Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rwący strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Rwący strumień   Pią Gru 12, 2014 8:50 pm

Płynący strumień przez leśne góry, w którym woda jest wręcz nieskazitelna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Pon Sty 26, 2015 12:53 pm

Spacerował sam przez las, aż dotarł do lekkiej góry porośniętej lasem.
Mógł biec szybko, gdyż zwierzaka zostawił w domu, jego włosy pokrywały się opadającym śniegiem.
Wspiął się na najwyższe drzewo w okolicy i zaczął wychwalać Matkę Naturę pieśnią.
Dołączył do niego chór ptaków, po zakończonej serenadzie umilkł i obserwował spokojny las, napawając się spokojem, zgarnął śnieg z włosów, stworzył kulkę i cisnął ją przez całą długość jak najdalej potrafił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Wto Sty 27, 2015 5:00 pm

Dzisiaj padło na góry. Lilli zabrała co potrzeba i stwierdziła, że skieruje się w stronę Leśnych Gór, a nuż uda jej się coś upolować? Może ptaki? Większość ludzi bierze wtedy łuk, ale ona radziła sobie sztyletami nawet z ptakami.
Dzień był pochmurny, padał śnieg. Z jednej strony dobrze, z drugiej nie. Na białym tle lepiej będzie widać ciemnoupierzone ptaki, ale z drugiej strony wpadający do oczu śnieg będzie jej przeszkadzał. Machnęła jednak na to ręką. Zapuściła się między góry, aż doszła do strumienia, w któtym woda była tak czysta, że idealnie było widać każdy szczegół dna. Nachyliła się, aby dotknąć powierzchni wody, ale w tym momencie tuż obok jej twarzy przeleciała śnieżna kulka.
- Co, do cholery?! - Lilli odwróciła się gwałtownie, blyskawicznie wyjmując sztylet i kierując go w stronę, z której owa śnieżka nadleciała. Jej wzrok padł na wysokie drzewo.
- Kto tam jest? - zawołała, ale między gałęziami już kogoś zauważyła. Przyjrzała się dokładniej i przewróciła oczami, kiedy zauważyła zielone oczy i postać chłopaka, którego spotkała niedawno w lesie. Nieco opuściła sztylet, ale nieznacznie, kto wiedział jakie zamiary miał ten człowiek.
- Znowu Ty? Ten świat jest za mały, żebyśmy nie musieli na siebie wpadać? - zapytała. Jak znowu zacznie ględzić o rodzinie, to...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Wto Sty 27, 2015 5:09 pm

-Znowu ja, a może znowu Ty, myślałem, że tu będę miał spokój. - zaśmiał się.
Zgarnął porcję śniegu z gałęzi, na której siedział, uformował kulkę.
Zastanawiał się co z nią począć, podrzucał ją na dłoni.
W pewnej chwili na niebie wypatrzył czarno-skrzydłowego ptaka, wziął zamach i kulka trafiła prosto w zwierzę, które miękko spadło na puch znajdujący się poniżej.
-Co Cię tu przygnało, Lilli? - uśmiechnął się łobuzersko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Pią Sty 30, 2015 8:27 pm

- Ja myślałam tak samo - powiedziała cierpko. Przeszła kilka kroków, a jej wzrok padł na dość spory kamień, idealny, żeby na nim usiąść. Zrobiła więc to, wyjmując swój sztylet, którego koniec przytknęła do kciuka i leciutko kręciła w tą i z powrotem. Chłopak poruszył się i Lilli odwróciła głowę w jego stronę w tym momencie, gdy wystrzelił śnieżkę w powietrze. Dziewczyna podążyła za nią wzrokiem i obserwowała jak śnieg trafia prosto w czarnego ptaka, któy właśnie nadleciał zza drzew. Lilli uniosła brew z lekką ironią i zwróciła się do chłopaka:
- A myślałam, że Wy, tak zżyci z naturą, raczej uważacie zwierzęta, w tym ptaki, za istoty godniejsze życia na ziemi niż inni ludzie - stwierdziła, patrząc jak ptak spada na ziemię i znika w warstwie śniegu. - Jak mogłeś tak potraktować to biedne zwierzę?! - zawołała ironicznie. - Jeszcze będę gotowa pomyśleć, że rzeczywiście jesteś moim bratem - zakpiła, przewracając oczami. W tym momencie coś wpadło jej do głowy. - Chyba matka Cię źle wychowała skoro do tej pory jakoś mi się nie przedstawiłeś. Jak na Ciebie wołają?
Kątem oka dostrzegła kolejnego ptaka, coś w stylu przepiórki i błyskawicznie rzuciła w jego kierunku swój sztylet. Uśmiechnęła się zadowolona, kiedy ptak padł na ziemię trafiony jej bronią. Uniosła się z kamienia i ruszyła niespiesznie w tamtą stronę. Wróciła po chwili niosąc martwego ptaka. Rzuciła go u stóp głazu, gdzie ponownie zajęła miejsce, uprzednio wyjmując swój sztylet i czyszcząc go najpierw w śniegu, gdzie zostawił czerwone smugi, a potem w strumieniu.
- Na przykład po to - odpowiedziała w końcu na jego pytanie. Dobrze, że używał dobrej formy jej imienia, bo inaczej sztylet raczej nie wylądowałby w zwierzęciu, tylko w kim innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Pią Sty 30, 2015 8:54 pm

-Nazywaja mnie Yoshihiro, ale wole forme Yosh. - ladnie sie przedstawil.
Zasmial sie, po czym skoczyl do ptaka, chwycil go i zatopil w nim zeby.
-Jak widzisz chyba jakis gen ojca u mne tez zostal. - zasmial sie ironicznie.
~"Czemu dlatego, ze bylem podobny do matki ojciec mnie nie wzial, przeciez tez nie jestem na wskros dobry" - pomyslal.
-Lilli, dalej nie wierzysz, ze jestesmy rodzina? - usmiechnal sie szyderczo.
Na takie jego zachowanie wplynely ostatnie doswiadczenia, zauwazyl, ze lepiej dogaduje mu sie z odmiencami niz podobnymi do niego.
Zlamal kilka galezi i postawil ruszt.
-Moze upieczesz ta przepiorke? - zwrocil sie w strone Lilli, rozpalajac niewielkie ognisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Wto Lut 17, 2015 6:10 pm

Yoshihiro? W głowie jakby błysnęło jej coś znajomego, ale może skojarzyło jej się z pewnym osobnikiem, którego znała. Ale widocznie do swoich imion mają podobne upodobanie. On też wolał krótszą formę imienia, choc chyba nikt nie nienawidził tak swojego jak Lilli.
Uniosła brwi, kiedy chłopak nagle skoczył do ptaka, którego zestrzelił śnieżką i ugryzł zwierzę. Po chwilowym zaskoczeniu na jej twarzy ukazał się wyraz obrzydzenia.
- Serio? Chcesz zjeść surowego ptaka? Jakiś psychol z ciebie! - prychnęła i odwróciła się. - Smacznego - rzuciła ironicznie. W końcu wyglądał wprost cudownie usiłując przegryzać się przez warstwę piór, a żeby przegrywać tak surowe mięso trzeba mieć naprawdę ostre zęby, a raczej wątpiła, żeby on takie posiadał. Fu.
- No szczerze wątpie - zamarszczyła brwi, odwracając się jeszcze do niego. - Chciałbyś mieć cechy mojego ojca.
- Nie, dalej nie wierzę - powiedziała, przewracając oczami. - Twoje dzisiejsze zachowanie jest jedynie komiczne, jakbyś usilnie próbował być... bardziej zły niż jesteś - zaśmiała się złośliwie. Te jego nieudolne próby bycia złośliwym czy szyderczym... Żałosne!
- Może upiekę, ale później - powiedziała, zgarniając swojego ptaka, coby jej pseudobrat nie dobrał się i do niego! Zawinęła go w papier i schowała do torby, którą wzięła ze sobą. - Nie chcę ryzykować, że i ją będziesz chciał skonsumować na surowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Nie Mar 15, 2015 5:33 pm

-Dziękuję, ale wiesz co, jednak nie chce surowego ptaka, lepiej go będzie obrać z piór i usmażyć. - zza pasa wyciągnął kozik i zaczął obskubywać ptaka.
Rozstawił gałęzie na sposób niewielkiego paleniska, po przeciwnych stronach, postawił gałęzie, zakończone literą Y.
Z pobliskiego drzewa, ułamał gałąź, nadział na niego swojego oskubanego ptaka i umieścił na wcześniej przygotowanym miejscu.
Na ziemi, leżały dwa krzemienie, a na drzewie rosła huba, pocierając kamykami, sypał iskry na grzyba, gdy już zaczął się żarzyć, odciął go od drzewa i umieścił pomiędzy gałęziami.
Uklęknął i zaczął dmuchać, a po chwili drzewo zaczęło trzaskać i pojawił się na nim ogień.
-Może upiekę, również Twoją przepiórkę, Lilli? - zaproponował.
Wstał z klęczek i pomału obracał swojego ptaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Nie Mar 15, 2015 7:25 pm

Lilli klasnęła dłonie i wzniosła je do nieba.
- No brawo! Gratuluję tak trudnych do wyciągnięcia wniosków - pokręciła głową. Że też nawet próbował zjeść tego ptaka na surowo! Nie wiedziała czy to zasługa zmutowanych genów czy jego środowiska i grupy, do której należał. Nieważne, nie jej sprawa, coraz bardziej przekonywał ją, że nie bardzo ma ochotę przebywać w jego towarzystwie, skoro odwalał takie rzeczy. Wyjęła sztylety i zaczęła je ostrzyć mimo, że już wcześniej łatwo mogły przeciąć wszystko. To jednak ją odprężało, było swego rodzaju rozrywką.
Rzuciła na chłopaka okiem, chcąc warknąć, że upiecze sobie sama jak wróci, ale po chwili zastanowienia stwierdziła, że co tam! W sumie zgłodniała. Wyjęła ptaka, którego schowała chwilę wcześniej i podała go chłopakowi.
- Jak już pieczesz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Rwący strumień   Sro Mar 25, 2015 10:45 pm

Chwycił przepiórkę od dziewczyny, podniósł kij ze swoim ptakiem, nadział na niego przepiórkę. Założył znów na gałęzie zakończone literą "y", i pomału obracał dokładnie opiekając. Niebo zaczęła ogarniać czerń nocy, jego oczy bardzo szybko akomodowały się do zmieniających się warunków świetlnych, można powiedzieć, że święcił nimi jak żarówkami. Skupiony był na dokładnym upieczeniu obu zwierząt, po dłuższym czasie stwierdził, że są gotowe, ogień zaczynał dogasać, dmuchnął kilka razy w rozżarzone węgliki, aby ogień się utrzymał. Podał przepiórkę Lilli, a sam zaczął konsumować swojego, upolowanego ptaka.
-Może opowiesz mi jakąś ciekawą historię, Lilli? - zapytał, licząc na to, że skoro i tak już rozmawiają, to mogą zacząć inne tematy, niż ciągłe gadanie o rodzinie.
Kiedy zjadł swojego ptaka, gałąź złamał na kilka części o swoje kolano i dorzucił je do ogniska, to samo zrobił z prowizorycznym grillem, aby było cieplej. Usiadł bliżej, aby się zagrzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rwący strumień   

Powrót do góry Go down
 
Rwący strumień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Leśny strumień
» Strumień Świetlików

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: