Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dolina

Go down 
AutorWiadomość
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Dolina   Czw Gru 11, 2014 8:11 pm

Dolina pozostała po rzece, która niegdyś tędy przepływała. Teraz pozostało po niej wielkie, popękane koryto przecinające Pustkowia na pół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 4:36 pm

Szedł. W zasadzie to na ch uj? Znowu był pijany. Nie, on był najebany w trzy dupy. Złapały go takie refleksje i wątpliwości... Czemu on jeszcze kurwa żył? Szedł chwiejnym krokiem wzdłuż doliny, mając nieobecny wzrok. Po tej tułaczce pijanego wędrownika, usiadł na ziemi, a następnie położył się. Jego szklany wzrok utkwił na niebie. Kojarzył to miejsce.
Jakby historia zataczała koło. Miał wrażenie, że to już kiedyś było. Bo może było? Zaczął sobie przypominać, że raz zapuścił się cholera wie gdzie i położył się, spoglądając na niebo. Tym razem zimno mu nie przeszkadzało. Nie tak bardzo, jak powinno. Nie zależało mu na swoim życiu. Najwyżej zamarznie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 4:50 pm

Seth od paru dni jest w dość dziwnym stanie. Czuł jakby musiał coś ze sobą zrobić, ale kompletnie nie wiedział co. Od dawna się tak nie czuł. Włóczył się po terenach niezależnych, a niekiedy po ich mieście. Nie miał w tym żadnego celu. Właściwie to właśnie tego szukał. Jakiegoś celu dla swoich działań. Ostatnia rozmowa z Kiyo zaczęła w nim budzić różne myśli na temat tego samego. "Gdybyś tylko chciał mógłbyś być inny"- Chęci to nie wszystko. Nie potrafił się ot tak zmienić, sam nie wiedział czy w ogóle chce. Wolał zaakceptować to jaki jest niż jak tamta tchórzliwa wilczyca uciekać przed swoją naturą. Była ona cały czas tak naiwna, a gdy faktycznie nie miał negatywnego nastawienia, nie groził jej, ani obrażał, ta ukazała inne swe oblicze i odeszła. Prócz tego od kilku dniu, a właściwie od ostatniej rozmowy z Jonathanem dręczą go retrospekcje z przeszłości, myśli które jej dotyczyły. One chyba dołowały go jeszcze bardziej. Jak zwykle udawał przy innych, że jest jak zawsze, mimo to zaczął wychodzić częściej, by móc przestać to kryć. Przeszłość ostatnio nie dawała mu spokoju.
Postanowił się przejść na pustkowie. Nogi go poniosły do samej doliny. W pewnym momencie wyciągnął jednego skręta i za pomocą krzesiwa go rozpalił. Wsadził go w zębach i zaczął po drodze popalać, by burza myśli była dla jego umysłu mniej drażniąca. W pewnym momencie jego oczy dostrzegły leżącą postać w śniegu. Zaczął się zbliżać do osoby i zatrzymał się, gdy jego stopy były po obu stronach białej czupryny.
- Ironia, co?- westchnął i pokręcił głową. Spojrzał na twarz Jonathana. Właśnie tu się z nim spotkał pierwszy raz, gdy byli już upadłymi. Jakiś czas go nie widział, przez niego miał zawrót głowy i właśnie tutaj musiał go spotkać.- Powiedz jeszcze, że jesteś pijany.- dodał i zaciągnął się skrętem. Na jego twarzy nie było widać tego łobuzerskiego uśmieszku i iskierek w oczach, które świadczyły o jego zdziczałej naturze i dziwną ekscytacją związaną z różnymi zaczepkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 5:00 pm

Z oddali zaczął słyszeć kroki, ale myślał, że miał halucynacje przez to iż chciał, żeby ktoś tu był. Dopiero gdy usłyszał głos, przeniósł wzrok na twarz jakiegoś facia.
- Du... - szybko urwał. - Seth. - zaśmiał się nieco histerycznie i przetarł dłońmi swoją twarz. Kapłan znowu nakrył go na chwilach słabości. Zasłonił dłońmi oczy, odruchowo chcąc po prostu się skryć albo cokolwiek, uciec stąd. Na jego pytanie się zaśmiał. - Nie, fcale. - odmruknął sarkastycznie, choć było słychać, że był w stanie upojenia alkoholowego, jego usta były nieco drętwe, jak i język. Spróbował się podnieść do pozycji siedzącej, co mu się po jakimś czasie udało. Miał zamiar wstać, ale to już kiepsko szło. Od razu, gdy usiadł, znowu schował twarz w dłoniach, zaciskając szczękę. Łzy same zaczynały napływać do jego oczu, ale starał się je kontrolować, zaciskając zęby. Uspokoił się i spojrzał na Setha.
- To jest naprawdę najbardziej chujowy moment, w którym mogłeś się zjawić. - odpowiedział, spoglądając na niego wzrokiem pełnym żalu i bólu. Ostatecznie i tak się stoczył. Mógł pokazać swoje dno. Gorzej się czuć już nie mógł. Seth zrobi z tą wiedzą co będzie tylko chciał, ewentualnie na koniec białowłosy poprosi go, by go zabił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 5:17 pm

Nie uszło jego uwadze, że chciał powiedzieć coś innego, zanim użył jego imienia. Uniósł jedną brew i nadal spoglądał z góry na Jonathana z obojętnym wyrazem twarzy. Uważnie przyglądał się twarzy jasnowłosego. Nie znał go jakoś doskonale, choć to, że długo można śmiało powiedzieć, jednak widział, że jest z nim nadal coś nie tak. Na jego kolejne wybełkotane sarkastycznie słowa odsunął się od jego głowy nieco. Usta Setha wykrzywiły się w lekki grymas.
- Nie sądziłem, że będziesz potrafił się do kogoś przywiązać...Ale powiem ci coś.- rzekł, rozglądając się w tym czasie dookoła, by zbadać najzwyczajniej otoczenie. Zaciągnął się przy okazji swoją suszonką , a gdy zamierzał dokończyć swoją myśl, znów spojrzał na jego twarz, a przynajmniej próbował, bo ten chował ją w swoich kolanach.- To się stało i nie wychodzi ci na dobre.- dokończył i kucnął obok siedzącego iluzjonisty. Wyciągnął w jego stronę skręta i bez słów czekał, aż najzwyczajniej jasnowłosy go sobie weźmie, by też trochę popalić. Spojrzał w jego lodowe tęczówki i nadal analizował jego postawę. Było z nim źle. Nigdy nie widział na jego twarzy tylu emocji co dziś.
- Zauważyłem, ale najwidoczniej mam już taką przypadłość.- odpowiedział na jego słowa niemrawym tonem. Chyba i jemu nie było dziś do śmiechu, a widok jasnowłosego nie poprawił wcale tego stanu.- Ta cała "ważna" osoba...to przez nią się schlałeś jak świnia?- zapytał i usiadł sobie na śniegu obok niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 5:45 pm

Nie chciał patrzeć na jego twarz, która wyrażała pogardę w stosunku do niego. Chociaż raz mógłby sobie odpuścić, kurwa. Już na wstępie i tak słowa Setha go rozdrażniły. Odsłonił twarz i posłał mu wkurwiony wzrok zwierzęcia. - Też nie sądziłem. - odparł wkurwiony.
- Nie wychodzi na dobre? Co ty powiesz. - warknął. - Ty nic nie wiesz, nie mów tak, jakbyś się kurwa znał. - dodał, odwracając od niego wzrok. - I za cholerę tobie tego nie wytłumaczę. - dodał. Ten jednak mimo wszystko kontynuował swój wywód, a w międzyczasie mina Jonathana nabierała obojętności.
- Jesteś w ch uj bystry... - skomentował. - Schlałem się przez nią, bo kurwa jej nie ma. Rozumiesz? Ta osoba zniknęła. Nie ma jej. Wyparowała. Cokolwiek. - powiedział, gestykulując nadmiernie nagle. Potem przyłożył dłoń do swoich ust zdając sobie sprawę, jak bardzo emocje nim szargają. Zauważył kontem oka, że Seth usiadł obok niego. Uspokoił się i spojrzał na niego obojętnym wzrokiem. - Cieszy cię to? - spytał. Alkohol robił swoje. Dawno tak dużo nie mówił, dawno nie wyjawiał tylu emocji. Spoglądał jemu w oczy dość intensywnie i poważnie, oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 5:59 pm

Wydawał się niewzruszony słowami, które do niego kierowane. Gdy Jonathan do niego mówił to patrzył albo na jego twarz, albo gdzieś w przestrzeń przed siebie jakby wpadał w zadumę. Nie zastanawiał się nawet nad tym, czy teraz właśnie coraz bardziej go denerwował lub dołował. Po prostu mówił to, co chciał powiedzieć. Zawsze tak było. Choć w jego głowie snuło się wiele myśli, wybierał sobie te, którymi chce się dzielić. Wybieranie nie polegało na wyróżnianiu tych, które wypada powiedzieć, ale tych, które wydawały mu się takimi, na jakie może sobie pozwolić.
- Nie znam się.- stwierdził ponuro.- Opisuje na swój sposób tylko to, co widzę.- dodał. Oparł się z tyłu rękami, zakopując dłonie w śniegu i odchylił głowę do tyłu, kierując swoje spojrzenie w górę na zachmurzone niebo.- Jeśli tego nie chcesz...Wytłumacz najpierw samemu sobie.- westchnął. Nie zamierzał go zmuszać, do otwartego zwierzania się ze swoich uczuć i emocji. Nie dotyczyło to jego, więc wydawało się mniej interesujące. Słuchał jego kolejnych słów i układał sobie wszystko w głowie, analizując to co powiedział.
- Co to znaczy, że jej nie ma?- zapytał i wziął głęboki oddech. Czyjaś nieobecność może być pojęciem względnym. Możliwe, że to ten moment, gdy przebudza się Seth filozof, ale kapłan nie zna ich sytuacji, nie jest wstanie dokładnie ocenić tego, co się między nimi stało.- To, że się tak ch ujowo czujesz, czy to że tego kogoś już nie ma?- zapytał, bo jednak nie wiedział czego to pytanie dotyczyło. Zapewne jego odpowiedź może być różna pod względem tego, o co miałoby chodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 6:09 pm

Jakimś dziwnym cudem chłodne podejście Setha zawsze go irytowało. Tak samo było teraz. Podchodził do wszystkiego z lekką ręką. Na pierwsze jego dwie odpowiedzi pokręcił tylko głową, prychając ze złości. To nie tak, że nie wiedział, jak to wytłumaczyć. Nie chciał tłumaczyć tego Kapłanowi.
- Zaginął. - odpowiedział już beznamiętnie, kiedy wzruszył ramionami, przy okazji zdradzając, że osobnik był płci męskiej. Teraz zaczął myśleć, że jakoś tę rozmowe przeboleje. Ostatecznie coraz bardziej przygotowywał się do tego, by odebrać sobie życie. - I jedno i drugie. - odpowiedział równie beznamiętnie. Zaczynało mu pizgać, ale trudno. Siedział obok Setha i pogrążał się w zadumie. - Powiem ci... Że znoszę już wystarczająco dużo żalu w sobie. Wśród tego całego burdelu w moim życiu pojawiła się odrobina szczęścia, która i tak nie trwała zbyt długo. - uśmiechnął się smutnie. - Nie sądzę, że będę potrafił powrócić do poprzedniego stanu rzeczy. - a jednak się otworzył, chociaż mimo to wiedział, że i tak Kapłan go nie zrozumie, a najpewniej wyśmieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 6:19 pm

Taka przypadłość. Po co wylewać z siebie emocje, skoro można wszystko skryć pod zimną maską? - durnota, ale tak właśnie robił. Robi tak od czasu przyłączenia do upadłych. Inaczej żal, tęsknota, wyrzuty sumienia i strach by go zniszczyły. To jest tak jakby wyłączył część siebie. Wkurwia go, że przez powrót do przeszłości, jaki Jonathan mu zapewnił wracają też dawne odczucia. Teraz walczy i próbuje zablokować je jeszcze bardziej.
- Więc wolałeś się schlać zamiast go szukać?- zapytał z lekkim zdziwieniem. Powrócił swoim spojrzenie na niego i jedną ręką rozmasował nieco zdrętwiały kark. Odchylanie głowy nie było korzystne dla jego szyi.- Pierwsze nie. Drugie...- powiedział tym tonem co mówił cały czas i na moment urwał. Na jego ustach znów zawitał grymas.- Tak.- mruknął krótko i wstał. Otrzepał się ze śniegu i przez moment ocierał swoje dłonie o siebie, bo stały się zimne. - Jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz.- odparł i wypuścił głośno powietrze z nosa. - Wstawaj.- powiedział i szturchnął go lekko nogą.- Wstawaj. Nie będziesz tu siedział cały dzień.- powtórzył i zaczął pomagać mu we wstawaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 6:30 pm

Zacisnął dłonie w pięści. Ile to już minęło odkąd krążył po powierzchni? Ile to już czasu minęło, odkąd nawykiem stał się spacer do rezydencji Dunasa, by sprawdzić, czy aby przypadkiem nie wrócił? Znów łzy napłynęły do jego oczu.
- Szukałem go, kurwa! - wrzasnął wręcz. Czemu Seth był taki spokojny, kiedy on nie. Miał go powoli dosyć. Chyba nikt nie był w stanie przedrzeć się przez upartość Jonathana. "Jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz".
- Nie wiem ile czasu minęło, odkąd zniknął. Straciłem rachubę. Przez długi czas staram się powrócić do rzeczywistości, ale widzisz, jak mi to idzie. - powiedział, kiedy się nieco znów uspokoił. Zauważył kątem oka jak Seth wstał. Białowłosy sam miał wstać? Po co.
- Zostaw mnie tu... - mruknął, nie spoglądając na niego, ale Kapłan starał się zbierać go z ziemi. Cóż, dziwnym cudem nie opierał się. Cóż, nie chciał się zachowywać jak zafochana księżniczka, ale właśnie teraz miał ochotę powiedzieć "nigdzie nie pójdę". - A gdzie będę siedział cały dzień? - spytał i wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Dolina   Nie Lut 15, 2015 6:39 pm

Seth nigdy nie uzależnił się tak od nikogo. Przez to pewnie trudno mu było zrozumieć teraz uczucia Jonathana. Teraz miał problem nawet z porównaniem ich stopni demoralizacji. Nawet go to smuciło. To, że nawet Jonathan był zdolny do głębszych uczuć, a on pocieszał się jedynie chwilowymi zachciankami. Właściwie to w tej sytuacji z każdą chwilą jego osoba coraz bardziej dołowała Kapłana. Dla ułatwienia mógłby go teraz tu zastawić, ale bał się, że wtedy czułby się jeszcze bardziej do dupy.
- Sądzisz, że z jakiegoś powodu sam odszedł, czy faktycznie coś się stało i zaginął?- zapytał zaciekawionym tonem. Zmarszczył lekko brwi i nadal obserwował upadłego. Na jego sprzeciw nic nie powiedział i nadal podejmował próby postawienia go na nogi. Gdy jako tako mu się udało, przerzucił sobie jego rękę przez swoje ramiona i złapał go tak, by się nie wywrócił.
- Gdzieś, gdzie wytrzeźwiejesz bez zapalenia płuc i nerek.- mruknął z niezadowoleniem i zaczął go prowadzić.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dolina   

Powrót do góry Go down
 
Dolina
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dolina Arrynów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: