Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśne źródło

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lilliandil



Postów : 16
Join date : 17/01/2015

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:34 pm

Prychnęła.
- Myślałeś zapewne o ciepłych uczuciach. Nienawiść odczuwają wszyscy, a już szczególnie "tacy jak ja" - odparła, cytując jego słowa. Po prostu nie podobało jej się to kretyńskie imię i od razu włączał jej się agresor, kiedy usłyszała jego pełną formę. Zawsze przedstawiała się jako Lilli, większość jej znajomych nawet nie wiedziała, że jej imię brzmi inaczej.
Przewróciła oczami i uśmiechnęła się ironicznie.
- Kilkanaście lat temu pytałam ojca o matkę, ledwo co mi powiedział, ale o żadnym swoim rzekomym synu nie wspomniał - ucięła temat. Uniosła dłonie i odsunęła się o krok.
- Zresztą nieważne, co Ci tak zależy, żebym to ja była tą Twoją siostrą? Znajdź sobie kogoś innego do nękania, czubku - powiedziała i odeszła trochę dalej, zatrzymując się obok drzewa. - Przy okazji mógłbyś sobie stąd pójśc - rzuciła jeszcze. W końcu ona też miała prawo tu przebywać i właśnie tutaj uparcie chciała zostać. Uniosła ręce w górę, podskoczyła lekko i złapała się śliskiej gałęzi. Podciągnęła się i usiadła na grubym konarze, strzepują z włosów płatki śniegu, które usiadły na jej ciemnych kosmykach. Wyjęła idealnie naostrzony sztylet i zaczęła wycinać jakieś wzory w korze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro



Postów : 54
Join date : 29/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:41 pm

Widać po nim, że był zniechęcony już, porzucił nadzieję, że przekona ją, że to jego siostra.
-Mówiłem Ci, że ojciec nie chce mnie znać, żywi taką samą nienawiść do mnie jak i naszej matki. - powiedział od niechcenia, usiadł na ziemi, wyciągnął swój nóż i zaczął dalej tworzyć prosty łuk, co rusz spoglądając na dziewczynę, jakaś wewnętrzna siła nie dawała mu spokoju.
-Gdybym był taki jak Ty, to na pewno ojciec by się ucieszył, widać, że jesteś bardzo podobna do niego, chociaż widziałem go tylko kilka chwil. - westchnął i wrócił do swojego zajęcia.
Leo oddalił się od niego tak daleko, że był pewny, że będzie bezpieczny w swoim schronieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil



Postów : 16
Join date : 17/01/2015

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:50 pm

Zaśmiała się złosliwie pod nosem.
- No, w to nie wątpię - powiedziała. Mimo, że matki nie pamiętała od zawsze miała wrażenie, że jej nienawidzi. Rzeczywiście, ojciec coś wspominał, że była z tych, którzy żyją pod powierzchnią, niektóre szczegóły się zgadzały, ale nadal nie chciała wierzyć, że ktoś taki może być z nią spokrewniony. Wcale nie dziwiła się, że ojciec porzucił matkę, jeśli była taka sama jak ten tutaj. Miała wrażenie, że byli oni zupełnie bez charakteru, jeszcze to dziwne przywiązanie do zwierząt i sam wygląd, nieco zwierzęcy... Niemal się wzdrygnęła kiedy przypomniała sobie, że czasem słyszała od ludzi, że ona sama ma w sobie jakąś dzikość, porónywali ją do czarnej pantery. Ale to nic nie znaczy.
Niemal warknęła, kiedy znowu się odezwał. Myślała, że jak już ma zamiar tu zostać to będzie siedział w ciszy.
- Ależ jesteś upierdliwy! - zawołała. Nachyliła się do niego, niemal tak zwisając z drzewa, że wielu innych zwyczajnie by spadło, ale ona opanowała wspinaczkę niemal do perfekcji.
- Co? Dużo jeszcze takich historyjek masz? Zabaw mnie, niech przynajmniej będzie trochę pozytku z tego, że tu siedzisz - powiedziała i wróciła do poprzedniej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro



Postów : 54
Join date : 29/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 5:06 pm

-Nie mam więcej historyjek. - zamilknął i siedział zajmując się struganiem broni.
Nucił w myślach swoją ulubioną, smętną melodie, w pewnym momencie zaciął sobie kciuk.
-Auć! - krzyknął.
Po chwili włożył palec w śnieg, który złagodził ból, natomiast pozostawił pieczenie w ranie.
Ciągle przypatrywał się jej, jak ze zwinnością kocicy porusza się po drzewach.
Za jakiś czas wrócił do swojego zajęcia, wystrugał długi łuk, zdobiony misternymi runami, których nauczył się mieszkając jeszcze w podziemiach.
Czuł się samotny, ale nie chciał pozostać samotnikiem, chciał poznać cały świat, mimo tego, że dzielił się na dobrych i złych. Z oczu, spłynęły mu łzy, jego własna siostra się go wyparła, chyba nie ma nic boleśniejszego, do ojca nie chował urazu, mimo tego jak potraktował jego matkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 5:20 pm

- No trudno - odparła, wzruszając ramionami i wróciła do wycinania w korze, mając zamiar nie przejmować się głupim gadaniem chłopaka. Jednak ten temat ciągle powracał w jej myslach, co jeszcze bardziej ją denerwowało. W końcu te oczy, podobna historia, to, że ona wychowywała się tylko z ojcem i nareszcie to, że znał jej imię... Chrzanić to, zbieg okoliczności, nie chciała żadnego brata, zresztą chyba, by go pamiętała, chociaż trochę.
Nagle usłyszała krzyk i leniwie odwróciła do niego twarz, a jej własna rozjaśniła się pigardliwym uśmiechem.
- Sierota - mruknęła, widząc, że chłopak wsadza zraniony palec w śnieg. Sierota i mięczak. To mialaby być jej rodzina? Gdyby tak było... nie dziwiłaby się, że ojciec się go wyparł. Odwróciła się, starając się nie zwracać na niego uwagi. Już niemal zapomniała, że tutaj siedzi, kiedy usłyszała jakieś stłumione dźwięki.
- Co znowu do..? - wywróciła oczami, przenosząc wzrok na chłopaka. Uniosła brwi, kiedy spostrzegła, ze po policzkach chłopaka płyną łzy.
- Serio? Czemu ryczysz? - zapytała, pośmiewując się z niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 5:28 pm

-Nic takiego, po prostu widocznie pisane jest mi żyć i umrzeć samemu. - otarł łzy rękawem.
Odłożył drewno na ziemi i zaczął śpiewać pod nosem.
Jego głos niósł się po całym lesie, aż wszystkie zwierzęta zaczęły do wtóru go naśladować.
Śnieg przestał padać, zrobiło się mroźniej.
Widząc, że raczej nic nie wskóra, zaczął śpiewać i wrócił do poprzedniego miejsca, w którym znajdował się na początku ze swoim pupilem. Chwycił kolejną, długą gałąź którą złamał, i zaczął inkrustować ją tylko sobie znanymi symbolami, zapomniał, że zostawił łuk w pobliżu kobiety. Zajął się tworzeniem włóczni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 5:41 pm

- O masz - złapała się za głowę. Właśnie dlatego lubiła mieszkańców Powierzchni. Każdy był twardy, silny, nie rozklejał się przy byle okazji. Razem z rzekomym dobrem osobom, które mieszkają gdzie indziej do serca wkrada się równiez jakieś dziwne rozrzewnienie.
- Przestań się nad sobą użalać, bo ledwo można tego słuchać - skrzywiła się. - Zresztą po co ci ktokolwiek inny poza tobą? Człowiek musi być samowystarczalny, nikomu nie można ufać, bo jak przyjdzie co do czego to możesz liczyć tylko na siebie - powiedziała, zdziwiona, że sam nie zdaje sobie z tego sprawy. Można mieć niby-przyjaciół, ale w końcu każdy będzie ratował swoją skórę. Trzeba być twardym, żeby nie być zależnym od innych.
Chłopak zaczął śpiewać, a zwierzęta nagle zaczęły wydawać jakieś dziwne dźwięki, które przyprawiały ją niemal o ból głowy.
- Nieeee no.. - mruknęła i zeskoczyła zwinnie z drzewa, lądując miękko na nogach.
- Spadam stąd - stwierdziła i wkroczyła między drzewa, nie oglądając się na chłopaka.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 5:50 pm

Mimo wszystko, wziął słowa dziewczynę do serca i postanowił, że już nigdy nie okaże swojej słabości.
Wstał, ogarnął się i zaczerpnął mocny haust powietrza, który wypuścił z sykiem.
Poszedł zabrać pozostawiony na ziemi łuk, wraz z włócznią, zaniósł je do swojego domku, po czym wciąż wrócił do krążenia po okolicy.
Cieszył się, że zwierzęta go uwielbiają, im mógł zaufać, wiedział, że nie zaufa żadnemu człowiekowi, choćby obiecywał mu nie wiadomo co.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Lut 08, 2015 11:46 pm

Tak jak Ichura sobie zażyczył tak zrobiła. Prowadziła. Gdy tak sobie szli jej wzrok był utkwiony przed nią samą lub na ziemi. Niekiedy zerkała ukradkiem na jasnowłosego, a gdy ich spojrzenia się przypadkiem krzyżowały posyłała mu nikły uśmiech.
- Żyjący las jest chyba jednym z najpiękniejszych miejsc w tej krainie.- westchnęła mijając drzewa, by zaraz w jakimś zębów nie zostawić. Teraz trudno było iść po jakichkolwiek ścieżkach, bo nie było ich widać. Wszystko było pokryte śniegiem i w niektórych miejscach można było po prostu zgłupieć i się zgubić.
W końcu dotarli do leśnego źródła. Corinne zatrzymała się i zaczęła rozglądać. Wzięła głęboki wdech rozkoszując się świeżym powietrzem.
- A to źródło chyba moją ulubioną jego częścią.- znów się odezwała i podeszła bliżej samego źródełka.- Wiosną jest tu znacznie lepiej.- mruknęła i kopnęła śniegiem na taflę lodu, pokrywającą źródło. Przez moment patrzyła się na lodowe zwierciadło, jakby się nad czymś zamyśliła. Nie minęło kilka sekund, a odwróciła się przodem do Ichury.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 12:00 am

Cóż, Corinne jeszcze nie wiedziała, że Ichura miał przy sobie zabrany jeszcze wcześniej zapas skrętów... Może to i dobrze. Zaskoczy ją w czasie wyprawy. Szedł za dziewczyną, cały czas będąc zadowolony z faktu, że sama zaproponowała mu wyjście. Podróżował sam, ale szczerze, zawsze chciał mieć partnera lub partnerkę do takich przygód. Corinne zdawała się być dobrą partnerką. Gdy Poskramiaczka odwracała głowę w jego stronę i posyłała mu uśmiech, on również obdarzał ją tym samym lub posyłał jej oczko. Była dość przyjemnym towarzyszem.
- Tu się z tobą zgodzę... - powiedział i westchnął cicho, napawając się widokiem. Ostatnimi czasy rzadko zwracał uwagę na piękno Żyjącego Lasu. Doszli do źródła. Przystanął i spoglądał na taflę zamarzniętej wody.
- Wiosną jest tutaj o wiele piękniej. - dodał swoje. Wyjął piersiówkę i wziął dwa łyki na rozgrzanie, po czym podał ją Corinne. - Masz. Tak na dobry start. - podał jej o poklepał ją lekko po ramieniu. Sam zaczął się rozglądać po okolicy.
- Jak myślisz, trafimy dzisiaj na jakiś niespotykany okaz tego Lasu? - rzucił z czystej ciekawości, nie spoglądając nawet na Poskramiaczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 12:10 am

Całkiem przyjemnie jej się szło z Ichurą u boku. To było niecodzienne dla niej uczucie. Z jednej strony cieszyła się, że wyszła z nim, z drugiej zaś starała się za wszelką cenę być czujna, by nie wzięto ich znienacka. Mimo wszystko z każdą chwilą była coraz bardziej rozluźniona i mniej zmartwiona. Dobrze, że wybrała ten las. Jest przepiękny, bogaty we florę i faunę oraz jest chyba najprzyjemniejszym tu miejscem, najmniej zniszczonym. Poza tym czuje się w nim najmniej niebezpiecznie jeśli miałaby robić jakiś ranking.
Zaraz Ichura podszedł i podał jej piersiówkę. Wzięła ją do rąk i zaczęła jej się przyglądać. Zaraz przystawiła otwór do swojego nosa i powąchała. Jej nozdrza zostały połaskotane przez trunek i odsunęła od twarzy na moment piersiówkę. Poczuła dłoń klepiącą ją, więc wzruszyła ramionami i wzięła dwa skromne łyki.
- Dzięki.- powiedziała i oddała jego własność. Niedługo po tym jak się napiła dotarło do niej pytanie ze strony jasnowłosego. Jakby odruchowo podążyła za jego wzrokiem i spojrzała w to samo miejsce, a przynajmniej jej się tak zdawało.- Znając moje "szczęście".- westchnęła i zaśmiała się ironicznie.- Nie mam nic przeciwko o ile nie będzie próbowało nas zabić.- dodała swobodnym tonem. Mimo, że mówiła teraz o czymś takim, polegało to właściwie na gdybaniu.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 8:03 am

Rozglądał się, potem spojrzał na Corinne, która się przemagała do wzięcia łyka trunków, potem znów się rozejrzał, a potem wzrok skierował na zamarznięte źródełko. Kątem oka zauważył, że Corinne oddaje mu piersiówkę, toteż schował ją.
- Nie ma sprawy. - odparł i posłał jej krótki uśmiech. Słysząc, jak ta zaczyna coś o swoim szczęściu, westchnął i pokręcił głową z dezaprobatą. - Pamiętaj zawsze, że to, co mogłoby chcieć nas zabić, walczy tylko dla własnej obrony. No chyba że trafimy na jakiegoś Żarłacza... - mruknął niezadowolony i skierował się w stronę źródła uśmiechając się pod nosem. - Wiem, że to dziecinne... Ale muszę. - rzucił, nie spoglądając na Poskramiaczkę i wszedł na lód. Zdawało się, że nie uginał się pod nim, toteż białowłosy zaczął po nim chodzić po całej linii. Sprawdził wytrzymałość lodu, a potem zaczął się na nim zwyczajnie ślizgać. Przystanął na chwilę, by spojrzeć na Corinne i wzruszył beztrosko ramionami, a potem machnął w jej stronę ręką, by też tu wlazła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 9:12 am

Była całkowicie świadoma tego co mówił. Stworzenia tu mieszkające nie są złe. Są przepełnione obawami, że ktoś zniszczy ich dom. Pojawiają się i walczą w obronie swojego terytorium. Jednak Corinne nie zamierzała pozostawać w takich chwilach w bezruchu i dać się zabić.
- Pamiętam.- odpowiedziała mu krótko. Wiedziała, a raczej przeczuwała, że jest tego samego zdania, więc nie było co drążyć tematu.
Słysząc jego kolejne słowa uniosła jedną brew w lekkim zdziwieniu i przyglądała się jego poczynaniom. Zaśmiała się ukukradkiem. Gdy wrócił spojrzeniem na poskramiaczkę, ta założyła ręce na piersi i westchnęła. Zaraz machnął ręką zachęcając ją do zabawy.
- Nie wierzę, że to robię.- odparła kręcąc głową. Sama sobie nie wierzyła, że chce jej się na to godzić. Spojrzała na taflę lodu i ostrożnie postawiła na niej stopę, zaraz po tym drugą. Uniosła wzrok na poskramiacza. Zaczęła powoli iść w jego stronę, a gdy była już kilka kroków od niego pozwoliła sobie na ślizg. O mało nie straciła równowagi, więc gdy tylko znalazła się przy Ichurze, złapała się szybko jego ramion by zaraz się nie wywrócić.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 11:33 am

Zapraszamy państwa na show pod tytułem "Poskramiacze tańczą na lodzie"! Corinne łatwo dała się skusić na to, by również dołączyła do dziecinnego świata Ichury.
- Ja sam to nie wierzę... - zaśmiał się pod nosem i przystanął, przestając się ślizgać na lodzie. Spojrzał na Poskramiaczkę, która stanęła na lodzie. Cóż, ciekawe czy będzie w stanie unieść dwie osoby. Dziewczyna sama zaczęła iść w jego stronę, ale zaraz wpadła w poślizg i wleciała prosto na niego. Ichura odruchowo wyciągnął ręce przed siebie i ugiął nogi, łapiąc od razu Corinne, by się nie wywróciła, ale sam nieco został tym wyprowadzony z równowagi. Na szczęście się nie wywrócili.
- Ufff... - wysapał pod nosem i się wyprostował, trzymając jeszcze przez chwilę dziewczynę. - Jesteśmy nierozsądni. - stwierdził luźno i się zaśmiał. - I głupi - zaraz potem dodał, jakby ta wzmianka była bardzo ważna. - Lepiej chodźmy tropić jakąś zwierzynę... - powiedział i zaczął razem z Corinne wracać na brzeg.

MG: W momencie, gdy Poskramiacze postanowili iść w stronę brzegu, lód zaczął się pod nimi łamać. Nie było to spowodowane ich ciężarem. Po prostu zaczął się kruszyć w losowych miejscach. Lód nie skruszył się całkowicie, ale powstawała jedna, ciągła wyrwa wzdłuż płynącego źródła, jakby ten mały szlak dokądś prowadził. Zdawało się przez chwilę, że pod lodem coś przepływało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 4:17 pm

Jeszcze trochę, ale będzie można to nazwać "Poskramiacze tłuczą tyłki na lodzie" Chodzenie po śliskich nawierzchniach nie było jej specjalnością, co nie trudno było zauważyć. Dziewczyn z pewnością była zbyt podatna na jego pomysły- już od pierwszego spotkania. Zgodziła się na piwo, potem kolejne kolejne, aż zaczęła tańczyć (również za jego sprawą), napiła się kolejnego piwa i jeszcze trochę aż zaległa przy czymś stole. Co potem? Potem dała sobie wcisnąć w usta skręta z suszonką, która miała poprawić jej humor, gdy była w krytycznym stanie, do którego doprowadził ją Jonathan. Przy następnym spotkaniu wpadli w tarapaty, a gdy z nich wyszli znów sobie zajarali. Teraz nakłonił ją do wejścia na lód. Za każdym razem, gdy się z nim widzi daje się wciągnąć w jakąś dziecinadę. Szczerze? Jakoś tego nie żałuje, właściwie od dawna nikt nie dawał jej w taki głupi sposób tyle radości.
- Masz na mnie zły wpływ.- zażartowała i zaśmiała się krótko po tym, jak podzielił się swoim spostrzeżeniem o tym ich nierozsądnym zachowaniu w chwili obecnej. Złapała się mocniej jego ramion, by się wyprostować i ponownie złapać równowagę. Gdy już jej się udało puściła go i uśmiechnęła się z wdzięcznością. Gdyby na niego nie wpadła teraz pewnie zbierałaby już swoje zęby powbijane w taflę lodu. Na jego propozycję skinęła twierdząco głową i odwróciła się, by wrócić na brzeg. Zaczęła powoli stawiać kroki, aż wokół nich lód zaczął pękać.
- Zajebiście.- mruknęła rozglądając się po źródle, by znaleźć jakieś choć odrobinę bezpieczne zejście. Była tylko jedna ścieżka z lodu, co wyglądało bardzo nienaturalnie, jakby celowo powstała. Spojrzała znacząco na Ichurę, wskazując mu jedyną drogę.- Chyba nie mamy wyjścia.- odparła niechętnie i zaczęła powoli iść po lodowej ścieżce. Starała się być ostrożna i się nie wywrócić, co sprawiało, że je ruchy przypominały pingwinie.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 6:55 pm

No w sumie jakby się temu przyjrzeć... To chyba było z nim trochę zabawy, nie? A nie, posądzają go tu o demoralizacje. Udał, że się skrzywił.
- Zły wpływ? Dzięki. - prychnął. Poczuł jak dziewczyna mocniej chwyta się jego ramion. W tym świecie nie da się nie zjarać, no halo. Potem Corinne złapała równowagę i nie potrzebowała już jego wsparcia. W momencie, gdy chcieli wyjść, cóż, lód zaczął pękać. Ichura stanął twardo na nim, rozglądając się wokół siebie. Jego oczy śledziły dziwnie tworzącą się ścieżkę. Usłyszał mruknięcie ze strony Corinne.
- Wiesz, zawsze możemy to zignorować i zrobić swoje... - powiedział, po czym ruszył w stronę tworzącego się szlaku.

MG: Dwójka Poskramiaczy szła dość długo szklakiem. Później natrafili na większy zbiór wody pokryty lodem. Pęknięcie, które ciągnęło się wzdłuż źródła, zaczęło kierować się do środka, a następnie na tym środku pęknięcie się zatrzymało. Pod lodem błysnęło światło, które wyraźnie zaczęło opadać w dół, aż zniknęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 7:07 pm

Zabawa była, a jakże! Powiedziała to w sposób żartobliwy. Pokazywał jej nowe sposoby na to jak spędzić przyjemnie czas, jak cieszyć się mimo tego, co dzieje się wokoło. Cały czas chodziła pogrążona w przeszłości, w trudnych wspomnieniach i zapatrzona na krzywdy, które dzieją się dookoła. Odkąd poznała Ichurę zaczęła myśleć o całkiem innych rzeczach. Skupiła się bardziej na teraźniejszości i na tym co jest właśnie tu. Nauczyła się cieszyć chwilą. Nie wypytuje ją o jej historię, o to, co ją smuci najbardziej, a jeśli próbuje to i tak zawzięcie nie docieka do prawdy. To jej bardzo ułatwia rozmowy z nim. Niekiedy właściwie zastanawia się, czy nie opowiedzieć mu więcej o sobie, bo on otwarcie jej się zwierzał. Uznaje jednak, że teraz nie jest właściwy moment, może go to nie interesować lub najzwyczajniej się nad sobą użala i nic poza tym. Czuje się głupio, gdy tak opowiada o sobie, wywołuje to u niej pewien dyskomfort. Na jego sarkastyczne podziękowania posłała mu jedynie łobuzerski uśmieszek.
- Sądzisz, że pozwoliłoby to dać się zignorować?- spytała zaraz po jego słowach. Ostrożnie stawiała kroki i szła po lodowym szlaku. Trzeba było przyznać, że się dość ciągnął. Nie szła na sam środek większego zbiorowiska. Zatrzymała się, gdy tylko stawiła na nim pierwsze dwa kroki. Odwróciła się w stronę Ichury i spojrzała na niego z uniesioną brwią.
- Może jednak lepiej sobie pójść?- spytała z dozą niechęci w głosie.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 7:17 pm

Nie zdawał sobie sprawy (znów), że otworzył jej umysł na inne perspektywy. Na łobuzerski uśmiech Corinne sam się wyszczerzył i pokręcił głową. Było dobrze. Było fajnie. Skoro Corinne nie zamierzała o sobie nic mówić, nie zmuszał jej do tego, potrafił to zrozumieć.
- Lepiej pobawić się tym niż pozwolić, by to się bawiło nami. - powiedział głośno, w stronę tego czegoś, co tworzyło szlak, specjalnie, jakby miało usłyszeć jego słowa. Mimo to, jego ton był całkiem luźny. Widząc, że szczelina poprowadziła na sam środek zbiornika wody, zaśmiał się wyraźnie rozbawiony, a potem przeniósł wzrok na Corinne.
- Cokolwiek to jest, musi być zwyczajnie głupie. - skomentował i westchnął cicho. Słysząc propozycję ze strony Corinne skinął głową. Odwrócił się, w międzyczasie sięgając po piersiówkę i upił z niej łyk.

MG: W momencie, gdy Poskramiacz skomentował całe to wydarzenie głupim, tafla lodu tuż obok niego pękła. Z dość dużą prędkością coś wydostało się na powierzchnię lodu, rozwalając go i krusząc i ochlapując dwójkę wodą w tak piękny mróz.
Stworzenie przypominało morskiego Krakena, macki szybko chwyciły dwójkę, próbując ich przyciągnąć i zanurzyć w wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 7:29 pm

Zapewne nie robił tego celowo, a raczej po to, by z premedytacja wprowadzić w nią takie zmiany. Wszystko stało się dlatego, że ona miała namieszane w głowie, a on nieświadomie zaczął mieszać w drugą stronę. Wychodziło jej to na dobre.
- Wiesz, nigdy nie miałam takiego podejścia.- odparła po jego prowokacji. Zazwyczaj wolała unikać celowych konfrontacji. Jeżeli mogła jej uniknąć to to robiła. Ogólnie to rzadko się kimś bawiła- przyjacielem, czy nieprzyjacielem. To chyba nie było w jej stylu i nigdy nie próbowała tego robić. To nie było w jej stylu. Fakt, czasami rzuciła coś ironicznie, sarkastycznie, ale nie prowadziła żadnych gierek.
Po usłyszeniu jego kolejne słowa jedynie wzruszyła ramionami i odwróciła się w tym samym momencie co on gotowa, by już sobie stąd odejść i mieć święty spokój, cieszyć się wyjściem z Ichurą i powrotem bez żadnego szwanku. Chęci do zdrowego powrotu chyba jednak poszły się srać. Dobiegł do jej uszu odgłos pękania lodu, a na swoim ciele poczuła zimną do granic możliwości wodę. Odwróciła głowę do tyłu, by spojrzeć co się dzieje i w tym momencie sięgnęła po nią jedna macek stwora. Wyjęła natychmiast sztylet i wbiła go w kończynę i zaczęła nim ją rozcinać na taki sposób na jaki się dało, byle tylko ją to coś puściło.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 7:40 pm

- Nie każdy takie ma. - mruknął w odpowiedzi, analizując otoczenie. Ichura podejmował dane działania w danych momentach, jeśli były słuszne. Wolał być elastyczny w stosunku do wszystkich wydarzeń.
Niestety, niepotrzebnie sprowokował... Cokolwiek sobie tam żyło na dole. Poczuł, jak pod nim łamie się lód i wpada do zimnej wody, a w dodatku coś go chwyciło za nogę i ciągnęło w dół. Białowłosy odruchowo chwycił się kry w pobliżu, ale to nic nie dało. Zjechał z lodu i wpadł całkowicie do wody, jedną ręką starał się chwycić za nóż i wbił ją w mackę, która go trzymała.

MG: Stworzenie ściągnęło dwójkę do wody. Poskramiacze w związku z tym doznali lekkiego szoku termicznego. Ich ciało było sztywniejsze i gorzej się nim operowało. Zadanie ciosów z ich stron nie przyniosły żadnego skutku. Stworzenie przyciągnęło dwójkę w swoją stronę, otwierając paszcze i ukazując kilka szeregów pokaźnych, ostrych jak kolce zębów.

W tym momencie dwójka straciła przytomność. Nie wiedzieli co się stało. W pewnym momencie mózg stracił zdolność do tworzenia wspomnień.

Obudzili się w mokrej jaskini, w której panował półmrok. Na jej środku znajdowała się woda, pod którą było widać wyraźne wgłębienie i jakiś podwodny tunel. Obok prowadził tunel, nie zalany. Żadnych innych wylotów, nie wiadomo więc było z początku, skąd światło, które wpadało do tego tunelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 7:51 pm

Łapanie sztyletu i bojowanie nim było już jej odruchem obronnym. Gdy wyczuwała silne i nagłe zagrożenie pierwsze co chwytała za swą broń. Trudno zapomnieć to, jak niemal zasztyletowała Ichurę, który z zaskoczenia zaczął ją witać ostatnim razem. Lodowata woda jednak wywoływała u niej takie zdrętwienie, że je ciosy były nieudolne i nie przynosiły jej żadnego skutku. Powoli próbowała skupi swoje myśli i zrobić cokolwiek innego, jedna zanim zdążyła zrobić krok w tym kierunku straciła przytomność.
Pierwsze co dotarło do jej świadomości to zimno jakie czuła. Potem dopiero zaczęła otwierać oczy. Cała drżała z tego szybkiego i nagłego ochłodzenia. Poza tym nadal była mokra. Uniosła powoli unosić głowę i rozglądać się za Ichurą. Spostrzegła go leżącego obok. Przeniosła się do pozycji siedzącej i przysunęła się do poskramiacza. Odgarnęła mokre włosy z jego twarzy.
- Ichura, słyszysz mnie?- odezwała się do niego, czekając aż i on odzyska przytomność. Jego klatka się unosiła, więc z pewnością żył.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 8:01 pm

Sytuacja była zbyt nagła i dynamiczna. W dodatku jego ciało odmówiło posłuszeństwa. Otworzył szerzej oczy, gdy zauważył przed sobą zęby stworzenia i otworzył usta, przez co się zachłysnął. I stracił przytomność.
Obudził go głos dziewczyny. Zmarszczył brwi i zaczął kaszleć, od razu obracając się na bok, wypluł niewielką ilość wody, która dostała mu się do płuc. Nieprzyjemna pobudka, w nieprzyjemnie zimnym miejscu, w nieprzyjemnych okolicznościach. Podniósł się do pozycji siedzącej i spojrzał zdezorientowany na Corinne.
- Nic mi nie jest... - mruknął i zaczął się rozglądać po pomieszczeniu, w którym się znajdowali. Zmarszczył znowu brwi. - Co się właściwie stało...? Czy to sen? - spytał, chyba samego siebie. Chwycił po chwili Corinne za ramiona i zaczął ją oglądać.
- A ty jesteś cała? - spytał, przenosząc poważne spojrzenie na jej oczy.

MG: Światło, które wpadało do pomieszczenia, pochodziło z tego jednego tunelu. Zdawało się, że ktoś się zbliżał. Słychać było kroki. Wkrótce w przejściu pojawił się podstarzały mężczyzna z krótką, brązową brodą, na której pojawiały się ślady siwizny. W ręku trzymał lampę.
- Huh? A co wy tu robicie? Kim jesteście? - rzucił w stronę dwójki Poskramiaczy, przyjmując bardzo nieprzyjazną postawę i lustrując nieznajomych wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 8:12 pm

Zmarszczyła lekko brwi, zmartwiona Ichurą. Nie przeszkadzała mu, gdy wypluwał wodę z swoich ust. Ją bardziej zaatakował szok niżeli dławiąca woda. Potem nie wiedziała co się dzieje. Wspomnienie o zębach krakena było jedynie śladowe, przyćmione, niedokładne. Nawet nie była pewna czy to zęby.
- Chciałabym.- mruknęła na jego słowa, nie zważając czy mówi do niej, czy też do samego siebie. Zaczęła się rozglądać po wnętrzu miejsca, w którym się znajdywali. Z jednej strony była woda, zapewne ta, którą się tu dostali. Z drugiej zaś strony ciągnął się tunel, którym docierały tu śladowe promienie światła. Od obserwacji odciągnął ją głos jasnowłosego, który zaczął ją oglądać.
- Póki co tak.- odpowiedziała mu spokojnym tonem. Wstała i zaczęła w niektórych miejscach wykręcać swój płaszcz. Najchętniej by go zdjęła, bo żadnego ciepła teraz nie daje, jednak noszenie go w rękach, które mogą być przydatne w bronieniu się by jej przeszkadzało.
Zaraz dobiegł do nich odgłos kroków. Natychmiast spojrzała w stronę tunelu. Światło stawało się coraz jaśniejsze, aż w pewnym momencie pojawił się przed nimi mężczyzna.
- Czy to ważne?- odparła na słowa nieznajomego marudnym tonem.- Co to za miejsce?- sama zadała mu pytanie. Nie zamierzała się teraz jakoś specjalnie spoufalać z przypadkowymi osobami. Chciała sobie stąd pójść.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 8:28 pm

Westchnął cicho. Przynajmniej obydwoje byli cali, chociaż... Nie rozumiał tego wydarzenia, na którym urwały mu się wspomnienia. Zaczął drżeć po chwili z zimna. W dodatku w tunelu zwrócił uwagę na światło, które, jak się zdawało, coraz bardziej rozjaśniało to pomieszczenie. W końcu w przejściu stanął jakiś facet. Skrzywił się i szturchnął lekko Corinne w ramię, słysząc jej niedyplomatyczną odzywkę.
- Sami nie wiemy, jak się tu dostaliśmy... - powiedział spokojnie, widząc groźną postawę mężczyzny. Nie wiedział, w jakiej sytuacji się znajdowali, toteż nie chciał z góry narobić sobie pewnych kłopotów.

MG: Mężczyzna, gdy usłyszał słowa Corinne, wyraźnie się wściekł. Przeklął pod nosem, a jego druga ręka sięgnęła po kuszę. Zaczął celować w dwójkę na przemian.
- Ja ci dam "czy to ważne". To mój dom! MÓJ! Do cholery jasnej, co z tą dzisiejszą młodzieżą... - warknął wyraźnie poirytowany i splunął. - Jak to nie wiecie jak się tutaj dostaliście, co? - spytał, na chwilę opuszczając kuszę w dół. Przyglądał się uważnie dwójce, a potem skinął głową.
- Ach taaaak... - mruknął pod nosem. - To pewnie przez Daniela... - stwierdził na głos, kierując wzrok na wodę. - Daniel! - wrzasnął nagle mężczyzna, a jego głos rozległ się echem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 8:38 pm

Spojrzała na Ichurę, gdy ją szturchał. Na jej twarzy malowało się wyraźne zdenerwowanie całą tą sytuacją. Wiedziała, że poskramiacz w ten sposób ją upomniał, więc skrzyżowała ręce na piersi i zamilkła na choćby moment, zanim faktycznie powie zaraz coś niepotrzebnego. Gdy celowaną w nią kuszą naburmuszyła się jeszcze bardziej. Gdyby mogła pewnie nastroszyłaby pióra, co wyraz jej twarzy jasno wyrażał. Jednak wiedząc, że jeszcze jedno podobne zdanie do poprzedniego, a skończy ze strzałą w płucu, brzuchu lub sercu. Nie było też dla niej jasne jak można żyć w takiej norze. Dobra...sama mieszkała w takiej jednej, jednak nie było tam tak zimno i nieprzyjemnie.
Zaraz nieznajomy mężczyzna zaczął wołać czyjeś imię. Daniel? Jaki Daniel? Nie było to dla niej jasne. Odruchowo spojrzała w stronę źródła wody, czekając aż się cokolwiek stanie.
- Daniel to pana pupilek?- zapytała, nadal patrząc na taflę wody.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 8:49 pm

No i tak myślał. Facet się naburmuszył i zaczął celować w nich kuszą. Na szczęście potem złagodniał, a Corinne milczała, nawet jeśli była niezwykle naburmuszona.
- No... No normalnie nie wiemy... - mruknął pod nosem, obserwując poczynania nieznajomego, a ten po chwili skinął głową, jakby właśnie doszedł do jakiegoś wniosku... Uniósł brew i spoglądał na niego oczekująco. Daniel?
- Kto to Daniel? - spytał mniej więcej w tym samym czasie co Corinne. Wzrok skierował tam, gdzie skierował go mężczyzna - na taflę wody.

MG: Nieznajomemu dziewczyna najwyraźniej nie przypadła do gustu, jeśli chodziło o jej zachowanie. Posłał jej piorunujące spojrzenie, a potem przeniósł je na chłopaka.
- Tak, Daniel to mój pupilek. - odpowiedział. - Daniel! Gnido! Wyłaź ty podwodna glizdo! - znów się wydarł. Z wody zaczęły wypływać bąbelki powietrza. Już wkrótce wyłoniły się pierw macki, a potem głowa stwora. Patrzałki skierował na swojego właściciela.
- Daniel, ty cholerna kreaturo! - wrzasnął w stronę stworzenia i trzepnął go w głowę dłonią, na co stwór się nieco skulił i wydał z siebie cichy, żałosny jęk. - Na cholerę mi tu ludzi sprowadzasz. Mówiłem ci już NIE LUDZI, rozumiesz, pusta głowo? - spytał i puknął stworzenie w łeb, a ono znów jęknęło żałośnie. Potem nieznajomy skierował spojrzenie na dwójkę ludzi.
- Wybaczcie, ale Daniel ma jakiś pogmatwany koci syndrom. Przynosi to, co upoluje, w podzięce. O tyle macie szczęście, że przywlókł was tutaj żywych. - powiedział i machnął ręką. - A ty stąd odpłyń. Sio! - pogonił stworzenie, na co ono szybko schowało się w wodzie.
- A wy, chodźcie za mną, ogrzejecie się trochę. - rzucił w stronę dwójki i zaczął iść w stronę tunelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pon Lut 09, 2015 9:02 pm

Corinne jak najbardziej odwzajemniała pierwsze odczucia wobec nieznajomego. Od razu zaczął się pluć o to, co tutaj robią. Powinien się od razu zorientować, że to robota jego pupilka. Kto normalny postanawia sobie nurkować w tak zimnej wodzie, zwłaszcza że i lód nie jest dla niego taki prosty do skruszenia. Gdy spiorunowano ją wzrokiem odwróciła swój i nienawistne spojrzenie słała na ścianę.
Z niecierpliwością czekała, aż rzekomy Danielek się wynurzy. Krótką chwilę później w wodzie zaczęły pojawiać się jakieś bańki, potem ukazały się macki, a na sam koniec stwór, który ich tu przyniósł. Niewiarygodne dla niej było jak to stworzenie jest karne dla swojego właściciela. Równie dobrze mogło go pożreć i mieć święty spokój, jeść co chce. Ale w tej sytuacji nie miała, co na to narzekać, bo w innym wypadku z pewnością byliby już martwi.
Gdy nieznajomy zaprosił ich do siebie wpierw spojrzała na Ichurę, by zobaczyć jego reakcję. W końcu sama się ruszyła i zaczęła iść bez słowa za mężczyzną.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Wto Lut 10, 2015 3:38 pm

Tak, z pewnością do było dość... Niecodzienne widowisko, zważywszy na to, że to człowiek właśnie opierdzielał zwierzę, które w istocie mogło go zjeść. Ogólnie zrobić z nim co chce. Zaczął się zastanawiać nawet nad ich pokręconą więzią. Koci syndrom powiadasz...
Nie odzywał się ani słowem na to zajście, było dość nietypowe. Daniel posłusznie schował się w odmęty wody i zostawił ich samych. Zdziwiło go to, że mimo takiej gęstej dość atmosfery, nieznajomy zaproponował im ogrzanie się. Zadośćuczynienie? Skoro w takiej sytuacji nie chciał porzucić ich na pastwę losu, to raczej oznaczało, że złym człowiekiem nie był, nawet jeśli specjalnie miły się nie wydawał. Wstał więc i postanowił pomóc wstać Corinne. Ruszył za mężczyzną.
- Kim jesteś? - zadał podstawowe pytanie. Z zachowania nie wyglądał na... No, na kogokolwiek. Nie potrafił go skojarzyć z żadną profesją, no może poza jedną, ale charakter kompletnie nie pasował.

MG: Nieznajomy usłyszał za sobą pierwsze pytanie. Uśmiechnął się pod nosem.
-Nazywam się Lau. Wygnaniec. - powiedział, nie przerywając kroku, ani też nie obdarzając dwójki swoim spojrzeniem. - A to miejsce to mój dom, jak już wcześniej wspomniałem. Co do Daniela, to mój odwieczny przyjaciel i towarzysz. Cóż, nie grzeszy pięknością ani tym bardziej inteligencją, jednakże jest wierny. Tak wierny, jak powinien być wierny Przyjacielowi Natury. - rozgadał się nieco, jakby rzadko miał okazję z kimkolwiek porozmawiać. Szli jeszcze jakiś czas, kiedy dotarli do bardziej przytulnej, urządzonej groty. Na środku jednej ze ścian było rozpalone ognisko.
- Niecodziennie mam gości, więc możecie się rozgrzać. - powiedział z westchnięciem i zajął miejsce przy stoliku, niedaleko ognia. - No więc... Jesteście z Podziemi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Wto Lut 10, 2015 9:30 pm

Skinęła wdzięcznie głową Ichurze, gdy dobrowolnie pomógł jej wstać. Na uśmiech nie było ją stać. Była chyba zbyt frustrowana zaistniałą sytuacją. Spoglądała teraz na wszystko spod byka, a gdy tylko przychodziło jej do głowy coś powiedzieć, brała głęboki oddech, by zaraz nie wyskoczyć z niepotrzebnym zdaniem, które jej oczywiście wydawałoby się konieczne do wypowiedzenia.
- Wygnaniec? Jak to?- powtórzyła po nim i zapytała, zaciekawiona. W tej chwili nie umiała ograniczyć swojej reakcji do milczenia i potakiwania na znak, że informacja dotarła i została przetworzona. Nigdy wcześniej nie spotkała się z nikim w rodzaju wygnańca. Upadły kimś takim nie był, w końcu oni sami wybierają swój los. Kto by wyganiał podziemnych na przeciwną stronę.
- Nie słyszałam nigdy o wygnaniu jednego z nas.- dodała lekko zamyślonym tonem. Po drodze rozglądała się po otoczeniu. W końcu dotarli do przyjemniejszej groty, na co jej humor minimalnie się poprawił. Na jego pytanie nie odpowiedziała, ale nie z braku chęci, ale ze względu na to, że wiedziała, iż Ichura ją w tym wyręczy. On miał chyba większe predyspozycje dyplomatyczne, co wyraźnie dało się zauważyć wcześniej. Zdjęła swój płaszcz i powiesiła niedaleko ognia. Sama przykucnęła przy ognisku i się ogrzewała z wyjętymi w stronę płomieni dłońmi.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sro Lut 11, 2015 8:48 pm

Słuchał nieznajomego... Lau. Lau na to wszystko hehe.
- Jestem Ichura, a towarzyszka obok zwie się Corinne. - powiedział zaraz po tym, jak nieznajomy się przedstawił. Na wzmiankę o wygnańcu zmarszczył lekko brwi i spojrzał najpierw pytająco na Corinne, a potem z powrotem wbił wzrok w plecy nieznajomego. Corinne uprzedziła jego pytania. Po czasie dotarli do cieplejszego miejsca, w którym znajdowało się ognisko. Poszedł w ślady Corinne, zerkając co jakiś czas na Lau. Słysząc pytanie z jego strony, postanowił odpowiedzieć.
- Tak, z Podziemi... - odpowiedział i pokiwał głową. - A jak się stało, że stałeś się... Wygnańcem?

MG: Zaśmiał się, słysząc ich zdziwionko.
- Nie dziwię się, że nie słyszeliście. Pewnie ze względów politycznych... Łah, kto by się tym przejmował zresztą. - machnął ręką. Nie obdarzył nowych znajomych wzrokiem, dopóki nie zjawili się w cieplejszym miejscu. Wtedy już obserwował dwójkę uważniej. Uśmiechnął się arogancko kącikiem ust, słysząc pytanie ze strony białowłosego.
- Ludziom nie podobało się to, że mówiłem prawdę. - odpowiedział krótko, pewnie odpowiedź nie była satysfakcjonująca. - Więc wyrzucili mnie. Można mnie nazwać w takim razie Wygnańcem, prawda? - dodał i westchnął cicho. - Wybaczcie, muszę na chwilę odejść stąd. - powiedział i zerwał się, posyłając dwójce pewny siebie uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sro Lut 11, 2015 9:12 pm

Słuchała słów Lau i nie przerywała mu. W główce sobie wszystko analizowała. Zastanawiała się, jaką dokładnie prawdę głosił. Dziwne, by kogoś wyrzucono. Na ogół ignorowano takich ludzi lub uznawano ich za głupców, a następnie wyśmiewano. Niby jakiś powód był, jednak dla niej jeszcze nie poskładało się to wszystko w racjonalną całość. Dobra, kto dzisiaj jest tu racjonalny?
- A co było prawdą twoim zdaniem?- spytała, unosząc jedną brew. Możliwe, że faktycznie ta jego "prawda" przekraczała wszelkie normy. Może nie chodzi o to, że mówił jako jedyny trzeźwo myślący, ale wręcz przeciwnie. Jego pojęcie prawdy było na tyle zakrzywione, że wręcz niebezpiecznie. Dziwne, by za same słowa go wygnano.
Odprowadziła wzrokiem mężczyznę, a gdy z niknął spojrzała natychmiast na Ichurę. Zmarszczyła lekko brwi i delikatnie go szturchnęła, by zaraz do niego coś powiedzieć.
- Dziwny jest ten Lau. Powinniśmy sobie stąd pójść.- powiedziała do poskramiacza półtonem, czekając na jakąś reakcję z tego strony. Miała nadzieję, że podzieli jej zdanie. Nawet jeśli historia przyjaciela natury mogła być interesująca, przeczucie jej podpowiadało, że nie powinni tu dalej przebywać.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Lut 20, 2015 9:33 am

Chciał zadać pytanie nieznajomemu o rzekomą "prawdę", ale Corinne go uprzedziła. Najwyraźniej obydwoje byli zaciekawieni tym, ale Ichura z drugiej strony się niepokoił. Siedział przy ognisku i obserwował cały czas gesty i mimikę Wygnańca. Ten po chwili wstał i zniknął w jakimś wejściu w tunelu. Zostali sami. Zerknął na Corinne, która również wyczuła jakieś zagrożenie.
- Którędy? - spytał cicho, rozglądając się po pomieszczeniu, a nawet po suficie.

MG:
- Że większość Podziemnych Mieszkańców ma wspólne motto razem z Upadłymi. - zaśmiał się cicho. - Cel uświęca środki. Wielcy Strażnicy Wiedzy, co dążą do światłości, a są tak ostrzy w swoich poczynaniach, że sprowadzają na młodsze jednostki ciemność i cierpienie, ale mają zbyt duży autorytet by ktokolwiek mi uwierzył. Nawet wy, głupie móżdżki - mówił z pewnego rodzaju obrzydzeniem. Potem po prostu zniknął w tunelu.

Ichura jak i Corinne mogli dostrzec, że od tego pomieszczenia prowadzi masa innych tuneli i już na sam ich widok można było się zgubić.
Długo czekać nie musieli, bo po chwili z pojedynczych wyjść pojawiły się po jednej zakapturzonej postaci. Wyłonił się również Lau.
- Przykro mi, Przyjaciele, ale Rada zadecydowała, że musicie zostać zgładzeni. - powiedział to nader luźnym tonem, po czym wszystkie sześć postaci dobyło miecza z pochwy. Wszyscy na raz ruszyli w stronę dwójki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Lut 21, 2015 5:44 pm

Frustracja wzrastała w niej z każdym kolejnym słowem mężczyzny. Nie uważała, że się całkowicie myli. Poniekąd miał rację, jednak widział to w ciemniejszych barwach niż powinien. Gdyby sekta nie powstała nikt nie musiałby mieć takich celów, jakie ma teraz. Podziemni bronią się jak mogą, pokora nie pomoże i zbawić całego świata. Czasami najlepiej pokonać wroga jego własną bronią. Przedstawiając swoją prawdę i zsyłanie na siebie kary wygnania w niczym nikomu nie pomogło.
- Nas nazywasz głupimi móżdżkami?- spytała retorycznie, unosząc brwi z najwyraźniejszego zdziwienia i oburzenia.- Robimy co możemy, by wspomóc naszych braci. Sam zachowujesz się jakbyś pozjadał wszystkie rozumy i niczego z tego nie masz. Jedynie posłuszną, obślizgłą kałamarnicę, która ma fistaszka zamiast mózgu.- zaczęła mówić do Lau powoli się unosząc, bo najzwyczajniej jej cierpliwość się kończyła. Mogłaby spokojnie przyjąć jego opinię, gdyby przy okazji nie obrażał ich samych.
Gdy Lau już nie było sama zaczęła się uważnie rozglądać po wnętrzu groty. Było tu sporo tunelów i każdy z nich mógł być wyjściem.
- Nie mam pojęcia.- odparła i zbliżyła się do jednego tunelu.- Chodźmy tędy.- dodała, odwracając się do Ichury. Nie wiedziała dokąd tunel prowadzi, ale tak samo było z pozostałymi. Jeśli nie sprawdzą to się nie przekonają. Miała już zamiar ruszyć wybranym tunelem, ale gdy tylko się odwróciła przed jej oczami pojawiła się zakapturzona postać. Omal w nią nie wpadła. Odskoczyła do tyłu i zauważyła, że teraz wszystkie wyjścia były zablokowane. Zaczęła się cofać, aż znalazła się obok poskramiacza. Na jej twarzy malowało się wyraźne niezadowolenie.
- Przyjaciele? Chyba nie mówisz do nas...- prychnęła w stronę Wygnańca. Pochwyciła swój sztylet i obserwowała zakapturzone postacie.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśne źródło   

Powrót do góry Go down
 
Leśne źródło
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: