Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Głębia lasu

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Głębia lasu   Pią Gru 12, 2014 8:18 pm

Miejsce niemające w swym wyglądzie czegoś wyróżniającego. Jest to gęsto porośnięta drzewami i krzewami część lasu i nic poza tym. Słońce jedynie przebija się punktowo przez korony drzew oświetlając ten teren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Gru 16, 2014 10:55 pm

Po przygodach w Nawiedzonym Lesie zadecydował, że znowu zacznie wyruszać do Żyjącego Lasu. Ogólnie w stronę Nawiedzonego Lasu "big nope". Jeszcze trochę wolał sobie pożyć. Dopóki nie skończy pewnych niedokończonych rzeczy... Ale teraz był czas na polowanie. Jonathan szedł w swoim kompletnym uzbrojeniu, mając na głowie kaptur. Za nim ciągnął się dłuższy, cieńki materiał od kaptura, unoszący się pod wpływem chodu. Gdzieś na targowisku postanowił zwyczajnie ukraść tę piękną parę ślicznie zdobionych sztyletów o hakowatych ostrzach. Sądził, że będzie mu się przyjemnie nimi kroiło.
Stąd wyruszył tutaj. W nadziei że upoluje jakieś zwierzątko. I to nie byle jakie, bo chodziło mu o jakiegoś podziemnego szczurka, które z powodu swojej głupoty naraża swoje życie, wychodząc ze swojej mrocznej nory. Ot, zwykły powrót do rzeczywistości. Wcześniej nie obeszło się bez wypicia jednego piwa, coby sobie nieco humor poprawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Gru 16, 2014 11:08 pm

Kolejny wypad na powierzchnię mógł wiązać się z czymś całkiem przykrym dla Drake'a, jednak chłopak niezbyt się tym przejmował. Dotychczasowe wyjścia także niosły ze sobą ryzyko i jakimś cudem, obiegowo znanym pod mianem farta głupiego, Poskramiacz wychodził z nich raczej w jednym kawałku. Dziś też czuł, że raczej będzie miał szczęście. Może nawet uda mu się upolować coś ładnego? Szedł po lesie w stanie gotowości, rozglądał się zarówno w poszukiwaniu zwierzyny, jak i w celu zapamiętania terenu. Chociaż bywał tu już kilka razy, nigdy nie umiał zapamiętać zupełnie wszystkiego. Po prostu... Takich rzeczy się nie da. Nasłuchiwał leśnych odgłosów, gdzieniegdzie przelatywały różne ptaszyska i inne paskudy ich pokroju. W głębi duszy czuł jednak, że coś dziś się stanie i to właśnie nieprzyjemne uczucie towarzyszyło mu odkąd wyszedł z podziemi; mimo tego fanta szedł dalej przed siebie. W razie czego znowu się wydostanie z kłopotów... Jak zawsze.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Gru 16, 2014 11:25 pm

Zaznaczał nieprzemierzone dotychczas szlaki tego lasu. Przyglądał się swoim sztyletom, by po prostu je podziwiać. Były piękne. Błyszczały. Były ostre. Uśmiechał się pod nosem. Z jego świadomości powoli wypierał wydarzenia z cmentarza i z dalekiej przeszłości, które wypełznąć nigdy nie powinny. Stary Jonathan White. Westchnął cicho, a jego wzrok utknął na chwilę na obrazie naprzeciwko. Szybko się jednak otrząsnął i postanowił się skryć w pobliskich krzakach. Kucał, będąc gotowym w razie czego do ewentualnego, szybkiego ataku. W obu dłoniach dzierżył hakoware ostrza. Czekał. Uzbroił się w cierpliwość i po prostu obserwował teren, aż napatoczy się to, czego szukał. Ostatnio mnóstwo Podziemnych miało odwagę kręcić się po Terenach Niezależnych, więc białowłosy postanowił urządzić niewielką łapankę.
Minęło jednak trochę czasu, zanim kogoś dostrzegł pomiędzy drzewami. Jakaś czarna czupryna wystawała ponad krzakami. Ktoś kroczył ostrożnie i powoli. Jonathan uśmiechnął się kącikiem ust, nieznacznie zmieniając pozycję. Gdy młody chłopak zbliżył się w miarę na odpowiednią odległość, białowłosy zwyczajnie postanowił oszukać jego umysł drobną iluzją. Nieznajomy mógł widzieć, jak z jego prawej strony nadciąga jakieś wielkie stworzenie przewracające po drodze drzewa. Proste odwrócenie uwagi, z którego Jonathan skorzystał i skoczył na chłopaka, przewracając go i przygważdżając go do ziemi. W międzyczasie iluzja zdążyła zniknąć. Białowłosy nachylał się nad nim, podpierając się łokciem i przykładając ostrze do jego gardła. Uśmiechał się przy tym ironicznie i parszywie.
- Wiedziałem, że łowy będą dzisiaj udane. - mruknął bardziej sam do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Gru 16, 2014 11:46 pm

Dobra, coś było bardzo nie tak. Czuł, że drży ziemia, trzęsienie? Nie, nie.. Co innego. Przybrał pozycję, z której łatwo mógłby uskoczyć lub zacząć zmykać jak najdalej. Kiedy zobaczył, co było źródłem dźwięku, na usta cisnęło mu się jedno słowo, a w sumie to nawet cała dość piękna fraza:
- O ja pierdolę... - Pisnął i już miał skoczyć, by uniknąć dziwacznego i destrukcyjnego stwora, kiedy nagle zniknął, a sam Drake bestialsko został powalony na ziemię. Uderzenie sprawiło, że chłopakowi momentalnie odebrało dech w piersiach. Leżąc już na ziemi zamrugał zaskoczony, łączył powoli fakty. W końcu udało mu się dojść do tego, że ktoś na nim siedział. Ktoś.. Upadły zapewne! W pierwszej chwili prawie zrobił przerażoną minę, jednak w porę ogarnął się i pomyślał, że to tylko da obcemu satysfakcję. Skrzywił się z niesmakiem.
- No sympatyczne masz to dzigadełko, ale lepiej nie baw się nim, bo zrobisz sobie krzywdę. - Obrał strategią udawania idioty i grania na zwłokę, byleby dłużej pożyć. Jeśli ta zabawa zajdzie za daleko, pozostają i inne sposoby na uporanie się z nowym kolegą Pedobearem.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sro Gru 17, 2014 12:03 am

Cel zamierzony. Udało mu się go powalić, a zdziwienie, jakie pojawiło się na twarzy nieznajomego, satysfakcjonowało go. Z pewnym siebie uśmiechem na twarzy, z lekceważącą postawą wobec podziemnego, Jonathan spoglądał swoimi lodowymi oczami. Jego uśmiech przygasł, gdy usłyszał słowa nieznajomego. Ale to było tylko na chwilę. Potem uśmiechnął się jeszcze szczerzej i jeszcze bardziej paskudnie, po czym zamachnął się drugą ręką, w której znajdował się również sztylet, i wymierzył konkretny i precyzyjny cios rękojeścią w skroń chłopaka. Dzisiaj niespecjalnie chciało mu się bawić w gierki słowne, dlatego chciał wprowadzić nieznajomego w stan nieprzytomności jak najszybciej.
Dawno nie urządzał drobnych zabaw ze szczurkami. Białowłosy tak bardzo chciał sobie przypomnieć te czasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sro Gru 17, 2014 12:13 am

Ha, a jednak! Jakiś efekt zachowanie Drake'a na nim wywarło! Ale... Ale zaraz, co? Ał, no bez przesady! Czując uderzenie chłopak mimowolnie zacisnął powieki i skrzywił się czując, jak w jego głowie dudni tępy ból rozchodzący się od miejsca, w które został uderzony. Gdy otworzył znów lekko zamglone oczy, posłał obcemu pełne pogardy i nienawiści spojrzenie. Miał ochotę wywrzeszczeć mu, że jest skończonym idiotą i inne takie, ale postanowił pozostać przy jako tako trzeźwej strategii.
- Czyli wy, Upadli... Nie potraficie nawet ciąć właściwą stroną? - Zaśmiał się krótko i umilkł, gdyż ból był nieznośny. - Mamusia widać nie nauczyła... A może to kwestia koloru włosów?
Co poradzić, Drake od zawsze miał tendencje do strojenia sobie żartów w niewłaściwych sytuacjach i z niewłaściwych ludzi. Póki jeszcze miał świadomość i siłę, by działać, złapał go na tyle mocno, na ile umiał za ramiona i użył swojej mocy. Ubranie nieznajomego wujka pedofila zaczęło powolutku zajmować się ogniem. Czy jednak nie działo się to zbyt wolno?
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sro Gru 17, 2014 12:23 am

Uderzył mocno, ale nie sądził, że nie na tyle mocno, bo chłopak wciąż jednak był pełni świadom. Zmarszczył lekko brwi. Jego wzrok cały czas był wlepiony w twarzy chłopaka, oceniając i analizując jego mimikę. W momencie, gdy wydawać się mogło, że chciał coś powiedzieć, białowłosy bardziej przytknął sztylet w jego prawej dłoni do jego szyi, przypominając jednocześnie mu o tym, że był na przegranej pozycji. Chłopak jednak uparcie wolał pyskować.
- Ćśś... - wydał z siebie dźwięk, by uciszyć swojego potencjalnego wroga, wciąż z uśmiechem na twarzy i wciąż z nonszalanckim i lekceważącym podejściem w stosunku do niego. Tym razem nie próżnował i postanowił użyć jego kolejnej mocy hipnozy i wprowadzić chłopaka w stan nieświadomości, by nie wykonywał żadnych ruchów, a przede wszystkim... By siedział cicho. Dlatego też chłopak nie dokończył swojego zdania, na temat koloru włosów Upadłego, chociaż białe włosy przecież głupoty nie oznaczały. Tak czy inaczej, nawet gdyby nieznajomy zdanie dokończył, to i tak by go nie zrozumiał. Jonathan był w zbyt świetnym humorze albo całkowicie wyłączył swoją złość, stąd czysta chęć na zakosztowanie trochę rozrywki. W momencie gdy czarnowłosy był wprowadzony w stan, wtedy przywalił mu w dodatku porządny cios jeszcze raz rękojeścią, po czym wstał i pociągnął Podziemnego za sobą. Zarzucił go na ramię i zaczął iść w stronę swoich terenów.

zt. x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 10:32 am

Lucjan od razu z Terenów Zła przyleciał na "swoje" tereny, w bardziej wesołe strony, które kojarzyły mu się z domem. Jego oko zapełniające się brązem powróciło z powrotem do koloru wyblakłej żółci. Świadomość, którą na małą chwilę uzyskał, minęła z czasem, gdy w końcu znalazł się nad lasem. Wylądował na jednym z wysokich drzew i zwinął swoje skrzydła. Lucek, jako istota beztroska i mało myśląca, jedyne o czym teraz marzył, to jedzenie. Wzrokiem zaczął błądzić po okolicy, rozglądając się za potencjalnym żarełkiem.
Kucał na pniu, opierając łokieć o kolano. Gdy w końcu zauważył coś, czego szukał, rozłożył skrzydła, przyjął pozycję gotowości do ruchu i poleciał w stronę zwierzęcia. Chwycił sarnę za szyję i skręcił jej kark, a sam wgryzł się w jej szyję, rozszarpując skórę i docierając do mięsa.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 10:41 am

Vivka przyszła tutaj tylko z jednego powodu, po jej ukochane roślinki. Oczywiście miała ich mnóstwo u siebie w domu, ale może znajdzie coś jeszcze.. może coś więcej, jak wiadomo roślin do leczenia ludzi nigdy za mało. A to ktoś ma kaca giganta i rzyga dalej niż widzi, a to jakieś dziecko ma grypę. Vivien im pomoże, musi inaczej by miała mega kaca moralniaka. Ale, ale mniejsza o większość bo właśnie dziewczę szło jak najciszej potrafiło po lesie, nie chciała spotkać nikogo "ciekawego" szczególnie, że poszła sama. Jak zwykle patrzyła się na ziemię, w celu znalezienia odpowiednich rośli do momentu aż nie usłyszała czegoś dziwnego. Szybko podniosła łepek, przypominając sobie że właśnie straciła przez chwilę czujność. Szybkie ogarnięcie terenu wzrokiem i już dostrzegła sprawcę tego zamieszania. Był to... sama nie wiedziała nawet kim jest dana osoba, ale smacznie sobie jadł a Vivka nie chciała mu zbytnio przeszkadzać. Dlatego też ukucnęła jakoś nie daleko faceta że niby zbiera zioła, jednak na wszelki wypadek była czujna. No nie ładnie przeszkadzać innym w jedzeniu, prawda. Szczególnie, że bywała już w tych terenach ale za specjalnie nie znała mieszkańców ich.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 10:56 am

Jadłby dalej, gdyby nie to, że coś tu mu się napatoczyło. Jego prawe ucho drgnęło, a po chwili oderwał się od zwierzęcia, trzymając jeszcze w gębie kawałek wyrwanego mięsa. Obrócił głowę w stronę nadchodzącego człowieka. Przełknął mięso, obserwując cały czas kroki kobiety. Lucjan wziął głębszy oddech, znów kojarząc pewne fakty - znowu spotkał człowieka. Ale tym razem kobietę. Czy będzie ich spotykać coraz częściej? Kobieta przystanęła niedaleko, zajmując się czymś, a Lucjan po prostu siedział przez chwilę i przekrzywiał głowę na bok, widząc, co ona robi. Nie robił póki co nic takiego, bo nie wyczytał z jej czynów złych zamiarów. Ciekawe stworzonko upuściło niedojedzoną sarnę. Przetarł swoją nieco nieludzką twarz, czując mokrość od krwi. Odruch.
Podbiegł ostrożnie na czworaka, zaglądając zza ramienia dziewczyny, co ona robi i zauważył, że... Wyrywa roślinki?! Lucjan zapomniał, że rośliny miały inne zastosowanie poza takim, by sobie rosły. Był tak związany z naturą, że krzywdzenie roślin było dla niego rzeczą straszną. Szare włosy nastroszyły się bardziej, a z jego gardła wydobyło się ostrzegawcze syknięcie. Obnażył zakrwawione zęby, patrząc ostrzegawczo na nieznajomą, która od tak, bezczelnie zrywała rośliny. Był tuż za nią.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 11:08 am

Wiedziała, że do niej podbiegł, słyszała kontem oka także widziała. Jednak nic nie robiła do momentu aż ten nie zaczął się drzeć, a sama dziewczyna automatycznie odwróciła się i klapnęła na dupie. Tym razem była na wprost nieznajomego. Zamrugała kilka razy, już widziała jak za chwilę zostanie rozszarpana jak tamto zwierzę którym przed chwilą delektował się nieznajomy. Chciała się rozpłakać, ale jedyne co zrobiła to "chwasty" włożyła do koszyka. Dało się dostrzec, że niektóre były z korzeniami, a jeszcze inne bez. Dziewczyna wiedziała jakie rośliny jak zbierać by później mogła je zasadzić u siebie. W końcu jednak uznała, że trzeba coś powiedzieć ew. spieprzyć. Zrobiła to drugie, na dupie przejechała do tłu, gdzieś tak pojechała po kolcach od krzaka ręką, krew ale to nie problem, wstała znowu kilka kroków w tył.
-Cze ść?- Powiedziała w końcu, będąc dobre kilka metrów od nieznajomego. Nie wiedziała jak ma się zachować, ale wiedziała jedno. Bez sensu jest uciekać, to jak on szybko przybiegł do niej i fakt, że złapał sobie obiad szybko zniechęcały Vivien do ucieczki.
"Chujnia kurwa z patatajnią, jak boga  kocham" przeszło przez myśl dziewczynie, widząc oczami wyobraźni swój dalszy los.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 11:22 am

Nieważne, kim człowiek był, upadłym czy podziemnym... Jemu to różnicy nie robiło i w istocie na pierwszy rzut oka, dopóki sobie czegoś nie przypominał, nie przejmował się tym. Natomiast dziewczyna zdecydowanie nie zrobiła na nim dobrego, pierwszego wrażenia, przez co nie zdobyła u niego sympatii. Wyrywanie roślin w jego obecności jest zakazane. Spoglądał z góry na dziewczynę, która siedziała i była obrócona w jego stronę. Kątem oka widział, jak wkłada "chwasty" do swojego koszyka. Wyciągnął w ich stronę siną, niemalże fioletową dłoń i szybko wyjął roślinki. Teraz to na nich skupił swoją uwagę. Do jego uszu wprawdzie doszło to jedno słowo wypowiedziane z ust kobiety, ale nie rozumiał go. Brzmiał dla niego jak obcy język. Spoglądał ze smutkiem na rośliny i podszedł do miejsca, z którego zostały wyrwane, zaczynając się rozglądać. W międzyczasie wydał z siebie żałosny jęk, który wyraźnie wskazywał na to, że Upadły odczuwał żal w związku z tymi wyrwanymi chwastami.
Potem westchnął cicho. Jako zwierzę był dość głupi, ale jednak miał wyższy poziom inteligencji w porównaniu do zwierząt. Skierował swoje cienkie źrenice w stronę nieznajomej. Nagle podszedł do niej i złapał ją za szyję, ściskając ją i zmuszając do wstania. Był silniejszy niż normalny człowiek, znacznie silniejszy, ale uważał, by nie zmiażdżyć gardła kobiety. W drugim ręku trzymał wciąż ściśnięte rośliny. Przybliżył swoją twarz do jej twarzy, a jego wzrok mógł mówić "po co to zrobiłaś?", tylko po prostu nie umiał go zadać, bo nie umiał mówić. Ba, nawet nie wiedział, jak brzmiałyby te słowa, bo zwyczajnie... Nie pamiętał swojego języka. Potem zaczął ją zwyczajnie wąchać, marszcząc delikatnie brwi.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 11:57 am

No i Vivka boga jeszcze bardziej pokochała.. pomijając fakt, że nie wierzyła w niego nigdy. No ale! Właściwie to mogła zwiewać im szybciej tym lepiej, ale głupia została i jeszcze wyjął jej chwasty! Dlaczego?! Jej ukochane chwasty! Dostrzegła, że on też je kocha, ale chyba w inny sposób niż ona. Szkoda tylko, że ten kochający rośliny nie umie języka... jeszcze bardziej szkoda, że Vivka o tym nie widziała. Gdy do niej przyszedł i złapał ją za szyję, wstała no bo co innego miała zrobić. Bała się, a spokojnie mógł ja udusić tą jedną łapą. Nawet jakby chciała nic nie powiedziała bo nawet nie mogła, łapa która była na jej szyi skutecznie to uniemożliwiała. Dlatego też spokojnie, bez większych ale dała sobie zrobić to co chciał nieznajomy, do póki nie było to coś złego.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Gru 20, 2014 12:10 pm

Obwąchał ją, później delikatnie już ocierając nosem o jej skórę na szyi. Człowiek. Kobieta. te losowe słowa zabrzmiały w jego głowie. Najpierw rozluźnił uścisk, a potem całkiem ją puścił. Złagodniał. Zdecydowanie złagodniał. Odsunął się o krok, jak poparzony. Jego lewa tęczówka zalała się brązowym kolorem. Po chwili poczuł pieczenie na swojej twarzy. Przyłożył dłonie odruchowo w miejscu bólu, zasłaniając groźną buźkę. Skóra na jego szczęce zaczęła się sklepiać. Teraz jego twarz wyglądała bardziej ludzko z prostego względu - miał normalne usta. Jak człowiek. Dotknął ich odruchowo, badając je. Potem przeniósł swój zdezorientowany wzrok na dziewczynę. Wciąż trzymał rośliny w jego dłoni.
- Moje. - zdążył powiedzieć niepewnie, cały czas patrząc na reakcję dziewczyny. Kolejny przebłysk świadomości sprawił, że przypomniał sobie parę słów, czyli był w stanie komunikować się również i werbalnie.
- Dlaczego? - spytał, przekrzywiając głowę na bok i wyciągając w jej stronę dłoń, w której trzymał rośliny, co miało być gestem do wskazania jej, że pytanie tyczyło się tych roślinek. Niekoniecznie mogła to zrozumieć, ale... Ale trudno.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pon Gru 22, 2014 3:36 pm

Dziewczyna już naprawdę bała się o swoje życie, nie wiedziała co ta osoba jej zrobi. Jednak już po chwili wszystko sie uspokoiło, już po chwili czuła jak uścisk nieznajomego zelżał aż w końcu ją puścił a ona mogła spokojnie stanąć o własnych siłach. Dziewczyna jednak nie uciekła, głupia no nie? Została ponieważ z facetem coś się działo, tylko jeszcze nie wiedziała co. Jakby przejmował inną formę, nie rozumiała tego ale wyglądał jakby go to bolało. Mało znała ludzi z lasu, właściwie to w ogóle. Nigdy nie miała jakoś ochotę ich poznawać, dzisiaj dowiedziała się dlaczego.
Po chwili usłyszała że coś mówi, aż lekko się zdziwiła. Niby tylko dwa słowa, jednak gesty jakie wykonywał w trakcie mówienia ich, Vivke szybko naprowadziły na trop a co może chodzić. Dlatego też zamrugała z wrażenia, nie wiedziała, że są jego, nie chciała ich zabrać. Cóż właściwie nie wiedziała, że ten las jest jego lasem.
-Pomagam innym, chorym ludziom za pomocą ich.-Powiedziała pokazując na rośliny palcem, miała nadzieję, że ją zrozumie a nie rzuci się znowu na nią. Oczywiście na wszelki wypadem rękę trzymała z tyłu tak by na wszelki wypadek wyjąć rzutki. To da jej chociaż chwilę czasu na ucieczkę.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pon Gru 22, 2014 3:56 pm

Nie zmieniał całkowicie kształtu, acz jego usta przypominały ludzkie usta. Mógł mówić, przypomniał sobie, jak to było mówić, jak to było wydać z siebie bardziej sensowny dźwięk niż same żałosne mniej sensowne dźwięki, które zazwyczaj tylko podkreślały targające nim emocje. Utrzymywał kontakt wzrokowy z dziewczyną, wciąż starając się czytać bardziej z jej gestów niż z mowy. Wskazanie ręką na nic się nie zdało, a słowa nie miały przez chwilę sensu. Zmarszczył brwi i westchnął, będąc w zadumie.
- Pomocą? - powtórzył za nią, spoglądając na nią pytającym wzrokiem. To słowo również kojarzył... Gdzieś w głębi... Przed jego oczami stanął obraz, w którym ukazane było, jak uciskał czyjąś ranę. Mówił wtedy coś podobnego.
"Pomogę ci"
Jego drugie oko zalało się brązowym kolorem, czyli takim, jakim miał w swojej człowieczej formie. Na jego głupiutki rozum, odczuwał emocje i, nie wiedział czemu, ale gdy przypomniał sobie tę scenę, zrobiło mu się żal. Nieco posmutniał, ale zdawało się, że wiedział, po co kobiecie to było. Podszedł do niej bliżej, ale ostrożniej, z wyciągniętą rękę przed siebie. Uchwycił delikatnie jej dłoń i oddał jej przez nią zerwane rośliny. Miał bardzo mocne wrażenie, że dziewczyna chciała je użyć w jakimś szczytnym celu, choć nie do końca rozumiał jej słowa. Podczas tego dziwnego gestu, kąciki jego ust mimowolnie chyliły się ku górze, a jego wzrok był wesoły. Puścił jej dłoń i odsunął się. Rzucił w jej stronie krótkie spojrzenie na pożegnanie, po czym zwyczajnie odbił się od ziemi i wzbił się w powietrze, zapominając o swoim jedzonku. Targały nim dziwne emocje, których nie do końca był w stanie zrozumieć, ale o dziwo, był spokojny i nie był przerażony z tą świadomością.

zt.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moriti

avatar

Postów : 8
Join date : 04/01/2015

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Sty 06, 2015 7:35 pm

Przez gęstą knieję przemykał cień. Trudno było go dostrzec gdyż panujący tutaj mrok był dla niego naturalnym kamuflażem. Jakby tego było mało, poruszał się niebywale szybko, zostawiając za sobą jedynie zgrzyt poruszonych gałęzi. Trudno powiedzieć czemu tak pędził, może uciekał przed czymś lub właśnie coś gonił. Akurat tak niefortunnie się złożyło, że mroczna istota biegła prosto na nic jeszcze nie spodziewającą się kobietę. Nie była raczej celem, po prostu znalazła się w złym miejscu i czasie.
Nagle cień wybiegł zza pobliskiego drzewa, najwidoczniej późno zauważył będącą tutaj kobietę, gdyż dopiero tuż przed nie podskoczył w górę w celu jej uniknięcia. Nawet jak zwinna istota jednak nie była doskonała i taki gwałtowny manewr sprawił, że straciła równowagę i runęła na ziemię, ryjąc po niej przez dobre parę metrów, wszystko przez wyjątkowo duży impet jaki nabrała. Głosowi szeleszczących liści, które łamały się pod cielskiem stworzenia towarzyszyły ciche pomruki niezadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Sty 06, 2015 9:42 pm

Vivika, stała jak ta pinda na środku lasu, zostawiona przez nieznajomego który prawie nic nie mówił. Ale ważne że zostawił. Przez chwilę dziewczyna stała i masowała swoją biedną obolałą szyję, cóż jak nie miała planu jeszcze co zrobi gdy wróci do domu to teraz już wiedziała. Okład na uśnieżenie bólu oraz szybsze gojenie się siniaków. Super. Przez to, że była tak skupiona na swojej szyi nie usłyszała, że ktoś się zbliża. Nawet nie załapała a po chwili przeleciało coś obok niej, a ta (Vivka) poleciała znowu na tyłek. Coś dzisiaj ziemia, pokochała jej cztery litery, niestety niebieskooka nie odwzajemniała tego uczucia. Bywa. W między czasie krzyknęła z przerażenia, piskiem paskudnym a jej chwasty które cudem znalazła zimną znowu wylądowały w śniegu. Pięknie. Szybko zaczęła się rozglądać za tym co ją tak wystraszyło. Właściwie nie wiedziała jak ma opisać to co właśnie widziała. Pewnie dlatego stała z otwartymi ustami i mrugała niczym debil.

(hmm twoja postać to.. jest taka jak na avie?)
Powrót do góry Go down
Moriti

avatar

Postów : 8
Join date : 04/01/2015

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Sty 06, 2015 10:07 pm

Trudno było opisać to co właśnie pięknie zaryło w ziemię. Kształt to miało jakiś taki niewyraźny, trzeba było dobrze się przyjrzeć by w ogóle zauważyć ile to coś ma kończyn i gdzie ma głowę. Po dłuższym przyjrzeniu można było określić to coś jako "cienista panterę" czy jakiegoś innego wielkiego kota. Na pewno był czarny a jego kontury były dziwne(podobne jak do tego cosia w avie). Niemniej istota dosyć szybko się podniosła, potrząsając łbem zdegustowana tak twardym lądowaniem. Właściwie zapewne nie zauważyłaby, że kobieta jeszcze tutaj stoi gdyby krzykiem nie dała o sobie znać. Odwróciła się zatem prędko i zmierzyła kobiecinę swoim przenikliwym spojrzeniem. Właściwie jej oczy były trudne do zauważenia gdyż były równie ciemne co reszta ciała, no ale chyba je gdzieś miała, czyż nie? Nie za bardzo wiedziała za zareagować na to spotkanie, zrobiła kilka kroków w tył dokładnie mierząc od stóp do głów dwunogą istotkę. Nie wyglądała na groźną, ale to nawet gorzej. Wydała z siebie cichy pomruk i zaczęła powoli zmieniać swój kształt na wężowy. Przyjęła chyba postać jakiegoś węża, ale trudno było odgadnąć dokładny gatunek. Zwinęła się w kłębek i podniosła wysoko szyję aby mieć głowę na wysokości głowy kobiety. No i tak sobie patrzyły w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Wto Sty 06, 2015 10:32 pm

Vivka patrzyła na tę istotę i właściwie nie wiedziała z czym sie spotkała i coś czuła, że nie będzie to miłe spotkanie. Szczególnie, że po dłuższym myśleniu co to może być, uznała, że jest to duch, zjawa czy inne paranormalne zjawisko, których panicznie się bała. Chciała zwiewać gdzie pieprz rośnie, do swojej "norki" w dół, jak najdalej od tego miejsca. Bała się, już sama jej wyobraźnia działała, sam strasz nakręcał jeszcze większy strach a ona stała. Istota za to zmieniła się w coś dziwnego, Vivka już na stówę była przekonana, że do duch-zjawa czy inne paskudztwo. Gdy się do niej zbliżył, dziewczyna stała nieruchomo, nawet nie wiedziała kiedy popłynęły jej łzy po policzkach, nawet nie wiedziała jakby miała z tym czymś walczyć. W końcu to DUCH! jak ona ma walczyć z duchem, z czymś z czym się nie walczy ewentualnie odprawia się egzorcyzmy... ona nie była egzorcystą ona była lekarz, więc dupa.
Ach a tak bardzo się myliła co do tej osoba, choć nie za wiele bo i tak nie było jak z nią walczyć. Przesrane.
Powrót do góry Go down
Moriti

avatar

Postów : 8
Join date : 04/01/2015

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sro Sty 07, 2015 12:02 pm

Cienisty wąż przenikliwie patrzył w przerażone oczy kobiety. Robił to w tak nieprzyjemny sposób, że właściwie trudno było patrzeć w jego oczy, które były puste i pozbawione emocji. Strach Vivien był więc jak najbardziej uzasadniony, wszak istota mogła ją zaatakować. Nie zrobiła tego jednak, a gdy zobaczyła łzy spływające po policzku nagle wycofała się gwałtownie w tył jakby teraz to ona tego się bała. Po chwili wąż przechylił w bok łepek, co dało wrażenie, jakby nie był taki groźny.
-Czemu płaczesz? - Nagle odezwał się, po prostu. Gadający wężo-duch? Coraz lepiej. No i to głupie pytanie, przecież chyba wiadomo co wywołało te łzy, prawda? A może jednak nie wiadomo? Wszak nie znałaś psychiki tego stworzenia, może samo siebie nie uważało za coś groźnego. Tak czy siak jednak nadal powinnaś zachować ostrożność, ta istota na pewno pochodziła z mroku, a z mroku jeszcze nic dobrego nie wypełzło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Czw Sty 08, 2015 6:35 pm

Dziewczyna nie wiedziała właściwie co ma zrobić, z wielką chęcią zwinęła by się w kulkę pod kołdrą w swoim łóżku z myślą, że nikt jej nie znajdzie. Naprawdę chciała to zrobić, no ale nie miała jak.
Słysząc słowa dziwnej osoby, stworzenia zamrugała kilka razy, po czym wytarła łzy i rękawiczkami przejechała po nosku. Dopiero teraz zorientowała się, że płacze, gdy już wszystko zrobiła wzięła głęboki wdech jakby chciała sobie tym odwagi dodać i odparła:
-Przepraszam, trochę mnie wystraszyłeś. Panicznie boję się duchów. - Nie wiedziała, czy to dobrze że to powiedziała czy nie, właściwie ona sama nie chciała usłyszeć takich miłych słów. Wiesz boję się duchów... krótko mówiąc wyglądasz jak duch!
Po tych słowach dziewczyna wstała, otrzepała się z brudny i innego paskudztwa, wzięła swój koszyk i właściwie była gotowa do spierdzielania sprintem do domu.
Powrót do góry Go down
Moriti

avatar

Postów : 8
Join date : 04/01/2015

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Czw Sty 08, 2015 7:44 pm

Obserwowała bacznie poczynanie kobiety, która wyglądała jakby zobaczyła ducha... No właśnie. Nawet miała odwagę to powiedzieć wprost. Ogólnie te słowa nie zrobiły na Moriti zbytniego wrażenia, bo jakby nie patrzeć to trochę racji miała - wyglądała jak duch, ale nie uważała się za niego ani trochę.
-Jaki tam ze mnie duch, zwykłe zwierzę. - Odpowiedziała luźnym tonem jakby w ogóle nie czuła napięcia, które w Vivien wyjątkowo narastało. Jej uwadze jednak nie umknęło to, że ta chyba gdzieś się wybierała.
-Gdzie się wybierasz? - Zapytała i podpełzła nieco bliżej, na tyle blisko aby móc zajrzeć do koszyka, ciekawa była co po prostu tam jest. Właściwie co ja obchodziło gdzie kobieta się wybiera? Trudno powiedzieć, może była to zwykła ciekawość albo coś od niej chciała, tylko nie wiadomo co. Odczepienie się od tego widmowego zwierza będzie chyba trudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Sob Sty 24, 2015 6:22 pm

Po chwili dla dziewczyny było to już za wiele. Nie dość, że to coś stało przednią i wyglądało jak duch, do tego mówił.. MÓWIŁ, że nie jest duchem tylko zwierzakiem. No super, Vivka zazwyczaj wyobrażała sobie zwierzęta jako te miłe potulne, czy tez takie co są dziwne, dzikie, niebezpieczne ale na pewno nie zmieniają kształtów samych siebie. Dlatego też Vivka, złapała mocno swoje chwasty i ruszyła w te pędy, po krzakach, nie raz o mało nie wpadła w drzewo które stało na jej drodze. ale uciekła, uciekła tam gdzie czuła się bezpiecznie, czyli do podziemi.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pią Lut 06, 2015 8:47 pm

Było wyjątkowo zimno,nawet jej ciepłe futro nie ogrzewało tak,by zapewnić jej pełny komfort ciepła. Mimo to,węszyła zioła dla Ragnara,który był ranny. Potrzebuje jednego kwiatu,z którego mozna zrobic leczniczy wywar. W głębi lasu było cicho,zawsze czuła sie tu bezpiecznie.
Poszukiwania okazały sie trudne przez śnieg,który zasłaniał okoliczną florę.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pią Lut 06, 2015 9:08 pm

Seth dość długo biegł i nie da się ukryć, że się tym zmęczył, choć adrenalina mu znacznie podskoczyła. Był moment, w którym wiedział, że żarłacz go gonił. Potem udało mu się jakoś zgubić. Nie miał jednak pewności, czy zaraz gdzieś zza krzaków znów go nie dorwie. Wolał pozostawić go z świadomością, że coś grozi jego ślicznotce niż po prostu go załatwić do końca. Tak było...zabawniej. W pewnym momencie przestał już biec, bo po prostu czuł się jakby miał zaraz płuca wypluć. Czuł się jakby prędzej się ścigał z żarłaczem do jakiejś zdobyczy niż jakby przed nim uciekał. Szedł już sobie i ciężko oddychał, aż ujrzał białą wilczycę, która była mu znajoma. No ja przemiło no...
- Kogo moje oczy widzą.- zawołał i uśmiechnął się zadziornie.- Sądziłem, że już cię nie znajdę, Kiyo.- westchnął i zaczął iść w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pią Lut 06, 2015 9:15 pm

Od czasu do czasu grzebała łapa w śniegu i ryła nosem,niestety za każdym kończyło sie znalezieniem jakiś chwastów lub po prostu zamarzniętej trawy. Podniosła uszy do góry,gdy z oddali usłyszała sapanie,mężczyzny. Wbiła swoje niebieskie oczy w punkt,z którego słyszała ów dźwięk.
Zza drzew wyłóonił się Upadły,tak bardzo jej znany...niestety. Mimowolnie najeżyła sierść i obnażyła kły. Nie potrzebowała teraz jego "lekcji" . Ostatnim razem skończyło sie to kilkoma bliznami na jej ciele.
Szedł w jej strone,z tym obrzydliwym uśmiechem,którego nie znosiła. Wiedziała,że Seth potrafi być dosc..przyjemny,jeżeli się postara. Ale on zwyczajnie lubił robic krzywdę,pewnie nie tylko jej.
Nie chciała czekac na dalsze jego ruchy,pobiegła w jego stronę i pchneła go pyskiem z impetem w tył,odoychając tym sposobem. Warczała i machała ogonem na boki. Po prostu chciała od niego świętego spokoju.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pią Lut 06, 2015 9:54 pm

Szedł w jej stronę mimo wszystko, ale broni żadnej nie wyjmował. Ręce miał opuszczone, a wzrok skupiony na jej osobie. W pewnym momencie wilczyca ruszyła na niego. On jedynie zdążył się na moment zatrzymać, a zaraz po tym upadł tyłkiem na śnieg, bo ta go mocno pchnęła.
- Poczekaj.- odparł nadal zmęczonym tonem.- Poczekaj...- dodał nieco ciszej wyciągając przed siebie otwartą dłoń. Uśmieszek zniknął i ogółem wyraz jego twarzy nieco złagodniał. Musiał się jakoś czuć w rolę męczennika, którym właściwie poniekąd był, ale sam tego przed sobą przyznać nie chciał.
- Widzisz, żebym miał w dłoni jakąś broń? Masz zamiar cały czas reagować tak jak nie trzeba?- spytał nieco znudzony tym, że jak zwykle źle interpretuje jego nastawienie.- Słuchaj.- zaczął mówić dość spokojnym, ale nadal stanowczym tonem. Zebrał swój tyłek do kupy i wstał ze śniegu, otrzepując się.- Gdybym zamierzał walczyć, z pewnością moje powitanie byłoby całkiem inne.- mruknął jakby niezadowolony z tego jak się sprawa toczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Głębia lasu   Pią Lut 06, 2015 10:01 pm

Zasyczała groźnie na Kapłana,ten jednak zamiast zareagować agresywnie wyciągnał do niej rękę. Mimowolnie opuściła łeb i ja powąchała, No tak,faktycznie,gdyby chciał jej zrobić krzywde z pewnością by to zrobił. Obserwowała jego ruchy uważnie,wypuściła cięzko nosem powietrze i zaczeła przemieniac się w czlowieka. Kiedy już to zrobiła,szybko cofneła się od mężczyzny na bezpieczna odległość.
- Co chcesz? - powiedziała gniewnie i skuliła bardziej uszy.
Była niespokojna,spięta. W każdej chwili gotowa do ucieczki. W sumie,była rozczarowana,że widzi akurat jego..powoli godziła się z faktem,że Lucjan po prostu najzwyczajniej w świecie ją zostawił.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Głębia lasu   

Powrót do góry Go down
 
Głębia lasu
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Strumyk w środku lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: