Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Jonathana White'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:31 pm

Przypominając sobie o dłoni, która była pokryta mazią, wytarł ją o łóżko. Jak tak dalej pójdzie, ten dom będzie mógł z łatwością nazwać produkcją spermy. Kiedy Dunas go przyciągnął, od razu uśmiechnął się szeroko. Odwzajemnił pocałunek, rozkoszując się jego ustami. Czuł, jak dłoń Dunasa głaszcze go po plecach, przez co i tak przeszedł go dreszcz. Po jakiejś chwili oderwał się od jego ust i wyszedł delikatnie z Dunasa.
- To ciekawe. - skomentował, siadając na brzegu łóżka. - Niedawno się kłóciliśmy, a i tak wylądowaliśmy w łóżku. - mówił to bardziej sam do siebie. Zaśmiał się na ten dość banalny przebieg wydarzeń. Sięgnął leniwie w stronę spodni. Było rano, był na kacu, nie jadł śniadania, a był już po seksie.
- Chcesz coś do jedzenia? - spytał luźno, ubierając spodnie na gacie. Znów zamierzał paradować półnago. Nie chciało mu się ubierać żadnej koszuli. Podszedł szybko do kominka i dołożył do ognia trochę drewna. Gdy to zrobił, odwrócił się w stronę bruneta, spoglądając na niego łagodnie, napawając się znów jego widokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:41 pm

Kiedy się od niego odsunał,skrzywił się leciutko,ale nieznacznie. Nie chciał,żeby teraz się miał ruszać gdziekolwiek,mięli teraz leżec a nawet zasnąć. No ale ch uj bąbki strzelił,choinki nie będzie. Patrzył,jak ten się ubierał,sam raczej nie miał zamiaru wstawać,przynajmniej na razie.
- ciężko to było nazwać prawdziwą kłótnią...- dodał i ziewnął,był wykończony. Ogladał jego plecy,ramiona aż wypuścił ciężko powietrze nosem.

No,Ciebie bym schrupał jeszcze raz

- Nie,podziękuję...- Przeciągnał się leniwie jak kot i usiadł,ale za chwilę znowu się położył. Cóż,tego już chyba nie da się zmienić,dupsko po tym chyba zawsze będzie boleć. Podejście drugie,tym razem dał radę usiąść. Okrył się szczelnie kołdrą i co chwilę ziewał. Przetarł dłonią twarz i wstał,jakoś ale wstał. Nałożył na tyłek bokserki i skrzyżował ręce na piersi.
- jak tak na Ciebie patrzę,to chętnie bym zrobił runde drugą..ale obawiam sie,że ból dupska będzie niedozniesienia - zaśmiał się i pocałował go w kącik ust. - Kiedy zaczniesz się pakować? - rozejrzał się,no tak,Jonathan miał przecież wprowadzic sie do Dunasa - chyba..że chcesz,żebym ja sie tu przeniósł - posłał mu ciepły uśmiech,
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin


Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:50 pm

No tak. Prawdziwą kłótnią...? Czym byłaby prawdziwa kłótnia w ich wykonaniu? Wolałby w takim razie, żeby nigdy do takowej nie doszło.
- Tak, wiem. Zwróciłem tylko uwagę na ten banalny przebieg wydarzeń... - mruknął leniwie. - Nooo, wiesz o co mi chodzi. - dodał i machnął ręką. Oglądał, jak Dunas zwijał się pod kołdrę, a potem jednak przemógł się wstać. Ziewał. Ziewanie było zaraźliwe. Białowłosy sam ziewnął, a potem wstał i rozprostował mięśnie. - Jeśli chcesz, możesz iść spać. - rzucił w jego stronę. To nie było pozwolenie, aczkolwiek propozycja, by jednak to zrobił. Ten jednak wolał wstać. Słysząc jego słowa uniósł brew, a potem uśmiechnął się zadziornie.
- Po jakimś czasie byś się przyzwyczaił, kochanie. - rzekł do niego ironicznie, nakładając nacisk na ostatnie słowo. Automatycznie sięgnął do swojej szafki. Przez ten czas, gdy nie widywał się z Dunasem, miał okazję zrobić zapas skrętów, dlatego też wyciągnął jednego i odpalił od kominka. Minęła chwila, zanim odpowiedział na pytanie ze strony bruneta.
- Jak się ogarnę... - mruknął niechętnie w jego stronę. - A chciałbyś się przenieść tu? - spytał ciekawy jego odpowiedzi, spojrzał na niego dość zimnym i oczekującym spojrzeniem, jakby mu nie wierzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Nie Lut 08, 2015 11:57 pm

Oparł się o stół i rozgladał się,no..przed przeprowadzką musiałby tu posprzątać. Nienawidził kurzu a tutaj było go dośc sporo
- Tak,zawsze zazdrościłem Ci tego domu - uśmiechnął się,normalnie,nie złośliwie. To była prawda,Jonathan miał w sumie marzenie Dunasa na co dzień. - oczywiście..jesli bym mógł..- chrząknął i popatrzył w ogień,jakby uciekając od spojrzenia Jonathana.
- Nie wiem,co w tym dziwnego..- odezwał się po chwili milczenia - z Tobą mógłbym nawet w stodole zamieszkać - zaśmiał sie i pochylił się nad białowłosym,wziął od niego skręta i wziął pare buchów,po czym mu oddał.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 09, 2015 7:55 am

Jakimś cudem i tak mu nie wierzył. Prychnął.
- A co z twoją reputacją wysoko postawionego alfonsa? - spytał z irionią w głosie, ale pytanie mimo wszystko wymagało odpowiedzi. Przecież Dunas kiedyś mu mówił, że fakt, chciałby zamieszkać w takim domku, ale nie mógł ze względów, no, politycznych. Wziął bucha od skręta, którego potem mężczyzna na chwilę zabrał.
- Mógłbyś. - odparł krótko. Zmierzwił włosy i wlepił wzrok w ogień w kominku, jakby się nad czymś zastanawiał. Zaśmiał się krótko na jego słowa. To było dopiero romantyzm trzeciego stopnia. - Wprawdzie to mieszkanie prawie niczym się nie różni od stodoły... - powiedział i znów się zaśmiał. Przeniósł wzrok na mężczyznę, jakby chciał coś powiedzieć, ale nie był pewien. Zaczął się zastanawiać nad kwestią sprzątania... Ciekawiło go to, czy Dunas mu to wypomni.
- Ale czy na pewno byś chciał...? - spytał i uśmiechnął się kąckiem ust, odwracając się cały w jego stronę i chwycił go w talii. Wzrok wbił w jego oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 09, 2015 9:48 am

Trochę martwiło go to,że Jonathan taką miał małą wiarę w Dunka,przecież już wczesniej wspominał,że chciałby mieszkać w takim domu.
- Cóż...- zaczął nadal patrząc w ogień - widzisz,gdybym zrealizował to swoje,urocze marzenie było by bez sensu. Kiedy mieszkałbym sam w domku i tak musiałbym wracać do rezydencji żeby wypełnić papierkową robotę.- pochylił się i dorzucił do kominka - [b]teraz mogę tak zrobić..no,wiesz zresztą - chrząknął i zmarszczył brwi - poza tym,perspektywa tego,że nie będę musiał znosić wygłupów tych matołków kusi mnie jeszcze bardziej - Miał tu na myśli te duchy,które lubiły sie z nim tak bardzo drażnić.
Nagle został pociągnięty przez Jonathana za biodra. Popatrzył na niego pytająco a później się zaśmiał cicho i usiadł mu na kolanach,a co? Może.
- Czego nie rozumiesz z tego,że "tak,chcę"?- kiedy chłopak brał bucha,wbił mu się w usta i zabrał mu trochę dymu. Później znów się odchylił i wypuścił dym z płuc. - Tylko zanim się wprowadzę...robisz wyjazd na kilka godzin a ja tu ogarne...-mruknął cicho.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 09, 2015 10:22 am

Słuchał uważnie Dunasa, ale... W sumie nic z tego nie zrozumiał. Zmarszczył brwi, wertując jego słowa jeszcze raz w myślach.
- Jakich matołków? - spytał, kompletnie nie wiedząc o co chodziło. W momencie, gdy Jonathan przyciągnął Dunasa, ten usiadł mu na kolanach. Położył dłoń na jego plecach. Wziął głębszego bucha i planował coś odpowiedzieć, jednakże brunet mu to uniemożliwił. Poczuł jego ciepłe wargi na swoich ustach, więc wypuścił dym ze swoich płuc. Znów coś miał powiedzieć, ale Dunas wspomniał coś o ogarnięciu... Tego miejsca... Jakimś dziwnym cudem powstała w białowłosym wewnętrzna panika.
- Ale... Że... - zaczął i zmarszczył delikatnie brwi i się wykrzywił, po czym spojrzał po panującym tutaj syfie i podrapał się po głowie. Potem wziął bucha. Może i miał tutaj wszechobecny burdel i chaos, ale właśnie geniusze panują nad chaosem, prawda? To był jego pierdolony azyl, w którym umiał się odnaleźć, mimo że wydawało się, że w takim czymś nie można się było odnaleźć. A co jeśli Dunas pochowa coś gdzieś tam, gdzie uzna to za słuszne, a Jonathan nie będzie wiedział gdzie?
- Będzie lepiej, jak sam to posprzątam... - mruknął bardzo niechętnie bo głębszym namyśle. Znając siebie samego... Pewnie nie dotrzyma słowa albo posprząta w taki sposób, że i tak będzie tutaj brudno. Po tych jego słowach oparł głowę o ramię Dunasa i zwyczajnie go objął i przytulił do siebie, chcąc poczuć jego bliskość. Tak o, po prostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 09, 2015 10:31 am

Jonathan nie słyszał jak cos biega po jego domu? A to dziwne.
- Wiesz,ten dom..ta rezydencja jest nawiedzona - zaśmiał się cicho -nieraz robią mi kawały i pukają do drzwi a ja ide je otwierac kilkanaście razy dziennie - również go objał mocno. - Dziwne,że nie słyszałeś...- Obserwował Jonathana uwaznie..wydawał się lekko zmartwiony i zagubiony.
Położył dłoń na jego policzku i głaskał go kciukiem po wargach,na Anioły Nocy całował by go po nich cały czas. Jeżeli białowłosy sam chciał posprzątac,nie ma sprawy,on zajmie sie naprawa dachu,widział że nie jest w najlepszym stanie,może dlatego tu tak pizgało. Uśmiechnał sie do swoich myśli,taka przyjemna perspektywa na przyszłość. Chyba Bogowie okazali łaskę,albo planowali na prawdę cos strasznego.
Głaskał go po tej białej czuprynie,lekko kołysząc na boki. Tak bardzo go to uspokajało...
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 09, 2015 11:15 am

Słysząc, że jest nawiedzona... Wzdrygnął się lekko. Cóż, Dunas już mu kiedyś o tym wspominał, ale nie sądził, by mówił to na poważnie. W tym czasie, kiedy u niego bywał w rezydencji, spędzali czas na seksie i na spaniu, ani też nie przebudzał się w nocy, by cokolwiek usłyszeć, może to i nawet dobrze. Teraz na pewno byłoby mniej szans, że zamieszkałby u Dunasa.
- Naprawdę nie mają co robić po śmierci? - rzucił pytanie retoryczne z pogardą w głosie. Co to za satysfakcja z płatania figli żywym. Dunas natomiast przejechał po jego wargach kciukiem. Zmusił się do spojrzenia na niego. Wtulił się w niego, a Dunas zaczął nimi kołysać, a białowłosy w międzyczasie próbował sięgnąć dłonią do swoich ust, by ponownie zaciągnąć się dymem. Trwali tak w takim uścisku przez jakiś czas, bo tak było dobrze. Przy okazji zdążyć spalić skręta i wyrzucił go w stronę kominka. Na chwilę odsunął się od niego, przejeżdżając palcami po jego obojczyku, błądząc po śladach, które wcześniej na nim zaznaczył. Westchnął cicho i uśmiechnął się kącikiem ust.
- Kocham cię. - powiedział i przeniósł wzrok na jego twarz. Musiał to powiedzieć. W sumie nawet lubił wypowiadać te słowa. Byli tutaj sami, mogli to mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 09, 2015 10:33 pm

Sam nie wiedział,czy Jonathan się przestraszył tego,że spał w nawiedzonym domu czy po prostu mu nie wierzył. Ciężko było określić po jego minie. Na pytanie białowłosego pokręcił głową. Sam nieraz się nad tym zastanawiał,to był na prawdę stary dom. Podobno spłąnał już kilka razy tylko go wyremontowano.
- Może lepiej..jak ja sie tu przeniosę. Tam będę szedł tylko po to,żeby zajmować się księgowością - Przeciągnął się i pomasował po karku,na którym miał pełno malinek..cóż,więcej miał na szyi i obojczyku. Teraz się nie dziwi pedałom,że noszą szaliczki.
Przymróżył delikatnie oczy,rozumiał że takich czułych słów nie usłyszy normalnie na ulicy. Ale teraz,byli w domu,sami..Popatrzył mu w oczy i przeczesał palcami jego białą czuprynę. - Ja ciebie tez kocham,Jonathan - pocałował go w kącik ust - aaaaale to Ty będziesz kura domową - uśmiechnał się złośliwie i uszczypnał zębami jego wargę
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 10, 2015 11:23 am

Ten pokiwał głową. Zmarszczył delikatnie brwi i odwrócił wzrok, zastanawiając się nad czymś chwilę. Nie wiedział, czy wierzył, wiedział, że się bał.
- No... Może lepiej. - powiedział dość niepewnie, ale nie chciał nic więcej mówić o swoich strachach i lękach. Ech, białowłosemu to wisiało, mógłby wyjaśnić, że to dzieło na jego ciele, było dziełem kobiety. - A jak często będziesz tam chodzić? - spytał z lekkim westchnięciem, spoglądając wciąż na jego twarz.
Na pocałunek zareagował delikatnym uśmiechem. Przygarnął wtedy go bardziej do siebie. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie te słowa... Odsunął się, gdy ten przegryzł jego wargę.
- Masz nie po kolei w głowie. - mruknął z oburzeniem. - A mówiąc wprost - chyba cię pojebało. - dodał i uniósł brew. Kurwa domowa? Uśmiechnął się ironicznie kącikiem ust. W tych czasach kura domowa? Tożto kobiety rzadko się zajmowały domem, a on niby miałby tutaj znosić jaja? Jakby mu nie wystarczyły swoje...
- Co miałbym konkretnie robić? - spytał nagle, znowu odwracając oczy i w zamyśleniu wlepił wzrok w okno. Sięgając pamięcią... Jego matka robiła wspólne wypady na wyprawy. Domem zajmowali się obydwoje, gdy tylko którykolwiek z rodziców miał w ogóle na to czas lub siły. Tak więc nie zakosztował takiego stereotypowego życia i w sumie nie wiedział, jak to wyglądało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 10, 2015 11:52 am

Chyba Jonathan nie zrozumiał żartu Dunasa,przyjał go całkiem poważnie. Czyli rozważał taką opcję,przez chwilę zaczał się zastanawiać. Biały łeb w słotkim fartuszku..samym fartuszku. Otrząsnał się ze swoich fantazji i zaśmiał się cicho. - Tak,nienadajesz się do tego - wstał z jego kolan i dorzucił do kominka. W sumie..mógłby rzucić ten swój "zawód" ale co by wtedy robił? Poza tym,te biedne dziewczyny zapłakały by się na śmierć. Wbrew pozorom,Kapłan był dość dobrym pracodawca,nie wymagał za dużo,ale jak czegoś oczekiwał,te kobiety musiały się do tego dostosować a robiły to dość chętnie...
- o kurwa - zamrugał kilka razy. - Będę musiał przestać sprawdzać swoje panie....- wyszczerzył się w stronę Jonathana - chociaż...zastanowię się nad tym - posłał mu zgryźliwy uśmieszek ciekawy reakcji Upadłego.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 10, 2015 3:23 pm

Zastanawiał się z czystej ciekawości, no. Nawet jeśli musiałby ciążyć na nim rzekomy taki obowiązek i tak całkiem by go zlał, więc nie było mowy o tym, by tutaj zapierdzielał w swoim domu.
- Co ty powiesz... - prychnął sarkastycznie. Obserwował, jak Dunas wstaje z jego kolan. Gdyby Dunas rzucił swój "zawód", razem by wypierdzielali gdzies na powierzchnię albo zapierdzielaliby do tawerny albo nudziliby się razem na tym zadupiu. Naprawdę, wbrew pozorom, to bardzo przyjemna perspektywa. Jonathan znów się zamyślił, ale przekleństwo z ust bruneta go otrząsnęło. Spojrzał na niego, nie wiedząc o co chodzi. A potem nagle spoważniał i uśmiechnął się, znów ironicznie.
- Uważaj, bo ja je sprawdzę. - powiedział, a na kolejne jego słowa prychnął. Pokręcił głową z dezaprobatą, ale się już więcej nie odezwał na ten temat. Może to przez to, że miał wciąż kaca i w dodatku pusty żołądek.
- A jedna z tych twoich... Pań nie mogłaby tutaj przychodzić i sprzątać? - spytał dość marudnym tonem, na myśl, że będzie musiał posprzątać swój azyl. Porządek w mieszkaniu nie był jego życiowym priorytetem. Jego życie to syf jak i jego mieszkanie. Tak, porządek w domu idealnie go odzwierciedlał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 10, 2015 11:11 pm

Spiorunował Jonathana kiedy ten tylko wspomniał o "wypróbowaniu" jednej z panienek Dunasa. Cóż..pewnie to by przełknął..ale gdyby startował do jakiegoś fagasa. Znowu usiadł na kolanach białowłosego i chwycił go mocno za kłaczki,przybliżając jego głowę bliżej siebie.
- Jesteś mój..lepiej nie fikaj - uśmiechnął się zadziornie i puścił go.No,skoro ten temat mają już wyjaśniony.
Uniósł brew jak ten wspomniał o gospodyni - ja moge sprzątać.dla mnie to nie problem- wzruszył ramionami. Nagle znowu go olśniło. - Właśnie..zapomniałbym..- podrapał się po głowie. - ostatnio spotkałem jakiegoś gnoja kiedy sobie trenowałem - przewrócił oczami i kolejny zły plan - Na początku myslałem,że to Ty..też miał biały czerep tylko oczy inne- Znowu wbił wzrok w oczy Jonathana - Cóż,ale był z Powierzchni i marnie skończył - machnał ręka jak gdyby nigdy nic i wstał z kolan Upadłego.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sro Lut 11, 2015 9:04 am

Sam zaczął się z nim drażnić. Dunas dał się łatwo sprowokować, a białowłosy znowu nie zareagował na to pozytywnie. Odruchowo złapał go za nadgarstek bruneta i wykrzywił się pogardliwie. Nie odezwał się jednak w ogóle. Nie zamierzał się tak naprawdę bawić w podrywanie jego panienek. Słysząc, że ten mógłby sprzątać, odetchnął lekko. Gdy Dunas z niego zlazł, skierował się do kuchni po kolejną szklankę wody. Zbliża się taki dzień, w którym będzie musiał wypierdzielić na powierzchnię w poszukiwaniu żarcia.
- Huh? - mruknął, stojąc w progu i pijąc wodę. - Chcesz powiedzieć, że widziałeś mojego brata? - spytał, słuchając go dalej. Zmarszczył brwi, kiedy wspomniał, że rzekomo skończył na powierzchni... Co?
- Co masz kurwa na myśli, że był z Powierzchni i marnie skończył? - zmierzył go swoim lodowym spojrzeniem, nabierajac ostrych rys twarzy. Cóż, Dunas nie wspomniał mu, że ta osoba jest jego bratem, ale widział w jego wspomnieniach, jak go wygląda. Może Jonathan był przewrażliwiony na punkcie Ichury. Wątpił jednak, żeby on skończył jako Upadły... Wtedy na pewno by go spotkał nie raz na tutejszych uliczkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sro Lut 11, 2015 9:21 am

Przymrużył lekko oczy,ta prowokacja miała jeden jedyny cel. Chciał po prostu sprawdzić Jonathana.
- Och..źle mnie zrozumiałeś..spotkałem go na Powierzchni. - oparł się plecami o ścianę i przeczesał włosy palcami - Jakby to powiedzieć...- wlepił oczy w twarz białowłosego. Widać,że powoli się denerwował. Co bardzo ucieszyło bruneta - Nie wiedziałem,że to Twój brat,wiesz trochę minęło. Nie wyglądał jak z Twoich wspomnień - Przybliżył się do niego i musnął ustami jego usta -..zabiłem go,za bardzo podskakiwał- powiedział niemalże szeptem. Sprawdził już tamtego białowłosego. Widział w jego oczach panikę. Nawet udawanie źle mu wychodziło,temu Ichurze zależało na Upadłym. Dunas wiedział,że dla Jonathana jego brat też jest ważny..ale chciał po prostu się upewnić - moje kondolencje- dodał lekko zgryźliwie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sro Lut 11, 2015 9:27 am

Ulegał prowokacji do pewnego momentu... Aż Dunas się nie zbliżył do niego i nie zaczął muskać jego usta. Białowłosy znacznie odsuwał głowę od tej pieszczoty, mierząc cały czas bruneta.
- Nie strój sobie żartów. - mruknął w jego stronę. Cóż, gdyby mówił prawdę i przy okazji sie tak do niego lepił, jak teraz, przyjebałby mu, nawet by się nie zawahał. Dunas w przypadku takiego tematu, gdyby faktycznie zabił Ichurę, nie postąpiłby w ten sposób.
- Po co mnie sprawdzasz? - spytał, domyślając się zupełnie, o co mu chodziło, nie wiedział tylko, w jakim celu to robił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sro Lut 11, 2015 9:35 am

Skrzywił się,ten szczyl go znał aż za dobrze. Zaśmiał sie cichy i wzruszył ramionami - Twój brat to gówniarz,zajebał mi hełm którego szukałem na targach przez ładne kilka tygodni aż później go znalazłem - Ichura był przypadkiem człowieka,który najpierw coś robi a później coś mówi. Pamiętał jak jeszcze oberwał w szczękę i ciernie zraniły trochę ciało Kapłana.
- On zareagował trochę inaczej - nagle spoważniał. Podszedł do Jonatkana i położył głowę na jego zgięciu szyi. - Powinieneś z nim porozmawiać,może tego nie widać,ale tęskni za tobą - ziewnął a oczy same się kleiły. Najchętniej teraz by poszedł spać razem z nim,zamknął całkiem oczy gotowy na kolejne odepchnięcie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sro Lut 11, 2015 10:00 am

No, więc jednak Jonathan dobrze przewidział. Postawa Dunasa automatycznie się zmieniła, gdy zadał mu to pytanie. Słysząc jego historię o tym, jak jego własny brat zajebał Dunasowi hełm... Najpierw jego usta drgnęły ku górze, by ułożyć sie w głupkowaty uśmiech, a potem roześmiał się. No to jednak jego braciszek był dość cwany. Jak sobie teraz przypominał, sytuacja w Podziemiach nie była najlepsza, stąd właśnie każdy przedmiot się przyda. Ale że ukradł... Pokręcił głową z dezaprobatą, uśmiechajac się sentymentalnie i zawieszając na chwilę wzrok gdzieś na boku.
- Zapamiętał moje lekcje. - skomentował tylko i przeniósł wzrok na Dunasa, ktory się do niego przytulił. Objął go. Gdy ten drążył temat o relacjach między nim a Ichurą, westchnął bardzo ciężko. Wiedział już przynajmniej, po co brunet sprawdzał jego reakcje.
- Zależy mi na tym coraz mniej. - odpowiedział beznamiętnie i odsunął go od siebie. - W to nie musisz się mieszać. - cholera wie, jak to brzmiało. Jak delikatna groźna? - Sądzę, że lepiej dla niego będzie, gdy nie spotka mnie nigdy i pogodzi się ze swoją przeszłością, nieważne, że w jego wspomnieniach może wyglądać nieco inaczej. - dodał beznamiętnie i wzruszył ramionami. Zauważył, że brunet ziewnął.
- Jak chcesz, to idź spać. - powiedział po chwili, patrząc w jego oczy. - Ja pójdę na powierzchnię w poszukiwaniu żarcia. - powiedział i poklepał go po ramieniu, po czym skierował sie do porozrzucanych rzeczy, żeby ubrać resztę na siebie, uzbroił się i wyszedł.

zt.


Ostatnio zmieniony przez Jonathan White dnia Sro Lut 11, 2015 12:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sro Lut 11, 2015 10:09 am

Mruknął z niezadowolenia,że ten ma iść na polowanie a Dunas pójdzie spać jak jakaś matrona. Niewiele snu miał ostatnio. Chciał wypełnić papierkową robote jak najszybciej i jak najwięcej,żeby spędzić więcej czasu z Jonathanem. Złapał go za rękę kiedy sie ubrał i pociągnął w swoją stronę,wbił się w usta białowłosego. Pocałunek był krótki,ale namiętny,kiedy oderwał sie od jego warg przejechał palcem po jego policzku - Uważaj na siebie - uśmiechnął się czule do Upadłego.
Nie drążył tematu Ichury,może kiedyś,nawet przypadkowo spotkają się i w końcu porozmawiają. Obawiał się tylko,że brat Jonathana nie dorósł jeszcze do tego by mu wybaczyć.
Skierował się w stronę łóżka z dość niezadowoloną miną i położył się okrywając kołdrą. Chwilę później zasnął. Później obudził się i wyszedł, zająć się papierkową robotą w swoim domu.

z/t
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Lut 14, 2015 10:56 pm

Kiedy Jonathan wrócił, Dunasa już nie było w jego domu. Mruknął pod nosem coś o "pierdolonym frajerze" po czym skierował się do kominka, by podsycić ogień, który jakimś cudem nie zgasł. Upolowaną zwierzynę dał w kąt i... Wziął się zwyczajnie za sprzątanie tego wszechobecnego burdelu, jaki u niego panował. W końcu obiecał Dunasowi, że to zrobi. Zmiótł wszystkie kurze, popoprawiał wszystko na półkach. Potem usiadł i zaczął przyrządzać jedzenie.

Czekał, aż Dunas wróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Sob Lut 14, 2015 11:17 pm

Czekał... Dzień? Może dwa? Czas tak kurewsko powoli leciał bez niego. Myśli Jonathana krążyły tylko i wyłącznie wokół Dunasa. Albo był frajerem albo musiał być naprawdę zajęty, że tyle czasu do niego nie przychodził. Białowłosy, nie mogąc samemu się dusić w swoim ciasnym domku, wstał i ubrał się, po czym ruszył w stronę rezydencji Dunasa. Niestety, jego pracownice oznajmiły, że ich pracodawca nie zjawiał się już od dwóch dni. Stąd dlatego też wrócił do siebie cały w nerwach, zastanawiając się, co się stało...
No bo przecież... Jeśli nie było Dunasa tutaj, mógł być jedynie tylko u siebie. Przyłożył dłoń do ust w zamyśleniu. A Dunas nie zjawiał się w domu od dwóch dni... To głupie. Mieli zamieszkać razem. Gdzie Dunas był? Zniknął, bo potrzebował czasu? Dawno o nikogo tak się nie martwił. Dawno o nikim tak intensywnie nie myślał. Białowłosy dorzucił do kominka, a potem położył się spać, odlatując w niespokojny sen.


Mniej więcej tak mijały jego kolejne dni. Nie... One mijały z dnia na dzień coraz gorzej. Ilekroć kierował się w stronę rezydencji Dunasa z nadzieją, tak wracał bez niej całkowicie wypalony, zdołowany i wkurwiony jednocześnie. Sięgnął po swój domowy alkohol, zalewając swój smutek trunkiem. Całe dnie mijały mu szybko, ze względu na to, że był pod wpływem. Szybko chodził spać. Późno też wstawał. Wstał piątego dnia, odkąd dowiedział się, że Dunas zniknął i się nie zjawił. Budzenie się z rana było okropne, nie ze względu na okropnego kaca, tylko ze względu na brak chęci do życia. O tyle dobrze, że wcześniej upolował dużych gabarytów zwierze, która nada się na spożycie przez jeszcze kilka kolejnych dni. Nie chciało mu się nigdzie wychodzić. Jeść też mu się nie za bardzo chciało.
Zasiadł przy stole z chęcią przelania swoich emocji na kartkę. Z niewiadomych lub podświadomie wiadomych powodów, Jonathan zaczął pisać list do swojego brata.
Z nadzieją wciąż chodził do rezydencji Dunasa. Pracowniczki najwyraźniej zaczęły również panikować ze względu na nieobecność ich pracodawcy. Białowłosego kolejny raz opuściła nadzieja. KOLEJNY raz. Wrócił do domu i ponownie rozpoczął ucieczkę w alkohol. Gdy jego ciało zaczynało drętwieć pod wpływem, a jego umysł przekraczał granice szaleństwa, z miejsca przy stole wstał gwałtownie na równe nogi i chwycił krzesło, rozwalając je o najbliższą ścianę, a potem stół, a on sam wydzierał się przy tym głośno.

Nie wiedział, ile musiało minąć, zanim spacer w stronę rezydencji Dunasa stał się jego nawykiem. Nie potrafił jednak iść tam o własnych siłach. Wcześniej szukał siły właśnie w alkoholu.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 4:53 pm

Wrócil nietrzeźwy do domu od Setha. Wciąż do niego ta sytuacja nie docierała. Wmawiał sobie w myślach, że to sen, starając się desperacko uspokoić. Rozebrał się i opadł na łóżko. Od razu zapadł w niespokojny sen. Następnego ranka obudził się skacowany, z bólem egzystencjalnym i ze wspomnieniami ze wczoraj. Nie chciał wstawać, nie chciał żyć. Złapal się za głowę i ścisnął w dłoniach włosy, zaciskając zęby. Czul, jak do jego oczu napływają łzy. Wszystkie jego dotychczasowe emocje, wspomnienia zaczęły się kumulować. Pierwsze, co zrobil po wstaniu, to sięgnął po butelkę alkoholu i po swoje suszonki, które były eksperymentem chemicznym. Zaćpanie się czy najebanie się nic nie dało, ale białowłosy wolał nie czuć w ogóle rzeczysistości. Pił i palił na przemian. W międzyczasie przypomniał sobie o próbie samobójczej Dunasa.
Ciekawe czy on sam mógłby targnąć się na swoje własne życie? Wstał i sięgnął po swój hakowaty sztylet. Usiadł z powrotem na łóżku, czując niezwykły spokój i spowolnienie czasu. Świat przed jego oczami wirował. W ręku trzymał ostrze, które przystawiał do nadgarstka. Zrobić to czy nie? Kurwa, nprawdę... Byłby w stanie się do tego posunąć? Zaczął się śmiać.
- Nie sądziłem, że zrobię się taką cipą. - powiedział sam do siebie histerycznie, przyciskając jeszcze bardziej ostrze do skóry, ale wciąż się wahał i wciąż nic nie robił. Zastanawiał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 5:06 pm

Nigdy w życiu nie sądził,że będzie cieszył się z tego iż może biegać czy w ogóle chodzić. Spędzenie miesiąca w łóżku było katorgą,a dokładnie bycie przywiązanym . Pamiętał jak to wszystko się zaczęło,miał tylko oddać włócznię Madilyn i wrócić do domu spakować swoje manatki i wprowadzić się do domku Jonathana. Matka Natura jednak lubiła się zabawić kosztem Kapłana,ziemia dosłownie osunęła się spod jego nóg i spadł. Oczywiście,zamortyzował ten upadek,jednak ucierpiały najbardziej nogi. Przez zasrany tydzień siedział i nie mógł się ruszyć,aż w końcu go ktoś znalazł. Leczenie było bardzo bolesne,ale kiedy tylko już mógł kuśtykać,chciał szybko wracać do siebie. A tamte skurwiele go przywiązały i ćpały lekami uspokajającymi...
Może to przez to,że praktycznie siedział w miejscu,ale wydawało mu sie,że biega z zawrotną prędkością.
W końcu dysząc,dobiegł do granicy. Ominął kilka domków aż w końcu jego oczom ukazał się jego mały "raj". Będąc u tych cudzoziemców,błagał w duchu aby Jonathan nie zrobił niczego głupiego,ciągle przepraszał,że nie może być teraz obok.
Nie pukał,tylko od razu złapał za klamkę i naparł całym ciężarem ciała na drzwi aż prawie wpadł do środka zdyszany.
Płuc prawie nie czuł,oparł się ręką o ścianę i dyszał ciężko. Będzie miał wpierdol,trudno. Na razie musiał tylko złapać oddech.
- Za...Zanim mi..przywalisz..daj mi..wyja..- podniósł wzrok na białowłosego siedzącego na łóżku,zamrugał kilka razy czy dobrze widział. Kiedy dotarło do niego co konkretnie widzi,pewnym krokiem podszedł do mężczyzny i wyrwał mu nóż i rzucił gdzieś na koniec pokoju.
- Popierdoliło Cię?!- Warknął zdyszany,musiał znowu podeprzeć się czegoś bo zakręciło mu się w głowie.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 5:17 pm

Przypominał sobie wszystko... I przyprawiało go to o duży żal, ale powoli zaczynał się godzić z pewnymi obrotami sytuacji. Godził się również z tym, że odejdzie. Może tak na niego zadziałał narkotyk. Uspokoił się i łatwo przychodziło mu podjąć decyzję.
Usłyszał za sobą jak ktoś otworzył drzwi, automatycznie do jego domu wleciało zimne powietrze. Usłyszał czyiś znajomy głos. Uśmiechnął się. Miał halucynacje, na stówę. Po chwili przed jego oczami stał Dunas, który wyrwal z jego rąk sztylet. Nie wierzył, że go widzi. Uznał go za jego wytwór wyobraźni, bo jego żal był tak duży, że aż go widział. Spoglądał na niego beznamiętnym wzrokiem. Reagował na wszystko powoli, ze względu na przekrzywione poczucie czasu.
- Kurwa... - wyszeptał sam do siebie i zmarszczył brwi. - Niezłe mam halucynacje, Dunas, bo widzę ciebie. - zabłysnął kompletnie. - Ale ciebie tu nie ma, nie? - spytał drżącym glosem, spoglądając na niego smutnym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 5:25 pm

Chyba nigdy nie widział go w takim stanie,wyglądał gorzej niż beznadziejnie i to była wszystko wina Kapłana. Szybko uspokoił oddech i uklęknął przed białowłosym,wziął jego dłoń i położył na swoim zimnym policzku.
- Już dobrze,jestem tu- uśmiechnął się delikatnie. Domyślał się,że Iluzjonista czymś się nafaszerował. Wtulił twarz w jego dłoń,tak bardzo mu tego brakowało. Ocierał się niczym spragniony pieszczot kociak. - Miałem mały wypadek w górach..- zaczął - nie wiem kim byli Ci ludzie,ale poskładali mnie,sporo to trwało..ale jestem już - podniósł się i usiadł obok Jonathana,pewnym ruchem chwycił go i objął mocno. Wsunął nos w jego włosy i rozkoszował się zapachem. - Tęskniłem za tobą,Jonathan - szepnął i kołysał nim delikatnie.
~Przeze mnie zrobiłbyś sobie krzywdę~
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 6:00 pm

Cały czas to mu się wydawało snem, wytworem jego cholernej wyobraźni, która przed śmiercią płatała mu figle. Dunas przed nim uklękł i wziął jego dłoń, by położyć na swoim policzu. Dotyk... Właśnie, dotyk. Czuł go. To oznaczało, że jednak był prawdziwy? W jego oczach zabłysnęła nadzieja. Ujął w obie ręce jego twarz.
- Wypadek? - spytał z opóźnieniem markotnym tonem. - Co ci się stało? - spytał zaraz potem. Obserwował jak Dunas siada obok niego, poczul jak ten go obejmuje. Wtulił się w jego szyję. Czuł jego zapach, jego bliskość... Znów do jego oczu napłyneły łzy. Nigdy nie był tak bardzo kruchy jak teraz. Jego głos go niesamowicie uspokajał.
- Szukałem cię, kurwa. - powiedział w złości, w żalu, w smutku i radości jednocześnie. - Praktycznie codziennie. Sprawdzałem, czy nie wróciłeś do domu. - mówił, wciąż wtulając się w jego szyję. W końcu odwzajemnił objęcie. To było jednak niemożliwe, by całkowicie uwierzył w to, że Dunas wrócił. Mimo wszystko... Jeśli to były faktycznie halucynacje, to były one dość przyjemne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 6:17 pm

Niezliczona ilość obelg na swój temat przemknęły mu przez głowę. - spadłem.z góry chyba - szczerze,nawet nie pamiętał co to było,to działo sie tak szybko,jedyne o czym wtedy tylko myślał to jak nie złamać karku.
- Połamałem nogi i w sumie czekałem - westchnął znowu zaciągając się zapachem Jonathana. Odsunał się trochę by spojrzeć w oczy białowłosemu. Poczuł niemiłe ukłucie w sercu,nie widział żeby kiedykolwiek płakał. W miejscu gdzie spływała łza,ucałował je. - Przepraszam...- szepnął i znowu przytulił ukochanego. - Nigdy nie próbuj się zabić przeze mnie - powiedział ledwo słyszalnie. Gdyby nie pędził jak wariat..pewnie Jonathan już byłby w piekle.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 9:30 pm

Było dobrze. Było lepiej. Teraz, kiedy całkowicie wewnętrznie został dobity i ukazał swoją całą słabość, która w nim tkwiła, chciał odpocząć od tego wszystkiego. Słuchał dłosu Dunasa. Moment, kiedy się od niego odsunął, nie był najlepszym momentem, bo zdał sobie sprawę z tego, że miał szklane oczy, a nawet jedna łza zdążyła spłynąć po jego policzku.
- Nie patrz na mnie... - powiedział od razu, odwracając głowę. Zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo wyglądał żałośnie. Dunas znowu go objął, a Jonathan ponownie się wtulił. Cóż, nie zamierzał nigdy umierać z powodu Dunasa, nie... Tu chodziło raczej o brak Dunasa. Odsunął się trochę od niego, by usiąść mu na kolanach i złożyć na jego ustach pocałunek.
- Tak bardzo tęskniłem... - powiedział, kiedy się oderwał od jego ust, po czym znów do nich powrócił. Tak, to zdecydowanie alkohol i narkotyk tak działał. Ujawnił stronę samego siebie, której nawet on sam nie znał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Pon Lut 16, 2015 9:43 pm

Chwila słabości Jonathana nie była niczym upokarzającym,przynajmniej dla niego. Białowłosy już raz widział Kapłana w niejednym,żałosnym stanie,nie wstydził się tego okazywać tylko jemu. Palcami padał jego plecy pieszczotliwie. Teraz,było znacznie lepiej,dużo spokojniej. Poczuł jak mężczyzna siada mu na kolanach i jak go całuje,nie pozostał dłużny.
- Nawet nie wiesz,jak ja tęskniłem - kolejny pocałunek,tym razem bardziej czuły,dłuższy wliczający w to język. Przycisnął go bardziej do siebie. Tym razem on oderwał się od jego ust - Nikt by mi ciebie nie zastąpił..- zetknął się swoim czołem z jego i po prostu przytulał Jonathana.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 17, 2015 9:18 pm

Mimo to i tak uważał, że był żałosny i pewnie jego duma znów ucierpi. Dunas głaskał go po plecach, przytulał... To było takie przyjemne, takie uspokajające. Ten drugi pocałunek byl dłuższy, bardziej namiętny, lepszy. Miał wrażenie, że z każdym kolejnym pocałunkiem stawał się on jeszcze lepszy od poprzedniego. Natomiast kiedy się oderwali, Dunas powiedział coś, co... Zwyczajnie mu przypomniało o tym, co stało się wczorajszego dnia między nim a Sethem. Nie... Nie będzie tego mówił. Nie będzie. Nie chciał, żeby Dunas go znowu opuścił. Nie zniósłby tego, gdyby został przez niego odrzucony. Wymusił nikły uśmiech na twarzy.
- Mnie ciebie też. - odpowiedział, co było zresztą prawdą. Próbował znaleźć kogoś zastępczego, ale to mu dało szybką lekcję, że tak naprawdę gówno to dało, oprócz tego, że Seth jak i on poczuli się jeszcze gorzej.
Zetknął się czołem z Dunasem, a on czuł się źle. Był zmęczony, mimo że było południe. Pchnął go na łóżko, by opadł na nie razem z nim. Nic nie chciał więcej robić.
- Bądź przy mnie. - powiedział i znów się wtulił w niego, przymykając powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Wto Lut 17, 2015 9:28 pm

Może to głupie przeczucie,ale cos było z nim nie tak. Możliwe,że to za sprawą narkotyku i tego,że białowłosy się schlał. Ten uśmiech..przymrużył lekko oczy,chciał coś znowu powiedzieć ale został pchnięty na łóżko.
Też nie miał zamiaru nic robić,poza leżeniem i przytulaniem swojego ukochanego. Przygarnął mężczyznę bardziej do siebie. Już nigdy nie zniknie na tak długo,nigdy nie zostawi go. Okrył ich obu kołdrą żeby nie zmarzli.
Był wyczerpany nadmiarem emocji i tak długim biegiem,takie wyczerpanie było dość przyjemne,jeżeli ma się u boku kogoś przy kim można zwyczajnie poleżeć i pomilczeć.
- Będe,nigdy Cie nie zostawię..- nakierował jego twarz tak,by mógł popatrzeć mu w oczy-..obiecuje ci to - uśmiechnął się i ucałował jego czoło. Znowu dłoń wędrowała na plecach Upadłego.
- śpij,jutro będzie lepszy dzień - zamknał oczy i westchnął głęboko.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Czw Lut 19, 2015 9:00 pm

Był kompletnie wycieńczony, więc byłoby jeszcze gorzej, gdyby Dunas go męczył, bo wyczuł, że coś było nie tak. Bo jakby nie patrzeć... To wiele sytuacji, które potoczyły się w jego życiu, były nie tak. Nic nie było dobrze. Białowłosy czując bliskość Dunasa po prostu odleciał. Obudził się dopiero pod wieczór. Czując ciepło drugiej osoby wzdrygnął się i otworzył oczy przerażony. Leżał przytulony do tego... Frajera. Tak, frajera, który kurwa go wcześniej opuścił.
Zrozumiał, że to nie był sen. Nie wiedział jednak, czy to wszystko aż tak szczęśliwie się potoczyło. To, co wczoraj się przydarzyło sprawiło, że nie wiedział, czy to było piękne czy wręcz przeciwnie - dołujące i smutne. W pewien sposób nie potrafił się cieszyć. Nie do końca. Po jego głowie wciąż łaziły wspomnienia z tej sytuacji z Sethem... Przymknął z powrotem oczy i przytulił się znów do Dunasa. Nie miał zamiaru mu powiedzieć, chociaż nie wiedział, czy poczucie winy go zeżre za to. Po dłuższej chwili bezczynnego leżenia wstał i skierował się do kuchni. Tam przygotował coś do żarcia dla niego jak i dla Dunasa. Z tego co pamiętał ze wczoraj - Dunas gdzieś był, miał wypadek... Będzie musiał się wypytać na trzeźwo.
Rozpalił w ognisku, usiadł przy stole i czekał, wpatrując się w śpiącego mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   Czw Lut 19, 2015 9:09 pm

Nie pamiętał kiedy zasnał,ale to był przyjemny odpoczynek. Uśmiechał sie przez sen,ale kiedy wyczuł że kogoś brakuje zerwał sie na równe nogi. Jonathan siedział przy stole z kolacją? Tak,było ciemno czyli był wieczór. Wstał powoli i przeciągnał się leniwie,poczuł jak dostaje skurczu w nodze i syknał cicho. Medycy powiedzieli,że mogą być takie skutki uboczne. Oparł się ręką o stół i usiadł masując łydkę.
Znowu popatrzył na białowłosego i uśmiechnął się. Patrzył na jego twarz,oczy miał nadal podpuchnięte. Wlepił oczy w jego wargę i pokręcił nosem. Nie skomentował tego..jeszcze.
- Biłeś sie z kimś wczoraj? - zaśmiał się i zaczał jeść. Konał z głodu albo po prostu wczesniej nie jadł zbyt wiele bo ciągle jego myśli krążyły wokół tego białowłosego dupka.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jonathana White'a   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Jonathana White'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Wzór Karty Postaci
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: