Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stroma ścieżka

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Stroma ścieżka   Pią Gru 12, 2014 8:53 pm

Ścieżka, po której schodzić powinno się dość ostrożnie. W wielu miejscach jest pokryta kamieniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sob Gru 27, 2014 6:49 pm

Lucjan, beztroskie stworzonko, niedawno jeszcze był w głębi lasu, a teraz skierował się w góry, które znajdowały się w tym lesie. Wleciał na gałąź jednego z drzew i usiadł, składając skrzydła. Jego wygląd - a w zasadzie jego "usta" - wróciły do jego poprzedniego stanu. Przypominał teraz człowieka mniej, a bardziej zwierzę. W zasadzie to człowieka przypominał tylko przez sylwetkę. Przykucnął na gałęzi i machnął ogonem kilka razy, chcąc się rozejrzeć po okolicy. Jego wzrok utkwił na widoku, który miał przed sobą, a był on piękny i wzbudzał w nim poczucie, że był w domu. Chociaż... Nie tylko to. W oczach Lucjana pojawił się blask sentymentu.
Zastygł w tej pozycji i mógłby tak siedzieć z godzinę, dopóki jego uwagę znów coś nie przykuło. Zaczął się rozglądać, a potem obserwować ścieżkę.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sob Gru 27, 2014 10:28 pm

Spacerując, po terenach lasu Asura, udał się na daleką wędrówkę w stronę widzianych przez niego z oddali gór. Dojść nie było łatwo i kosztowało to sporo trudu i męki. Słychać było tylko szum wiatru i nic co zdało by się dla niego ,,podejrzane'', więc zdjął swoją grubą skórzaną zbroję, i położył na jakimś pniu drzewa. Szczerze mówiąc był nią trochę już zmęczony. Ileż to można nosić dzień w dzień to tałatajstwo. W końcu postanowił że będzie tu ćwiczył, w końcu nie widział nikogo ani niczego co mogłoby mu w tym przeszkodzić? Wyjął po chwili jak to ,,ja'' mawiam ,,miecz'' jednak był to tylko dosyć wydłużony sztylet, bardzo dobrze naostrzony i próbował się zamachnąć, trafiając w gałąź, na której właśnie siedział sobie Lucjan. Zdezorientowany tym wygłupem, Kou Podszedł bliżej by zbadać kogo tu przyniosło i był zafascynowany owym stworzeniem, które ujrzał. - Witaj - Starał się być jak najbardziej ,,szczodry'', wiedział też, że jest w tym najlepszy. W końcu czasami sam wpadał w samozachwyt i samouwielbienie, jednak działo się to tylko wtedy, gdy dokonywał czegoś naprawdę wartego mojej uwagi. - Czy to Twoje tereny? - Odparł z zaciekawieniem badając wzrokiem każdy ruch owej postaci.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sob Gru 27, 2014 10:42 pm

Szarowłose stworzenie obserwowało ścieżkę, gdyż słyszał z daleka dochodzący dźwięk kroków. Wkrótce na ścieżce pojawiła się jakaś postać, a Lucek przekręcił głowę, wciąż obserwując osobnika. Siedział całkiem cicho i obserwował, dopóki człowiek nie rzucił sztyletem w gałąź, na którym akurat on siedział. Widząc moment, w którym ten bierze zamach, źrenice Lucjana zwężyły się. Odskoczył odruchowo, machając kilka razy skrzydłami. Być może wziął to za atak na niego albo atak na drzewo. Oba te warianty były równie nieprzychylne dla człowieka. Lucjan z powrotem opadł najpierw na gałąź, a potem zeskoczył z niej, gładko lądując na dwóch kończynach na ziemi. Jego szare włosy nastroszyły się, a jego żółte oczy cały czas obserwowały osobnika. Otworzył swoją szczękę, ukazując szereg ślicznych, ostrych zębów i wydał z siebie ostrzegawcze, nieludzkie syknięcie.
To, że chłopak coś do niego powiedział - nie zrozumiał. Znów stracił całkowitą świadomość tego, kim kiedyś był i że był kiedyś taki sam. Lucjan przybrał pozycję gotową do ataku. Za nim ogon wił się na dwie strony ze zdenerwowania.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sob Gru 27, 2014 10:59 pm

Mabuchi, był wychowywany w całkiem innych warunkach i nie znał żyjących na świecie człeko bestialskich zwierząt, ani nawet nie wiedział jak takowa bestia mogłaby się zachować w danej sytuacji więc wolał być ostrożny. - Aha, czyli nic nie rozumiesz. - Westchnął nie robiąc gwałtownych ruchów zarzucił na siebie ten kosmiczny skafander, zwany zbroją i mocno ją związał by przypadkiem się nie zluzowała, w drugiej ręce trzymał sztylet, tak na wypadek ataku. Nie jednemu poderżnął gardło bez grama satysfakcji. Nie cieszyło go to ani troche. Lekko starał się pochylić przed bestią spoglądając w jego hipnotyzujące ślepia, po czym wydał z siebie cichy głos: - Nie przybyłem tu by Cię krzywdzić, mam pokojowe zamiary. - I tak pewnie bestia tego nie rozumiała, ale Mabuchi chciał jakoś wydobyć z siebie promienie nadziei, aby nie doszło do niepotrzebnego ataku, czy też i mordu. Drugi sztylet był wbity za wysoko, a w tej chwili, gdy Lucek był gotowy do ataku, Chłopiec wolał nie ryzykować wspinając się tam.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sob Gru 27, 2014 11:14 pm

Nic nie rozumiał. A przynajmniej nie teraz. Lucjan nic sobie nie przypominał z czasów, kiedy był człowiekiem, dlatego tak było. Poza tym, szarowłosy nie wyczuwał na pierwszy rzut oka dobrych zamiarów tego osobnika. Jego wewnętrzny uraz do upadłych wciąż istniał zakodowany gdzieś głęboko. Stworzenie było bardzo ostrożne i z gestów oraz mimiki wyczytywało wystarczająco dużo
Będąc cały czas w pozycji gotowej do ataku, żółte oczy śledziły ruchy nieznajomego, który ubierał zbroje. To na pewno nie świadczyło o tym, że zamierzał atakować, tylko bronić. Lucjan nie był w stanie się wysilić na bardziej inteligentne dedukcje, bo pewnie jako człowiek pewnie i tak wywnioskowałby, że młody chłopak chce jednak go zaatakować.
Żółte oczy skierowały się w dół i zatrzymały się na sztylecie, który znajdował się w jego dłoni. Syknął ponownie, wbijając w nie swoje ślepia. Potem skierował swoją uwagę na sztylet wbity w gałązkę drzewa. Zajęczał żałośnie, widząc zranioną należność Matki Natury i odbił się od ziemi. Skrzydłami pomógł sobie podlecieć pod gałąź, na której wcześniej się znajdował i chwycił za rękojeść sztyletu, wyciągając ostrze z kory. Opadł z powrotem na ziemię i całą swoją uwagę nagle przykuł na ostrze, które miał w dłoni. Zaczął je badać. To również coś mu przypominało. Przejechał ostrzem po jego palcu, przecinając sobie skórę. Wydał z siebie ponownie ciche syknięcie. Chwycił z dziwną pewnością rękojeść w swoją prawą rękę i wystrzelił do przodu, wyciągając naprzeciw lewą dłoń i szybko chwycił chłopaka za szyję, ściskając ją mocno.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Nie Gru 28, 2014 12:50 am

Z zachowania owego stworka mogło wynikać że jest on bardziej przepłoszony niż mściwy i gotowy do ataku.Chłopiec bacznie mu się przyglądał z głęboką uwagą. Postanowił, że skoro nie może zrozumieć owej bestii, może zacznie zachowywać się jak ona sama i dzięki temu uzyska traktat pokojowy. Jednak nie zdążył. Starał się lustrować każde zagranie owego demona, jednak te zachowanie zaczęło być coraz bardziej dziwne i niepojęte? W ostatniej chwili dobiegło o Asury, że coś jest nie tak, kiedy Lucjan wystrzelił mieczyk, całe szczęście nie trafiło chłopca, ale bestia złapała go za szyję. Mabuchi, Starał się złapać jaki kol wiek z nim kontakt wzrokowy. Gdy do tego doszło zaczął szperać w jego umyśle, nie próbując stworzyć spustoszenia, lecz próbował przejrzeć go na wylot, kim on jest, czego oczekuje i co zamierza zrobić w danej chwili. Gdy większości się dowiedział próbował skłonić jego umysł by mnie puścił z tych objęć * a czy mi się uda czy nie to decyduje em gie*.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Nie Gru 28, 2014 12:48 pm

Lucek wybiegł do przodu, wręcz wystrzelił, ale nie rzucał mieczem. Cały czas trzymał go w dłoni, a drugą ściskał gardło chłopaka, który próbował z złapać z nim kontakt wzrokowy i cóż, w końcu mu się udało. Szarowłosy spoglądał niebezpiecznym wzrokiem prosto w oczy chłopaka. Nagle Lucjan poczuł coś dziwnego. Skrzywił się, przymrużając oczy. Kiedy chłopak grzebał mu w jego umyśle, mógł się dowiedzieć, że jego wcześniejszy czyn wziął za atak, dowiedział się również, że nie lubi, gdy krzywdzi się drzewa. Kim jest Lucjan? Te wspomnienia były zagrzebane zbyt głęboko, ale w jakiś sposób udało mu się dotrzeć i do tych ciemnych zakamarków. Przy okazji przed oczami Lucjana stanęły wydarzenia z przeszłości, kiedy jeszcze był człowiekiem. W tym dziwnym transie puścił po prostu chłopaka, odskakując od niego jak poparzony.
Wypuścił również z dłoni ostrze, które opadło na powierzchnie. Szarowłosy złapał się za twarz, która znów zaczynała się zmieniać. Jego wargi sklepiły się i znów przypominały ludzkie usta, jego kolor oczów zaczął zmieniać się na ciemny brąz, włosy zaczęły zabarwiać się na czarno. Opadł na kolana, chowając głowę i czując, że jego ciało zaczyna się zmieniać. Powoli jego świadomość wracała, a w szczególności ta świadomość własnego "ja". Jego skrzydła słabły. Jego kolor skóry nabierał zdrowszych barw. Nie lubił się przemieniać. Pamiętał tylko tyle, że było to dla niego za każdym razem uciążliwe. Lucjan krzyczał żałośnie, wijąc się na ziemi, dopóki jego skrzydła i ogon nie odpadły. Jego oczy mimowolnie zalały się łzami z bólu. Wkrótce jego głos przypominał bardziej ten ludzki krzyk niż zwierzęcy. Minęło trochę czasu zanim całkowita metafora przeminie. Lucjan leżał bezwładnie na ziemi półnagi i oddychał ciężko i płytko.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sro Sty 07, 2015 11:01 pm

Matko jedyna co ja zrobiłem... Pomyślał chłopiec, patrząc na to całe wydarzenie, będąc w pełni przerażenia i nie wiedząc jak ma się zachować chwycił za ostrze, ale nie spuszczał gardy. Stał i patrzył na to całe wydarzenie jak wyryty. Wertując w myślach Lucjana dużo się dowiedział, jednak nie dawało mu spokoju kto mógł rzucić na jego jakiś taki dziwny urok? Dlaczego stał się tak potężnie dziką bestią? Co kogo pokusiło ranić zmysły, duszę i ciało tej osoby? To wszystko nie mogło się mieścić w głowie Asury. Jak to nazwać był to zbyt duży łyk wody, którym można było się zachłysnąć przy pierwszym łyku. Kou, zaczął stawiać powolne kroki, w stronę człowieko/demona. Z każdym krokiem gdy znajdował się bliżej jego serce zaczęło walić jak oszalałe, a zmysły szaleć. Kiedy młody mężczyzna znalazł się przy ciele drugiego człowieka przykucnął i dotknął dwoma palcami jego tętnicy szyjnej. Puls w porządku, więc jednak żyje. - Wszystko w porządku? - Powiedział dosyć niewyraźnie nadal nie mogąc zrozumieć całej tej szalonej i zaistniałej sytuacji. - Wyglądasz jak poturbowany...-Dodał. Coś w jego głosie się łamało. Czyżby to była groza strach? Raczej nie... Sam nie wiedział jak to uczucie określić. Po prostu stan emocjonalny dosyć dziki, mocny stres. To tak jakby Mabuchi w jednej sekundzie widział palącego się feniksa który umiera w męczarniach i odradza się na nowo. Skrzywiłem głowę bacznie się przyglądając owej istocie.
Powrót do góry Go down
Lucjan
Admin
avatar

Postów : 60
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Czw Sty 08, 2015 2:42 pm

Lucjan leżał tak przez dłuższą chwilę. Oddychał, żył i czuł się z tym źle. Ból fizyczny uderzył niemalże od razu wraz z bólem egzystencjalnym. Poczuł dotyk na swojej szyi, przez co się wzdrygnął i, nie bacząc na konsekwencje, szybko wstał jak poparzony, poczołgał się w tył, po czym usiadł, czując mdlenie i słabość. Nachylił się, podpierając się rękami i dyszał. Próbował zrozumieć, co się właśnie stało. Uniósł głowę do góry, by spojrzeć na młodego mężczyznę. Z jego bardziej zwierzęcej formy pamiętał jedynie przebłyski. Zdawało się, że przedtem zamierzał go atakować. Spojrzał na swoje dłonie, które drżały.
- Przepraszam... - powiedział drżącym i zachrypniętym głosem, spoglądając zdezorientowanym wzrokiem to na swoje ręce, to na człowieka. Zaczynały do niego docierać pewne informacje... Przypominał sobie mowę i to nawet w znacznej części. Przebłyski z przeszłości również zaczęły się pojawiać, ale nie do końca ich rozumiał albo wciąż uparcie były wypierane do jego podświadomości. Skrył twarz w dłoniach, przetarł oczy.
- Znasz może... Aye? - zadał pytanie, kiedy opuścił dłonie, by mógł się nimi z powrotem podpierać o ziemię, na której klęczał. Chodziło mu rzecz jasna o jego żonę. - Jesteś... Z podziemi? - dodał zaraz, mrużąc nieznacznie oczy i lustrując osobę stojącą przed nim. Jego przebłyski nie dawały mu spokoju. Coś było nie tak, wiedział o tym, czuł to. Miał wrażenie, że wkrótce znów pogrąży się z żalu, tak jak za każdym razem... Których i tak nie pamiętał, chociaż powoli sobie przypominał niektóre sceny... Zwyczajnie spanikował, zerwał się na równe nogi, nie bacząc na ból i pobiegł w nieznanym kierunku, chcąc uciec... Od samego siebie. Tym razem jednak nie udało mu się przemienić z powrotem w nieludzkiego stwora. Nie miał kontroli nad tą mocą. Uciekł, zanim otrzymał jakąkolwiek odpowiedź od znajomego.

zt.

----------------------------------
Lucjan w człowieczej formie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 02, 2015 8:40 pm

Powoli zapadał zmrok. Morgan słusznie przewidział, że tego dnia także nie zawita we własnych progach- teraz przechadzał się po górach, choć ta przechadzka była porównywalna raczej do tułaczki, ale on na to nie narzekał. Wszystko lepsze, niż spędzanie czasu w pobliżu Upadłych. Gdyby nie pogłoski o potencjalnej zemście Matki Natury Morgan zamieszkałby w Lesie, gdzie tych pasożytów nie było. Przysiadł na jednym z kamieni okalających górską ścieżkę, ot, żeby sobie odpocząć. Całkiem zadowalający był fakt, że Podziemni, których spotykał, nie prowokowali go do ataku. Zastanawiał się, czy jego niedawno poznani znajomi w ogóle jeszcze żyją. A jeśli tak, to jak im się powodzi? Siedział w milczeniu, obserwując otoczenie i nasłuchując jakichkolwiek dźwięków.
Powrót do góry Go down
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 02, 2015 8:49 pm

Po pewnym czasie, odkąd wyzdrowiał, znów jego dni zaczęły się zlewać. Zakrzywienie poczucia czasu. Białowłosy często udawał się teraz na powierzchnię w celach zarobkowych. Lepsze to niż cwaniaczenie po karczmach. Zajmował przynajmniej czymś myśli, a nie pogrążał się w swoich smutkach, chlejąc na amen. Choć i tak miał przy sobie zapas skrętów, które zrobił sam. Przystanął i odpalił jednego, gdyż poczuł, że podczas spaceru stromą ścieżką nieco się zmęczył.
Po jakimś czasie powolnego spacerku z oddali zauważył kogoś siedzącego na kamieniu na ścieżce. Znajomy? Nieznajomy? Jakieś białowłose to było. Cóż, ostatnio nabrał dużej ostrożności. Zaczął powoli iść w stronę tego kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 02, 2015 8:58 pm

Gdy tak siedział i kontemplował na temat wszelkiego istnienia, na niewiele bodźców w ogóle chciało mu się reagować. Jednak gdy usłyszał dość niedaleko od siebie kroki, pomyślał, że się przesłyszał i nie będzie zwracać na to uwagi. Jednak gdy okazało się, że odgłos się zbliża, postanowił sprawdzić, kto lub co jest jego źródłem. Obrócił leniwie głowę w kierunku, z którego dochodziły kroki i gdy zobaczył, kto do niego podchodzi, nie mógł się nie uśmiechnąć.
- Ichura. - Powiedział z zadowoleniem. Posunął się nieco na kamieniu, tym samym robiąc miejsce, które zaraz poklepał lekko dłonią.
- Usiądziesz? - Spytał, wciąż się uśmiechając do niego. Jakoś głupio mu było, jednak nie umiał się od tego powstrzymać. - Co cię tu sprowadza o tej porze?
Powrót do góry Go down
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 02, 2015 9:11 pm

Z czasem zaczął kojarzyć kto to był. Sam się uśmiechnął od ucha do ucha. Dawno nie widział Morgana. Skorzystał z propozycji.
- Jasne. - odpowiedział niemalże bez namysłu i przysiadł obok Morgana. - Wyglądałeś przed chwilą pogrążony w smutku... Tak mi się zdawało. - powiedział, nachylając się i opierając łokcie o kolana. Przyglądał się jego twarzy. No cóż, tak mu się zdawało, że właśnie zanim Morgan zobaczył go, był pogrążony w niezbyt pocieszającej refleksji. Miło natomiast było, że ten uśmiechał się na jego widok. Tak jakoś lubił swoją obecnością poprawiać komuś humor - zważywszy na to, że zapomniał na obecną chwilę o takim szczególe, jak to, że Upadły darzył go szczególnymi uczuciami.
- Praca. - odparł i westchnął. Jedną dłonią zmierzwił swoje włosy. Zaraz potem zaciągnął się dymem z suszonki. - Chcesz? - spytał, podając skręta Morganowi. - Jakiś czas temu stwierdziłem, że nie chcę bezczynnie siedzieć w Podziemiach i zatapiać smutki w alkoholu. Zdecydowanie wolę zająć się czymś. Dostaję zlecenia, a ja je wykonuję, bo mało kto ma odwagę wyjść tutaj. - wytłumaczył już nieco bardziej rozwijając tę "pracę". - A ty? Co robisz? I mów, jak ci się wiedzie. - posłał mu uśmiech i położył dłoń na jego ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 02, 2015 9:28 pm

- Nie wiem, czy można to nazwać smutkiem. - Odparł, przyglądając się mu.
- Myślałem tylko o tym, co się dzieje z naszym światem. Zbyt wiele.. zła, widzisz. - Wytłumaczył możliwie najjaśniej. Wziął od niego skręta i sam się zaciągnął, po czym oddał mu go, wypuszczając dym. Wysłuchał słów dotyczących pracy Ichury i zmarszczył brwi.
- To niezbyt odpowiedzialne, ale przynajmniej jakoś... Zarabiasz i zajmujesz się sobą. Zawsze jakiś krok do przodu, wiesz. - Uśmiechnął się znowu i spytany o siebie samego zamyślił się na chwilkę. - Spotkałem ostatnio jednego Podziemnego, który był mi jakoś dziwnie znajomy. Od tamtego czasu zacząłem sobie przypominać epizodami moje dawne życie, między innymi to, jak przeszedłem na stronę Upadłych. Ale nie potrafię sobie przypomnieć, kim on dla mnie mógł być, o ile w ogóle mogłem go znać. Wydawał się sporo młodszy ode mnie. - westchnął cicho, po czym kontynuował.
- Dziś miałem możliwość rozmowy z dziewczyną z Górskiego Wichru. Dzięki niej też sobie przypomniałem kilka rzeczy. Spytała mnie o przeszłość i w czasie rozmowy sporo mi wpadło do głowy. Poza tym... - zaczął, by zaczepić nieco inny temat. - Od jakiegoś czasu na powierzchni wiszą listy gończe za jednym z waszych. Wiesz coś o tym? Czarne włosy, młodzik, na oko trochę młodszy od ciebie. Mam nadzieję, że go nie złapali.
Powrót do góry Go down
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 03, 2015 8:46 am

Wysłuchiwał go ze spokojem.
- Za dużo myślisz, przyjacielu. - odparł, kiedy ten zaciągnął się jego skręciszem. - Popadasz w niepotrzebne refleksje i w świadomość, że samym myśleniem niczego nie zmienisz. - westchnął cicho i wziął swojego skręta od niego i zaciągnął się znów. Jednakże, po zapaleniu tej magicznej roślinki, często nachodziły go myśli refleksyjne...
- Ach, odpowiedzialne czy nieodpowiedzialne... Nie mogłem dłużej pozostać w bezczynności. - odparł i wzruszył ramionami. Zdjął dłoń z ramienia Morgana. Słuchał tego, co mówił o sobie, dość uważnie, bo jednak go to ciekawiło.
- Osoba, którą znasz, powiadasz... - powtórzył za nim i westchnął. - Może przyjaciel? Ktoś z rodziny? - zaczął snuć wnioski, ponieważ stwierdził, że może to pomóc w jakiś sposób przypomnieć sobie Morganowi pewne sceny z przeszłości. Upadły musiał czuć się okropnie z faktem, że stracił wspomnienia. Słuchał go dalej. Już chciał coś powiedzieć, otworzył nawet usta, ale ten szybko zmienił temat. Ichura pomyślał, że może nie chce o tym rozmawiać, czy coś...
- Nie słyszałem nic o listach gończych, a opis jego wyglądu jest zbyt ogólny... - odpowiedział, krzywiąc się nieznacznie. Któż to się naraził, że podpadł na tyle, żeby była za niego nagroda? - Cóż, też mam nadzieję, że go nie złapali. - dodał zaraz potem i przeczesał włosy. - A ten... A co ci się przypomniało? - powrócił szybko do poprzedniego tematu, bo mimo wszystko był ciekawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sro Lut 04, 2015 3:37 pm

"Przyjacielu". I w tym momencie Morgan jakby opadł, jego mina widocznie zrzedła. Właśnie poczuł się zfriendzonowany. Kraina zwana friendzone'em naprawdę była okropnym miejscem. Gorszym, niż zaświaty, niż samo piekło i czyściec. Owiana mrokiem i tajemnicą ponura dolina, z której wyszli jedynie nieliczni. A może to tylko legendy? Od friendzone'u istniało tylko jedno gorsze miejsce. Miejsce znane pod nazwą "jesteś dla mnie jak brat". Podobno była stokroć straszniejsza i po tysiąckroć trudniejsze do przebycia.
- Gdybym nie myślał, mógłbym pochwalić się jedynie niezaprzeczalną urodą. - westchnął i posłał mu delikatny uśmiech. Nie chciał dać po sobie poznać, że zaginął w odmętach friendzonu.
- Wątpię, by był to przyjaciel. Tak na oko, był kilkuletnim dzieckiem, gdy.. przechodziłem do Upadłych. - Wyjaśnił i przekrzywił głowę na lewo.
- Biedny dzieciak. - powiedział w końcu na temat tego smarkacza, za którym krążył list. Widząc, że Ichurę interesuje jego dawne życie, postanowił podzielić się tym z nim.
- Przyczynę zmiany. Dziewczyna, rozumiesz... Wieloletnia przyjaciółka, potem miłość. Pięknie było, do czasu, aż została zmuszona do zostania Upadłą. Długo jej nie widziałem, wiesz... w końcu przypadkiem spotkałem ją na powierzchni. Spotykałem się z nią w tajemnicy aż się wydało i dostałem zakaz. I tak to robiłem, w końcu.. przekonała mnie. Wybrałem też tę samą profesję, co ona. Jakiś czas byłem jej zabawką, aż się znudziła. - Po raz kolejny westchnął smutno, pokręcił głową. - Potem zostawiła mnie samego sobie. To moje najwcześniejsze wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Sro Lut 04, 2015 6:14 pm

Tak bardzo nieświadomy swoich słów Ichura. Niestety, białowłosy najwyraźniej sam znajdował się w tej cudownej krainie zwanej 'friendzone". Tak w życiu bywało. Zaśmiał się cicho na jego słowa.
- Niezaprzeczalną. Cóż za skromność. - skomentował z uśmiechem na twarzy. Słuchał go dalej, uśmiech zbladł.
- W takim razie ktoś z rodziny. - powiedział luźnym tonem. - Cóż... - odmruknął tylko tyle a propos tego Podziemnego, na którego są listy gończe. Zauważył, że Morgan jednak chce coś opowiadać o swoim życiu. Znowu się zaciągnął skręcikiem i podał Upadłemu.
- Straciłeś głowę dla kobiety... - nie omieszkał się skomentować. - Ciekawe ilu tak zrobiło. - zamyślił się na chwilę. - Szkoda, Morgan. Gdyby nie ona, możliwe, że teraz wspólnie popijalibyśmy browara w karczmie w Podziemiach... - westchnął ciężko. Był naprawdę wspaniałą osobą. Ciekawe, co by było, gdyby ten nie dał sobie głowy uciąć dla tej kobiety. Zastanawiał się, czy potrafiłby się tak poświęcić dla miłości. Cóż, zaczynała go łapać teraz refleksja na temat żucia i całego zła na świecie.
- Chciałbym, żeby była możliwość nawrócenia... Was. A przynajmniej ty, Morgan, zasługujesz na to.- powiedział i przeniósł na niego swój poważny wzrok.

Pogawędził sobie z Bogdanem i sobie poszedł.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 6:30 pm

Wyszedł z domu i wziął ze sobą butelkę jakiegoś trunku. Mimo, że zapadał powoli zmrok i tak szedł. Właściwie teraz zależało mu na jego życiu jeszcze mniej niż zwykle. Nie myślał o samobójstwie, ale nie czułby się bardziej skrzywdzony, gdyby teraz ktoś próbował go zabić. Popijał po drodze swój magiczny napój, a jego nogi z każdą chwilą robiły się coraz bardziej mięciutkie. I tak podziw, że zaprowadziły go aż w góry. Teraz schodził sobie po stromej ścieżce. Chodzenie tędy wieczorem, pod wpływem alkoholu i jeszcze zimą nie było doskonałym pomysłem. Nim się obejrzał, jego sflaczała noga poślizgnęła się, on zaliczył fikołka i sturlał się kilka metrów niżej obijając się o kamienie i ewentualne drzewa. Zatrzymał się przy jakimś pniu i stęknął żałośnie. Trochę się obtłukł. Nie zamierzał jednak się ruszać z miejsca, w którym leżał. Śnieg był zimny, fakt. Jednak teraz niewiele go obchodziło. Kręciło mu się w głowie i wszystko go bolało po turlaniu się, więc wolał sobie poleżeć i poużalać się nad sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 6:42 pm

W człowieczej postaci spacery były zupełnie inne. Czuła każdy kamyk pod stopami a śnieg wydawał sie taki miękki. Zachichotała cicho i dla zabawy,od tak rzuciła się w zaspę. Często musiała bawić się sama,nawet powoli sie do tego przyzwyczaiła. Wystawiła głowę ze śniegu o otrzepała uszka. Jakiś hałas przerwał jej zabawę. Wyszła ze sniegu zaciekawiona kim był ten nieszczęśnik który miał tak nieprzyjemną wywrotkę. Już z oddali widziała znajoma postać. Szła jednak dalej. Ten mężczyzna albo ją prześladował,albo miała wyjątkowego farta..lub nieszczęście,jak kto woli.
Przystanęła obok niego u usiadła tuz nad jego głową,podniosła jego tors tak,żeby on plecami opierał się o jej klatkę piersiową.
- Za każdym razem jak Cie widzę,wyglądasz coraz gorzej,Seth - objęła go i owinęła Kapłana swoim puszystym ogonem.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 6:50 pm

Co chwilę przymykał oczy i miał helikoptery. Były bardzo irytujące. Zmarszczył brwi i zaczął walczyć z opadającymi powiekami, by nie mieć tych durnych kręciołków w głowie. Ujrzał jakąś postać, która zmierza w jego stronę. Nie widział zbyt dobrze, alkohol mu to utrudniał. Jedynie fakt, że ciało tej osoby jest nagie pozwoliło mu skojarzyć fakty i zorientować się kim jest ta osoba. Nie czuł się nawet na siłach by jakoś zareagować, gdy ta go unosiła i opierała o siebie. Nie za bardzo chciał, by to robiła. Nadal był wkurwiony, był też jednak już wyczerpany. Najchętniej wstałby i jednak kogoś by zniszczył. Alkohol sprawiał, że wszystko inne odmawiało posłuszeństwa jego myślom. Przetarł twarz dłonią, a usta wykrzywiły się w grymas.
- Gdyby jeszcze miało to cię martwić.- mruknął z niezadowoleniem.- Kiyo, dla własnego dobra lepiej się tak do mnie nie zbliżaj. Najlepiej jeśli sobie pójdziesz.- powiedział marudnym tonem, ostrzegając ją przed samym sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 6:59 pm

Nadymała policzki i trzepneła go ogonem kilka razy po twarzy. Było z nim xle,wyglądał fatalnie,na pewno musiało coś sie stać.
- Dla własnego bezpieczeństwa niczego nie próbuj..bo jestem blisko Twojego karku i moge Cie ugryźć - nie żartowała,jeżeli Seth zrobiłby znowu jej krzywde,tym razem inaczej sprawa by sie potoczyła. O ironio,właśnie przytula mężczyzne który ją okaleczył fizycznie jak i psychicznie. Do głowy przyszła jej kolejna myśl,że znowu widzi Setha a nie Lucjana. Zacisneła piąstki na ubraniu Upadłego.
Popatrzyła na wyraz twarzy bruneta,był jej znajomy. Mimowolnie skuliła uszka i przylgnęła do niego bardziej.
- ktoś bliski cię skrzywdził..prawda? - musiała w końcu pogodzić sie z prawdą,jej "przyjaciel" ją odrzucił,nie chciał jej znać. Seth wyglądał identycznie jak ona wtedy,kiedy była załamana,kiedy wszystko było takie obojętne...
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 7:11 pm

Kręcił głową, gdy futrzasty ogon go policzkował. Sierść niby miękka, ale nie było to przyjemne, bo właziła mu do nosa i buzi. Nawet kichnął przez to, po czym westchnął zniechęcony do czegokolwiek. Na jej słowa zaśmiał się smutno, albo raczej ironicznie. W końcu nie było mu wesoło, ale jednak od tego typu reakcji obejść się nie mogło.
- Łał, to brzmi prawie jak groźba.- zakpił sobie nieco, ale nawet nie poruszył się. Nie popatrzył w jej stronę ani nic. Leżał w bezruchu i w między czasie analizował, które części mógł mieć najbardziej potłuczone po turlaniu się na kamieniach.- Musisz to poćwiczyć. Brzmiało to raczej jak sprośne droczenie się.- odparł i odchylił lekko głowę do tyłu, opierając ją o ciało dziewczyny.
Dziewczyna przytuliła go jeszcze bardziej i zadała mu pytanie. Chyba nie bardzo chciał na nie odpowiadać. Przełknął głośno ślinę i zaczął zsuwać z siebie jej dłonie i ogon. Przez moment siłował się, by unieść się do siadu. Zrobił to ociężale i stęknął zmęczony.
- Lepiej się odsuń. Jestem tak wkurwiony i nabuzowany, że mam ochotę roztrzaskać czaszkę pierwszej spotkanej osoby. Oznacza to, że tym kimś możesz być ty.- powiedział dość surowym tonem. Złapał się jedną ręką za obolałą głowę i nadal na nią nie patrzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 7:22 pm

No dobra,nie wyglądała groźnie,wręcz jak zdenerwowana kaczuszka,czy coś. Może nawet to i plus,bo wtedy nikt nie posądziłby jej o takie a nie inne czyny. Zignorowała jego podśmiech.ujki. Drugiego zdania mężczyzny nie bardzo rozumiała i tylko przekręciła lekko głowę w bok.
Odsunął się od niej,wręcz odtrącił. Zacisnęła mocno zęby,tak bardzo brakowało jej bliskości a jedyną opcją był tylko on. Nawet teraz,kiedy by ją zapytał czy go nienawidzi,odpowiedź jest ciągle jedna i niezmienna.
Lubiła go,potrafił być inny,ale nie chciał a może nie umiał?
Usłyszała ostrzeżenie z jego strony i zgarbiła sie dość mocno. Zmarszczyła czoło.
- To zrób to raz a dobrze i będzie problem z głowy - mruknęła owijając sie ogonem który głaskała. Chciałaby wiedzieć,dlaczego jest zły,nie zadała jednak pytania,wiedziała że nie otrzyma odpowiedzi. Siedziała,patrząc w śnieg.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 7:37 pm

Pokręcił głową, widząc jak ta przekrzywia swoją. Niezrozumiała jego słów i wyraźnie było to widać. Na prawdę wie mało o tym świecie. Przez to, gdy czasami próbuje rzucić aluzją lub jakoś zaironizować najzwyczajniej to nie wychodzi, bo ona nie nadąża za tym.
Dla Setha czyjaś bliskość była trudna do zniesienia po tym co się działo. Dlaczego wtedy myślał, że poczuje się lepiej? Spełni jedno ze swoich młodzieńczych pragnień, a potem pogodzi się ze swoim losem...Przez to jeszcze bardziej dotarło do niego to co stracił. Gdy opuścił na stałe podziemia łatwiej było mu porzucić myśl o Jonatanie. Na tyle łatwiej, by niemal zapomnieć o istnieniu takiej osoby w swojej przeszłości. Gdyby nie przypomniał o sobie byłoby znacznie lepiej.
Gdy znów usłyszał jej łagodny głosik spojrzał już na nią. Sam nie wiedział, czy dobrze rozumie jej słowa. Może znów udziela się jej niedomyślność i nie zamierzała rzucić aluzją. Pchnął ją tak, by poleciała plecami na śnieg. Uklęknął nad nią, a ręce ułożył na jej ramionach, by ją przyprzeć do ziemi. W jego oczach było widać wyraźną frustrację, której czy tego chciał czy nie towarzyszył żal.
- Aż tak nisko cenisz swoje życie?- spytał oschle, patrząc uparcie w jej oczy.- Dlaczego najzwyczajniej mnie nie znienawidzisz? To nie takie trudne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 7:48 pm

Poczuła jak Upadły pchnął ją,stęknęła cicho kiedy tylko impetem została przytwierdzona do ziemi. Nie bała się,bardziej była w szoku z nagłej zmiany sytuacji. Wbiła swoje błękitne oczy w jego miodowe tęczówki. Patrzyła na niego twardo,na jej twarzy malował się dość nie ładny grymas,trochę zmieszany z uśmiechem.
- Czy to aż tak widać?! - warknęła na niego tym razem pokazując kiełki - błąkam sie nie wiem ile,doskwiera mi coś takiego jak samotność. Kiedy już myślałam,że jest dobrze to..- urwała i uspokoiła się,odwróciła buzie w bok. - ...to po prostu było kłamstwo,kolejne...- powiedziała ledwo słyszalnie. - Co Ci ti da,jak powiem,że cię nienawidzę? - popatrzyła kątem oka,wyraz jej twarzy zobojętniał.
- będzie ci lepiej? no dobra - odwróciła twarz w jego stronę i podniosła lekko głowę w górę - nie-na-wi-dz-ę cię,pasuje? - przewróciła oczami i znowu jej czupryna wyladowała w śniegu. Cóż,powiedziec powiedziała. ale nie czuła czegoś takiego jak nienawiść.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:04 pm

Zaczął szybciej oddychać, bo jednak alkohol nie zmniejszył siły działa emocji. Na moment leżał zmulony, bo się najzwyczajniej poturbował. Rozmowa z kimkolwiek go jedynie pobudzała, bardziej denerwowała. Jego oczy niemal się iskrzyły. W gardle czuł dziwne ściskanie.
- Czy żyłaś kiedykolwiek wśród ludzi?- spytał i nadal na nią patrzył. Nie szarpał nią, ani nie przyciskał coraz mocniej. Przez moment chciał szybko postąpić według tego, co sama mu zaleciła. Jednak zamiast tego ciągnął rozmowę.
- Co mi to da?- powtórzył po niej. Zacisnął na moment szczękę i lustrował jej twarz.- Utwierdzi w świadomości, że na to zasługuję.- powiedział cicho i z pogardą w głosie. Wolał być chyba nienawidzony niż widzieć to jak niektórzy usilnie próbują go tolerować, mimo że zachowuje się tak jak ma w zwyczaju. Gdy w końcu wysylabowała słowa, na które czekał złapał ją za szyję. Powoli zaczął ją zaciskać. W momencie, gdy już mógł powoli zacząć ją dusić westchnął ciężko i zachwiał się w bok, padając plackiem na śnieg.
- Nie jest mi lepiej.- wymamrotał i patrzył na korony drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:14 pm

Jego pytanie chyba było retoryczne,doskonale wiedział ,że nie żyła wśród ludzi. Przecież sama powiedziała,że doskwiera jej samotność.
- Powiedziałam,że nie mam powodu cie nienawidzić - westchnęła ciężko. Nagle poczuła uścisk na swojej szyi,mimowolnie złapała Kapłana za rece i wstrzymała powietrze. Na szczęście ten obrócił sie i położył plecami na ziemi i patrzył w niebo,powędrowała wzrokiem na miejsce gdzie on patrzył.
Przymknęła lekko oczy i podniosła sie do pozycji siedzącej.
- Czemu mi nie powiesz co Ci jest? - odezwała się w końcu spokojnym głosem.
Przybliżyła sie do niego i położyła głowę na jego torsie,ziewnęła głośno i znowu patrzyła w niebo. Poczuła mocną gulę w gardle,taka cholerna tęsknota. Zmarszczyła brwi i znowu usiadła,tyłem do upadłego,ale nie odrywała wzroku od koron drzew.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:29 pm

Dla niego było to niepojęte. Poczucie samotności wynika z tęsknoty za towarzystwem kogokolwiek. Skąd wiedziała czym jest samotność, skoro nigdy nie żyła wśród ludzi. Za czym tak jej tęskno, jeśli nie doznała czegoś takiego jak życie w społeczeństwie.
- Właśnie, że masz. Niekiedy mam wrażenie jakbyś sama domagała się o więcej.- odpowiedział na jej słowa.- Taki jestem, rozumiesz? Muszę krzywdzić, muszę być nienawidzony, bym sam był zdolny to czuć.- mówił z pewnym wyrzutem. Niby mówił do niej, ale przy okazji próbował swoje myśli poukładać w głowie i robił to na głos. Chciał by inni nienawidzili go tak samo jak on sam. Wiedział, że nie da się tolerować kogoś takiego jak on i zamiast coś z tym zrobić usilnie to wszystkim udowadniał. Tak było zawsze. Chyba nigdy nie doznał cudzej sympatii. Poniekąd nauczył się tak żyć, ale ostatnie wydarzenia wzbudzają w nim wszystko co nim targa.
- Dasz mi dobry powód, bym ci wszystko z siebie wyrzucił?- zapytał i przekręcił głowę w bok, a śnieg zaczął chłodzić jego policzek. Zadrżał z zimna i patrzył w ciemne oblicze lasu.- Taka wiedza ci niczego dobrego nie przyniesie.- mruknął i zamknął oczy, helikoptery były słabsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:47 pm

Zamkneła oczy i wsłuchiwała sie spokojnie w jego głos. Nie odwracała się do niego przodem - Ja pomoge tobie a Ty mi..chyba sprawiedliwy układ -Otworzyła oczy i odpowiedziała patrząc w górę,jakies ptaki wylatywały zza gałęzi.
- Będzie Ci lżej,poznam Cie..- wzięła do ręki trochę śniegu i bawiła się nim. Dawno nie była taka przygaszona jak teraz,głupie uczucie..takiej beznadziei.
Nie wiedziała,jak miała go poprosić o coś takiego,w sumie był Upadłym. Robił gorsze rzeczy. Wzieła głęboki wdech i uszy miała podkulone. - Po prostu wyrzuć to z siebie...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   

Powrót do góry Go down
 
Stroma ścieżka
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Julius Nott
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: