmów, tym bardziej, że właśnie taka atmosfera wisiała obecnie w tym domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 6:15 pm

No tak,Jonathan nie był skory do rozmowy. Brunet nie odrywał wzroku od kartki,nawet jak białowłosy wstał i poszedł do kuchni. Możliwe,że chęć rozmowy lub ciekawość skłoniła męzczyzne do wstania z tej usyfionej ziemi i pójścia za Upadłym.
- Mógłbyś mi to wyjaśnić? - Wszedł do pomieszczenia w którym sie znajdował białowłosy. Nadal trzymał skrawek papiery w ręku,dość mocno.
- do kurwy nędzy,Jonathan,dlaczego mi tego nie powiedziałeś?! - Wrzasnął sfrustrowany,aż trząsł się ze zdenerwowania - mnie ...mozesz powiedzieć..wszystko... - spuścił głowę i wyciągnał rekę z kartką,w stronę chłopaka.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 6:23 pm

O ja pierdole... Westchnął, gdy ten pojawił się w tym samym pomieszczeniu co on. I w dodatku oczekiwał od niego wyjaśnień. Zmarszczył brwi, przymykając oczy. Zacisnął palce na niewielkim stoliku.
- Nie krzycz, kurwa... Nie krzycz... - warknął w jego stronę. Nie miał humoru. - Mógłbyś nie robić z tego niewiadomo jakiego dramatu? - spytał dość oschłym tonem i zabrał od niego kartkę, którą wczoraj napisał. - To miało być spalone. - dodał i spojrzał na kartkę, choć w ogóle nie zamierzał czytać tej treści. To było... Wstydliwe.
- Tylko jak zwykle pojawiasz się zbiegiem okoliczności w takim momencie... - warknął niemrawo i niezrozumiale, więc Dunas niekoniecznie mógł to zrozumieć. Skierował się w stronę wyjścia z pomieszczenia, niestety w progru stał mężczyzna.
- Słuchaj, najebałem się i tyle. Ludziom różne pierdoły po alkoholu przychodzą do głowy. W szczególności mi. - powiedział już nieco spokojniej, oczywiście nie mówiąc prawdy, a jedynie ją omijając. Starał się znaleźć inne wytłumaczenie, być może chciał nim samego siebie przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 6:32 pm

Auć..to zabolało. No tak,czego on mógł sie spodziewać? Nikt przecież nie cieszył się na jego widok,tylko dlaczego nie Jonathan?..Przez myśl przeszła mu,że może to była tylko taka "gra" Upadłego za odegranie się za zrobienie mu wcześniej krzywdy.
- dlaczego uciekasz? - Poszedł za nim i szarpnał chłopaka mocno za ramię i przygwoździł go do ściany - masz mi kurwa odpowiedzieć! - warknął. Jonathan nie należał do najmilszych osób,zawsze był aroganckim,złamanym fiutem..którego Dunas najzwyczajniej w świecie pokochał. Rysy twarzy mu złagodniały i dotknał jego policzka patrząc zmartwionym wzrokiem na niego.
- Powiedz mi..co cię gnębi...- oparł sie czołem o jego czoło.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 6:44 pm

Nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, że Dunasa mogło to zaboleć. Wolał spojrzeć na to obiektywnie... Ale białowłosy i tak miał zakrzywiony punkt widzenia na większość sytuacji, więc tak naprawdę widział wszystko tylko swoimi własnymi oczami. Został złapany za ramię i przygwożdżony do ściany. Normalnie przywaliłby takiej osobie z pełną predyspozycją, ale w przypadku bruneta nie potrafił. W dłoni wciąż trzymał list. Spoglądał na Dunasa chłodnym wzrokiem, jakby zdusił w sobie emocje. Po prostu, tak działał jego mur obronny. Szkoda, że nie miał się przed czym bronić. A więc ten chciał odpowiedzi...
- Nie umiem mówić o tych sprawach. Po prostu kurwa nie umiem się otworzyć. To nie jest twoja wina, że tak jest, tylko moja. Pewne sprawy duszę w sobie na co dzień od kilku a nawet kilkunastu lat. - zaczął mówić beznamiętnym tonem, utrzymując z nim kontakt wzrokowy. Poczuł dotyk dłoni na swoim policzku, wtedy również złagodniał. - Są gdzieś głęboko zakopane w mojej podświadomości. Być może to nawet jest wina mojej mocy... - skrzywił się nieznacznie. Czasem dzięki swojej mocy potrafił wzmocnić swoje bariery. W takiej kwestii może nawet nie wiedział, kiedy tak oszukiwał swój własny umysł. - Nie miałem też nigdy nikogo, komu mógłbym to powiedzieć... - dodał nieco ciszej i odwrócił głowę, gdy ten chciał zetknąć się z nim czołem. Przegryzał swoje policzki od wewnętrznej strony, przez co jego rysy twarzy zdawały się być ostrzejsze. Zirytowała go ta sytuacja i to porządnie.
- Zresztą... Przeczytałeś to, to wiesz, co mnie dręczy. - dodał i westchnął cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 6:55 pm

- Powinieneś mi powiedzieć...- szepnął ocierając się policzkiem o niego. Ten dzieciak miał niewyobrażalną moc uspokajania takiego popierdoleńca jak Dunas. Akurat on wiedział,chyba jak nikt inny,że rozmowy na swój temat nie należą do najłatwiejszych. Dlatego to bardziej zdziwiło bruneta,przecież.. w brew pozorom,byli podobni. Scenariusze praktycznie takie same. Wziął dłoń Jonathana i ucałował ją od wewnętrznej strony.
- kocham cie - objął go mocno i lekko kołysał - następnym razem..masz mi powiedzieć..jasne?- popatrzył na niego katem oka. Coś w środku mu mówiło,że Jonathan nigdy tego nie zrobi,na co skrzywił się lekko. To takie kurwa wszystko skomplikowane,gdyby mógł,zabrałby wszystkie wątpliwości,złe wspomnienia od niego. Trudno,psychika Dunasa ucierpiałaby bardziej,nie dbał o to. Małymi kroczkami w końcu do niego dotrze,rozumiał że na to trzeba czasu..lepsze to niż nic,nie?
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 7:14 pm

Poczuł, jak ten potarł się policzkiem o jego policzek. Zrobiło mu się przez to nawet jeszcze lepiej. Wiedział, że powinien był mu to powiedzieć. Istniała jeszcze jedna opcja.
- Nie chciałem cię martwić. - powiedział w końcu bardzo niemrawym tonem. Ta opcja właśnie była taka, że martwił się o niego i nie chciał obarczać go swoimi dennymi problemami. Zresztą białowłosy miał kompleks bycia tym niezłomnym, twardym i silnym. Dunas uchwycił jego dłoń i pocałował od wewnętrznej strony, na co białowłosy uniósł brew. - Ten gest... Traktujesz mnie jak... - urwał. - nieważne. - westchnął. Czuł się przed Dunasem nagi, jakby znowu ujawnił część siebie. Czuł się mniejszy. Za każdym razem, gdy ktoś znał jego słabość, ktokolwiek, czuł się mniejszy. Wtulił się w niego. - Nie obiecuję ci tego. - powiedział szczerze. W wielu sytuacjach nie potrafił mówić o sobie i tyle. A gdy mówił... Mówił to w sposób ironiczny lub żartobliwy, mało kto zrozumiałby, że tak naprawdę mówi o swoich problemach.
- Po prostu nie przejmuj się tym... - mruknął, po czym odsunął się od niego. Skierował się w stronę kominka i wrzucił list, który sprawił, że sytuacja przed chwilą wyglądała tak, a nie inaczej. Wrócił z powrotem do Dunasa, złapał go za tył głowy i przyciągnął do siebie, wbijając mu się w usta, jakby to było coś, czego pragnął najbardziej. Bo może tak było. Przelał w swój pocałunek całą swoją tęsknotę w stosunku do bruneta. Tak bardzo lubił go całować. Tak bardzo lubił jego bliskość. Musiał to w końcu kiedyś przyznać przed sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 7:22 pm

Miał mu zrobic wykład,na temat tego,że w końcu przez takie tłamszenie w sobie uczuc jest niezdrowe. Doprowadzi go to do autodestrukcji..no,ale nagły pocałunek Jonathana wyprowadził go z równowagi. Nawet nie miał siły z nim walczyć,mimowolnie złapał go mocno w objecie i odwzajemniał każdy jego pocałunek,który za każdym razem był coraz bardziej zachłanny i namiętny.
Nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji,może to nawet lepiej. Taka miła niespodzianka. Wsunał dłonie pod jego koszule i ciepłymi dłońmi głaskał Upadłego po plecach co jakiś czas drapiąc go po nich. Oderwał sie od jego warg tylko po to,żeby zatopić sie w jego szyi robiąc malinki,jakby znakował chłopaka,że nalezy tylko do Dunasa koniec kropka i uj.
Byli pedałami,ale szczęśliwymi pedałami.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 7:52 pm

Obydwoje pogrążali się w coraz bardziej zaborczych pocałunkach. Czuł jak Dunas wsuwa dłonie pod jego ubranie. Cóż, plecy były jego wrażliwym punktem. Dlatego od razu przeszył go mały dreszcz. Brunet po czasie oderwał się od jego ust, na co nieznacznie się skrzywił. Odchylił posłusznie głowę, by ten miał dostęp do jego szyi. Kiedy Jonathan uznał, że już starczy tych pieszczot, złapał gwałtownie Dunasa za ubranie i popchnął go w stronę łóżka. Czy to z frustracji, czy to z tęsknotym, czy to z pragnienia jego bliskości... Może te wszystkie cechy się ze sobą nałożyły. Nie widział się z nim jakiś czas. Nachylił się nad Dunasem i znów rozpoczął atak na jego usta. Potem zdjął z niego koszulę, szybkim ruchem i tym razem to on zajął się jego szyją, znacząc ślady, drażniąc skórę, liżąc ją. Dłońmi masował go po jego bokach, czasem jedną dłonią po jego brzuchu. Wplótł jedną dłoń we włosy Dunasa i odchylił nieco jego głowę. Na chwilę się oderwał, chcąc podziwiać twarz Dunasa, nasycić wzrok jego widokiem. Potem powrócił do poprzednich czynności. Zaczął ustami muskać jego krtań, wzdłuż niej zaczął zjeżdżać niżej, aż do obojczyków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 8:03 pm

Czyli znowu na dole? Zaśmiał się cicho jak został szarpnięty a później rzucony na wyrko. Zanim ten znów wbił mu sie w usta,posłał mu zadziorny uśmiech i oblizał górną wargę zachęcająco. Kiedy ten został pozbawiony koszuli,odwzajemnił się tym samym. Zamglonym wzrokiem ogladał jego ciało,ładnie zbudowane,wysportowane.
Odchylił głowę w tył posłusznie,dając tym sposobem dostęp do każdego zakamarka. Czuł już,jak boleśnie jego duma uwierała w spodnie. Oddychał coraz niespokojniej.
Nagle ten białas złapał Kapłana za kudły i odchylił jego głowę w tył,na co mężczyzna odpowiedział cichym stęknięciem.
- widzę...że dzisiaj..na ostro - uśmiechnął się zadziornie zdyszany,widząc jak ten aż pożera go wzrokiem. Zagryzł dolną wargę i klepnął go w tyłek.Położył jedna nogę na jego biodrze i przycisnał Jonathana tym sposobem bardziej do siebie.
- Nie..musisz..byc dzisiaj..taki delikatny..- szepnął mu do ucha po czym je possał. W pewnym sensie..lubił jak Jonathan był taki..stanowczy.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 8:25 pm

Tak dużo tutaj cenzur będzie, że głowa mała.:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 8:37 pm

ta co w ogóle:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 8:52 pm

Tak:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 9:06 pm

Vladislaw?:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 10:08 pm

Bejbi dont hert mi...:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 10:30 pm

mały ale jary:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 10:42 pm

Kalosze:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 10:55 pm

nah <3:
 
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:04 pm

XD:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:17 pm

Dyszał czując w sobie rozlewające się ciepło. Było cholernie gorąco,na dodatek,Jonathan leżał na nim również cały zgrzany i mokry od potu. Osunął nogi powoli na łóżko. Zamglonym wzrokiem,po niedawnej rozkoszy popatrzył na niego.Również milczał,patrzył na niego z niemałym uwielbieniem, chwycił Jonathana za podbródek i naprowadził jego twarz bliżej siebie,pocałował go namiętnie,nie przerwanie. Głaskał go delikatnie palcami po plecach,nie chciał żeby to sie kiedykolwiek skonczyło. To było jak maleńkie swiatełko w tym zajebistym mroku.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:31 pm

Przypominając sobie o dłoni, która była pokryta mazią, wytarł ją o łóżko. Jak tak dalej pójdzie, ten dom będzie mógł z łatwością nazwać produkcją spermy. Kiedy Dunas go przyciągnął, od razu uśmiechnął się szeroko. Odwzajemnił pocałunek, rozkoszując się jego ustami. Czuł, jak dłoń Dunasa głaszcze go po plecach, przez co i tak przeszedł go dreszcz. Po jakiejś chwili oderwał się od jego ust i wyszedł delikatnie z Dunasa.
- To ciekawe. - skomentował, siadając na brzegu łóżka. - Niedawno się kłóciliśmy, a i tak wylądowaliśmy w łóżku. - mówił to bardziej sam do siebie. Zaśmiał się na ten dość banalny przebieg wydarzeń. Sięgnął leniwie w stronę spodni. Było rano, był na kacu, nie jadł śniadania, a był już po seksie.
- Chcesz coś do jedzenia? - spytał luźno, ubierając spodnie na gacie. Znów zamierzał paradować półnago. Nie chciało mu się ubierać żadnej koszuli. Podszedł szybko do kominka i dołożył do ognia trochę drewna. Gdy to zrobił, odwrócił się w stronę bruneta, spoglądając na niego łagodnie, napawając się znów jego widokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:41 pm

Kiedy się od niego odsunał,skrzywił się leciutko,ale nieznacznie. Nie chciał,żeby teraz się miał ruszać gdziekolwiek,mięli teraz leżec a nawet zasnąć. No ale ch uj bąbki strzelił,choinki nie będzie. Patrzył,jak ten się ubierał,sam raczej nie miał zamiaru wstawać,przynajmniej na razie.
- ciężko to było nazwać prawdziwą kłótnią...- dodał i ziewnął,był wykończony. Ogladał jego plecy,ramiona aż wypuścił ciężko powietrze nosem.

No,Ciebie bym schrupał jeszcze raz

- Nie,podziękuję...- Przeciągnał się leniwie jak kot i usiadł,ale za chwilę znowu się położył. Cóż,tego już chyba nie da się zmienić,dupsko po tym chyba zawsze będzie boleć. Podejście drugie,tym razem dał radę usiąść. Okrył się szczelnie kołdrą i co chwilę ziewał. Przetarł dłonią twarz i wstał,jakoś ale wstał. Nałożył na tyłek bokserki i skrzyżował ręce na piersi.
- jak tak na Ciebie patrzę,to chętnie bym zrobił runde drugą..ale obawiam sie,że ból dupska będzie niedozniesienia - zaśmiał się i pocałował go w kącik ust. - Kiedy zaczniesz się pakować? - rozejrzał się,no tak,Jonathan miał przecież wprowadzic sie do Dunasa - chyba..że chcesz,żebym ja sie tu przeniósł - posłał mu ciepły uśmiech,
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:50 pm

No tak. Prawdziwą kłótnią...? Czym byłaby prawdziwa kłótnia w ich wykonaniu? Wolałby w takim razie, żeby nigdy do takowej nie doszło.
- Tak, wiem. Zwróciłem tylko uwagę na ten banalny przebieg wydarzeń... - mruknął leniwie. - Nooo, wiesz o co mi chodzi. - dodał i machnął ręką. Oglądał, jak Dunas zwijał się pod kołdrę, a potem jednak przemógł się wstać. Ziewał. Ziewanie było zaraźliwe. Białowłosy sam ziewnął, a potem wstał i rozprostował mięśnie. - Jeśli chcesz, możesz iść spać. - rzucił w jego stronę. To nie było pozwolenie, aczkolwiek propozycja, by jednak to zrobił. Ten jednak wolał wstać. Słysząc jego słowa uniósł brew, a potem uśmiechnął się zadziornie.
- Po jakimś czasie byś się przyzwyczaił, kochanie. - rzekł do niego ironicznie, nakładając nacisk na ostatnie słowo. Automatycznie sięgnął do swojej szafki. Przez ten czas, gdy nie widywał się z Dunasem, miał okazję zrobić zapas skrętów, dlatego też wyciągnął jednego i odpalił od kominka. Minęła chwila, zanim odpowiedział na pytanie ze strony bruneta.
- Jak się ogarnę... - mruknął niechętnie w jego stronę. - A chciałbyś się przenieść tu? - spytał ciekawy jego odpowiedzi, spojrzał na niego dość zimnym i oczekującym spojrzeniem, jakby mu nie wierzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:57 pm

Oparł się o stół i rozgladał się,no..przed przeprowadzką musiałby tu posprzątać. Nienawidził kurzu a tutaj było go dośc sporo
- Tak,zawsze zazdrościłem Ci tego domu - uśmiechnął się,normalnie,nie złośliwie. To była prawda,Jonathan miał w sumie marzenie Dunasa na co dzień. - oczywiście..jesli bym mógł..- chrząknął i popatrzył w ogień,jakby uciekając od spojrzenia Jonathana.
- Nie wiem,co w tym dziwnego..- odezwał się po chwili milczenia - z Tobą mógłbym nawet w stodole zamieszkać - zaśmiał sie i pochylił się nad białowłosym,wziął od niego skręta i wziął pare buchów,po czym mu oddał.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Jonathana White'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Wzór Karty Postaci
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: