Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stroma ścieżka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Seth
Admin


Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:04 pm

Zaczął szybciej oddychać, bo jednak alkohol nie zmniejszył siły działa emocji. Na moment leżał zmulony, bo się najzwyczajniej poturbował. Rozmowa z kimkolwiek go jedynie pobudzała, bardziej denerwowała. Jego oczy niemal się iskrzyły. W gardle czuł dziwne ściskanie.
- Czy żyłaś kiedykolwiek wśród ludzi?- spytał i nadal na nią patrzył. Nie szarpał nią, ani nie przyciskał coraz mocniej. Przez moment chciał szybko postąpić według tego, co sama mu zaleciła. Jednak zamiast tego ciągnął rozmowę.
- Co mi to da?- powtórzył po niej. Zacisnął na moment szczękę i lustrował jej twarz.- Utwierdzi w świadomości, że na to zasługuję.- powiedział cicho i z pogardą w głosie. Wolał być chyba nienawidzony niż widzieć to jak niektórzy usilnie próbują go tolerować, mimo że zachowuje się tak jak ma w zwyczaju. Gdy w końcu wysylabowała słowa, na które czekał złapał ją za szyję. Powoli zaczął ją zaciskać. W momencie, gdy już mógł powoli zacząć ją dusić westchnął ciężko i zachwiał się w bok, padając plackiem na śnieg.
- Nie jest mi lepiej.- wymamrotał i patrzył na korony drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:14 pm

Jego pytanie chyba było retoryczne,doskonale wiedział ,że nie żyła wśród ludzi. Przecież sama powiedziała,że doskwiera jej samotność.
- Powiedziałam,że nie mam powodu cie nienawidzić - westchnęła ciężko. Nagle poczuła uścisk na swojej szyi,mimowolnie złapała Kapłana za rece i wstrzymała powietrze. Na szczęście ten obrócił sie i położył plecami na ziemi i patrzył w niebo,powędrowała wzrokiem na miejsce gdzie on patrzył.
Przymknęła lekko oczy i podniosła sie do pozycji siedzącej.
- Czemu mi nie powiesz co Ci jest? - odezwała się w końcu spokojnym głosem.
Przybliżyła sie do niego i położyła głowę na jego torsie,ziewnęła głośno i znowu patrzyła w niebo. Poczuła mocną gulę w gardle,taka cholerna tęsknota. Zmarszczyła brwi i znowu usiadła,tyłem do upadłego,ale nie odrywała wzroku od koron drzew.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin


Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:29 pm

Dla niego było to niepojęte. Poczucie samotności wynika z tęsknoty za towarzystwem kogokolwiek. Skąd wiedziała czym jest samotność, skoro nigdy nie żyła wśród ludzi. Za czym tak jej tęskno, jeśli nie doznała czegoś takiego jak życie w społeczeństwie.
- Właśnie, że masz. Niekiedy mam wrażenie jakbyś sama domagała się o więcej.- odpowiedział na jej słowa.- Taki jestem, rozumiesz? Muszę krzywdzić, muszę być nienawidzony, bym sam był zdolny to czuć.- mówił z pewnym wyrzutem. Niby mówił do niej, ale przy okazji próbował swoje myśli poukładać w głowie i robił to na głos. Chciał by inni nienawidzili go tak samo jak on sam. Wiedział, że nie da się tolerować kogoś takiego jak on i zamiast coś z tym zrobić usilnie to wszystkim udowadniał. Tak było zawsze. Chyba nigdy nie doznał cudzej sympatii. Poniekąd nauczył się tak żyć, ale ostatnie wydarzenia wzbudzają w nim wszystko co nim targa.
- Dasz mi dobry powód, bym ci wszystko z siebie wyrzucił?- zapytał i przekręcił głowę w bok, a śnieg zaczął chłodzić jego policzek. Zadrżał z zimna i patrzył w ciemne oblicze lasu.- Taka wiedza ci niczego dobrego nie przyniesie.- mruknął i zamknął oczy, helikoptery były słabsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 8:47 pm

Zamkneła oczy i wsłuchiwała sie spokojnie w jego głos. Nie odwracała się do niego przodem - Ja pomoge tobie a Ty mi..chyba sprawiedliwy układ -Otworzyła oczy i odpowiedziała patrząc w górę,jakies ptaki wylatywały zza gałęzi.
- Będzie Ci lżej,poznam Cie..- wzięła do ręki trochę śniegu i bawiła się nim. Dawno nie była taka przygaszona jak teraz,głupie uczucie..takiej beznadziei.
Nie wiedziała,jak miała go poprosić o coś takiego,w sumie był Upadłym. Robił gorsze rzeczy. Wzieła głęboki wdech i uszy miała podkulone. - Po prostu wyrzuć to z siebie...
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 9:11 pm

Wzajemna pomoc? Nie do końca to rozumiał? Na czym miało by to polegać, w jaki sposób mieliby sobie pomóc? Taka propozycja była dla niego dziwna. Nawet jeśli coś takiego mu się zdarzyło to było to bardziej wzajemne wykorzystanie i wspólne interesy, a nie..."pomaganie".
- Niby w czym miałbym ci pomóc? I w czym ty mnie?- zapytał, by rozwiać niejasności w swojej głowie. On nawet nie zwrócił uwagi na lecące ptaki. Pewnie zmieniały swoją skrytkę, bo noc się zbliżała już wielkimi krokami. Ciemność już niemal całkowicie zapadła.
- Eh...Bardziej żałosny być nie mogę, więc niech ci będzie.- westchnął z pewną niechęcią. Może jak opowie jej jedną historyjkę to przestanie dociekać do jego problemów psychologicznych. - Spory kawałek czasu temu w podziemiach mieszkał sobie chłopiec- jedynak. Matka była przewrażliwiona, a ojciec zbyt dumny i wymagający.- zaczął krótkim wstępem swoją historię.- Nigdy nie był zadowolony z swojego syna. Choćby najdrobniejsze przewinienie, oznaka słabości czy posłuszeństwa była brutalnie karana. Całe nerwy chłopak wynosił poza dom. Był też ktoś inny...ktoś, kogo chłopiec obserwował...było to jak coś nowego, czego nigdy dotąd jego serce nie odczuło. Surowemu ojcu chyba nie uszedł ten fakt. Był wściekły...niemal każdego dnia zadawał choć jeden cios w ciało chłopca...- przerwał na moment, bo poczuł jak znów coś go ściska w gardle. Przygryzł sobie wewnętrzną stronę policzka i wziął głęboki wdech.- Nienawidziłem go za ten całkowity brak zrozumienia. Chciałem też nienawidzić osoby, wokół której moja uwaga się skupiała. Obwiniałem go w myślach za jego istnienie, bo przez niego to wszystko się działo. Próbowałem go znienawidzić. Już od dawna toczyłem mnóstwo bójek, ojciec nauczył mnie agresji. Jednak z nim biłem się najczęściej, sądziłem że to pomoże odgonić myśli o nim jako o kimś...atrakcyjnym. Potem podrosłem, a nic wokół mnie się nie zmieniło. Poza jednym, agresywny stałem się także w domu. Pewnego dnia wdałem się w awanturę z matką. Bała się mnie, była roztrzęsiona. Czuła się na tyle bezsilna, że pochwyciła nóż. To mnie jeszcze bardziej podburzyło, popchałem ją...nie chciałem tak mocno, ale uderzyła się bardzo mocno w głowę. Ja zabiłem ją. Własną matkę. Bałem się, znienawidziłem samego siebie...chciałem uciec przed ojcem. Powierzchnia była jedynym miejscem dla mnie.- mówił coraz smutniejszym tonem. Z jego oka wypłynęła jedna łza, stoczyła się po policzku i skapnęła na śnieg.- Zdołałem zapomnieć o osobie, do której żywiłem jakieś uczucia. Okazało się niedawno, że poznałem ją na nowo, bo również stała się Upadłym. Przypomniałem sobie wszystko...bolało, wiesz? On jednak ma kogoś innego...ważnego dla siebie, ale ponoć ten ktoś zaginął. Mój...znajomy leżał pijany w śniegu, jak ja teraz. Podniosłem go i zaprowadziłem do siebie. Mimo dalszych chęci nienawidzenia go, frustracji wywołanej jego widokiem nie mogłem go ot tak zostawić. Już kiedyś go uratowałem. Był smutny...załamany. "Pociesz mnie"- tak mi powiedział. Niedługo po tym otwarłem się przed nim i nie minęła chwila i zaczęliśmy się pieprzyć. Wiec co to znaczy? Jest to coś co zwierzęta nazywają "rozmnażaniem się", choć u nas to było niepotrzebne i robiliśmy to ze względu na nasze seksualne żądze. Wiedziałem, że jestem tylko zamiennikiem...myślałem, że jeśli skorzystam z ten jednej okazji będzie mi lepiej. Ale KURWA nie jest mi lepiej! Czuję się CH.UJOWO!- dokończył historię znów wzburzony i kolejna dawka łez zalała jego policzki. Uniósł się do siadu i przetarł swoje oczy.- Teraz możesz mnie zabić.- powiedział beznamiętnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 9:32 pm

Cały czas siedziała plecami do Upadłego,nie miała powodu by na niego patrzeć. Żałosny? On? Rosły mężczyzna,który potrafił bronić siebie i innych? Zgarbiła się,może to z nerw ale zaczęła wyrywać pojedyncze włoski z ogona.
Było juz ciemno,ale Kiyo widziała w takim mroku niemal wszystko. Słuchała go dalej,za każdym razem oczy otwierały się coraz szerzej. Kiedy usłyszała moment,że zabił swoja matkę zakryła usta dłonią. Wiedziała,jak duży wpływ ma wychowywanie,sama była pod wpływem swojego ojca,może przez jego troskę ale właśnie przez tę nadopiekuńczość cierpiała. Nie wiedziała połowy,ba,większości rzeczy które powinna poznać. Miała być tylko niemyślącym zwierzęciem. Odwróciła się w stronę Setha. Widziała ten ból,nie tylko z utraty matki,ale też kogoś bliskiego.
Ten widok chwycił ją za serce,przyblizyła sie do niego będąc na czworaka,widziała pierwszy raz u niego łzy. Na dodatek takie szczere. Cały paradoks polegał na tym,że ona chciała zobaczyć jak to jest być wśród ludzi,ale dla niej było to wręcz nie osiągalne. A on chciał od tego uciec co również nie było możliwe. Kolejne łzy poleciały na jego policzku,przytuliła go. Taki odruch,żeby pocieszyć,wiedziała że jemu to nic nie da. Kołysała nim,starała sie odgonić ten caly ból od niego. Zagryzła wargę,nie powiedziała mu jak on miał jej pomóc. Pewnie nie będzie chciał...była blisko niego trzymała tego mężczyznę.
Nawet nie miała co mu powiedzieć,po prostu milczała,nie miała zamiaru wytykać mu czegokolwiek,prawdopodobnie nawet nie miała czego. Błądziła wzrokiem po ciele Setha,przymrużyła lekko oczy i chwyciła delikatnie za jeden jego sztylecików. Odsunęła się od niego,nie,nie miała zamiaru zabijać go. Mogłaby,tylko we własnej obronie,albo kogoś jej bliskiego. Wstała i odeszła od niego parę kroków,rzuciła mu pod nogi niedawno skradzioną broń i rozłozyła ręce na boki.
- Możesz mi pomóc,wiesz jak - wyraz jej twarzy nabrał obojętności. Patrzyła na mężczyznę dość chłodno - jeżeli mi nie pomożesz,sama w końcu to zrobię,ale przy pomocy kogoś jest łatwiej - rzuciła jak gdyby nigdy nic. Patrzyła na niego wyczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 10:05 pm

Gdy opowiadał swoją historię był tak pogrążony we wspomnieniach u smutku, że w pewnym momencie czuł jakby mówił to do samego siebie. W czasie opowiadania ani razu nie spojrzał na wilczycę. Jego wzrok był utkwiony w jednym punkcie. Właściwie to nawet go nie obchodziło, co sądzi o nim po tym jak poznała jego historię. Po tym jak się dowiedziała o tym, że ojciec się nad nim znęcał, że zabił własną matkę i przeżywa niezwykle nieszczęśliwą miłość. Sam nie miał dla czego żyć, więc jakiekolwiek myślenie o cudzej opinii było dla niego bezsensowne.
Przytuliła go na co wzdrygnął. Nie wiedział jak miał się z tym gestem czuć. Na prawdę powinna go nienawidzić i unikać szerokim łukiem. Jak można okazywać empatię wobec kogoś takiego jak on. Nie zasługiwał na to. W pierwszej reakcji chciał ją znów odepchnąć od siebie i wydrzeć się na nią. Zamiast tego wtulił się w nią, czego nie robił nigdy wcześniej, poza tym krótkim momentem, gdy przytulił się do Jonathana. Jebane wspomnienia.
- Jesteś okrutna...- powiedział nieco drżącym głosem.- Próbujesz wywołać u mnie wrażenie, że mógłbym kiedykolwiek zasłużyć na czyjeś współczucie.- dokończył swoją myśl. Potem dziewczyna odsunęła się od niego, zabierając jeden z jego sztyletów. W pierwszej sekundzie uznał, że spełni jego prośbę i zabije go tu na miejscu. Kącik ust uniósł się lekko ku górze, tworząc smutny uśmiech, jakby był gotowy już na cios. Dziewczyna jednak zrobiła coś innego, na co mina jego zrzedła. Wstał i zachwiał się. Podniósł broń i odłożył na swoje miejsce. Chwiejnym krokiem podszedł do jasnowłosej.
- Nie poznałaś prawdziwego życia, a mimo to tego chcesz?- spytał, patrząc na jej twarz z góry.- Więc jednak masz mnie za bydlaka, skoro sądzisz, że z łatwością potrafię ci w taki sposób "pomóc".- powiedział i pokręcił głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Pon Lut 16, 2015 10:17 pm

Patrzyła na to co robi,przewidziała też i taka opcję - odmowę. Posłała mu lekki uśmiech ale unikała wzroku Upadłego. - To nie tak...- wzięła głęboki wdech - chciałam,żebyś mnie nauczył i nauczyłeś,,nie Ty jeden - zawiesiła głowę beznadziejnie. Nie uważała go ani trochę za "bydlaka",jak to on tak określił. Wręcz przeciwnie,teraz wiedziała,dlaczego taki jest,wszelkie jego zachowania zostały usprawiedliwione. Ona po prostu..nie wiedziała co ma ze sobą zrobić,nie wiedziała. Łzy same napłynęły jej do oczu,zrobiła krok w stronę Setha,wtuliła się w niego i ryknęła gorzkim płaczem.
Nigdy tak nie płakała,nawet po śmierci ojca,chyba wszystko się zgromadziło. Osunęła się na ziemię,puszczając tym sposobem Upadłego i padła na kolana zakrywając twarz w dłoniach. Każdy ma takie chwile,że najchętniej rzuciłby wszystko,dosłownie wszystko.
- Nie jesteś zły! I mało tego...- odezwała sie dławiąc sie łzami - zmieniam zdanie..nie jesteś teraz zimnym,nieczułym Upadłym! - popatrzyła mu w oczy chociaż ledwo co widziała - Jesteś po prostu człowiekiem którego spotkało wiele złych rzeczy! To nie twoja wina co z tobą zrobili! - znowu zakryła twarz w dłoniach.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 17, 2015 6:57 pm

Nie sądził, że kiedykolwiek będzie z kimś tak rozmawiał, a tym bardziej, że akurat Kiyo. Próbował u niej wywołać nienawiść do swojej osoby, a ona i tak śmiała twierdzić, że nie czuje tego do niego. Dlaczego? Krzywdził ją niemal przy każdym ich zderzeniu. Poniżał, stosował przemoc i znęcał się.
- I tak wiesz jeszcze bardzo mało.- mruknął, bo jedynie to miał do powiedzenia po jej stwierdzeniu. Mogłaby się nauczyć jeszcze wielu rzeczy. Nauczono ją jedynie tego, co jest najgorsze w świecie ludzi. Nie poznała jednak tego, co jest w nim pozytywnego, sprawiającego radość.- Poznałaś jedynie tą okrutną stronę...Nie chcesz nauczyć się tego, co jest dobre?- odparł. Sam nie wierzył, że teraz jest...miły? Właściwie stracił jakąkolwiek motywację do życia, w większości chyba sam się do tego przyczynił. Teraz nie czuł się na siłach by dogryzać. Zrobiło mu się nawet szkoda dziewczyny, bo nigdy nie zaznała szczęścia wśród ludzi. On jeszcze bardziej ją odstraszył.
- Jesteś pewna, że tego chcesz?- zapytał i spojrzał jej w oczy, próbując się doszukać w nich czegokolwiek.
Dziewczyna nagle się zapłakała i opadła na ziemię. Przekręcił lekko głową i spojrzał na nią ze współczuciem. Nie od wiary...on stał się kimś innym. Wylanie wszystkiego z siebie, utrata jakiejkolwiek motywacji do czegokolwiek sprawiły, że nie chce mu się odgrywać dupka. Frustrację jakoś wylał, obijanie się podczas turlania po ścieżce chyba go wystarczająco zmęczyło. Seth podszedł bliżej i kucnął przed nią. Uniósł jej podbródek, by patrzyła na niego i zsunął dłonie z jej twarzy. Otarł jej policzki z łez.
- Sam zapracowałem sobie na taki los. Ty to co innego.- powiedział i zmusił się na delikatny uśmiech, choć przez jego oczy nadal przemawiał smutek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 17, 2015 7:25 pm

Nie jej wina,że niczego nie wiedziała,nie nauczono jej po prostu tego. Ojciec chciał ją chronić przed złem,jako zwierze tak szybko by jej nie skrzywdzono,nawet jak była tak rzadkim "okazem". Nie mogła uspokoić szlochu,słowa Setha bardziej ją dobijały. Upadły uniósł jej głowę a ta tylko odwróciła wzrok by tylko uniknąć jego spojrzenia.
- ch-chciałabym..- zaczęła,miała ochrypły głos i ledwo powstrzymywała kolejną dawkę łez - ostatnim razem..nie nauczyłeś mnie dobrych rzeczy - wzięła głęboki wdech kiedy dotknął jej policzka. Nigdy nie był wobec niej tak delikatny. Położyła dłoń na jego dłoni,była zimna. Ona na szczęście,mimo mrozu,była ciepła. Przymknęła delikatnie powieki całkowicie się uspokajając. Zawahała się,ale znowu objęła mężczyznę żeby go ogrzać.
Potrzebowała go,może on jej nie ale Kiyo teraz na prawdę potrzebowała jakiegoś wsparcia można by rzec,że jakiegoś "przewodnika". Nauczyłby ją pewnych rzeczy,a może on by chciał kiedyś poznać świat jej oczami. Jeśli by tego sobie zażyczył. Położyła głowę na zgięciu jego szyi,oddech powoli się unormował.
- Dziękuję,Seth..-owinęła ogon wokół pasa Kapłana,jakby bała sie,że zaraz ten jego dobry humor zniknie i ją zostawi. Słuchała kolejnych jego słów,przecież to nie jego wina,że miał takiego ojca,był wychowany przez przemoc i później sam był agresywny.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 17, 2015 7:44 pm

Nie można winić kogoś za niewiedzę. Ludzie wiele nauk biorą z życia. Ona żyje poza cywilizacją, więc jedyne czego się nauczyła to funkcjonowania jako wilk. Grunt, że mówić potrafi. Życie w pojedynkę i tak było dla niej niebezpieczeństwem. W końcu była tak wyjątkowa, że każdy by chciał skorzystać z takiej okazji w różnoraki sposób. Seth sam chciał coś jej wyrządzić i wykorzystać zanim w ogóle lepiej ją poznał. Właściwie to poniekąd się do niej przywiązał. No ocipiał normalnie.
- Mogę cię nauczyć.- powiedział cicho, bo sam nie wierzył, że jest skłonny coś takiego zrobić. Nawet nie skłonny, ale chętny, to dopiero niespodzianka.- Pozwól mi...pozwól mi pokazać ci te lepsze strony, a dopiero wtedy zdecydujesz, czy faktycznie jest pożegnać się z życiem.- powiedział i niemal wymusił spojrzenie mu w oczy. Starał się mówić łagodnym głosem, choć i tak mu to nie wychodziło, zwłaszcza że jego głos drżał, z resztą jak on sam. Teraz nie zamierzał się nawet odsuwać, gdy go przytulała. Była taka ciepła, a jemu było tak zimno. Właściwie to sam ją objął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 17, 2015 7:52 pm

Poczuła jak Kapłan odwzajemnił uścisk,uśmiech,nikły i delikatny,sam zagościł na jej drobnej twarzyczce. Czuła,że drżał nawet jego głos. Kiedy nakierował jej twarz bardziej w jego stronę,tym razem popatrzyła mu w oczy.
- Seth..wracaj do domu bo zamarzniesz - powiedziała mu cicho do ucha. Wodziła wzrokiem po jego twarzy i delikatnie odgarnęła jakiś niesforny kosmyk jego włosów za ucho. Mogłaby iść z nim,dać mu kolejną szansę. Kiedy mężczyzna znów się odezwał oczy aż zaświeciły jej z radości.
Tak bardzo chciała..żeby został taki już zawsze,tylko żeby był bardziej wesoły,częściej się uśmiechał. Nie traktowała go jako zastępstwo za Lucjana,bolało ale pogodziła się z faktem,że już nigdy do niej nie wróci.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 17, 2015 8:04 pm

Uśmiech znacznie lepiej prezentował się na jej twarzy niż rozpacz. Ironia...wcześniej chciał widzieć na niej tylko cierpienie i nienawiść. W tak krytycznym stanie psychicznym wolał już uśmiech. Jej płacz tylko rozklejał go coraz bardziej. Jeszcze trochę, a stanie się ciepłą kluchą.
- Wrócę, ale pozwól mi ten ostatni raz coś ci pokazać. Pójdziesz ze mną?- zapytał i miał wręcz proszący wzrok.- Ostatni raz...potem przysięgam. Daję słowo, że spełnię dowolną twoją prośbę, dam ci spokój na zawsze.- dodał i czekał jej odpowiedzi. Chciał jej pokazać pozytywy, by odwieść ją od myśli samobójczej. Widział wtedy Lucjana, widział w nim te uczucia, którymi może ją darzyć. Takie ch.ujowego czucia się nie życzył nawet jemu. Poza tym chciał to zrobić dla siebie. Był gotowy na śmierć, ale zanim sam miałby się na nią zdecydować ostatnie chwile, chce spędzić...miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   Wto Lut 17, 2015 8:16 pm

Cóż,słowa Upadłego wręcz ją zszokowały. Przytuliła się policzkiem o jego policzek i delikatnie się ocierała,machała ogonkiem na boki z zadowolenia.
- Pójdę..ale,chcę żeby i Tobie było dobrze - szepnęła i puściła go z uścisku. Odsunęła się trochę od niego i przypatrzyła mu się,był w kiepskim stanie fizycznym.
- Będziesz mi musiał wejsc na plecy...- zachichotała głośniej i zmieniła sie w formę zwierzęcia. Powoli podeszła do niego i trąciła noskiem dłoń mężczyzny. Cóż,pewnie powrót do jego domu zajeła by im owiele dłużej niż by chcieli. Kiyo zajmie to dużo krócek. Kiedy Upadły wspiał się na jej grzbiet dosc nieudolnie zaczęła truchtać. Na razie nie chciała pędzić jak szalona,niech się przyzwyczi,wyczuje rytm jej biegu by czasem nie spadł. Zanim jeszcze ruszyła do granicy,chciała wziąc jedą rzecz. Wykopała małe pudełko u podnóża góry i wzieła je w pysk. Następnie ruszyła w stronę domu Kapłana.

z/t oboje
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stroma ścieżka   

Powrót do góry Go down
 
Stroma ścieżka
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Julius Nott
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: