Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśne oczko

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Leśne oczko   Pią Gru 12, 2014 8:14 pm

Błotnisty staw w środku lasu. Łatwo tutaj ugrząźć lub utopić się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 9:02 am

Kolejny dzień i kolejna malutka wycieczka do Żyjącego Lasu. Z założonym kapturze na głowie Jonathan wędrował pośród drzew luźny krokiem. W jego ustach palił się skręcik z uszczęśliwiającej roślinki. Nie powinien był zachowywać taką postawę i na pewno nie na terenach niezależnych, ale nie oznaczało to, że nie trzymał gardy.
Dotarl do leśnego oczka. Płatki śniegu przedzierały się przez liście i delikatnie opadały na ziemię. Białowłosy otrzepał kaptur z pojedynczych płatków śniegu, a potem otrzepał niewielki głaz, by na nim usiąść. Wbił wzrok w leśne oczko wodne, pogrążając sie w myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 9:22 am

Spacerował wraz ze swoim zwierzakiem, który ciągle krążył w okół jego nóg i wesoło miauczał.
Zauważył leśne oczko wodne, jego zwierzak pobiegł szybko napić się wody ze źródła, które spływało do oczka, sam pobiegł za zwierzęciem, kątem oka zauważył zakapturzoną postać. Sam był dość lekko ubrany jak na zimową porę. Powolnymi krokami zbliżał się do osoby, wciąż pozostawiając możliwość ewentualnej ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 9:53 am

Co jakiś czas rozglądał się, czy przypadkiem jakaś zwierzyna się nie zbliżała. Z upolowaniem jakiegokolwiek zwierzęcia nigdy nie miał problemu. Skręt powoli się palił, dym się unosił, Jonathan myślał... Ale w pewnym momencie usłyszał lekkie kroki. Wyrwany z myśli odwrócił gwałtownie głowę i zauważył małe zwierzę. Uśmiechnął się arogancko i z zadowoleniem pod nosem. Skupił na nim swój wzrok, ale zauważył kątem oka, jak jakaś większa posta zmierzała w jego kierunku. Białowłosy przeniósł na osobnika wzrok.
- Któżto się przypałętał? - powiedział, po czym podniósł się z ziemi. Przybysz był nietypowej urody, toteż nie wiedział, czy był mieszkańcem podziemi. Przeniósł wzrok na zwierzaka. Użył na nim swojej mocy hipnozy i wprowadził go w stan błogości, by nigdzie nie uciekł, a potem po prostu chwycił go za kark. - Czyli obiad mam już z głowy. - powiedział jak gdyby nigdy nic. Nie domyślał się oczywiście, że zwierzak jest związany do mężczyzny, który się tutaj pojawił. Wyciągnął jeden swój sztylet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 10:22 am

Poczuł, że coś niedobrego dzieje się z jego zwierzakiem, automatycznie sięgnął pod koszule, zaciskając dłoń na rękojeści noża.
- Zostaw mojego zwierzak w spokoju! - krzyknął najgłośniej jak potrafił.
Nieufnie podszedł do osobnika, który wyglądem przypominał człowieka, lecz był coś dziwnego w jego wyglądzie.
- Jestem związany z Matką Naturą, skrzywdzisz mojego zwierzaka, to ona na pewno zrobi odwet. - powiedział pewnym tonem.
Cały czas ściskając nóż zbliżał się do tajemniczego gościa.
- Może Ty byś się przedstawił, i puścił mojego zwierzaka. - widać, że jest zdenerwowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 2:00 pm

Słowa sprawiły, że Jonathan powstrzymał się od poderżnięcia gardła jego zwierzaka. Posłał mu rozbawione spojrzenie, a jego usta ułożyły się ponownie w arogancki uśmiech. Białowłosy był, niestety, jak dziecko. Owszem, upuścił zwierzę. Niezbyt delikatnie rzucił nim w stronę leśnego oczka, a w międzyczasie moc na małym stworzonku przestała działać. Jonathan nie przejmował się w ogóle gotową do walki postawą przybysza. Jego słowa jedynie dały mu do zrozumienia, że jednak był z podziemi.
- Twoja Matka Natura - nacisnął z pogardą na te słowa - nie raz miała okazję wymierzyć swój osąd na mnie i cóż... Coś jej nie wyszło. - rozłożył ramiona w geście bezradności, w prawej dłoni wciąż trzymając hakowaty sztylet, a w drugiej wciąż trzymał palącego się skręta, choć zostało już niewiele. Teraz, jak upuścił zwierzę, mógł w końcu go dopalić, przez co jego postawa zdawała się być jeszcze bardziej lekceważąca w stosunku do nieznajomego. Bardzo lubił się drażnić. Z każdym. Bez wyjątku, niezależnie od tego, po jakiej stronie ten ktoś był. Zresztą, Upadli lubili takie zabawy, więc między nimi jakieś docinki były codziennością i lubili sobie skakać do gardeł.
- No tak, niegrzecznie jest się nie przedstawić. Jonathan White. - powiedział i wyrzucił końcówkę skręta. - A ty? - spytał i znów spojrzał na twarz nieznajomego, a raczej w jego oczy, gdyż ich kolor przykuł jego uwagę. Znał już dziewczynę o takich oczach. Może byli rodzeństwem...? W jego głowie zrodziła się pewna myśl, przez co uśmiechnął się sam do siebie.


Ostatnio zmieniony przez Jonathan White dnia Sro Sty 14, 2015 4:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 2:08 pm

- Yoshihiro. - powiedział bezbarwnym głosem.
Leo przybiegł do niego, a on otulił go swoim ramionami.
- Pewnego dnia, wszystko się zmieni. - przemówił tajemniczym głosem.
Sprawdził czy jego pupilowi nic się nie stało, domyślił się, że spotkał jednego z tych upadłych.
Poluzował lekko uścisk sztyletu, ale wciąż pozostawał czujny.
Z nieba zaczął mocniej pruszyć śnieg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 4:31 pm

Zwierzę jednak nie wpadło do wody, sprytnie się wymigało. Jonathan prychnął pod nosem, zerkając na nie kątem oka. Spoważniał i spoglądał zupełnie obojętnie i z góry na nieznajomego, który się mu przedstawił. Gdy usłyszał jego odpowiedź, uniósł podbródek wyżej, a potem zaśmiał się i pokręcił głową z dezaprobatą.
- Lubisz się bawić w tajemniczego? - spytał z ironią w głosie, wykrzywiając wargi w wyraźny grymas i niezadowolenie, chcąc wyrazić tym swoje znudzenie tego typu osobami. Już wystarczył mu jego kumpel, który zgrywać tajemniczego. Zacisnął mocniej dłoń na rękojeści, a lewa ręka sięgnęła po kolejny sztylet, którym zaczął bawić się w swojej dłoni. Lodowym oczom nie umknęło to, że nieznajomy bardziej się wyluzował, choć jego dłoń wciąż zaciskiwała się na broni pod jego ubiorem. Uśmiechnął się lekko. To niemądre luzować się przy Jonathanie, ani też rozmawianie z nim na temat pierdółek.
-Masz siostrę? - spytał otwarcie, oczekując odpowiedzi. W zasadzie to chłopak był podobny do Corinne tylko z koloru tęczówek... Ale może jednak byli jakoś spokrewnieni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 4:40 pm

Widząc jak Johnatan bawi się sztyletem, wyciągnął swój nóż, sprytnie nim manewrując. Po chwili sięgnął po gwizdek i dmuchnął w niego, chociaż nie wydobył się z niego żaden dźwięk.
- Nie wiem czy mam siostrę, dawno zapomniałem o tym czy mam w ogóle jakąkolwiek rodzinę. - było słychać smutek w jego głosie.
Pozostawał czujny, obserwując swoimi zielonymi oczyma wszystkie ruchy upadłego, słuchał też odgłosów z ziemi.
- Nie mam ochoty zgrywać tajemniczego, miałem nadzieję na spokojny spacer w ciszy. - odburknął w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 8:01 pm

Gdy przestał manewrować sztyletem, spojrzał na Yoshihiro, który również zaczął to robić. Białowłosy, cóż, zrobił to ze zwykłego odruchu, a ten najwyraźniej chciał mu pokazać, że również potrafił obsługiwać się bronią. Znów wykrzywił usta.
- To bardzo fascynująca odpowiedź. - mruknął z wyraźnym znudzeniem w głosie. Nie obchodziło go to przecież, jaka była jego rodzina, czy zapomniał o niej, czy cokolwiek z tych rzeczy, bla bla bla. Spytał tylko o to, czy ma siostrę. Odpowiedź nie była satysfakcjonująca, bo jeśli o niej zapomniał... To może jednak siostrę miał, ale jeśli o niej nie pamiętał, to cóż z niego za brat? - Nie pamiętasz czy masz siostrę? Naprawdę? Czy może kpisz sobie? - ciągnął dalej temat nieco poddenerwowanym głosem. W jakiś sposób ten dziwny człowiek irytował Jonathana.
- W takim razie marne twoje nadzieje. - prychnął pod nosem, uśmiechając się ironicznie. W istocie mógłby mu zadać jakikolwiek ból w jakikolwiek sposób, ale pierw chciał się dowiedzieć jednak coś o jego rodzinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 8:20 pm

- Jakbyś żył sam przez siedem lat, to nie wiem czy też byś pamiętał rodzinę. - powiedział z goryczą.
W jego umyślę zaczęły przewijać się obrazy z przeszłości, szczególną uwagę przykuły zielone oczy, lecz twarz była bardziej dziewczęca, nagle wszystko zaczęło do niego wracać, przypomniał sobie mamę, ojca i jedyną siostrę.
- Może to głupie, ale dziękuję, że odświeżyłeś moją pamięć, tak mam siostrę, dawno jej nie odwiedzałem - zaczął niemal szlochać.
Jednak mimo wylewu uczuć, nie stracił koncentracji, zacisnął dłoń na rękojeści noża, a za nim pojawił się wilk, nie był mu posłuszny, lecz nie zaatakował go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 8:57 pm

Cały czas obserwował zmiany na twarzy chłopaka. Krzywił się coraz bardziej i spoglądał na niego z coraz większą pogardą. Okazywanie słabości było nie na miejscu, tym bardzie, że byli potencjalnymi wrogami. Jego słowa zdecydowanie wyprowadziły go z równowagi przez co podbiegł do niego i złapał go jedną ręką za kark, by przybliżyć go do siebie, a drugą dłonią przystawił mu ostrze do gardła.
- Myślisz, że ty jedyny cierpisz na tej ziemi? - wysyczał mu prosto w twarz. Temat rodziców... Jonathan nie miał ich, zmarli lata temu, ba, może nawet więcej lat temu niż podziemny szczurek wymienił. Nie zapomniał jednak swoich rodziców. Nieważne nawet jak bardzo tego chciał. - Zadufany, egoistyczny szczur. - warknął, odpychając go od siebie. Prychnął pod nosem i odsunął się od niego.
- Świetnie. - mruknął niemrawo. - W takim razie odwiedź ją, zanim będzie za późno. - powiedział już nieco spokojniej, ale co miał przez to na myśli? Białowłosy nie lubił, gdy ktoś okazywał słabość, bo zwyczajnie... Sam słabł. Nie przyznałby się do tego, ale sam miękł. Nie lubił otwartych, szczerych idiotów, którzy od tak mówili o swoich udrękach. Jonathan sam chciałby spotkać się ze swoim bratem, ale wiedział, że okoliczności nigdy nie będą dobre i sprzyjające.
- Żegnaj. - rzucił spokojnie i odwrócił się od niego, zwyczajnie odchodząc. Kto by pomyślał, że aż tak wpłynie na niego ten chłopak? A przecież mógł go zabić.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 14, 2015 9:05 pm

- Żegnaj. - odpowiedział na koniec tego spotkania.
Otrzepał się z kurzu, cieszył się, że mu się nic nie stało.
Nachylił się w stronę wilka i szepnął mu kilka słów w języku natury, a ten natychmiast pobiegł z powrotem do swojego stada.
Otulił mocno ramionami swojego zwierzaka i zwrócił swoje kroki w stronę swojej chatki.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 10:44 am

Lucjan wylądował w Żyjącym Lesie tuż niedaleko leśnego oczka. Podczas lotu jego bolesna metamorfoza w stwora się skończyła, a jego świadomość została uśpiona. Jasne, żółte oczy zaczęły rozglądać się po przestrzeni, szukając zwierzyny. Był głodny. Gdy już wreszcie namierzył na swój celownik jakąś zwierzynę, przykucnął i zaczął powoli się powoli do niej zbliżać. Gdy był już wystarczająco blisko, szybko wyskoczył z miejsca i ruszył na zwierzę, łapiąc je w swoje szpony, skręcił jej kark, zapewniając szybką śmierć. Potem wgryzł się w szyję i rozpoczął konsumpcję świeżego, surowego mięsa.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 10:51 am

W żyjącym Lesie bywała rzadko,przyprowadziło ją tu zapach krwi. Czyżby kolejna padlina? Najwidoczniej miała szczęście bo zapach był wyraźny. Śnieg pruszył lekko, okrywając ten dziwny las białym puchem. Dzięki temu mogła swobodnie się poruszać,prawie wtapiała się w otoczenie gdyby nie te czerwone symbole na sierści. Z oddali już widziała jakąś postać,coś dziwnego. Białe włosy,skrzydła. Pokręciła nosem,chyba spóźniła się na posiłek,ktoś ją wyprzedził. Może też,przepędzić to coś i zabrać chociaż trochę zwierzyny. Opuściła łeb,skradała się bezszelestnie. Podskoczyła i zapikowała na stwora powalając go na ziemie,złapała szybko zdobycz w zęby i odskoczyła machając ogonem.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 10:58 am

I wesoło by tak konsumował, gdyby nie to, że nagle coś go powaliło na ziemię. Choć jego słuch był wyostrzony, tak bardzo dawno nie jadł, że to świeże mięsko przyćmiło mu jego instynkt. Jęknął żałośnie, gdy z jego rąk zostało wyrwane martwe zwierze. Szybko podniósł się z ziemie i obnażył rząd ostrych kłów, a jego białe włosy nastroszyły się na głowie. Zamachał nerwowo masywnym ogonem, by w końcu pokazać śmiałemu wilkowi kolec, którym był zakończony jego ogon. Gdyby zwierze byłoby ostrożniejsze, z pewnością Lucjan nie miałby złych zamiarów. Szybko doskoczył do wilka, chcąc go powalić na ziemię. Objął rękami jego szyję z zamiarem uduszenia. Na jego lewej dłoni widniał napis "Kiyo', którego znaczenia nie znał, ani też nie uważał za konkretne słowa przez to, że jego świadomość została zepchnięta kompletnie na bok.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:05 am

To był ułamek sekundy kiedy stwór rzucił się na nią i przygwoździł na ziemi. Przestraszona obnażyła zęby dusząc się,popatrzyła mu w oczy. Były tak znajome,coś jej to przypominało. Powoli brakowało jej powietrza. Jego silne ręce trzymały mocno wilczycę. Zamglonym wzrokiem zobaczyła jego rękę,a raczej napis na nim. To..Lucjan?Miał jej imię na dłoni. Zaczęła łapać kurczowo powietrze,powoli widziała czarne plamy. Powoli jej ciało się zmieniało,to było trudne. Wręcz bolesne. Przez brak powietrza jej organizm znacznie osłabł,dlatego metamorfoza była katorgą. W kącikach oczu pojawiły się łzy,jeszcze trochę. Łapy,pysk,wszystko zaczęło się zmieniać. Kiedy tylko ten potworny ból zelżał dotknęła ledwo policzka stwora. Chciała cos powiedzieć,nie mogła. Czarna plama przed jej oczami całkowicie przyćmiła jej wzrok,przestała już wierzgać.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:15 am

Ściskał gardziel wilka mocno, sycząc pod nosem i spoglądając na niego zimnym spojrzeniem. Nagle poczuł, że ciało zwierzęcia zaczęło robić się wątłe i smuklejsze. Lucjan nie wiedział, co się działo, jeszcze przez moment uciskał gardło, choć ucisk luzował się z sekundy na sekundę. Gdy przed nim ukazała się naga kobieta, która dotknęła go w policzek, odsunął się jak poparzony, oddychając płytko i szybko w panice, wydając z siebie lekki świst, choć brzmiał bardziej jak spłoszone zwierzę, niż przestraszony człowiek. Z powrotem obudziło się w nim ludzka świadomość oraz sumienie.
Omal nie zabiłeś człowieka. Omal nie zabiłeś kobiety.
Historia lubiła zataczać koła. Odsunął się pod najbliższe drzewo i skulił się, zasłaniając się skrzydłami. Wolał nikomu nie patrzeć w oczy, wolał nie powracać do okrutnych wspomnień, wolał zostać sam. Jego tęczówki zaczęły powoli nabierać brązowego koloru, a oczy zalały się łzami, stąd twarz zakrył w dłoniach.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:23 am

Nabrała powietrze do płuc jak ryba wyrzucona na brzeg. To było dziwne,czyżby jedną noga była po tamtej stronie? Czuła błogi spokój przez moment,teraz tylko myślała,żeby oddychać jak najszybciej. zamglonym i otępiałym spojrzeniem popatrzyła na stworzenie. Kaszlnęła i pomasowała się po szyi gdzie miała sińce.Nie mogła wydusić z siebie słowa,kiedy próbowała ból był fatalny. - Lucjan...- To śmieszne,ale nie była na niego zła,teraz jedynie chciała podejść do niego i znów go ogrzewać jak za pierwszym razem. Podeszła na czworaka,do drzewa,pod którym siedział mężczyzna. Przytuliła go i zamachała ogonem. Czekała na niego,tak jak obiecała. Uśmiechała się sama do siebie.- P..Przyszedłeś- Nadal miała zachrypnięty głos,to nic. Poczucie szczęścia zaćmiewał ból,który czuła w okolicach szyi.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:34 am

Jego usta zaczęły się sklepiać, by przypominały te u człowieka. Żeby mógł mówić. Jego moc najwyraźniej nie chciała się cała uaktywnić i sprawić, by przemienił się całkowicie w człowieka i przy okazji zalać go nieprzyjemną i silną dawką bólu. Skulił się jeszcze bardziej, gdy usłyszał swoje imię i pokręcił głową na "nie". Słyszał również, że Kiyo zaczęła zmierzać w jego kierunku. Zbliżała się. Lucjan rozpostarł skrzydła i zakrył się tak, by dziewczyna nie miała do niego dojścia. Miał wrażenie, że jego wspomnienia odtworzyły się na nowo.
- Nie zbliżaj się, Aye... - odezwał się drżącym głosem. Aye? No tak, jego żona. Zapomniał, że kobieta przed nim miała na imię Kiyo. - Ty przecież już dawno umarłaś... - mruczał pod nosem, zaciskając usta. Jego gardło również ściskało się z żalu. Nie umiał się odkryć i spojrzeć jej w twarz. Po prostu nie potrafił. - A teraz zabiłbym cię drugi raz. - kolejne słowa przecisnęły się przez jego gardło. Jego dłonie całe były mokre od jego łez. To straszne. Za każdym razem, gdy odzyskiwał świadomość, płakał. Czy miał on kiedykolwiek siły, by się cieszyć?

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:40 am

Aye? Kim była ta kobieta? Zabić drugi raz? Czy on? Nie,nie mogła w to uwierzyć. Zabił swoją żonę? To niemożliwe. Zacisnęła zęby i okrążyła go siadając przed nim. Próbowała jakoś do niego dotrzeć. - Lucjan,to ja..Kiyo- żałosnym tonem wypowiadała jego imię. Odsunęła lekko skrzydła tak,by mogła włożyć chociaż rękę. Swoją dłoń położyła na dłoni mężczyzny. Zacisnęła ją mocno. nie zostawi go samego. Swoją mocą przywołała jego wspomnienia z pierwszego spotkania,dała mu również swoje uczucia,spokoju i tęsknoty. Złapała go jeszcze mocniej za rękę i pociągnęła w swoja stronę,jakby wyciągając go z mroku w stronę światła.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:58 am

Choć nie przyczynił się do bezpośredniej śmierci swojej żony, tak obwiniał się zawsze, że mógł wszystkiemu zapobiec. Uważał, że mimo wszystko umarła przez niego, że to on ją zabił. Poczuł dotyk na jego skrzydle i zadrżał, ale nie opierał się. Kiyo mogła do niego dotrzeć. Poczuł dotyk jej dłoni na swojej.
- Nie... - wyszeptał. - To żałosne... Nie patrz na mnie. - szeptał pod nosem, a dosłowną chwilę później zostały przywołane u niego wspomnienia. Kiyo. Spotkał ją kiedyś na cmentarzu. No tak. Przecież... Nie mógł drugi raz zobaczyć Aye, ona nie żyła, ale nie wykluczał, że jego poczucie winy przenosiło się na jego rzeczywistość i dopadało go nawet na jawie, przybierało formę konkretnej postaci, ale tak nie było. Przy nim siedziała Kiyo. Zapomniał wygląd Aye. Zacisnął dłonie w pięści, odsłaniając szklane oczy, by spojrzeć na kobietę. Czuł się nieco spokojniej, ale nawet jej moc nie mogła przyćmić cały jego wewnętrzny smutek. Poczuł jak dziewczyna ściska jego dłoń i ciągnie ją w swoją stronę. Rozprostował skrzydła, wysuwając się spod ich cienia.
- Aye nie żyje. Już od dawna, choć nie wiem jaki czas temu to było. - mówił, odwracając wzrok od Kiyo. - Dali mi wybór. Albo podpiszę cyrograf albo zginie moja żona. Zrobiłem jak chcieli, ale... - zacisnął zęby, spuszczając głowę. - Ale i tak ją zabili. To była moja wina. Mogłem to przewidzieć. Mogłem zrobić cokolwiek, by do tego nie doszło. - zacisnął dłonie w pięści. Teraz sobie przypomniał, że jego dusza została sprzedana. - Sam wybrałem taką ścieżkę. Osuwam się w cień, by nie pamiętać przeszłości, choć wszystko na mojej drodze mi ją przypomina. Wtedy budzę się z powrotem, by przechodzić wszystko od nowa. Tak w kółko. - mówił, a jego słowa stawały się coraz bardziej beznamiętne. Przypomniał sobie znaczną część, a być może nawet wszystko.
- Przepraszam cię Kiyo, że cię tym obarczam. - dodał po chwili, podnosząc głowę i spoglądając na nią swoimi brązowymi, szklanymi oczami.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 12:08 pm

Słuchała go uważnie. Ludzie... Zastanawiała się,dlaczego ciągle skaczą sobie do gardeł.Dlaczego robią sobie takie rzeczy? A on..Lucjan,był żywym przykładem cierpienia przez złe istoty. - A co byś zrobił? Nie uratowałbyś jej- Skuliła mocno uszy. Nie puszczała jego dłoni,jakby bała się,że zaraz ucieknie. - Nie miałeś żadnego wyboru...- Uśmiechnęła się do niego i pogładziła dłonią po jego policzku. Jak on znosił całe to cierpienie? Chciałaby chociaż raz zobaczyć u niego uśmiech,żeby przestał czuć ból. Nie potrafił zapomnieć o swojej kobiecie,tak mocno musiał ją kochać. Przybliżyła się do niego i położyła głowę na jego ramieniu. - Nie jesteś zły...Tylko zagubiony- szeptała,możliwe,że nie miała siły mówić. Cały jego smutek czuła wyraźnie,otaczał ją jak ciernie. On zasługuje na spokój. Wtuliła się w niego bardziej. - Nie lubię jak płaczesz- dodała - Nie lubię,jak płaczesz,cierpisz... Ci ludzie byli źli ale Ty nie jesteś. na pewno-
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 12:53 pm

Kiedyś może rozumiał ideę Podziemnych Mieszkańców oraz konflikt z tymi na powierzchni. Teraz zdążył już zapomnieć, a poza tym, pewnie trochę się pozmieniało, choć ci z góry pewnie dalej woleli siać spustoszenie i śmierć. Kiyo go uświadomiła, że nie za wiele by zdziałał, ale nie potrafił jednak tego przyjąć do wiadomości, dlatego w odpowiedzi natychmiast pokręcił głową przecząco.
- Uratowałbym. Na pewno... Jakoś... - odwrócił wzrok, a jego głos nabrał nutki zwątpienia. - Nie wiem. - dodał, przymykając na moment powieki, a wtedy ostatnie krople łez spłynęły po jego policzku. Starł je siną dłonią. Od baaardzo długiego czasu z nikim nie rozmawiał, nigdy nie powiedział nikomu o tym, co mu ciążyło na sercu, dawno w ogóle z nikim nie rozmawiał i dawno nie czuł kontaktu fizycznego. Było to niemal jak zbawienie, jakby światełko w mroku się zaświeciło. Poczuł jak Kiyo się zbliżyła do niego i położyła głowę na ramieniu. Lucjan objął jej nagie, smukłe ciało, kryjąc twarz w jej szyi. Przymknął oczy. To naprawdę go uspokajało. Słuchał jej słów i westchnął ciężko. Choć należał do zła, to jego źródłem nie był. Potrzebował jednak czasu, by zrozumieć, że nie z jego winy uśmiercono jego najważniejszą w życiu osobę. Pozostanie jednak żal i rana, której nigdy nie wyleczy. Jak długo dusza potrafi krwawić przy takiej ranie i jeszcze nie umrzeć?
Słuchał jej i nie wiedział, co tym razem odpowiedzieć. Obdarzył Kiyo cząstką jego bólu. Znali się tak krótko, a jednocześnie byli tak blisko siebie.
- Dziękuję... - szepnął jej tuż przy uchu i ścisnął mocniej, czując, jak dziewczyna się wtula jeszcze bardziej. Tylko tyle mógł powiedzieć, tylko tyle był w stanie zrobić. W jej objęciach wciąż oblatywały go wspomnienia, te przyjemne. Uniósł nieco głowę, choć wciąż ją przytulał. - Aye też taka była. - powiedział cicho, jakby sam do siebie. Tym razem nie złapał go żal, a obleciała go... Ulga i drobne uczucie radości. Uśmiechnął się nikle. - Tylko... - zaczął i urwał, bo zaraz syknął z bólu. Znowu się zaczęło. Odsunął się delikatnie jak potrafił od Kiyo i położył się na ziemi, kuląc się i zaciskając zęby. Nienawidził tej niekontrolowanej mocy. Jego włosy zabarwiały się na czarno, a organizm słabł.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 10:37 pm

Aya..Ciekawe jaką była kobietą. Pewnie niezwykłą skoro ktoś taki jak on ją kochał. Widzą jak cierpi kiedy o niej wspomina,naszła ją myśl czy taka miłość istnieje? Czy istnieje tak silna więź,że można tak cierpieć po jej utracie?Zazdrościła jej. Próbowała odpędzić te myśli,jednak bycie dla kogoś nabierało większego sensu. Wieczna tułaczka w pogoni za czymś męczyła.-...śmierć to dopiero początek-powiedziała,kiedy była wtulona w jego ramionach - to tylko nieodłączny element wędrówki,na pewno ona..czeka na Ciebie,cierpliwie - tak zawsze mówił jej ojciec kiedy umierał. Żeby nie płakała,bo zawsze będzie przy niej.
- Nie dziękuj,przecież nic nie zrobiłam- popatrzyła na ,mężczyznę kątem oka. Nagle odsunął się od niej. Na jego twarzy malował się grymas bólu. Podeszła szybko do niego i zagryzła wargi.Co mam robić? Siedziała przy nim i najdelikatniej jak tylko umiała gładziła go po dłoni,twarzy,włosach. To żałosne,wił się pod nią a ona mogła jedynie patrzeć. Skuliła mocno uszy. Czy ten biedak kiedykolwiek nie cierpiał? Gdzie jest sprawiedliwość? Zrobiono mu taką krzywdę,prawdopodobnie nie jemu jedynemu  a tamci popaprańcy pewnie żyli sobie szczęśliwie. Gdyby tylko mogła mu pomóc,zrobiła by wszystko.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:13 pm

Za każdym razem, gdy odzyskiwał świadomość i wspomnienia, zaraz potem chciał je stracić, bo nie umiał sobie z nimi poradzić. Stąd zawsze szukał swojej miłości, która tak dawno już umarła. Za każdym razem miał reset od pewnego momentu i za każdym razem dowiadywał się, że stracił to, co wciąż kochał. Nie umiał przez to ruszyć do przodu. Stworzył swoje własne piekło na ziemi. Nie rozumiał do końca słów Kiyo. Nie miał żadnego poglądu na ten temat, ba, miał powody ku temu, by myśleć, że po śmierci nie ma zbawienia.
- Mam nadzieję. - odpowiedział jedynie tylko tyle, wtulając się w nią, choć i to nie trwało długo. Ból powrócił, a jego chwilowo lepszy humor poszedł się kochać. Wił się na ziemi i zaciskał szczękę, byleby nie wydawać z siebie żadnego żałosnego dźwięku. Było mu przykro, że Kiyo musiała na takie coś patrzeć. Jego skóra była aż nadwrażliwa na wszelkie bodźce, będąc w tym stanie. Z każdym dotykiem dłoni kobiety Lucjana przechodził dreszcz i nie przynosiło mu to fizycznej ulgi, aczkolwiek psychicznie nie czuł się sam.
- Nie teraz... - mruknął sam do siebie pod nosem. W pewnym momencie postanowił zawalczyć i zacząć kontrolować swoją moc. Na przemiany będzie czas kiedy indziej. Zaciskał dłonie na szacie leśnej, zamachał skrzydłami. Po jakimś czasie i próbie kontroli udało mu się zachować jego obecny stan, a jednocześnie nie tracąc swojej świadomości. Dysząc głęboko i głośno przeniósł się do pozycji siedzącej i spojrzał na swoje dłonie, a potem odetchnął z ulgą. Swój zdezorientowany sytuacją, aczkolwiek pełen nadziei wzrok przeniósł na twarz Kiyo.
- Udało mi się. - wyszeptał z niedowierzaniem i złapał się odruchowo za klatkę piersiową.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Wto Sty 20, 2015 11:26 pm

Trzymała głowę mężczyzny na swoich kolanach. Za każdym razem,kiedy łzy napływały jej do oczu powstrzymywała je. Nie będzie płakać,on teraz walczy. Da radę. - Uda Ci się- Była pełna nadziei,że tym razem będzie kontrolował swoją moc. Patrzyła na niego z lekko przymkniętymi oczami. Może,to głupie..ale czy on cierpiał tak zawsze? Czy może jak ona była w pobliżu? Ta myśl przeraziła ją. gdyby to była prawda,czy była wstanie zostawić go? Czy wtedy byłby szczęśliwszy?
Kiedy Lucjan usiadł ocknęła się,zamrugała. Udało mu się? Rzuciła sie wręcz na niego przytulając mocno i merdając ogonem. - Mówiłam że Ci się uda!- może to zwierzęcy instynkt ale ocierała się policzkiem o jego policzek.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 21, 2015 11:55 am

Niezależnie, kogo by spotkał, wszystko mogło mu coś przypomnieć. Był źródłem cierpienia, cóż. Ból był tak silny, że nie rozumiał, co mówiła do niego Kiyo. Dopiero jak mu się udało i wstał, nie mógł dowierzać, że zapanował w końcu nad swoją mocą.
- Udało mi się!- zaśmiał się, po czym poczuł jak kobieta rzuciła się na niego i ścisnęła go mocno w objęcia. Odwzajemnił to, oddychając szybko z powodu szczęścia i ekscytacji tym, co się przed chwilą stało. Tak trwali w swoich ramionach, ale po chwili Lucjan odsunął się od Kiyo. Dotknął delikatnie jej policzka. - Mam jeszcze coś do załatwienia... - powiedział, spoglądając poważnie w jej oczy. Przypomniał sobie jeszcze parę rzeczy dotyczących jego przeszłości. Parę spraw, które wypadałoby załatwić, poznać. Chciał ingerencji w obecny konflikt, a w szczególności chciałby poszukać pewnych Upadłych, by zwyczajnie się zemścić.
- Do zobaczenia. - powiedział i na chwilę zetknął się z nią czołem, przymykając powieki. Potem odsunął się, zamachał skrzydłami i wbił się w górę. Może ta zwierzęca postać nie była taka zła. Mógł latać i mieć pełną świadomość.

zt.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sro Sty 21, 2015 10:19 pm

Jego dotyk był taki przyjemny. Zamachała ogonem wesoło,cieszyła sie jego szczęściem. Pierwszy raz widziała jego uśmiech,był taki szczery..przyjemny. Czuła ciepło w sercu. Nagle wstał. Znowu ta straszna myśl przyszła jej do głowy,ta i jeszcze inna. -Tylko uważaj na siebie- Odpowiedziała. Czy jeśli teraz odleci,wróci? Miała wątpliwości. Był teraz wolny od tej strasznej klątwy... Popatrzyła za nim jak wzbił się ponad drzewa. - Ciesz się życiem,Lucjan. Tak bardzo Ci sie to przyda - Odwróciła się przemieniając w bestię. - Ja już nie jestem Ci potrzebna-.

z/t
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne oczko   Sob Sty 24, 2015 5:52 pm

Przyszła tutaj znowu. Przynajmniej w takich miejscach nie ma ludzi a co za tym idzie,można czuć się bezpiecznie. Na szczęście zamieć już minęła i wiał juz tylko lekki i spokojny wietrzyk. Ciągle rozmyślała nad spotkaniem z tamtym białowłosym. Ciągle prowadziła rozmowy samej ze sobą o tym,kim w końcu jest,lub czym. Zmarszczyła nos tylko z irytacji i usiadła nad Stawem. Nie należał do jaczystrzych,więc wypicie tej wody byłoby ryzykowne. Westchnęła ciężko i ułozyła się,patrząc nieobecnym wzrokiem w taflę wody.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśne oczko   

Powrót do góry Go down
 
Leśne oczko
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: