Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leczniczy Przytułek

Go down 
AutorWiadomość
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Leczniczy Przytułek   Czw Gru 11, 2014 8:21 pm

W tym miejscu znajduje się dużo medykamentów, środków chemicznych, itp. Przede wszystkim, są tutaj wyspecjalizowani fizycznie jak i w swoich mocach medycy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 9:26 pm

Zanieśli go poturbowanego tutaj. Chwilę później zajęli się jego ranami, a Jonathan czuł, jakby miał odlecieć zaraz w lepsze miejsce. Widział wszystko, to co się działo, ale nie zwracał najmniejszej uwagi. Jakby został zamknięty wewnątrz siebie i oglądał cudzy, nagrywany film. Potem sam odleciał. Znowu. Najlepsze znieczulenie na składanie jego kości w łokciu. Załatali również jego dziurę w barku, poskładali również obojczyk. Opuchnięcia i sińce na twarzy zostaną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 9:37 pm

Obudził się, obolały. Uchylił powieki. Jego oczy najwyraźniej zostały nietknięte podczas dzikiej napaści na jego twarz, bo nie miał podpuchniętej ani jednej. Oprócz bólu fizycznego, towarzyszył mu ból psychiczny, który, jak mu się zdawało, uderzył jako pierwszy już przy samym początku wybudzania się z tego snu. Ciekawe swoją drogą ile już tu leżał. Patrzył tępym wzrokiem w sufit. Drgnął swoimi rękami, sprawdzić, czy wciąż go bolą, mimo odpowiedniej opieki medyków. Cóż, wciąz pobolewały.
Ale gorzej go bolało coś innego. Przed jego oczami migała mu ta scena. Wszystko stało się dość szybko. Za szybko. Coś rozjuszyło Dunasa. Coś aż tak..? Nie domyślał się, czemu. Robił to, co robił zawsze dziewczynom. I nie tylko. Torturował. Był rozjuszony, że to konkretnie na tej dziewczynie? Dawno to cholerne uczucie mu nie ciążyło na sercu. Możliwe, że nigdy. I to właśnie dlatego tego uczucia nie rozumiał. Nie chodziło o samo poczucie winy, bo czuł, że od zawsze robił źle, ale teraz czuł, że zrobił coś źle i skrzywdziło to tego szarookiego frajera...
Czuł się jak pierdolone, małe dziecko. Pozostawiony sam na pastwę losu. Dawno nie miał takiej chwili słabości. Patrzył się tępo w sufit. Czuł się całkowicie wyprany. Czuł się pusto. Czuł się po prostu chujowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 9:52 pm

Seth jakoś doczołgał się do przytułku. Padł niemal przy samych drzwiach. był cały obolały i stracił już dość krwi. Upadli nie będą musieli się długo zastanawiać nad tym, któż to taki ranny był, bo od jego domu ciągnie się taki czerwony szlaczek na śniegu z krwi. Wejście miał przepiękne. Nacisnął na klamkę drzwi od wejścia, a gdy chciał je pchnąć po prostu cały padł do przodu, twarzą na podłogę. Przykuł parę spojrzeń, ale nie obchodziło go to za bardzo. Ważne, że zwrócił na siebie uwagę medyków i nie musiał czekać. Od razu zabrali go do jakiegoś pomieszczenia. Zaczęli go opatrywać i choć używali magii, gdy jego kości się nastawiały wydarł się głośno zduszonym krzykiem, bo było to niezwykle bolesne. W końcu opatrywanie go się zakończyło, ale postanowili go jeszcze pozostawić na chociaż jedną noc tutaj. Jeden z medyków zaczął go prowadzić korytarzem do jednego z pokoi. Otworzył drzwi przed nim i wskazał łóżko, które należało do niego. Wszedł kuśtykając do środka i rozglądał się odruchowo. Jego uwagę przykuła biała czupryna i ogółem sam iluzjonista.
- Witaj kolego!- zawołał entuzjastycznie, a zaraz po tym syknął z bólu.- Czyżbyś zadzierał nie z tym co trzeba?- zaśmiał się i doczłapał do swojego łóżka, po czym usiadł na nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 10:00 pm

Czy mogło być teraz gorzej? Nie. Nie wzruszyło go to, że właśnie wszedł tu Seth i zobaczył go w takim stanie. Obojętny wzrok wciąż wlepiał w sufit, ignorując jego entuzjastyczne, choć irytujące zawołanie. Nie miał ochoty teraz na bycie typowym Upadłym. Zdjął maskę, bo miał ochotę być sam. Niestety, życie zawsze zapewniało mu samotność, a kiedy jej potrzebował, to nasyłał mu na drodze innych idiotów. Mógł się tego spodziewać. Odwrócił po chwili obojętny i zmęczony wzrok w stronę mężczyzny. Otworzył usta, ale zawiesił się na chwilę, czując, że nawet szczęka go wciąż boli. Zauważając to, uśmiechnął się nikle i ironicznie wobec tej sytuacji. Uśmiech szybko zniknął.
- Bardziej cieszy cię to, że mnie widzisz czy to, że widzisz mnie w takim stanie? - rzucił w jego stronę pytanie, zupełnie obojętnym tonem. Potem odwrócił wzrok z powrotem na sufit. Nie miał ochoty teraz rozmawiać. Cóż. Nie miał ochoty na dogryzienia ze strony Setha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 10:10 pm

Od strony Jonathana nie wyczuwał żadnego entuzjazmu. Wyglądało jakby z niechęcią zmusił się do swojego ironicznego uśmieszku, który ma zwyczaj prezentować. Faktycznie musiało być z nim źle. Seth cały czas na niego bacznie spoglądał i analizował jego wygląd, jego rany, jego mimikę twarzy i zachowanie. 
- Zadowalam się faktem, że ktoś w końcu skopał twój arogancki tyłek.- odparł, ale już bez entuzjazmu. Wsunął nogi na łóżko i sam się położył. Postanowił, że też sobie popatrzy na jakże interesujący sufit.- To musiało się kiedyś stać.- prychnął. Ktoś kto nieustannie zadaje ból i się tym bawi też musi kiedyś dostać w dupę. Możliwe, że między innymi przez taki pogląd sam sprowokował dziewczynę do ataku. Dźganie jej nożem, rozrywanie skóry i tortury by nie wyładowały jego energii i frustracji. Potrzebował tego, by samemu trochę pocierpieć fizycznie i ma. Się dziewucha rozszalała. Przynajmniej udowodnił jej, że sama jest bestią i nie ucieknie przed tym. 
- Ale przyznam, że sama twoja obecność umili mi pobyt tutaj.- powiedział spokojnie, nie zastanawiając się nad tym, że powiedział coś miłego. Powiedział co myślał, bo jednak nie darzył Jonathana żadną urazą jak większość ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 10:21 pm

Wyczuł, że w jakiś sposób Seth zdziwił się jego stanem. Czuł na sobie jego wzrok. Usłyszał jego słowa. Skrzywił się nieznacznie, ale nie odpowiedział. Za to na kolejne... Uśmiechnął się. Było tak chujowo, że aż po prostu to było śmieszne.
- Tak, to musiało się kiedyś stać. - potwierdził jego słowa. - Idealnie zdawałem sobie z tego sprawę. - zaśmiał się cicho i słabo. - A mimo to, igrałem z losem. - dokończył i nagle spoważniał. Skrzywił się wyraźnie. Gardził sobą. Obserwował mężczyznę kątem oka. - A tobie co się stało? - spytał i ciężko westchnął. Nawet jeśli na moment na niego zerknął, nie zdążył zauważyć jakiejkolwiek rany na jego ciele.
Cóż, nawet w tej sytuacji nie spodziewał się takich słów od Setha. Ale to tylko dlatego, że obydwoje się nawzajem nie znali. Zwyczajnie. Zaśmiał się, nie sztucznie, nie ironicznie. Zwyczajnie.
- To dziwne uczucie słyszeć to z twoich ust. - przyznał całkiem szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 10:36 pm

Z Sethem nie było tak tragicznie jak z Jonathanem. Miał połamany obojczyk, poszarpane ramię, drugie jedynie ugryzione i ranę w kolanie. Iluzjonista jednak cały był poturbowany. U Kapłana wszystko było schowane pod opatrunkiem. Wysłuchał spokojnie odpowiedzi Jonathana i nie próbował mu nawet przerwać.
- Jesteś tak przybity jakbyś jednak się czegoś takiego nie spodziewał.-westchnął kręcąc głową z dezaprobatą. Nie znali się aż tak dobrze, jednak na tyle, by Seth mógł zauważył jego zdołowanie. Nawet ślepy by je zauważył.- Udowadniałem coś pewnej panience.- zaśmiał się na samą myśl o tym co się działo. Nie wiedzieć czemu mimo poranienia bawiło go to co się wtedy działo. Tak się bała zrobić cokolwiek, a gdy zaczęła to ledwo się mogła powstrzymać. Co za kobieta...taka niezdecydowana. 
- Może i dziwne...Jebać to.-odparł i chciał niemal odruchowo wzruszyć ramionami, ale gdy tylko spróbował syknął z bólu. Gdy leżał niemal zapomniał o ranach, choć ból odczuwał.- Przynajmniej usłyszałem twój normalny śmiech.- dodał, nieco zdumiony tym faktem. Takiego śmiechu z jego strony nie słyszał. Zawsze przepełniała go arogancja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 10:47 pm

Znowu prychnął pod nosem. Zdawał sobie sprawę, jak musiał wyglądać. Jak siedem nieszczęść. Problem w tym, że to nie rany wprowadziły go w taki stan.
- Powiedzmy że... Spodziewałem się, ale nie od tej osoby. - odparł beznamiętnie. Sam miał ochotę wzruszyć ramionami, ale nie miał nawet sił życiowych do tego. Po prostu. Odpowiedź Setha sprawiła, że coś go w sercu zakuło. Coś w rodzaju wyrzutów sumienia. Seth udowadniał coś pewnej panience... On ostatnio też chciał COŚ udowodnić panience. Tak naprawdę nie miał za wiele do zaoferowania. Chciał się tylko wyżyć. Na moment w oczach Jonathana pojawiło się wyraźne cierpienie i smutek. Szybko jednak przybrał obojętny wyraz twarzy.
- Co takiego? - spytał z czystej ciekawości. Usłyszał syknięcie z bólu i odwrócił głowę w stronę mężczyzny leżącego obok na drugim łóżku. Westchnął na jego 'jebać to'. Za to kolejne jego zdanie sprawiło, że białowłosy powazniej się nad sobą zastanowił. Prychnął.
- Przynajmniej ja też. - odpowiedział szczerze zaraz po nim. Sam dawno swojego normalnego śmiechu nie słyszał. Naprawdę musiał być przybity. Tak, przecież czuł się jak gówno. Ostatecznie sprane emocjonalnie gówno. Mały chłopak w obliczu wielkich problemów. Nagle przypomniał sobie kobietę półwilczycę, która powiedziała, że widzi w nim małego, płaczącego chłopca. Naprawdę... To smutne, jak bardzo żałosnym typem musiał być. - Sam dawno go nie słyszałem. - powiedział nieco ciszej i westchnął ciężko. Tym razem wlepił swój wzrok na twarzy mężczyzny. Zamyślił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 10:59 pm

Tak, tak wyglądał. Seth jednak nie jest typem osoby, która ocenia. Dobra, czasami albo częściej niż czasami mówi jakby to robił. Niekiedy celowo krytykuje inne osoby pod różnymi względami wytykając im różne rzeczy, jednak robi to przez to, że jest durny i szuka dziury w dupie i zaczepki. Jednak w rzeczywistości nie wiele go obchodzą cudze poglądy. Teraz rozmawia z Jonathanem, bo woli to niż milczenie i nie ma to na celu skrytykowanie go tylko wspólne filozoficzne podyskutowanie. 
- Czyżby ktoś ważny dla ciebie?- spytał. Mogło być to głupie pytanie, bo Seth nie do końca był pewien, czy Iluzjonista kogoś by tak wpuścił do siebie. Jednak jego rozczarowanie, że była to jakaś konkretna osoba było zbyt silne, by przypuszczać, że był to nikt dla niego. 
- Uważa ludzi za bestię. Pokazałem jej, że sama też nią jest.- odpowiedział mu krótko.- No i mam.- westchnął. Przynajmniej dowiódł swego. Jest poraniony, ale dziewczyna pewnie teraz spać nie może, bo nie chciała bardzo tego zrobić. Błagała go, by jej nie zmuszał. Jednak swoje zdrowie ceniła bardziej od jego. Zastanawiał się chwilę nad jej osobą. Tyle razy pytał, czy go nienawidzi. Śmiała stwierdzić nawet, że go lubi. Ciekawiło go za co. 
- Powinieneś częściej to robić.- odparł Seth, gdy wysłuchał jego słów. Trudno jest znać samego siebie. Seth nawet w połowie siebie nie zna. Jednak zdoła zachować się naturalnie, odruchowo, a nie tak by pokazać koniecznie swój temperament i paskudną osobowość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Sro Sty 28, 2015 11:13 pm

Kolejne pytanie Setha, tym razem dość bezpośrednie, sprawiło, że Jonathan znów poczuł się dziwnie. Nie wiedział. Nie rozumiał. Nie chciał na razie tego rozumieć.
- Ostatecznie przebito mnie mieczem na wylot... Złamano moją rękę... Okładano z pięści po twarzy, chyba, dalej już nie pamiętam. Domyślam się, że musiał moją głową przywalić porządnie o coś twardego. - powiedział. Wyliczał to wszystko z uśmiechem na twarzy. Zaraz potem spoważniał. Dziwił się, że żył. - Nie wiem jakim cudem się tu znalazłem i jakim cudem jeszcze żyję. Pech albo szczęście. - przyznał szczerze, robiąc się obojętny na twarzy.
Przysłuchał się słowom Setha i zaśmiał się.
- To dziwne, niedawno spotkałem taką jedną, która myślała podobnie... - zmarszczył brwi i spojrzał na Setha. - wypierała się swojego człowieczeństwa. - dodał szybko. - Pół kobieta, pół wilk. Jakieś dziwadło.- skomentował, krzywiąc się lekko. Skierował z powrotem wzrok na sufit. Nie spodziewał się, że akurat z tą dziewczyną będzie miał do czynienia Seth.
"Powinieneś częściej to robić".
- Nie, to bezsensu. Mój śmiech nie miałby już tyle uroku i byś nie zwracał na niego uwagi tak jak teraz. - spojrzał na niego spod uniesionych brwi, a potem znowu się zaśmiał, tym razem jednak ironicznie. Cząstka humoru na dosłowną chiwlę mu powróciła. Potem znowu przygasł. Wiedział, że ta rozmowa na niego nie wpłynie. Miał wrażenie, że powróci do swojego parszywego życia, ba, jeszcze bardziej się pograży przez poczucie winy. Poczucie winy ogólnie pogrąża go i niszczy już od wielu lat, ale teraz poczuł się jeszcze cięższy na sercu. Nie wytrzyma z takim ciężarem długo. Dążył drogą autodestrukcji, nie pociągnie tak długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 2:51 pm

Subtelności i wyczucia nikt go nie uczył. Jeśli coś to był samoukiem i widać tutaj tego efekty. Jeśli coś go ciekawiło to pytał, nie zawsze wychodziło to tak jak powinno, bo nie zawsze myśli nad tym jak powinien je zadać i w jakiej chwili. Słuchał opisu zadawania ciosów Jonathana, a gdy skończył wyliczać Seth pokręcił głową.
- To nie była odpowiedź na moje pytanie.- mruknął niezadowolony. Fakt to było ciekawe, że coś takiego przeżył, jednak nie o to Kapłan pytał. Unikanie odpowiedzi na jakieś pytanie jest jak najbardziej znane przez niego. Jonathan sam w Tawernie go na tym przyłapał i dociekał czemu tak robi. Teraz role się odwróciły. 
- Z czerwonymi znakami.- dokończył opis jaki podawał Jonathan.- To właśnie ona mnie tak urządziła.-dodał i zaśmiał się.- Niby taka niewinna.- odparł i zaśmiał się jeszcze głośniej. Widok jej żałosnej twarzy po prostu go rozbawiała. Przypuszczał, że właśnie jej zarył jej sumienie i światopogląd. Teraz najchętniej zadałby jej ponownie pytanie, którym ją męczył, a ona mimo to upierała się, że go "lubi". 
- Nie chodzi o sam śmiech.- mruknął. Jasnowłosy zbyt dosłownie do tej jednej rzeczy przyjął jego słowa.- Pogrążasz się w tej swojej bezdusznej grze aktorskiej.- dodał i westchnął sobie ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 3:05 pm

Tak, to nie była odpowiedź na jego pytanie. Westchnął i przymknął oczy.
- Może. - powiedział, zmuszając się do bycia szczerym. I to odpowiedź nie była w stronę stwierdzenia Setha, że ominął pytanie. To była odpowiedź na jego pytanie. Och, jak dawno tak wiele o sobie nie mówił. Nie czuł się jednak z tym komfortowo... Albo może jednak... Cholera wie. - Może to jest ważna osoba. - powtórzył całym zdaniem i otworzył oczy, wgapiając się ponownie w sufit. Nie lubił się przyznawać do tego. W zasadzie to nawet do wszystkiego nie lubił się przyznawać.
- Ona? - uśmiechnął się ironicznie. - Musiałeś jej nieźle zaleźć za skórę. - skomentował. - Mnie nic nie zrobiła, ale zwyczajnie mi zwiała, dlatego może jeszcze nie zdążyła mi nic zrobić. - dokończył. Gdyby z nim została, pomęczyłby ją jeszcze. Jak tak teraz o tym myślał, to w sumie dobrze, że tak się stało. Dobrze, że zwiała.
- To jest nawyk. - próbował się wytłumaczyć. - I nie mów tak, jakbyś mnie znał... - zmarszczył delikatnie brwi i nagle sobie coś przypomniał. W zasadzie to przecież Seth go znał. Odwrócił głowę w jego stronę i spojrzał na jego twarz. - Albo może i znasz... - uśmiechnął się rozbawiony. - W końcu znamy się od dzieciaka. - dokończył i uśmiechnął się trochę szelmowsko, oczekując reakcji Setha. Wątpił, żeby ten go pamiętał z dawnych lat. Białowłosy zaraz potem przygasł, przypominając sobie o całej tej sytuacji, która zdarzyła się jakiś czas temu. Obecność Setha jednak sprawiała, że pogrążał się wolniej, niż by to zrobił w samotności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 3:22 pm

No i przyznał w końcu. Sądząc po samym znaczeniu jego odpowiedzi nie było to raczej kłamstwem. Seth zastanawiał się nad tym na przykładzie własnej osoby, choć fakt faktem nie są identyczni. Tak po prostu sobie uznał. Gdyby już odpowiedział twierdząco to zapewne nie dla zabawy, zwłaszcza w takiej kwestii. No chyba, że byłby to sarkazm lub jakaś kpina. 
- No to ładnie...-westchnął. Zastanawiało go teraz, co takiego zmusiło ważnego ktosia do wyrządzenia krzywdy iluzjoniście.- Pierwsza kłótnia?- zaśmiał się. Dla Jonathana może nie była to zabawa, jednak Kapłan swoje zdumienie musiał jakoś przeistoczyć. Nie wiedział kim jest ten ważniak- kobieta, mężczyzna, piesek? Nie no piesek by nie użył miecza. 
- Sam się o to prosiłem.- machnął ręką, nie przejmując się tym, że w sumie mogła go wtedy zabić. W pewnym momencie szał obezwładnił jej rozsądek, albo przygasił sumienie i przez chwilę była gotowa rozszarpać mu gardło.- Dosłownie.- dodał, by Jonathan nie sądził, że polegało to na samym denerwowaniu jej. Fakt, że bardziej ceniła swoje zdrowie niż czyjeś życie świadczyło już o tym, że tak czystą duszą to ona nie jest. Wiadomo to i tak niewielka namiastka zła, ale lepsze to niż nic. 
- Taki nawyk.- wciął mu się, zanim jeszcze stwierdził, że jeszcze się znają. Nie mógł się chyba od tego powstrzymać. Kolejne jego słowa były dla niego zaskoczeniem. Uniósł się znów do siadu, i spojrzał na niego. Przez moment patrzył na Jonathana w zastanowieniu, aż prychnął i zaśmiał się. 
- Zasób żartów ci się zmniejsza, kolego.- westchnął i pokręcił głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 3:32 pm

Komentarz ze strony Setha był zbędny. Tak samo jak i drugi, dotyczący kłótni. Skrzywił się i spojrzał na niego spod przymrużonych powiek, ale się nie odezwał. W takiej kłótni wiele słów nie padło, bo głównie przemówiły miecz i przemoc. No, przypomniał sobie jeszcze, że Dunas coś do niego krzyczał, ale w takim stanie nie potrafił się na słowa skupić. Były one zbędnym dźwiękiem stanowiącym tło tamtej sceny.
Na słowa mężczyzny prychnął. - Łeh, i kto tu jest głupi. - zaśmiał się cicho pod nosem. Sam postanowił się poruszyć. Zaczął powoli podnosić się do pozycji siedzącej. Skrzywił się, czując się jeszcze bardziej do dupy niż przed chwilą. Spoglądał na Setha, który również się podniósł.
- To nie jest żart. - mruknął i pokręcił głową. - Mieszkałeś kiedyś w Podziemiach, tak samo jak ja. Często ze sobą toczyliśmy bójki. - powiedział i odwrócił wzrok, który wlepił w ścianę. - Możesz nie pamiętać, w końcu wielu z nas chce zapomnieć o przeszłości tak desperacko, że faktycznie, niektóre sceny idą w niepamięć... - dodał, zapadając w refleksję, jego oczy znów stały się smutne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 3:48 pm

Nie wymagał, by Jonathan w tej kwestii się jeszcze wypowiadał. Sam nie mógł się oprzeć temu, by to skomentować, więc to zrobił. I tak wiele by się nie dowiedział, bo wątpił, by ten wyjawił tożsamość Ważnego Ktosia.  Zaśmiał się natomiast, gdy Iluzjonista wypowiedział się o Kapłanie. Śmiał się z samego siebie. Nie potrafił ubolewać nad tamtą sytuacją, bo poszło praktycznie tak jak sobie tego życzył. Jedynie został bardziej poszarpany niż sądził, ale z tą myślą się pogodził. 
- Ale osiągnąłem swój cel.- westchnął, dumny z samego siebie.- Sierściuch uświadomił sobie, że jednak jest bestią.- dodał. Wiedział, że jest głupi i to było masochistyczne, co zrobił. Jednak miał w tym swój cel. Dziewczyna tak bardzo czułą niechęć do ludzi, uważała ich za okrutnych. Broniła się, gdy zarzucał jej,  że nie jest lepsza. Sprowokował ją, a wręcz groził jej, by tylko obudziła się w niej bestia. Ciekawe teraz jak długo będzie ukrywać się przed swoim przyjacielem, bojąc się, że znów się przebudzi. 
 Przetarł dłonią oczy i próbował sobie jakoś wizualizować to, co Jonathan mu opowiadał. W końcu wyobrażenie zostało zastąpione wspomnieniem. Przypomniał sobie. Zabrał dłoń z twarzy i zaśmiał się kręcąc głową.
- Pamiętam. Byłeś tym szczeniakiem, z którym się prałem.- odparł i spojrzał na jasnowłosego.- Już wtedy umiałeś zaleźć pod skórę.- mruknął rozbawiony całym zbiegiem okoliczności. Jak widać sam pogrążył się w teraźniejszości na tyle, by zapomnieć o niektórych faktach, eh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 4:01 pm

Ta i obdywoje się zaczęli śmiać w tym samym momencie. Obecność Setha nie była jednak taka zła, jak zakładał z początku, że będzie.
- A było to czegoś warte? - nagle spytał, kiedy spoważniał, w sumie nie wiedział czemu je zadał. Możliwe, że dlatego, że dotychczas, chcąc udowadniać coś wielu osobom, było to ostatecznie niepotrzebne. Zauważył, że robił coś, bo myślał, że ewentualnie może mu to pomóc, a jedynie go pogrążało.
Oglądał cały czas twarz, a w szczególności mimikę Setha. Oczekiwał, że sobie przypomni. Gdy przyznał, że pamięta, uśmiechnął się kącikiem ust. Podparł się ramieniem z tyłu, choć ręka go bolała. Skrzywił się nieznacznie.
- Ta, cwaniakowałem odkąd się urodziłem, ale... Ty nie byłeś lepszy. - zarzucił mu z rozbawieniem na twarzy. Zaraz potem spoważniał, bo czuł, że jednak musi się położyć. - Cholera, jeszcze tutaj zostanę na jeszcze trochę. - mruknął cicho sam do siebie i położył się na plecach. Przymknął oczy. - Pamiętam wiele rzeczy z przeszłości. - dodał, powracając do tego tematu. - Możliwe, że pamiętam coś o twoim życiu, tylko z perspektywy dzieciaka nie wszystko zrozumiałem. - kontynuował, przypominając sobie, że ostatecznie ich rodziny się ich znały, ale pewnego dnia było coś o tym, że więcej matka Setha nie brała żadnego udziału w życiu Podziemnych, ani w ogóle... Udziału w życiu. Jako dzieciak, patrzył na to z innej perspektywy, to też tę inną perspektywę zapamiętał. Mając tak przymknięte oczy i rozmyślać, zaczął powoli odlatywać w sen, ze względu na duże zmęczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 4:17 pm

Usłyszał po chwili pytanie Jonathana. Nie odpowiedział od razu. Musiał się zastanowić, przeanalizować całą sytuację. Właściwie był pijany... teraz już kończy się proces trzeźwienia. Próbował wszystko poskładać, by stwierdzić, czy ten cel miał jakieś głębsze znaczenie dla niego. 
- Właściwie zaczęło się od jej niezwykle irytującego zachowania...- zaczął mówić składając w głowie przebieg minionego zdarzenia.- Pragnąłem, by się bardziej zniechęciła i uspokoiła. Była zbyt głupia, by groźby i zadawanie jej bólu mi w tym pomogło. Dlatego kazałem jej zrobić coś mnie. To wydawało jej się straszniejsze. Potem miała problem by przestać. Gdy to do niej dotarło wypuściłem ją, a ona uciekła.- odpowiedział mu sytuację. Możliwe, że się rozgadał, ale dla niego to i tak był spory skrót. Dziewczyna nie do końca znała poczucie wstydu. Gdy bawił się jej piersiami odskoczyła, ale nie wiedziała nawet czemu. Gdy tylko skończył opowiadać po prostu znów się zaśmiał. 
- Jak teraz o tym mówisz to pewnie też będę sobie wszystko przypominał. Nie myślałem o tym długo, więc ta cząstka mnie była gdzieś zamknięta.- rzekł, zastanawiając się nad wszystkim. Teraz nie umiał wszystkiego sobie przypomnieć, ale pewne rzeczy tak.- Jesteś dupkiem.- mruknął nagle i się położył na plecach. Sam był padnięty i sen to było właśnie coś co chciał osiągnąć, ale przez wilczycę nie mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 4:27 pm

Irytujące zachowanie... Ech. Słuchał jego słów i uniósł brwi.
- No to w sumie sama się prosiła o takie zachowanie. - przyznał i zaśmiał się cicho. Mimo iż nie znał całej sytuacji to i tak mniemał, że to dziwadło się samo prosiło o to, by ją sprowokować do pewnych rzeczy.
Obserwował przez dłuższy czas twarz Setha. Słuchał go uważnie, a sam był poważny i spokojny na twarzy. Nagle poleciały piękne słowa w stronę białowłosego, a ten zamrugał kilka razy, a potem się zaśmiał.
- To nic nowego... - westchnął. - Czyżbym cię uraził? - spytał, choć wcale nie brzmiało to arogancko ani wyśmiewawczo w jego stronę. Po prostu nie zrozumiał reakcji Setha. Myślał o wszystkim, mając zamknięte oczy, włączył mu się stan czuwania, ale jeszcze nie zasypiał do końca. Po prostu czekał na odpowiedzi Setha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 4:37 pm

Dziewczyna była naiwna, bardzo zmienna, a przez to irytująca. Niemal zostawił ją przykutą do drzewa, krwawiącą i to przez niego w lesie. A ona w ogóle nie okazywała czegoś takiego jak ostrożność w jego obecności. Mógł pozwolić sobie na wszystko. Dawał jej pewne "lekcje"- znalazł się profesor Seth. 
- Możliwe, że właśnie analizuję nienawiść do swojej natury.- znów się zaśmiał wyobrażając sobie żałosny widok skulonej Kiyo w lesie. Nie dało się ukryć, że była zszokowana samą sobą. Leżał już na plecach i usłyszał pytanie Jonathana. Sądził, że już się położy i będzie mógł się wyspać. 
- Nie. Po prostu nim jesteś i tyle.-odpowiedział znudzonym już tonem i zamknął oczy. Nie minęło wiele czasu, a zasnął. Faktycznie jego organizm się tego domagał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 4:48 pm

W sumie nie za bardzo obchodziło go to, co się działo z tą wilczycą. Wzruszył nieznacznie ramieniem, bo... Zaraz potem poczuł lekki ból. Syknął pod nosem. Stwierdzenie Setha o tym, że Jonathan jest dupiem, było, owszem, na miejscu, ale... Powiedział to kompletnie poza tematem. Jonathan otworzył dlatego na chwilę oczy i spojrzał na Setha, marszcząc brwi, ale ten się glebnął i również zasypiał. Zupełnie, jakby się na niego obraził. No cóż. Upadły więcej się nie odezwał, toteż Jonathan zasnął.

To musiała być jakaś trauma. Przespał cały dzien, obudził się pod wieczór, zalany nie tylko bólem ale i potem. Zapomniał oczywiście o obecności Setha. Przyłożył ociężale dłonie do twarzy. Zasłonił nimi oczy i oddychał głęboko, chcąc się uspokoić. Drżał. W zasadzie nie czuł żadnej poprawy jego stanu zdrowia... Psychiki? Nienawidził się budzić. Obrócił twarz w stronę Setha, sprawdzając czy w ogóle jest, co robi, czy śpi czy nie. Potem podniósł się, ciężko, sycząc i stękając pod nosem. Czuł, że jeśli tu dłużej zostanie, zwariuje prędzej czy później. Zwyczajnie podniósł się z łóżka, ubrał buty i nie zwracając na nic i na nikogo, chwiejnym krokiem po prostu opuścił przytułek.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Czw Sty 29, 2015 4:59 pm

Właściwie to nie chciał by tak to wyglądało. Ogółem było mu to obojętne jak iluzjonista to odebrał. Kładąc się i nie dodając niczego więcej po prostu zakończył całą rozmowę, bo chciał iść już spać. Nawet gdyby Jonathan jeszcze coś do niego mówił i tak by to olał i zasnął. Spał sobie spokojnie. Nic mu na sercu nie leżało na tyle mocno, by mieć z tym problem. Śniły mu się pojedyncze sceny z dzieciństwa. Między innymi te z bójek z popapranym jasnowłosym. 
 Obudził się spokojnie i przeniósł do siadu. Jonathana już tu nie było, co go dziwiło, bo był w znacznie gorszym stanie. Seth posiedział jeszcze niedługo, po czym wstał, ubrał się i również wyszedł. 

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   Nie Lut 08, 2015 12:17 pm

Ledwo dotargał tutaj żarłacza. Sam nie wiedział z czego dokładnie wziął mu się ten dobroczynny gest. Możliwe, że w ten sposób chciał zrobić po prostu na złość Kiyo, a nie uratować życie nieznajomemu. to był tylko taki dodatkowy bonus. Zaraz po wejściu to przytułku wręczył żarłacza w ręce medyków i wyszedł nic nie mówiąc.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leczniczy Przytułek   

Powrót do góry Go down
 
Leczniczy Przytułek
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: