Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opustoszałe wzgórza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Corinne
Admin


Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 7:46 pm

Wzięła głęboki oddech, głośno wypuszczając powietrze nosem, by się przypadkiem nie denerwować jeszcze bardziej. Nie powtórzyła się ponownie, choć w pewnym momencie już chciała siłą mu podnieść powieki.
- Obiecaj, że nigdy mnie tym nie poczęstujesz.- oparła i zaśmiała się krótko. Dziwiło ją, że w takiej sytuacji jak ta mieli czas i jakiekolwiek chęci na żartowanie i śmianie się. To oznacza, że albo jest z nimi tak tragicznie, że nie pozostaje im nic innego, albo po prostu im się polepsza i jednak nie jest tak źle w porównaniu z tym jak mogłoby być.
Natychmiast zatrzymała się, gdy syknął z bólu. Nie chciała go teraz na siłę ciągnąć. Fakt, lepiej by dotarli do groty lekarskiej jak najszybciej, jednak nie mieli już na plecach dziwnych stworzeń.
- Wielu tak ma.- odpowiedziała. Ona sama rozpamiętuje wszystko i to bardzo często.- Grunt, by przeszłość nie przyćmiewała ci teraźniejszości.- dodała. Uświadomiła sobie, że sama robi inaczej, jednak nic już o tym nie powiedziała. Te jej paranoje, lęki przyprowadziła z przeszłości przez co teraz ma taką blokadę.
Ruszyli dalej. Droga się nieco ciągnęła, zwłaszcza, że oboje byli zmęczeni. Corinne nadal drżała, gdzieniegdzie pojawiały się krople zimnego potu, jej samej było zimno. Ichura to już w ogóle był w złym stanie. W pewnym momencie jednak zielone oko poskramiaczki dostrzegła światełko w tunelu. Dosłownie.
- Ichura, spójrz!- powiedziała z wyraźną ekscytacją, na którą udało jej się zdobyć.- Zbliżamy się do wyjścia.- dodała i nadal szła, prowadząc go w stronę światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin


Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 8:25 pm

Tak, było im wesoło nawet w takiej sytuacji. Corinne znowu sprawiła, że się zaśmiał.
- Hej, ale zupę to ja potrafię zrobić. Nie znasz mojej kuchni. - powiedział luźnym tonem, ignorując ból i cóż, tym razem mu to wyszło. Na sekundę zapomniał o nim, wydobywając z siebie pozytywne emocje. - Jeśli przeżyję... - zaczął z nikłym uśmiechem na twarzy. - ugotuję ci najwspanialszą zupę na świecie. - dokończył i zaśmiał się pod nosem. Romantyzm level: Ichura. To była jego kolejna głupia obietnica. Ale zrobi kiedyś zupę.
Idąc, mniej mógł skupić się na swoich myślach ze względu na ból. Zaciskał szczękę. Mimo to, słuchał Corinne. Nawet jeśli zajmowało mu czasu przetwarzanie informacji, lubił ją słuchać. Sam głos podnosił go na duchu, sprawiał, że wydobywał z siebie resztki determinacji. Starał się stłumić mimowolnie umykające stęknięcia z jego gardła.
- Każdemu przyćmiewa. - odmruknął krótko, nie rozwijając żadnej myśli na ten temat. Mętny wzrok dostrzegł blade światło w tunelu. Stał się nagle taki niemrawy, że nawet nie odczuł radości z tej nowiny. Wkrótce oboje stali przy kamiennych schodach. Białowłosy, chwiejąc się nieco, uniósł głowę ku górze i westchnął, widząc przed nim te schody. Potem opuścił łeb i wydobył z siebie ciche parsknięcie. Puścił się nagle Corinne, by zaraz oprzeć się ściany tunelu. Zrobił to celowo, jednakże jego ciało było ociężałe i drętwe. Oparł się ramieniem o zimną ścianę i zaczął ześlizgiwać się do pozycji kucającej. Miał nawet wrażenie, że rany go mniej bolały.
- Wybacz... - wydyszał. Zacisnął nieznacznie dłonie na zimnej ziemi. - Przepraszam... - kolejne słowo przecisnęło się przez jego gardło. Zamknął oczy. Starał z siebie wykrzesać ostatnie resztki sił. - Tak bardzo bym chciał ci towarzyszyć w drodze powrotnej. - dodał cicho. - ... A-ale ciało mi odmawia posłuszeństwa. - usiadł, opierając plecy i głowę o zimną ścianę. - Tak bardzo chciałbym ci towarzyszyć w drodze powrotnej i umrzeć dopiero wtedy, gdy będę miał pewność, że dotrzesz tam bezpieczna. - powtórzył, rozwijając swoją myśl. Przełknął głośno ślinę i zamknął oczy, czując, jak świat wiruje. Ichura, no dawaj, wstawaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin


Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 8:56 pm

Przez moment się wahała. Minęło kilka sekund zanim mu odpowiedziała, bo jednak nie wiedziała, czy ta propozycja była groźbą, czy jednak miłym gestem.
- Trzymam cię za słowo.- odpowiedziała w końcu i zaśmiała się cicho pod nosem. Corinne właściwie nie pamięta kiedy ostatnio zupę jadła. Przynajmniej taką normalną. Bo te jej to kiepskie imitacje zup, które nie smakują jak powinny. Czasami po prostu ugotuje warzywa, wrzuci kawałek mięsa i jakieś pozostałości przypraw. Ale i tak nie równa się to z prawdziwą zupą!
Gdy szli nie zastanawiała się, czy słucha ją czy nie. Znaczy wolałaby, by jednak to robił, jednak nie myślała nad tym, czy go to jakoś interesuje. Mówiła, by nie zapadała głucha cisza, bo ona byłaby dla niej najgorsza. Więc jeśli Ichura nic nie mówił, ona to robiła.
- Niestety. Najgorsze jest rozmyślanie, czy w przeszłości można było jakoś na coś zaradzić...-odparła, a jej usta wykrzywiły się w lekki grymas. Ona sama sobie zadaje bardzo często to pytanie. Niekiedy przeradza się to w obwinianie się.
Nagle Ichura się jej puścił i oparł natychmiast o ścianę. Zaczął się zsuwać w dół. Corinne natychmiast kucnęła przy nim i odgarnęła włosy z jego twarzy, by widzieć, czy przypadkiem ie zasypia.
- Przestań.- powiedziała cicho.- Przestań tak mówić!- niemal wrzasnęła. Znów zaczęła rodzić się w niej panika. Czuła jak zaczyna się w niej wszystko gotowa, choć jednocześnie było jej zimno. Z kucaka przeniosła się na klęczka.- Dasz radę, musisz dać! Nie poddawaj się!- złapała dłońmi jego kołnierz i zaciskała je, lekko szarpiąc materiał.- Nie rób mi tego...Nie możesz mnie teraz zostawiać...- dodała już ciszej ze smutkiem, opuszczając głowę.- Błagam cię, chodź ze mną.- powiedziała jeszcze ciszej, cieniutkim głosem. Mówiła jakby nie umiała pojąć, że siły nie ma. Ręce znów zaczęły jej się trząść, a na jej czole pojawiło się więcej kropel potu. Gdy mówiła, jej głos lekko drżał. Czułą jakby coś ją uciskało w gardło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin


Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 9:21 pm

"Trzymam cię za słowo." Zaśmiał się, ponownie. Nie miał zamiaru zatruwać przecież Corinne. Jeśli wydostanie się stąd i przeżyje, to na drugi dzień pewnie zbierałby się z łóżka na powierzchnię, by nazbierać składniki na tę jebaną zupę.
Ichurze coraz ciężej szło skupianie się na sensie słów. Przeszłość... Przestał nagle o niej myśleć, jakby przechodził w jakieś dziwne fazy swojego umysłu. To był stan przedśmiertny? Nie... Chyba. Nie wiedział.
- Wszystko, co się wydarzyło, musiało się zdarzyć... - powiedział ciężkim głosem. - Gdybyśmy tylko byli w stanie... - syknął - zapobiec nieszczęściom, nigdy nie bylibyśmy w stanie uczyć się na błędach. - a jednak wciąż gadał, wciąż potrafił kontynuować temat. Przełknął głośno ślinę.
Opierał się o ścianę i oddychał ciężko. Poczuł dotyk na czole. Dłonie Corinne odgarnęły jego włosy. Rozchylił lekko powieki i spojrzał w jej intensywnie zielone oczy. Uśmiechnął się nikle, a potem westchnął, widząc jej desperacje w oczach. Poczuł, jak jej dłonie, zaciskające kołnierz, drżały. W jakiś sposób zrobiło mu się żal jej reakcji. Nigdy nie widział takich emocji na jej twarzy. Znali się jakiś czas, ale w większości sprawiała wrażenie dziewczyny, która nie dałaby się czymkolwiek skruszyć. W jakiś sposób też chciał, żeby, mimo wszystko, te emocje na jej twarzy nie zagościły. Mętne, smutne i bez motywacji żółte tęczówki spoglądały w jej oczy. Wyciągnął na przeciwko niej rękę. Dłonią złapał za jej podbródek i zmusił do tego, by na niego spojrzała. Posłał jej delikatny uśmiech, choć jego twarz była pokryta zmęczeniem. Potem odepchnął się od ściany, znów tłumiąc w sobie ból i po prostu objął ją jednym ramieniem.
- Pomóż mi wstać. - powiedział pewnym siebie głosem tuż przy jej uchu. Oparł głowę o jej ramię, wciąż ignorując ból w udzie i z tyłu pleców. Strzała w jego nodze wciąż tkwiła, ale jebać. Po jakimś czasie mimowolnie zaczął krzywić się z bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 9:43 pm

Nie uszło jej uwadze, że Ichurze mówi się coraz trudniej. Podziwiała go, że w ogóle jeszcze próbuje rozmowę utrzymywać skoro jest już tak zmęczony. Wydawał się coraz bardziej nieobecny, jakby jego myśli wędrowały gdzieś daleko. Mimo to w pewnych momentach skupiał je na konkretnym wątku i jej odpowiadał.
- Masz rację.- przyznała. Wtedy jej głos był jeszcze spokojny. Potem już zapadła cisza. Nie trwało to długo, bo potem Ichura upadł, a ona zaczęła panikować. Teraz już na poważnie, nie jak wcześniej. Teraz myślała samolubnie w sposób rozpaczliwy. W pewnym momencie została przez niego zmuszona, by spojrzała na niego. Właściwie to miała teraz więcej siły niż on i mogła się temu oprzeć, mimo to nie odwróciła siłą wzroku. Spojrzała na jego smutne oczy i zmarszczyła brwi, walcząc z szarpiącymi ją emocjami.
W pewnym momencie Ichura postanowił znów zacząć walczyć o swoje życie. Odepchnął się od ściany. Poskramiaczka mu natychmiast mu pomogła. Nie musiał nawet o to prosić. Od razu zaczęła go przytrzymywać i starała się to robić jeszcze silniej niż wcześniej. Prowadziła go po schodach, pilnując by jasnowłosy się nie potknął.

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Admin
avatar

Postów : 92
Join date : 11/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 9:54 pm

Przy pomocy Corinne wstał. Posłał krótkie zerknięcie w stronę schodów. Zniechęcały go trochę, ale starał się o tym nie myśleć, że nie da rady. Ruszył, bardzo powoli. Jego ciało było zmęczone i ciężkie, co jakiś czas zdarzało się, że nachylał się tak, że pomagał we wchodzeniu po schodach jedną wolną ręką, podpierając się nią o schodki. Gdy wreszcie dotarli na górę, Ichura znów poluzował uścisk i opadł na ziemię, podpierając się wcześniej ramionami. Położył się na plecach i zasłonił dłonią oczy.
- Gdzie jesteśmy?- wyszeptał w stronę Corinne.

MG:
Dwója Podziemnych znalazła się w swoich rodzinnych Podziemiach na znajomej ścieżce niedaleko Roottree.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sob Sty 17, 2015 10:01 pm

W końcu udało im się wdrapać po schodach, co jednak było nie lada wyczynem. Zaraz po tym jak dotarli na ich szczyt poskramiacz padł na ziemię. Corinne natychmiast zaczęła go z niej zbierać. Rozejrzała się dookoła i westchnęła z ulgą.
- W domu...- odpowiedziała, a w jej głosie już można było dosłyszeć krztynę szczęścia. Zaczęła prowadzić w stronę miasta, by tam odwiedzić medyków.


zt oboje

----------------------------------

Jestem cichym szeptem swoich myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Sty 21, 2015 10:34 pm

Łapy poniosły ją aż tutaj,na koniec lasu. Było w tym miejscu coś przerażającego ale jednocześnie innego. Matka Natura zajęła się odpowiednio starymi domostwami. Od dawna tutaj nie było żywej duszy,podniosła łeb i rozejrzała się. Za każdym razem,kiedy przypominała sobie ostatnie spotkanie z jej przyjacielem,prawda była jej coraz bardziej bliższa. Inne stworzenia nie cierpiały tak z powodu samotności,Kiyo była stworzona do życia w stadzie. Poczuła kojący wiatr ale jednocześnie zmęczenie. Ta długa podróż zaczęła ja męczyć. Raz jeszcze zobaczyła dwa jastrzębie szybujące spokojnie na niebie. - Jesteś zdana tylko na siebie - powtórzyła w myslach słowa poczciwego ojca. Wskoczyła na kamienny murek i ułożyła się na nim. śnieg kamuflował ją,więc czuła się bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Sty 21, 2015 11:11 pm

Szedł. Po kilkugodzinnej tułaczce po lasach chuja spotkał. Nie dosłownie... Ale wyprawa skończyła się fiaskiem. Nic z niej nie przyniósł, a teraz w dodatku nieco zbłądził i wracał przez równiny, opustoszałe miejsce, które prawdopodobnie było nawiedzone. Łeh, duchy. Skrzywił się, mrucząc pod nosem przekleństwa i, z czystej ostrożności, trzymając dłoń na rękojeści sztyletu. W dodatku ta widoczność. Prychnął pod nosem. Mgła, śnieg, chujstwo. Mijał jakieś stare ruiny. Podszedł do jednego z murków z zamiarem skrócenia sobie drogi i zwyczajnie chciał przeskoczyć. Położył obie ręce na śniegu...
Zaraz! Poczuł coś puchatego pod sobą. Odskoczył do tyłu mimowolnie. Śnieg nie był sierścią, śnieg nie był ciepły, a przede wszystkim śnieg nie był żywym organizmem.
- Cóż to za... dziwo. - mruknął z niezadowoleniem, kiedy się uspokoił i zamiast zaskoczenia, na jego twarz wskoczyła pogardliwa mina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Sty 21, 2015 11:16 pm

Leżałaby tak sobie dalej,gdyby coś ja nie dotknęło. Zaspanymi oczami popatrzyła na mężczyznę. Miał piękne oczy,takie...lodowate,ale miały coś w sobie. Pokręciła nosem i ziewnęła pokazując kły. Co ten człowiek tutaj robi? Tylko wyrwał ją ze snu. Mruknęła pod nosem i położyła łeb z powrotem na łapach nie odrywając wzroku od nieznajomego. Ostatni człowiek jakiego spotkała kopnął ją. Swoja drogą,czy ludzie no nie wiem,nie kapali się? Tamten śmierdział i ten też. Zwłaszcza dłonie. Jakby starą,skrzepniętą krwią.
Mozliwe,że się zgubił,jednak nie pomoże mu. Niech sam sobie poradzi.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Sty 21, 2015 11:31 pm

Kiedy dotknął jej, przypomniał sobie również jedno wydarzenie za młodu. Było to dosłownie sekundowe mignięcie sceny przed oczami. Uświadomił to sobie dopiero, gdy się uspokoił. Skrzywił się jeszcze bardziej. Dziwne. Ta scena nie miała nic wspólnego z tym, co teraz zrobił, a mimo wszystko jego mózg przywołał jego wspomnienie. W dodatku to zwierze się na niego gapiło. Zmarszczył brwi. Machnął w kierunku wilka dłonią.
- Sio. - mruknął. - Nie gap się. Głupie psisko. - mruczał pod nosem. Rozejrzał się na chwilę wokół. Miał niezły kawałek do obejścia tych ruin, o wiele lepiej byłoby przeskoczyć... Westchnął. Poszedł kawałek dalej, oglądając się za wilkiem i sprawdzając, czy się na niego wciąż patrzył. Tak też było. Dzisiaj wszystko wyjątkowo go irytowało, nie miał dobrego dnia. Normalnie z pewnością by to zignorował.
Wrócił się z powrotem do poprzedniego punktu. Użył swojej mocy omamiania iluzją i wytworzył obraz, w którym Kiyo widzi, jak Jonathan przemienia się w wielkiego, czarnego stwora. Tylko po to, by ją przestraszyć. Chwilę później obraz zniknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Sty 21, 2015 11:39 pm

Nie ruszyła się jak sobie książe zażyczył. Była pierwsza i nie ustąpi. Prychnęła na niego,niech sam sobie idzie! Kiedy oddalił się o kilka kroków,myślała,że już da jej spokój. Nie była w humorze,była dziwnie zła i roztargniona jednocześnie. Teraz kiedy chciała pobyć tylko w swoim towarzystwie,przypałętała sie taka jedna,upierdliwa pchła. Znów podniosła łeb,Przez moment widziała wielkiego potwora. Podniosła sie i najeżyła sierść,zrobiła się optycznie o wiele większa niz była w rzeczywistości.
Wróg,chce mi zrobić krzywdę
Obnażyła wściekle kły. Czara się przelała,Zeszła z murku,jednak nie tak jakby białowłosy sobie życzył. Szła w jego stronę powoli warcząc groźnie. Niech sobie idzie,idź sobie! Machnęła łapa w jego stronę,żeby się nie zbliżał.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 9:07 am

Moc sprawiła, że wilk się rozjuszył, a nie się spłoszył. Widząc, jak zlazło z murku, Jonathan odsunął się kilka kroków do tyłu i chwycił w obie ręce swoje hakowate sztylety. Dziwne psisko. Uśmiechnął się ironicznie, a przy tym nerwowo. Wilk machnął w jego stronę łapą, ale zamiast tego wziął to jako zaproszenie do walki. Zwierze samo się prosiło o to, by było potraktowane jak worek treningowy.
- Z twojej sierści zrobię dywan. - powiedział i przyjął postawę obronną. - Mięsa też z ciebie będzie pod dostatkiem. A twoją głowę będę nosił jako hełm. - dokończył, uśmiechając się parszywie na tę myśl. Mówił sam do siebie, rzecz jasna. Wilk nie zdawał się być inteligentny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 9:17 am

Kolejny chce zrobić z niej dywan,co za ludzie. Co za przeklęty dzień! Co on sobie wyobraża? Za każdym razem. Nie dość,że przeszkadza jej w spaniu,wygania ją to jeszcze..nie,to za wiele. Zmieniła się w kobietę z naburmuszoną miną- Tak,chcesz się bić?Dobra!- Wzięła trochę śniegu do reki i rzuciła w twarz nieznajomego- Myślisz,że możesz sobie tak mnie dręczyć?! Może mnie jeszcze kopniesz?!- kopnęła śniegiem który znowu wylądował na jego twarzy. To dziwne ale pewnie przez swoje hormony zaczęła się zachowywać tak jak baba przed okresem. Machała ogonem zdenerwowana.- No co? Teraz taki odważny jesteś?! Idź Pan już sobieeee!- Wrzasnęła do niego,zaciskając dłonie w pięści. No tak,to chyba było bardziej śmieszne niz groźne...
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 9:34 am

Cały czas trwał w takiej postawie patrząc się na wilka. Wystarczyło niemalże mrugnięcie, albo, nie wiem, do jego oka wpadł płatek śniegu. Gdy już otworzył oczy, stała przed nim naga kobieta z naburmuszoną miną. On nic nie ćpał, a tu jak nie mężczyźni wyłaniający się spod ziemi prosto do wody i wypływający niczym syrena, to wilki, które przybierają ludzką postać. Kiedy kobieta na niego krzyczała, Jonathan z jawnym zdziwieniem, opuścił ramiona wzdłuż ciała i patrzył na nią, praktycznie jej nie słuchając. Dopiero gdy wzięła śnieżkę i w niego rzuciła, białowłosy nagle otrząsnął się i zrobił unik poprzez zwykłe schylenie się. Wciąż jej słuchał ze zdziwioną miną, marszcząc brwi. Po chwili zaczął iść w jej kierunku. Nieznajoma się darła, a Jonathan po prostu do niej podszedł i dodtknął jej prawego ucha, które było uchem nieludzkim, bo wilczym. Dotknął dla pewności, ale zaraz wziął rękę.
- Kurwa... Coś ty? - wymamrotał pod nosem. Wyrwał się ze swoich refleksji i się uśmiechnął, lustrując ciało kobiety. Takie metamorfozy miały wiele zastosowań. - Iść sobie? Mam zostawić w spokoju taką zdobycz? - powiedział i uśmiechnął się parszywie i chwycił ją za gardło, ściskając je w dłoni. - Jesteś warta więcej niż myślałem. Niż ktokolwiek się tego spodziewał. - zaśmiał się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 9:44 am

Krzyczała,darła sie groziła..do momentu jak nie dotknął jej uszka. To było uczucie podobne do motyli w brzuchu. Zamilkła i tylko wtuliła się w jego rękę,no ale zaraz mężczyzna chwycił ją już i tak za obolałe gardło. Jęknęła cicho trzymając go za rękę. Jego żelazny uścisk,popatrzyła mu w oczy i..w sumie nie wiedziała co tak widziała ale przybliżyła się stawiając uszy z zaciekawienia. Przekrzywiła lekko głowę jakby zapominając że teraz jest w niezłych tarapatach. Uśmiechnęła się,no tak..jedna ze złotych zasad ojca? Zrobiła zamach nogą i wywaliła mu siarczystego kopniaka prosto w krocze.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 9:51 am

Jej reakcja na dotyk, dla Jonathana, była dziwna. Wszelkie takie gesty, choć na niego działały, to na pewno nie miał zamiaru się litować. Ba, jeszcze bardziej go to irytowało, kiedy coś poruszało jego serce, stąd jeszcze bardziej bywał okrutny. Spoglądał w jej oczy z czystą satysfakcją. Przeczuwał coś. Wiele kobiet w jego obecności czuło się niebezpiecznie. Co to on żadnej innej nie miał przed tą, którą ściskał za gardło? Człowiek uczy się na błędach, a przede wszystkim tego, że baby lubią kopać po jajach. Dlatego białowłosy podhaczył jej nogi, by runęła na ziemię, a on ją przygwoździł, siadając jej na nogach. Przed jego oczami w jakiś dziwny sposób migały rozczulające sceny z przeszłości, co jeszcze bardziej go rozjuszało. Jego wyraz twarzy nabrał agresywności. Dawno nie miał się na kim wyżyć.
- No, powiedz mi, co to za ciebie cud natury, huh? - spytał, przypierając jej dłonie do pokrytej śniegiem ziemi, nachylając się nad nią. W sumie to nigdy nie wykorzystał jeszcze kobiety w półwilczej postaci, ale czy wtedy nie byłby w połowie zoofilem? - Jestem dzisiaj nie w humorze, nie obrazisz się, jak cię trochę skaleczkę, prawda? - spytał szeptem tuż przy jej uchu, uśmiechając się nerwowo i arogancko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 9:59 am

Jedna z rad ojca poszła się przejść. Runęła na ziemię a za nią ten facet. - Ty masz zły dzień? Co Ty...- uszka jej oklapły i popatrzyła mężczyźnie w oczy z wyrzutem,nie bała się. Co było dziwne. - Zrobisz mi krzywdę?- spytała,ale nie oczekiwała odpowiedzi. Machała nerwowo ogonem,sytuacja robiła sie coraz groźniejsza. Popatrzyła w bok i przypomniała sobie po co tu przyszła. No tak,skazała się na kolejna tułaczkę i nie chciała już widzieć jakiegokolwiek człowieka. Teraz,zamiast cierpieć,czuła jedynie obojętność. Przestała już całkowicie odczuwać głód,zimno i potrzebę bliskości czy towarzystwa. Mężczyzna był blisko niej, wręcz czuła jego oddech na swojej twarzy. Leżała spokojnie. - Dlaczego płaczesz? - nagłą cisze przerwał jej głos,jedynie spoglądała na niego kątem oka - Cały czas płaczesz,w środku,jak mały chłopiec - westchnęła cicho i zamknęła oczy. Uderzy ją,to pewne...
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 10:15 am

Strach w jej oczach jedynie by podsycił jego chęć wyrządzenia jej krzywdy, dlatego dobrze dla niej, że go nie okazywała. Ale to też sprawiało, że będzie chciał, by to stworzenie zaczęło się bać i zrobi wszystko, by to zrobić. Dla czystej satysfakcji. Kompletnie dziwne było to, że dziewczyna zrobiła się zwyczajnie obojętna i nie spoglądała jemu w twarz. Chwycił ją brutalnie za podbródek i zmusił ją, by na niego patrzyła.
- Nie zgrywaj, że się nie boisz. - powiedział dziwnie drżącym głosem, może przez to, że adrenalina mu podskoczyła albo chęć zrobienia jej czegokolwiek wzrastała z sekundy na sekundę. W każdym razie... Dlaczego płaczesz?
- Huh? - spoważniał nagle, patrząc jej w oczy i zastanawiając się, o co jej chodziło. Dokończyła swoje zdanie, a jego wściekłość powróciła ze zdwojoną siłą. Wymierzył cios w jej śliczną twarzyczkę. Co ją to obchodziło. Co to za głupie wnioski były. Zaśmiał się pod nosem. Nerwowo.
- Czegoś jeszcze się od ciebie ciekawego o sobie dowiem? - spytał, ściskając jej szczękę, a potem puścił, by mogła się ewentualnie wykazać wiedzą. - No to proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 10:24 am

Zacisnęła z bólu zęby,z rozciętej wargi sączyła się krew,szkarłatna barwa ozdabiała tylko śnieg na którym leżała. Nie wydobyła żadnego dźwięku z siebie oznaczającego,że czuje ból. Nie będzie okazywać słabości,przynajmniej nie teraz. - Głos Ci drży- zaśmiała się cicho - popłaczesz się teraz?- Odwróciła twarz w jego stronę patrząc na niego z lekką ironią. Och,Kiyo,ależ z Ciebie wredna bestyjka,pomyslała w duchu.Ten mężczyzna mógł ją spokojnie zabić,a ona wręcz się teraz śmiała. Possała zranioną wargę i splunęła mu w twarz. - Idź do diabła- warknęła- Wy ludzie skaczecie sobie tylko do gardeł,nic innego nie potraficie zrobić.  chcesz się czegoś o sobie dowiedzieć? Dobrze- spełniła jego życzenie i dotknęła dłonią jego policzka. Przywołała wszystkie wizje z jego rodziną i bratem. Powtarzały się setki razy,wydawać się mogło dna niego,że trwa to wieczność.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 10:36 am

Kolejna zmiana postawy ze strony nieznajomej, kolejna dawka irytacji. Zacisnął zęby, unosząc górną wargę, przez co przypominał wkurwione, rozjuszone zwierze.
- Zamknij pysk, dziwaku, inaczej, nim się obejrzysz, będziesz bez języka. - warknął i ponownie zacisnął dłoń na jej szyi. Poczuł lepką ślinę zmieszaną z krwią na swoim policzku. Odruchowo odwrócił głowę na bok i przymknął jedno oko. Jego rysy nabrały ostrości, ale tym razem nie dał się tym wyprowadzić z równowagi.
- Wy ludzie? - zaśmiał się pod nosem. - myślisz, że człowieczeństwo ciebie nie dotyczy? Choć bliżej ci do pchlarza, to jednak w sobie coś ludzkiego masz. Z tego co widzę, to nawet trochę zła... - powiedział, a jego kącik ust drgnął ku górze. Nawet Kiyo nie była czystym dobrem, według Jonathana. Niespodziewane było to, że dziewczyna potem zadziałała spokojnie i przyłożyła dłoń do jego policzka. Nie wiedział co miała przez to na myśli, ale mógł się domyślać. Ostatecznie przed jego oczami stanęły wizje z dzieciństwa. Jego wyraz twarzy zmienił się diametralnie z agresywnego na obojętny. Dziwne uczucie. Migawki wspomnień przewijały się przed jego oczami, a on zapomniał na dosłowną chwilę o swoim własnym "ja", o tym, że istniał. Gdy się ocknął, zamrugał parę razy. Potem... Zwyczajnie uśmiechnął się ironicznie. Prychnął i nawiązał kontakt wzrokowy z Kiyo i dzięki swojej mocy hipnozy, przekopał jej umysł i wyciągnął na wierzch złe wspomnienia, m.in. napaść na jej wioskę i śmierć jej bliskich. Zrobił to tylko po to, by przeżyła je jeszcze raz. Wspomnienia również przewinęły się kilka razy.
- Zrozum - nawet jeśli nie uważasz się za człowieka, to najwyraźniej sprawy ludzi też ciebie dotyczą. Nie szukasz zemsty? - spytał się i zaśmiał się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 10:49 am

była zbyt mała,żeby to pamiętać,jednak moc mężczyzny sięgała tak daleko. Matka,krzycząca do ojca,żeby uciekał z Kiyo. Była taka piękna...Nie płakała,jednak zrobiła smutną minę. Zemsta? Zemsta..zemsta...słowa białowłosego docierały do głębi,jakby otaczał ją mrok. - Wiesz,co nas odróżnia od tych złych ludzi,Kiyo?- głos ojca? To był on,takie małe światełko w tym całym mroku.- ...oni krzywdzą dla przyjemności-..przymkneła bardziej oczy.patrzyła na nieznajomego,ale go nie widziała.
Byłes za słaby,żeby nas ocalić
Co to za głos?...Czyżby odezwała sie jej ta druga,mroczniejsza strona ja? - Za słaby,żeby nas ocalić- odezwała się w końcu wyrywając z tych wspomnień. Uśmiechnęła się pokazując kły. - Nie mam z ludźmi nic wspólnego..- podniosła się lekko i zarzuciła mu ręce za szyję przybliżając twarz do jego twarzy. Machała ogonem na boki. Musnęła ustami jego policzek i szepneła mu do ucha - ale wiesz co?...Nigdy nie spróbowałam człowieka - w tym momencie wgryzła się w jego szyję mocno.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 11:01 am

Obserwował zmiany na jej twarzy i radowało go to. Nie zrozumiał, czego mogły się tyczyć jej słowa, które jednocześnie wyciągnęły ją z hipnozy. W momencie, gdy dziewczyna lekko się podniosła, białowłosy szybko pchnął ją z powrotem na ziemię, spoglądając na nią z nagłym obrzydzeniem i pogardą w oczach. Nie uchroniło go to jednak przed tym, kiedy dziewczyna zarzuciła dłonie na jego szyję i zmusiła go do nachylenia się. Musnięcie na jego szyi sprawiło, że przeszedł go dreszcz. Zdawał sobie sprawę, jak bardzo mogło być to niebezpieczne. To on miał w tej sytuacji przewagę. Słowa włączyły u niego alarm i gwałtowną reakcję i znów chwycił ją za gardło, uniemożliwiając jej dostęp do swojej szyi. Im bardziej będzie się cisnąć ku górze, tym bardziej będzie się dusić.
- Skoro uważasz, że nie... Co powiesz na to, żebyś w ogóle nie wyglądała jak człowiek? - zasugerował, mając obojętną minę na twarzy. Stworzył klona, który przyparł ją do ziemi, a prawdziwy Jonathan wstał i stanął przy jej głowie.
- Pozbawić cię takiej ślicznej, kobiecej, ludzkiej twarzyczki, co ty na to? - spytał i zaśmiał się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 11:10 am

Cholera,tym razem syknęła z bólu. Szyję miała juz całą spuchnięta od ciągłych nacisków. Oddychała niespokojnie. Zmasakruje ją? No tak,przecież jest jednym z tych...Upadłych? Tak chyba mówił o nich Lucjan. Lucjan..przyjacielu,mam nadzieję,że teraz jesteś szczęśliwy. Znowu nagły ból w sercu i poczucie pustki. Czy zawsze tak musi być? Chyba,że ten mężczyzna ją zabije. Było ich dwóch. Czyli umiał posługiwać się magią. Ciekawe,ile ludzi już zabił ten człowiek. Popatrzyła w niebo i zamknęła oczy. Co miała mu teraz powiedzieć? - Czemu uważasz,że jestem zła?- powiedziała półszeptem - nikogo nigdy nie skrzywdziłam,a mówisz o mnie jakbym zabiła wielu ludzi.- próbowała żeby głos jej nie drżał - czemu zmuszacie ludzi do podpisywania jakiś..cyrografów? Czemu ciągle krzywdzicie? Czemu nie dasz mi spokoju? - Nie liczyła,że mężczyzna odpowie chociaz na jedno z tych pytań.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 11:30 am

Dżonek krul zmasakruje wszystkich. Przez chwilę zdawało się mu, że dziewczyna w końcu się podda. Nic nie mówiła. Aż do pewnego momentu. Nie siał takiego spustoszenia, zabijanie było nudne. Lepiej zadać pytanie, ile osób zdąrzył skrzywdzić? Spisać na długie i męczące tortury? Śmierć nie jest karą, ani teżm u satysfakcji nie przynosiła, ale cóż, nieznajoma tego nie wiedziała.
A jednak. Odezwała się. Stał i patrzył na nią z góry z obojętną miną. Nie odpowiedział na pierwsze pytanie. Wszyscy w takim obliczu sytuacji myśleli, że umrą z jego ręki. Westchnął. To było lekko dołujące, ale tak miało być, na to właśnie pracował, by właśnie tak na niego ofiary spoglądały.
- Nigdy nie zmuszałem nikogo do podpisania cyrografu. - mruknął. Nie wiedział w sumie po co na to odpowiedział... Zbędne rozczulanie się nad nieznajomą. Chwilowa refleksja go ogarnęła. Gdyby miał odpowiedzieć na wszystkie jej pytania, odpowiedzi byłyby proste i logiczne, ale jednocześnie zbyt absurdalne, ukazujące zwykłą naturę człowieka. Białowłosy, inżynier dusz i manipulator, znał swoją psychikę i postępowanie nieco lepiej niż jakiś przeciętniak. "Czemu ciągle krzywdzicie? - bo mnie skrzywdzili. Czemu nie dasz mi spokoju? - bo sam nie mogę go znaleźć."
- Ten świat składa się wyłącznie z cierpienia. Tutaj nie zaznasz spokoju. - powiedział niemrawym tonem i przykucnął przy dziewczynie. Jonathan nie był jedynym źródłem nienawiści, ale każdy z nich miał swoje powody. W zupełności, choć teraz u siebie tego nie rozumiał, przyłożył dłoń do czoła nieznajomej. Dzięki jego mocy iluzji pokazał dziewczynie swoje jedno wspomnienie. Sprawił, by dokładnie czuła to, co on czuł wtedy, żeby czuła się tak, jakby była nim samym. Kilkunastoletnim chłopcem skazanym na tortury, skazany na przymusowe zabicie swoich rodziców, skazany na odrzucenie ze strony brata, skazany na wygnanie z Podziemi, skazany na tylko jedną opcję. Nie miał wtedy żadnego lepszego wyboru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 11:41 am

Otworzyła lekko oczy kiedy usłyszała jego głos,czuła w nim jakby lekka zmianę. Ten świat był dziwny,wszyscy kogo spotkała jedynie cierpieli,jakby nigdy nie zaznali spokoju czy szczęścia. Miał rację,ten świat składa się wyłącznie z cierpienia. Kiedy kucnął przy niej,zdrętwiała,patrzyła żałośnie mu w oczy i czekała aż ją skrzywdzi. Zamiast tego poczuła jego dłoń na swoim czole a później,psychiczny ból,obrazy wspomnień ale nie jej. coś w niej pękło,zalała się łzami. Szlochała. Nie płakała,bo zaraz prawdopodobnie jej coś zrobi,płakała widząc tego małego chłopca cierpiącego,zmuszonego do tak okrutnego czynu.- Przestań!- Wrzasnęła i zaczęła się wyrywać. - Upadli kazali Ci zabić i sam stałeś się taki! Nie jesteś teraz lepszy od nich!- drapała klona,wiła sie pod nim byleby uciec.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 11:53 am

Przed jej oczami wciąż migały te sceny. w tle żałosne jęki cierpienia ludzi torturowanych, smutne, pełne żalu oraz zawodu spojrzenia w jej stron. Po jakimś czasie wizje zniknęły.
Zaśmiał się, słysząc jej szloch. To było dziwne. Pokazywał jej swoje własne, okrutne i smutne wspomnienia i cieszył się, że właśnie nimi krzywdził drugą istotkę. Dziwny rodzaj sadyzmu. Śmiał się, widząc, jak nieznajoma drapie klona, a ten bez skrzywienia na twarzy przyjmował to na siebie. Ostatecznie i tak był klonem.
- Oczywiście, że nie jestem lepszy. - powiedział z udawaną dumą w głosie. Udawanie dobrze mu wychodziło. - Już wtedy stałem się wrakiem człowieka. Czego oczekujesz od człowieka, którego dusza już dawno umarła? - mówił, a z słów sączył jad niczym żmija, uśmiechając się ironicznie. Dawno się tak o sobie nie rozgadał. Spoważniał na chwilę i westchnął.
- Ale jeśli chcesz, mogę ci podarować spokój. - zaproponował jej spokojnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 12:01 pm

Ten wąż,bo tak była wstanie go określić. Sączył jad,przez który cierpiała. Coś w niej zaczeło pękać,kruszyć się. Wbiła palce w śnieg i warknęła głośno i wściekle.
Co Ci szkodzi posmakować ludzkiego mięsa?
Oczy zabłysły jej z wściekłości,nie da się zabić tak łatwo. Pewną ręką zbiła palce w oczy klona sycząc wściekle. Zrzuciła z siebie tego klona i zakaszlała. Przez napływ adrenaliny nawet nie czuła bólu szyi.
Wstała i patrzyła na tego człowieka z pełnym nienawiści wzrokiem. Skuliła uszy pod siebie. - jesteś żałosnym,małym ścierwem który nie ma prawo żyć!- Wrzasnęła na niego aż trzesąc się z nagromadzonej adrenaliny.
Powrót do góry Go down
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 12:12 pm

Wilczyca już któryś raz z rzędu zmieniła swoją postawę. Klon pod wpływem bólu drgnął, a nieznajoma wykorzystała to i zrzuciła go z siebie. Jonathan wstał na równe nogi i odsunął się od niej, spoglądając spod uniesionych brwi, a potem na jego twarz znów wpełzł uśmiech, ironiczny, sarkastyczny, arogancki, w każdej mierze parszywy i irytujący.
- Skoro nie mam prawa żyć, to dlaczego jeszcze nie umarłem? - spytał i zaśmiał się. Chwycił za swoje sztylety ponownie. - "Jesteś małym, żałosnym ścierwem!" Bądźcie oryginalni, jeśli chcecie prawić mi komplementy. - pokręcił głową z dezaprobatą i zaśmiał się pod nosem. Ile razy już słyszał takie słowa? Nie raz, nie dwa, nie dziesięć, nie dwadzieścia, ale liczyć mu się nie chciało. Klon stał za nią i, póki co, nie robił zupełnie nic.
- Muszę jednak tobie pogratulować. Zachowujesz się teraz jak prawdziwy, impulsywny człowiek. - wyszczerzył się parszywie.

Poszedł.
zt


Ostatnio zmieniony przez Jonathan White dnia Czw Sty 22, 2015 10:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Czw Sty 22, 2015 10:22 pm

Jak prawdziwy,impulsywny człowiek? No tak..był jaki był ale rację to on miał. Była skłonna zabić tego człowieka i złamać jedną z zasad ojca. Nabrała głęboko powietrza do płuc. - Masz rację - przyznała po chwili uspokajając się,uśmiechnęła się do niego ciepło - Zachowałam się jak najprawdziwszy człowiek i wiesz co? Jestem nim. Jestem człowiekiem ale dobrym. Nie krzywdzę innych,nawet takich zagubionych ludzi jak Ty- cofnęła się o krok od klona oraz ogryginału - Przykro mi z powodu tego co Ci sie przytrafiło,żal mi Cię. Nadal widzę,zamiast dorosłego mężczyznę,tylko płaczącego małego chłopca który teraz krzywdzi innych żeby samemu przestać cierpieć.- Odwróciła się do niego tyłem ostrożnie. - Lepiej się schowaj,będzie zamieć - zmieniła się w wilka i zniknęła we mgle biegnąc daleko przed siebie.

z/t
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Lut 18, 2015 10:00 pm

Szedł i rozglądał się po drodze za zapłakanym żarłaczem. Zastanawiał się czy nie krzyczeć przy okazji imienia wilczycy, bo to prędzej by go przywołało niż wołanie jego samego. Zamierzał Kiyo odstawić prosto w jego ręce i po prostu sobie pójść. Znalezienie go okazało się jednak znacznie trudniejsze niż sam sądził. Gdzie mógł się podziewać ten zwierz?
Dotarli w końcu na opustoszałe wzgórza, gdzie znajdywały się stare ruiny. Podszedł do jakiegoś rozwalonego murka i przysiadł w miejscu, gdzie jeszcze dało się to zrobić.
- Nie mam pojęcia, gdzie on jest.- mruknął niezadowolony.- Jeszcze parę dni temu mnie ścigał, a teraz jak na złość go nie ma.- stwierdził i spojrzał na dziewczynę. Zauważył, że gdy zajmuje się jej sprawami łatwiej jest mu nie myśleć o jego własnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Lut 18, 2015 10:08 pm

Szła za Sethem,rozglądała sie i czasami przykucnęła by złapać trop. Niestety niczego takiego nie było,jakby dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Wzrok miała coraz bardziej pusty,obojętny. Nie odzywała się,milczała jak grób,coraz bardziej bolało ją wszystko.
Przynajmniej nie była sama,to dodawało jej w jakimś stopniu otuchy. Kiedy Kapłan przysiadł ta popatrzyła na niebo.
Wzięła głęboki wdech i usiadła obok mężczyzny,oparła głowę o jego ramię i wbiła oczy w śnieg.
Powrót do góry Go down
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Lut 18, 2015 10:16 pm

Dziewczyna mu nie odpowiedziała, ale usiadła za to obok niego i oparła swoją głowę o jego ramię. Widział, że jest jej źle. Z każdą chwilą ich poszukiwać była coraz bardziej zrezygnowana. On nie czuł się wcale lepiej. Przez całą drogę nie okazywał żadnych specjalnych emocji, bo tak było mu najzwyczajniej łatwiej sobie ze wszystkim poradzić.
- Obiecaj, że dasz sobie radę.- odezwał się znów i patrzył również przed siebie.- Życie z ludźmi nie jest takie złe. Jeśli udasz się do podziemi poznasz ich tam więcej...są milsi niż ci spotykani na powierzchni.- dodał i zmarszczył brwi. Wstał i pogłaskał ją po głowie. Stanął na przeciw niej i spojrzał na jej twarz, czekając na jakąkolwiek odpowiedź z jej ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   Sro Lut 18, 2015 10:24 pm

Podniosła wzrok w jego stronę,nadal miała włosy spiętę w ten nieudany,acz dla niej uroczy warkocz. Skradzioną sukienkę również miała na sobie. Mogła zmienić się w zwierze,ale chciała być przy nim jako człowiek. Uniosła wzrok na niego,tak..zdecydowanie to było ich ostatnie spotkanie.
Zamkneła delikatnie oczy i uśmiechnęła się delikatnie pod nosem.Wstała powoli i patrzyła w te jego miodowe tęczówki. Nie mogła mu tego obiecać..niestety.
- Ty..Również uważaj na siebie,dobrze? - próbowała,by jej ton głosu nie zdradził jej wielkiego smutku - dziękuję ci za wszystko,jesteś wspaniały- objęła go mocno.
Cofneła się od niego,czas rozstania już nadszedł. Zrobiła jeszcze kilka kroków w tył i nie oglądając sie za siebie ruszyła w swoją stronę. Chciała pójść tylko w jedno jedyne miejsce...

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opustoszałe wzgórza   

Powrót do góry Go down
 
Opustoszałe wzgórza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Opustoszały dom
» Opustoszały plac zabaw
» Wzgórze startowe przy Gibraltar Road
» Wilcze Wzgórze rodu O'Connor, Irlandia
» Wzgórza rezerwatu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: