Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Siedlisko smoka

Go down 
AutorWiadomość
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Siedlisko smoka   Pią Gru 12, 2014 9:14 pm

Mnóstwo legend krąży, że smok, do którego należy ta ogromna jaskinia, posiadająca jeszcze w środku różne groty i korytarze nadal żyje. Niektórzy śmiałkowie się odważali to miejsce odwiedzić i z ich opowieści można wywnioskować, że nie zawsze można tą bestię tu spotkać. Według najpopularniejszej legendy odwiedza swoje siedlisko nie więcej niż dwa razy w miesiącu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 8:29 pm

Madilyn jak zwykle usiedzieć w swoim domu nie umiała. Odziała się w swój zielony płaszcz i wyszła z domu. Nie zamierzała jednak iść bardzo daleko. Postanowiła odwiedzić sąsiednie góry. Te, w które się udała nie należały do najprzyjemniejszych ze względu na ubogą roślinność. Madi zawsze chciała udać się na "Drogę bez końca". Ponoć trudno się stamtąd wydostać, a za to bardzo łatwo zgubić. Chciała się przekonać czy ze swoją pamięcią do dróg i dla niej będzie to problem. Już właściwie miała tam pójść, jednak pora roku, spora ilość śniegu ją do tego zniechęciła. Zamiast tego udała się do jaskini, w której ponoć mieszka smok. Babcia jej sporo opowiadała o tym miejscu. Ponoć to siedlisko nadal do niego należy, ale odwiedza je bardzo rzadko. O ile dobrze pamięta to dwa razy w miesiącu. Weszła do środka, rozglądając się po jej wnętrzu. Aiden cały czas jej towarzyszył. Wyczuwał zapach innego smoka, co upewniło ich dwójkę, że legenda ma w sobie ziarno prawdy. Miała nadzieję, że jednak teraz właściciel jaskini nie zrobi niezapowiedzianej wizyty. Aiden wszedł już do wnętrza jaskini, a Madilyn zaraz za nim. Gdy smok ułożył się pod ścianą groty, dziewczyna usiadła tuż przy nim, opierając się o niego plecami. Wzięła do ręki wisiorek z rubinem i zaczęła go sobie oglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 8:41 pm

Mężczyzna strasznie nudził się ostatnimi czasy. Nie pokazywał się prawie na terenach Upadłych, ponieważ nawet nie chciał się z tymi parszywymi istotami widywać. Wyszedł wczoraj w nocy i do tej pory szlajał się wszędzie, gdzie tylko mógł, byleby tam nie wracać. Niekoniecznie miał ochotę na towarzystwo innych ludzi.
Szczególnie nie dawała mu spokoju sprawa spotkania z chłopakiem z Podziemi, który nazywał się Yukio i wyglądał zdecydowanie zbyt znajomo. Brzmiał zbyt znajomo i wydawał się zbyt bliski Morganowi, jakby był częścią jego przeszłości. Ciekawiło go też, czy tego dzieciaka z listu gończego jego nowy znajomy ostrzegł, czy też nie. I czy Upadli już go złapali. Morgana brzydziło ich podejście do życia i byli jego zdaniem niesamowicie odrażający.
W końcu, sam nie do końca wiedział jak, ale dotarł do jaskini, o której słyszał prawdopodobnie jeszcze za młodu, ponieważ nie przypominał sobie, by Upadli w jego otoczeniu cokolwiek o niej mówili. Z wnętrza plątaniny korytarzy wydobywał się jakiś chłodny, nieprzyjemny powiew. Mężczyzna zadrżał lekko, jednak postanowił tam wejść. Ot, dla zabicia czasu.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 8:50 pm

Siedziała spokojnie, mając u swego boku przyjaciela. Pogrążona w myślach wpatrywała się w wisiorek, który dostała od Dunasa. Nadal była zdumiona jego osobą. Nigdy jeszcze nie otrzymała pomocy od Upadłego, dlatego jego osobowość była dla niej zadziwiająca. Właściwie to go polubiła, choć nadal miała pewne wątpliwości. Przypominała jego siostrę i możliwe, że tylko to motywuje go do tego, by utrzymać ją przy życiu.
Od zamyślenia oderwało ja warknięcie Aidena. Spojrzała wpierw zdziwiona na smoka, a następnie do jej uszu dobiegł odgłos stawianych kroków. Skierowała swój wzrok w tamtą stronę i wstała jak poparzona.
- Kim jesteś?- zapytała od razu niepewnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 9:01 pm

Okazało się, że w jaskini już ktoś był. A raczej dwóch ktosiów, jeśli liczyć smoka jako osobę. Uniósł brew, patrząc na gadzinę. Czy to on miał być tym smokiem, który co jakiś czas się tu pojawiał? Plotki i legendy często wyolbrzymiają... Ale żeby aż tak? Teraz skupił się na dziewczynie, która najwidoczniej nie była zachwycona na jego widok. To było dość dziwne, bo ludzie zwykle zachwycali się nim i mówili o tym, jak piękny był. Przeniósł wzrok z niej na smoka i z powrotem na nią. Smok, smok... Musiała pochodzić z osady Górskiego Wichru. Ucieszył się w duchu, że nie była Upadłą.
- Nie bój się. - rzucił, zanim się przedstawił. - Nazywam się Morgan.
Głos dość dziwnie niósł się po jaskini. Echo było dość irytującym zjawiskiem, szczególnie w miejscach, w których trzeba zachowywać ciszę.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 9:10 pm

Była spokojna o smoka. Wiedziała, że ma go pod kontrolą, ale kiedy będzie trzeba to wkroczy do akcji. Zanim Upadły się jeszcze odezwał, sama spojrzała na Aidena. Przejechała delikatnie dłonią po jego łapie, żeby go odrobinę uspokoić. Uwielbia tą więź, rzadko musi używać słów, by smok zrozumiał czego oczekuje. Choć mimo to i tak często z nim rozmawia sobie, a raczej mówi do niego po prostu. Nikt nie jest tak dobrym słuchaczem. Potem nieznajomy się odezwał, a jej błękitne tęczówki wróciły na jego twarz. Wzięła głęboki wdech i przetarła dłonią oczy.
- Nie czuję się dobrze w towarzystwie takich jak ty.- powiedziała niepewnie i znów usiadła. Albo to wszystko jest żartami albo faktycznie istnieją upadli posiadający jakieś sumienie. Choć i tak co do Morgana nie może mieć pewności. Jonathan również z początku wydawał się jej spokojny. Pozory mocno ją zmyliły.
- Jestem Madilyn.- również mu się przedstawiła. Nie potrafiła zidentyfikować jego profesji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 9:23 pm

Mężczyzna nie miał zamiaru jej krzywdzić ani nic z tych rzeczy. Przechylił głowę, obserwując dwójkę. Przyjaźń, jak słodko, niewinnie i uroczo... Zaraz, przyjaźń ze smokiem raczej nie mogła być niewinna. "Takich, jak ty", cóż. W zasadzie, nawet się nie zdziwił. Sam miał podobne uczucia co do Upadłych i większością po prostu gardził.
- Więc w takim razie mamy wiele wspólnego. - Powiedział szczerze, krzywiąc się z niesmakiem na wspomnienie "takich, jak on". Mierzył i ją i smoka wzrokiem, oceniając, czy w razie ich ataku dałby radę chociażby uciec. Jeśliby się postarał, prawdopodobnie tak. Ale miał nadzieję, że jednak nie będzie musiał ani walczyć, ani uciekać.
- Ładne imię. A twój, ekhem... towarzysz to?- spytał, wskazując ruchem głowy na smoka. Zmarszczył brwi i po chwili dodał jeszcze:
- Przesiadywanie w takich miejscach jest chyba... niezbyt bezpieczne dla samotnej damy i jej przyjaciela.- przechylił głowę na bok, uśmiechnął się lekko. "Patrz, jaki jestem niegroźny. Naprawdę nie chcę twojej krzywdy."
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 9:40 pm

Na jego słowa po prostu uniosła jedną brew. Wszystko stawało się dla niej coraz dziwniejsze, coraz trudniejsze do zrozumienia. Gardzi samym sobą w takim razie? Po co w takim razie przechodzić na ich stronę? Wiążą się z tym pewne konsekwencje, niektórym pasują, więc się z tym godzą. Ale ktoś taki jak Morgan wydaje się nadal pokłócony z samym sobą.
- Nie rozumiem...- mruknęła, patrząc nadal na swego rozmówcę.- Więc czemu zdecydowałeś się...upaść?- spytała niepewnie. Ostatnio chyba za bardzo interesują ją takie rzeczy. Upadli, którzy nie chcą jej zrobić krzywdy mogą mieć przechlapane przez jej ciekawość. Interesuje się wieloma rzeczami niemal jak małe dziecko.
- Dziękuję.- mruknęła nieśmiało.- To jest Aiden. Siadaj jeśli chcesz, nie zrobi ci nic póki mu nie pozwolę.- przedstawiła swojego przyjaciela i poklepała go po łapie. Ufała mu bezgranicznie Jest to dość zabawne. Smoki są kojarzone z niebezpiecznymi stworzeniami, a tymczasem sama jednego ma za swojego towarzysza.
- Dbanie o swoje bezpieczeństwo jest teraz nie lada wyczynem.- stwierdziła i sama pokusiła się na niewinny uśmiech.- Nikt nie może czuć się bezpiecznie, nawet ty.- dodała i wzruszyła ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Sob Sty 31, 2015 10:48 pm

W istocie, Morgana trudno było zrozumieć. Gardził całą rasą Upadłych, łącznie ze sobą i swoją głupotą. Do dziś przeklinał dzień, w którym zdecydował się przejść na tą mroczną stronę mieszkańców Sawiru. Westchnął ciężko, słysząc jej pytanie i usiadł pod kamienną ścianą. Zerknął na nią spojrzeniem z serii "na pewno chcesz wiedzieć?" i uśmiechnął się słabo. Stopniowo pamięć wracała mu od spotkania z Yukio, ale dalej nie był w stanie powiązać go ze swoją przeszłością.
- Nie do końca moja decyzja, Maddie. - zaczął, wbijając wzrok w przeciwległą ścianę korytarza. - Pamiętam brązowe oczy, tak smutne.. i błękitne niebo. Zmieniły się w ciemność i noc. Była piękna.
Zrobił pauzę, jakby zbierając myśli w jedno.
- Złapali Ją, zaginął po Niej wszelki ślad. Zobaczyłem Ją kilka tygodni po schwytaniu i wciąż była równie piękna. Przywoływała mnie do siebie, kusiła przez długi czas. - pokręcił głową, uśmiechał się smutno. Spojrzenie czerwonych oczu było zamyślone, wspomnienia, które do niego wracały, były już zdecydowanie mniej zamglone i bardziej jasne.
- Gdy rodzina się dowiedziała, że się z Nią widuję, kazali mi przestać. Nie przestałem. W końcu zgodziłem się przejść na ich stronę, byleby być z Nią. Przyjąłem też Jej profesję. Pożeracz Uczuć. - wyrzucił z siebie te dwa słowa z niesamowitą dozą jadu i pogardy, zarówno w stosunku do siebie, jak i owej "niej", czy też samego rodzaju Upadłych.
- Oddałem Jej serce i sprzedałem duszę. Oddałem wszystko, byleby być z Nią. A Ona całkowicie się zmieniła. I Jej uczucia też. Przez jakiś czas opiekowała się mną, ale szybko się znudziła. Od tamtej pory żyję na własną rękę, a Ją najchętniej bym zabił. - gdy skończył, znów skierował wzrok na dziewczynę. Zdziwiło go to, że w ogóle obchodziły ją losy byle Upadłego, którego spotyka po raz pierwszy i ledwo co poznała jego imię. Pewnie i tak puści to spotkanie w zapomnienie całkiem niedługo, no ale skoro chciała, to niech ma odpowiedź. Sam Morgan podczas opowiadania o swoich niedawno odkrytych wspomnieniach jakby odkrywał je bardziej. Stawały się jaśniejsze, gdy dzielił się nimi z dziewczyną i smokiem.
- Bardzo dobrze wiem, jakim idiotą byłem. Nawet nie wiesz, jak chciałbym to wszystko odwrócić. - Westchnął ze smutkiem. No, ale za długo tak nie można, nawet, gdy jest się Morganem. Postanowił w końcu zmienić temat.
- A ty... jesteś Górskim Wichrem, czyż nie? - spytał, patrząc na smoka. Oczywiście to tej profesji były przypisane te stworzenia, ale... nie musiał to być smok, a jakiś inny gad, którego Morgan mógł nie rozpoznawać. Ale mniejsza już o to.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Nie Lut 01, 2015 5:40 pm

Madilyn jest tak ciekawską osobą, że serio chciała to wiedzieć. Gdyby miała talent pisarski to pewnie stworzyłaby książkę. Opisałaby w niej każdą poznaną osobę, istotę i ich historie. Jaki miałaby w tym cel? Chyba żaden, fakt posiadania różnych informacji o innych jej wystarczał. Zaspokoiłaby swoją ciekawość i nie zapomniałaby o historiach, które poznała. Może niektóre będzie kiedyś jakimś dzieciom opowiadać dodając różne dodatki, by brzmiały jak bajka?
Słuchała uważnie jego historii. Próbowała sobie wszystko wyobrazić. Nie śmiała nawet przerwać mu, gdy mówił. Jego opowieść nie była kolorowa, była przybijająca. Cały czas spoglądała na jego twarz badając jednocześnie jego mimikę. Zaczynała wierzyć, że na prawdę żałuje tego kim się stał. Nawet zaczęła mu współczuć. Gdy skończył swą opowieść przysunęła się bliżej niego i posłała mu delikatny uśmiech, jakby chciała go w ten sposób jakoś podnieść na duchu.
- Byłeś zakochany...Ludzie robią mnóstwo głupot z miłości.- westchnęła spokojnym tonem. Dołączenie do upadłych nie było mądrą decyzją. To co stało się później też było przykre. Zdradzić swą rodzinę, przyjaciół, by pójść za piękną kobietą, która postanowiła go porzucić.- Byłbyś w stanie się zakochać na nowo w kimś innym?- zapytała. Nagle odchrząknęła i odwróciła od niego wzrok.- Przepraszam, nie musisz odpowiadać. Jestem wścibska.- mruknęła ponuro. Wiedziała, że źle mu z jego przeszłością, a ona jeszcze dopytuje. Sama siebie skarciła w myślach za to, że nie mogła ugryźć się w język. Zaraz upadły postanowił zmienić temat, co chyba było dobre dla ich obojga.
- Zgadza się. Nie trudno poznać.- odpowiedziała mu i wskazała skinięciem głowy Aidena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Pon Lut 02, 2015 5:16 pm

W zasadzie dalej nie rozumiał, dlaczego ona w ogóle chciała go słuchać. Jakaś dość ciekawska, albo chce zawodowo zajmować się terapiami i psychologią Upadłych? Ciekawie, ciekawie. Widząc jej uśmiech sam nie mógł się nie uśmiechnąć.
- Dziecinne zauroczenie, które głupio podsycałem. - Skwitował gorzko swoją postawę sprzed lat. A dziś kim był? Narcystycznym, smutnym stworzeniem, które jakby zza mgły widziało swoje dawne życie i nie wiedziało, czy ma w ogóle za czym tęsknić. Słysząc jej pytanie aż uniósł głowę, jakby nieco zaalarmowany jego treścią.
- Mógłbym się zakochać. - odpowiedział po chwili zastanowienia, jakby z ociąganiem. Zdecydowanie by mógł. Przecież nie uczucie go zraniło, a osoba. Znał... kogoś bardziej właściwego. Ale wiedział, że nie ma najmniejszych szans, ze względu na swoją rasę.
- Dość o tym, myślę, że to zbyt... smutny temat na rozmowę. - jego twarz znów złagodniała, usta rozciągnęły się w lekkim, przyjemnym uśmiechu. - Jak... jak żyje się u was?
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Pon Lut 02, 2015 7:01 pm

Sama nie miała niezwykle intrygującego, ciekawego życia więc interesowała się cudzym. Zawsze lubiła słuchać czyiś historii, czytała też mnóstwo książek. Uważa, że historia potrafi przedstawić prawdę i człowieku. Nie zawsze to co widzimy jest prawdziwe. Nawet jeśli zdaje się nam, że kogoś dobrze znamy bez jego historii nie będziemy umieli go zrozumieć.
Potem już nic w tym temacie nie mówiła. Widziała u niego wyraźną niechęć do tego tematu. Już odrobinę poskromiła wygłodniałą ciekawość i pozwoliła upadłemu odetchnąć od myślenia nad przykrą przeszłością, skupiając się na pytaniu, jakie jej zadał.
- Nie wiem, czy można nazwać to życiem. U nas w górach mniej widzę co się dzieje w samych podziemiach, ale wiem to, że nadzieja ludzi powoli opuszcza. Niby godzą się z 'życiem' w podziemiach, jednak przez strach boją się zrobić krok naprzód.- odpowiedziała spokojnym tonem. Akurat w sprawy polityczne się nie miesza i mało o nich wie. Jest jednak w stanie rzec co sama widzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Pon Lut 02, 2015 7:23 pm

Wdzięczny, że dziewczyna nie chciała dalej ciągnąć tematu, wysłuchał jej słów. Znowu posmutniał. Chciałby coś dla nich zrobić, choćby ze względu na tą trójkę, z którą miał przyjemność poznać; ze względu na dziwnie znajomego Yukio, który otworzył mu oczy i umysł, ze względu na Ichurę, który obudził w nim ludzkie pierwiastki i nawet ze względu na Mad, która okazała mu zrozumienie. Czuł się podle, że przeszedł na "złą stronę", która widocznie rozrastała się i osoby, które niczym nie zawiniły, musiały chować się w ciasnych podziemiach.
- Chciałbym cokolwiek z tym zrobić. - Westchnął ciężko i oparł na chwilę tył głowy o ścianę, pod którą siedział. Popatrzył na sufit i myśląc nad jej słowami tkwił przez moment w takiej pozycji. W końcu wstał.
- Myślę, że powinniśmy już się zbierać. Sama powiedziałaś, że nie możemy czuć się tu bezpieczni. - Powiedział, wyciągając do niej dłoń. Przez to spotkanie znowu będzie miał o czym myśleć i może nawet to spisze. Ot, żeby już nigdy nie zapomniał.
Powrót do góry Go down
Madilyn

avatar

Postów : 73
Join date : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Pon Lut 02, 2015 7:42 pm

Słysząc jego słowa zaśmiała się cicho. Po żadnym pozorem nie miało to na celu zakpienie sobie z tego z powiedział. Nie jeden podziemny chciał, ale jednak w pojedynkę ciężko tego dokonać. Morganowi też by nie było łatwo cokolwiek zrobić. Parę podziemnych z jednym Upadłym na czele przeciw całej cywilizacji upadłych.
- Gdyby wszyscy mieszkańcy podziemi mieli tyle chęci co ty z pewnością zaczęłoby się coś dziać.- westchnęła z lekkim smutkiem. Nawet jeśli ponieśli by ofiary i tak walka przybliżyłaby ich do powrotu na powierzchnię. Niektórymi chwilami sama myślała nad tym, czy wyniszczenie gatunku upadłych nie byłoby najlepszym rozwiązaniem. Jednak gdy poznaje takie osoby jak Morgan, czy Dunas woli znaleźć inne rozwiązanie. Gdyby tylko Upadli odczuli jakiś respekt i się pohamowali...To marzenie graniczy z cudem.
- Racja.- mruknęła i chwyciła delikatnie jego dłoń. Wstała, otrzepała się, po czym spojrzała na smoka.- Aiden, pora już wracać.- smok rozumiejąc, co do niego się mówi wstał i wyszedł z jaskini, by rozprostować swoje kości. Wtedy można było ujrzeć go w pełnej okazałości. - Miło było cię poznać, Morgan. Do zobaczenia.- powiedziała i posłała mu serdeczny uśmiech. Zaczęła powoli odchodzić i zanim jeszcze zniknęła pomachała upadłemu.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   Pon Lut 02, 2015 8:09 pm

Wiedział, że nawet, gdyby jakimś cudem połączył siły z Podziemnymi, nie dałby rady zwalczyć zarazy, jaką są Upadli. Po pierwsze, kto by mu uwierzył? Po drugie, nie zdziwiłoby go podejście typu "a co jeden człowiek może zrobić?", które rozprzestrzeniłoby się na wielu. Po trzecie, Upadli mieli znaczną przewagę liczebną i nawet, gdyby zebrać takich, jak Morgan, zdecydowanie nie daliby rady. Zastanawiał się, czy było więcej takich Upadłych, którzy żywili pewną sympatię i respekt względem mieszkańców podziemia.
- Mi też było miło cię poznać. Uważajcie na siebie z Aidenem. - pożegnał ich z uśmiechem i ruszył w swoją stronę. Dziś pewnie też nie zawita w swoim domu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siedlisko smoka   

Powrót do góry Go down
 
Siedlisko smoka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nie drażnij śpiącego smoka! A na pewno go nie podrywaj..
» Rasy Smoków
» Spis różdżek
» Zaklęcia Smoka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: