Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna ulica

Go down 
AutorWiadomość
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Główna ulica   Czw Gru 11, 2014 8:01 pm

Tłok i gwar oraz masa pijaków, a także ćpunów. Co chwilę ktoś delektuje się tutaj świeżym, egzotycznym towarem przywożonym z południa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 9:45 pm

Napadało śniegu i to mocno. Był zmrok, było cholernie zimno, choć zimno nie do końca czuł. Szedł chwiejnym krokiem, w zasadzie po jakiejś pobocznej uliczce. Miał wrażenie, że ktoś go śledził. W dłoni wciąż dzierżył nalewkę, niestety, zawartości było mniej niż połowa. Co najmniej raz na jedną porę roku urządzał sobie takie mocne chlanie i dosłowną wyprawę w świat narkotyków. Czyjeś lodowe oczy wbijały wzrok w jego plecy. Uciekał sam przed sobą?
Co jakiś czas, idąc niestabilnie, wywijał orła prosto na śnieg. Okrutnie. Niezdarnie założył sobie kaptur na twarz. Za dużo wypił. To po co pił. Po co wyszedł. Gdzie jego logika. Zaśmiał się, leżąc głową w śniegu. Zaczął się czołgać, doczołgał się w taki zakątek, w którym był mało widoczny, ale to w zupełności przypadkiem. Był w takim stanie, że nie był w stanie określić, gdzie się znajdował. Oparł się o coś... Twardego, drewnianego. Uniósł głowę do góry i patrzył w ciemne niebo, z którego padał śnieg.
- Tu mje kurfa nie snajdzie. - wymamrotał pod nosem, kiwając się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 10:48 pm

Na reszcie wyszedł z tego przeklętego lasu i wbił w zatłoczone uliczki miasta. Po ostatniej potyczce ze śnieżnym stworem zdał sobie sprawę,że musi zacząć więcej poświęcać czasu na swoje ćwiczenia. Strasznie zdrętwiał a jego ataki były bezmyślne. Zdecydowanie za dużo polegał na swojej magii niż na zdolnościom fizycznym.
Od dawna nie cieszył się z widoku tego brudnego miasta,odetchnął głęboko i zaczął iść powoli przeciskając się przez tłum ludzi. Po drodze kupił tylko buteleczkę jakiegoś wina i popijał sobie. Na szczęście narkotyk tez juz przestał działać,dzięki czemu widział i zachowywał się w miarę normalnie.
Nagle rzuciło mu się coś w oczy,na początku myślał,że to bezdomny,ale te siwe kosmyki włosów spod kaptura nie dały mu spokoju. Nie był ów mężczyzna stary. Przecisnął się przez tłum i uklęknął przed nieznajomym
- Hej,wszystko gra?- zdjął kaptur z głowy chłopaka i od razu się uśmiechnął,chociaż uśmiech szybko zlazł mu z twarzy. - jak Ty wyglądasz Jonathan?- mruknął i przysiadł obok chłopaka.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 10:59 pm

Skrył się w dość niewidocznym miejscu. W jego stanie nawet nie usłyszał, kiedy ktoś do niego podszedł. Już nie raz urządzał takie pijackie wycieczki i wiedział, że mogłyby się różnie skończyć. Większość upadłych raczej w różnoraki sposób wykorzystałoby to, że jest w takim stanie. Po prostu często igrał z życiem, miał do tego bardzo duuuże tendencje.
- Ciiichooo. - mruknął w odpowiedzi nieznajomego. - Ten skurwiel o tych zjebanych, lodowych oczach mnie szuka. - mówił dość niewyraźnie, przez zdrętwiałe wargi. Nawet nie ogarnął z początku, że obok niego kucał Dunas. To było żałosne. To co z siebie teraz robił i to, że go jego wróg widział w takim stanie. Przetarł oczy, a mętny wzrok bardziej ogarnął, kim była osoba, która była naprzeciw jego.
- O cholera! - krzyknął i zaśmiał się. Szczerz jak zwykle pełen arogancji. - Czekaj... - mruknął i dotknął jego ramienia dla pewności. - To nie omam. - stwierdził i skrzywił się. - Po prostu... Idź stąd. Albo dobij mnie. - powiedział, a uśmiech z powrotem wpłynął na jego twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 11:06 pm

Był naćpany,nie..on był naćpany i najebany. Westchnął głęboko i patrzył na niego ze spokojem. Popatrzył na tłocznych ludzi i przypomniał sobie,jak sam był w podobnym stanie,byleby uciec od samego siebie. Zdjał z siebie futro i okrył nim chłopaka. - Co Ty z soba robisz,młody?- mruknął patrząc w ziemię. - W końcu Demony dopadły i Ciebie? - odwrócił twarz w jego stronę. Słysząc z poczatku słów chłopaka o wyimaginowanym prześladowcy z lodowymi oczami,wnioskował,że chłopak własnie bał się samego siebie. Przybliżył się do niego trochę,z zamiarem również okrycia się futrem.Doskonale pamietał,jak rozmowa z nim przy ostatnim spotkaniu mu pomogła,mimo,że na krótką metę ale jednak.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 11:18 pm

Miał jakieś dziwne tripy i tyle. Z których się budził, ale co z tego, skoro był zwyczajnie najebany. Usłyszał pytanie, na co odpowiedział cichym syknięciem. Gest dania mu futra był gestem zbędnym, przynajmniej tak nierozsądnie pomyślał sobie Jonathan. Z wymalowanym na twarzy grymasem, spoglądał na Dunasa. Nagle jakby się nieco otrząsnął i spoważniał.
- Jestem starszy od ciebie, frajerze. - odmruknął w iście szczeniackim stylu. Nie, nie zastanawiał się w ogóle nad odpowiedzią, choć mogło się wydawać przez chwilę pozornie, że logiczne myślenie mu wróciło. Normalnie wie, że ten jednak był starszy do niego.
- Huh? Demony? Nie, chyba jeszcze takiej fazy nie mam... - pokręcił głową przecząco, wodząc wzrokiem po przechodniach. Nie zwrócił uwagi nawet na to, że ktoś mógł na nich spojrzeć, a pewnie takich typów się przewinęło. - Słuchaj, powiem ci coś tak po przyjacielsku... - zaczął i podniósł się niec, by nie opierać się o belki. - Zostaw mnie tu, a będę ci wdzięczny do końca mojego życia. - dodał i znów uśmiechnął się głupkowato.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 11:30 pm

Na wiesc,że Jonathan jest starszy od Dunasa,uniósł brwi. Jednak nie uśmiechnął się,nawet nie bawiło go to w jakim stanie znajdował się chłopak. Było mu go po prostu cholernie żal. Nie odzywał się na razie nic,oparł jedynie głowę o ściankę i słuchał go dalej.
Chciał,żeby sobie poszedł,cóż,wcale mu się nie dziwił. Po ostatnim piekle jaki mu zgotował dziwił się,że w ogóle podszedł do niego na tej plaży.
- Wybacz,ale posiedzę sobie tu z Tobą - popatrzył na chłopaka kątem oka. Na Anioły Nocy,ten dzieciak wyglądał na prawdę żałośnie - Mam u Ciebie dług do spłacenia - znów powiódł oczy w stronę przechodni.
Zajmę się Tobą,żeby nie myśleć o sobie
Znowu westchnął i położył głowę na ramieniu dzieciaka - Masz rację,jestes starszy - mruknał znowu - Widzę,że nie tylko ja miałem chujowy dzień - zaśmiał się cicho. Wciąż był zły na siebie za tak kiepski wynik w walce ze śnieżnym potworem.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 11:42 pm

Nie rozumiał, dlaczego ten frajer jeszcze tu stał. Nie żeby zastanawiał się nad tym jakoś specjalnie. Wziął i dokończył swoją nalwekę do końca, a butelkę upuścił obok siebie. Mętny wzrok powrócił na Dunasa.
- Po cholerę. - odezwał się od razu i uniósł wyżej podbródek. - Ach kurwa... - mruknął pod nosem i oparł się rękami o belki, by potem wstać, oczywiście chwiejnie. - Spać mi się zachciało to idę. - dodał od tak, jakby przedtem poważnego tematu nie było. Podszedł chwiejnie do Dunasa i wetknął mu jego futro. - Śliczne. - skomentował. - Ale nienawidzę takich bogatych smat, jak ty. - dodał i westchnął. Nie wiedział, co było z tym jego wyznaniem. Przyznał mu właśnie rację, że Jonathan był od niego starszy. Skrzywił się, słysząc o kiepskim dniu.
- Huuuh? Ja mam świetny dzień. - mruknął sarkastycznie, chcąc wyminąć Dunasa i ruszyć przed siebie, ale był jeszcze bardziej pijany niż wtedy, jak wyszedł z domu i się tutaj kierował. Oparł się o najbliższy dom, delikatnie się schylając, bo głowa była ciężka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 25, 2015 11:55 pm

Co za dzieciak,wstał razem z nim i narzucił płaszcz na plecy. Złapał go mocno za nadgarstek i pociągnął do najbliższego zaułka. Trzeba sobie coś wyjaśnić,możliwe,że dzieciaczek sobie tego nie zapamięta,ale co mu tam. Przygwoździł go do ściany
- Słuchaj uważnie,bo nie lubię się powtarzać - powiedział stanowczo unosząc głos,chyba po raz pierwszy przy nim. Nawet w trakcie tortur na niego nie krzyczał - Odszedłem z wojska bo miałem już dość tamtej zgnilizny,a to co teraz mam zawdzięczam swojej cięzkiej pracy - złapał go za oba nadgarstki jedna ręką i przycisnął je do ściany nad głowa biało-włosego.
- pozabijałem wszystkich którzy stali mi na drodze,łudziłem się,że będzie lepiej. I wiesz co? Może sram kasą,kobiet mam na pęczki ale jest kurwa jeszcze gorzej. Rozumiesz? Dużo gorzej - Warknął patrząc chłopakowi w oczy - Możesz sobie myśleć o mnie co tylko chcesz,ale jak patrzę na Ciebie to Ty i ja jesteśmy tacy sami. Obaj tkwimy w gównie po uszy i żaden z nas sam sobie nie umie poradzić - znowu jego głos nabrał łagodnego tonu i westchnął. Puścił ręce chłopaka.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pon Sty 26, 2015 12:07 am

Poczuł dotyk na swoim nadgarstku. Zanim się nieudolnie odwrócił, ten nim szarpnął i przygwoździł do ściany. Jego postawa znów była irytująco znieważająca. Czyżby właśnie uraził jego majestat? Trafił w jego czuły punkt? Cieszyło go to, ale przez moment. Potem spoważniał. Jonathan, nawet w takim stanie nie potrafił tak bardzo otwarcie powiedzieć pewnych rzeczy, a tymczasem ten frajer przed nim właśnie to robił. Przemilczał jego dialog, ba, może w jego mętnych oczach pojawiło się coś na miarę zrozumienia. Białowłosy uparcie chciałby trzymać się tego, że nie byli tacy sami. W momencie, gdy ten go puścił, Jonathan zachwiał się, ale szybko odzyskał pion. Spoglądał na jego twarz. I zaczął czuć się niedobrze. Po prostu. Zawroty głowy były już uciążliwe, dlatego osunął się do pozycji siedzącej, położył głowę na kolanach.
- Nie jesteśmy tacy sami. - odmruknął bardzo niewyraźnie i zasnął. lmfao.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pon Sty 26, 2015 12:15 am

Widział każdą mimikę twarzy tego dzieciaka,odczytywał wszystko doskonale. Patrzył jak chłopak usuwa się na ziemię i mruknał coś pod nosem. Uśmiechnął się i pokręcił głową. Czuł się przy nim dziwnie,no tak. Na Anioły Nocy,czy on zasnął? No pięknie. Możliwe,że obraz cierpiącej,drugiej osoby w pewien sposób budził w nim pewien bodziec. Uklęknął przed Jonathanem i przeczesał palcami jego białe włosy. - Nigdy nie jest za późno,młody - powiedział ledwo słyszalnie. - Ale sam z tego gówna się nie wydostaniesz - wziął go na ręce i podniósł z ziemi. Ciekawi go,jak zareaguje kiedy obudzi się w domu Dunasa..W sumie to nie będzie takie złe. Przynajmniej nie będzie sam.

zt-oboje
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna ulica   

Powrót do góry Go down
 
Główna ulica
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: