Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Tawerna   Czw Gru 11, 2014 8:23 pm

Jedno z najbardziej ulubionych miejsc wojaków. Wielu udaje się tutaj na spoczynek przy browarze albo na wspaniałe zabawy przu muzyce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Czw Gru 25, 2014 11:33 pm

Jedynym pomyłem Setha na spędzenie tego dnia było odwiedzenie tawerny. Ostatnio mu się nie powodziło w zabawach z podziemnymi ścierwami, bo fartem mu uciekają. Nie da się ukryć, że z tego powodu nawet jego zaczyna łapać dołek, bo obawia się, że lata jego świetności zaczynają powoli przemijać. Pochlebia mu, jak i niemal całej jego rasie, że podziemni się ich tak boją. W końcu osiągnęli to czego chcieli. Rozsiali mrok w tej krainie. Jednak teraz szczurkom brakuje tego, co kiedyś było w nich chyba najsilniejsze. Chodzi chyba o determinację i nadzieję. Walczyli do końca, a upadli mieli ubaw w trakcie całego tego procesu. A teraz co? Uciekają popłochu zanim zdąży się nimi pobawić. Gdyby kiedyś tak było to nie wiadomo, czy udałoby im się stworzyć tą ich małą cywilizację w podziemiach.
Leniwym krokiem zbliżał się do drzwi tawerny, gdzie jego wzrok przykuła karta. Dokładniej to list gończy informujący o jakimś ścierwie, co się tu kręciło i coś ukradło w dodatku. Jedyną osobą jaka przyszła mu na myśl to brat Jonathana, bo to jego jeden z upadłych tu prowadził. Jednakże nie było to pewniakiem, ponieważ podziemny White nie jest jedynym, który wyłazi raz na jakiś czas z nory. Seth westchnął i pchnął drzwi. Wszedł do środka i rozejrzał się wpierw po wnętrzu tawerny. Nic interesującego jeszcze jego uwagi nie przykuło, więc podszedł do baru i zamówił sobie duży kufel piwa. Nie musiał długo czekać. Zapłacił ile było trzeba i usiadł przy wolnym stoliku, po czym zaczął powoli sączyć swoje piwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Czw Gru 25, 2014 11:45 pm

Nie był w humorze. Na jego twarzy widniała pogardliwa mina, która wyraźnie wskazywała na jego obrzydzenie wszystkim co się dookoła działo. Nie myślał o niczym innym jak o piwie. O porządnym, dużym, chmielowym browarze z beczki. Mijających upadłych lustrował z góry, pokazując wyraźne wywyższenie i dystanst. Wkrótce pojawił się przed drzwiami tawerny. List gończy. Prychnął. Nie musiał się domyślać, by wiedzieć, o kim była mowa. Uśmiechnął się kącikiem ust. Miał nadzieję, że to ścierwo jednak zostało złapane szybciej, niż ktokolwiek mógł sobie to wyobrazić.
Wszedł do środka, przybierając znudzoną minę. Kątem oka zauważył znajomą postać. Jego kącik ust drgnął mimowolnie ku górze. Skierował się najpier do baru i poprosił, na razie, o jeden duży kufel piwa. Gdy wreszcie otrzymał to, co chciał, automatycznie skierował się do stoliku, przy którym siedział Seth. Zanim usiadł, zlustrował go jeszcze, łapiąc chwilową zadumę. Oparł łokieć na stole, a w drugą dłoń chwycił kufel piwa i wziął pierwsze łyki chmielowej cieczy. Sam fakt, że miał przy sobie piwo, pocieszał go. Nieważne, jak bardzo dni mogły być zjebane - alkohol je ratował.
- Ten szczurek, o którym teraz tak mowa... - zaczął, biorąc w międzyczasie kolejnego łyka. - To chojrak, na którego niedawno upolowałem, ale mi spierdolił. - dokończył beznamiętnie i nieco niemrawo. Temat zaczął tak znikąd, żeby po prostu zacząć, albo żeby po prostu wyrzucić z siebie to, co go trapi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Czw Gru 25, 2014 11:57 pm

Siedział lekko zgarbiony, a jego spojrzenie wędrowało po całej tawernie. Cały czas rozmyślał nad tym jak tu dobrać się do podziemnych i to w najprzyjemniejszy dla niego sposób. Rozglądał się jakby odpowiedź miałaby być gdzieś tu wypisana. Sam dobrze wiedział, że kolejne napotkane ścierwo będzie miało wyjątkowego pecha, ponieważ Seth nie będzie chciał odpuścić tak łatwo. Najlepiej jeśli będzie to jeden z tych co już zwiali, będzie mógł mniej więcej ocenić czego może się spodziewać, a gdy nadejdzie najlepsza pora pochwalić się tym co ma jeszcze w rękawie, a nie ujrzało światła dziennego w ich obecności. Poza tym zamierzał wypróbować salę tortur. W czasie, gdy wpadał w tą swoją zadumę i topił się w rozmyśleniach o tym, co zrobi z pierwszym spotkanym podziemnym oparł oba łokcie o stół i obiema dłońmi objął kufel wypełniony piwem. Co chwilę unosił go do ust i pił. Z powrotem na ziemię sprowadziła go znajoma twarz, która się przed nim pojawiła. O dziwo, w ciszy i bez żadnego durnego zaciesza na twarzy obserwował poczynania jasnowłosego, który sam po chwili postanowił się odezwać.
- Więc topisz smutki w kuflu piwa?- prychnął, mimo że sam właśnie to robił. Uniósł znów kufel i wziął dwa większe łyki.- Zdążyłeś chociaż go drasnąć?- zapytał ciekaw, czy i jemu zbyt szybko uciekają zdobycze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Pią Gru 26, 2014 12:11 am

Najwyraźniej obydwoje byli przygaszeni. Jonathan wyczuwał to po "aurze" swojego kolegi, że i również jego coś trapiło. Nie spuszczał wzroku ze swojego rozmówcy, jak zwykle po to, by mieć na obserwacji jego mimikę. I już pierwsze słowa ze strony Setha sprawiły, że uniósł wyżej górą wargę, jakby miał zamiar warknąć jak zwierzę w ostrzeżeniu przed atakiem.
- A ty tego właśnie nie robisz? - odpowiedział pytaniem na pytaniem i wziął kilka większych łyków ponownie. Na chwilę rozejrzał się po tawernie i przymrużył lekko oczy, co było oznaką, że nad czymś myślał. - Zresztą, co z tego... - wzruszył ramionami i wrócił do sączenia browara. - Wymień mi chociaż jedną osobę, która nie topi smutków w kuflu piwa. - dodał tylko, uśmiechając się z kpiną kącikiem ust. Jego wzrok powrócił na swojego rozmówcę.
- Za kogo ty mnie masz? - zaczął. - Jeszcze nic nie spierdoliło ode mnie, nie będąc zranione. - Jonathan zawsze się starał, by jego ofiary ponosiły jakiekolwiek obrażenia. Staral się, by ponosiły obrażenia jak najmniej rozległe, ale jak najbardziej bolesne. Ale co do tej akcji z Podziemnym wolał się więcej nie odzywać. To była jego wina, że szczurek mu uciekł, głównie z tego powodu, że mu po prostu nawiał z celi, bo jej NIE zamknął na klucz. Z tą świadomością czuł się źle, dlatego pił jeszcze więcej. Pił jeszcze więcej i pił, w zasadzie też dlatego, że na jego sercu wciąż leżały wydarzenia, które jakiś czas temu rozegrały się na starym cmentarzu.
- A jak tobie szło przez ten czas? - spytał po chwili. - Stęskniłem się za tobą. - mruknął nader żartobliwie, uśmiechając się sarkastycznie. Nie widzieli się jakiś czas, ale Seth mógłby coś o sobie powiedzieć, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Pią Gru 26, 2014 2:55 pm

Zaśmiał się cicho w sposób ironiczny. Najwidoczniej i jasnowłosy poznał, że Sethowi było tego dnia nie do śmiechu. Właściwie to kapłan nie był wściekły czy też mocno sfrustrowany. Jego nastrój można porównać z uczuciem dziecka, któremu mama nie chce kupić jakiejś zabawki lub właśnie jakaś jego ulubiona się zepsuła. W jego życiu zdarzyły się gorsze rzeczy niż ucieczka podziemnego, by być wściekłym z tego powodu.
- Mówisz jakby piwo tylko do tego służyło.- odparł na jego słowa i pokręcił głową z dezaprobatą. Dla niego alkohol nie był tylko środkiem do zwalczania przygnębienia. Dostarcza go swojemu organizmowi dla rozluźnienia lub ewentualnej lepszej zabawy. Takie sytuacje jak ta obecna nie zdarzają się na okrągło.- Lubisz przeceniać swoje możliwości. Kiedyś się to na tobie odbije.- mruknął i wziął kolejne duże łyki napoju. Spojrzał na Jonathana, który robił to samo, z tą różnicą, że niezwykle łapczywie. Musi być w gorszym nastroju niż Seth sądził. Zauważył, że Jonathan ma skłonności do częstego upijania się. Przy ich pierwszym spotkaniu iluzjonista również sięgał po trunek. Właściwie to było to udane spotkanie- przynajmniej w mniemaniu Kapłana. Wtedy przynajmniej poszło mniej więcej tak jak sobie tego zażyczył.
- Bo jeszcze się zarumienię.- prychnął na jego słowa i upił piwa z kufla.- Natrafiłem na jednego szczyla, zapowiadało się bardzo ciekawie. Ale...spierdolił.- zaczął opowiadać, jakby historia jego miała być niezwykle ciekawa. Zakończył to jednak krótko i zwięźle.- Zanim jeszcze trucizna zaczęła odpowiednio działać. Możliwe, że zdycha gdzieś pod drzewem, albo już zdechł.- dodał, a jego usta wykrzywiły się w lekki grymas. wolałby, żeby ścierwo jeszcze żyło, bo będzie mógł w takim wypadku go jeszcze spotkać i pobawić się. W innym przypadku zabawa stracona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Pią Gru 26, 2014 3:37 pm

W każdym razie obydwoje chcieli znaleźć swój obiekt do wyżycia się. I cóż... Piwo przede wszystkim tak dla niego służyło. Topił w nim smutki. Pił, owszem, na rozluźnienie również, ale fakt, głównie wtedy, gdy czuł się po prostu źle. Znów wzruszył ramionami w odpowiedzi.
- Źle interpretujesz. - rzucił krótko, po czym zawiesił wzrok gdzieś przed sobą. Jego mina stała się obojętna. Może teraz rzadziej mu się chciało przybierać maskę miastowego cwaniaczka. Uniósł brew i spojrzał na Upadłego.
- Prawisz mi kazania? - mruknął, wyraźnie się krzywiąc i unosząc lekko podbródek. Wiedział, że kolega miał racje, z tym że to, co mu wróżył, działo się i tak już od pewnego czasu. Karma zdążyła już w niego uderzyć nie raz i nie dwa. - I czemu miałoby się to na mnie odbić? - prychnął, zadajac to pytanie z delikatnym, kpiącym uśmiechem, spoglądając na piwo, którego zostało już pół w jego kuflu. Westchnął. Śpieszmy się kochać piwo, tak szybko odchodzi.
- Spierdolił... - powtórzył za nim z ironicznym uśmiechem. Wziął wypił resztę piwa na raz. Nie obchodziło go w zasadzie to, czy Seth myślał o tym, że dużo pije. Tak było. Taki był po prostu. - Cóż... - zaczął, gdy odstawił kufel piwa. - Mniemam, że ta trucizna nie jest śmiertelna. Już raz nią potraktowałem podziemnego szczurka. Przeżyła całą noc. Nie wiem, co z nią się stało, ale jak wyjebałem ją za drzwi, to była w stanie się ruszać, bo później jej nie było pod moim domem. Gdyby była śmiertelna, już dawno by zdechła. - powiedział i oparł się wygodnie na chwilę o krzesło, dając ramiona za głowę. Spoglądał na twarz Setha. Potem przeniósł wzrok na kufel piwa, bo zastanawiał się, czy chwilę odczekać, czy już zamawiać kolejne. Ostatecznie i tak zdecydował się na kolejne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Gru 27, 2014 12:41 pm

Seth wzruszył ramionami na słowa jasnowłosego. Możliwe, że zinterpretował to inaczej niż iluzjonista by tego chciał, nie sądził jednak by jego stwierdzenie było mylne. Dlatego też to, czy zrozumiał tamte słowa dobrze czy nie miało dla niego minimalne znaczenie. Uniósł znów kufel do ust znów upijając z niego pływający tam trunek, zostawiając już praktycznie końcówkę. Jemu w przeciwieństwie do Jonathana nie spieszyło się z opróżnieniem kufla.
Na pytanie Jonathana kąciki ust kapłana uniosły się lekko ku górze, wyrażając delikatne rozbawienie. Zastanawiało go, czy iluzjonista nie zdaje sobie z tego sprawy, czy po prostu się zgrywa, udając nie ugiętego.
- Zachowujesz się jakbyś uważał siebie za najsilniejszego w tej krainie.- skomentował i pokręcił głową z dezaprobatą.- Chyba nie muszę ci przypominać o piękności, która chciała pogruchotać ci kości w zielonym lesie, hm?- odparł i zaśmiał się krótko. Dopił w końcu swoje piwo do końca i odstawił pusty kufel na bok. Historia z żarłaczem była jednym z przykładów kiedy to głupota iluzjonisty doprowadziła go do stanu niemal krytycznego. Kto wie, co by się stało, gdyby Seth nie postanowił go wtedy stamtąd zgarnąć. Możliwe, że jasnowłosy może zawdzięczać mu nawet życie. Jednakże Seth nie jest typem osoby, która by to wypominała w sytuacji, gdy nie miałoby się się mu to jakoś przydać. Wykorzysta to kiedy indziej.
- To nawet dobrze...- mruknął i rozejrzał się krótko po wnętrzu tawerny.- Skąd pewność, że nie zdechła w drodze ucieczki?- zapytał unosząc jedną brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Gru 27, 2014 1:06 pm

Pił szybko, bo jak najszybciej chciał poczuć efekty... Jednakże, po co miałby się spieszyć, skoro ogólnie nigdzie mu się nie spieszyło. Skrzywił się bardziej, gdy zauważył na twarzy swojego kolegi rozbawienie. Uniósł brew. Jonathan zachowywał się tak, jak zachowywał i wbrew pozorom był wielu rzeczy świadomy, ale według niego, lepiej się do tego nie przyznawać.
- Mam całkowitą świadomość tego jak się zachowuję - powiedział z aroganckim uśmiechem na twarzy - No i co z tego? - spytał, kierując wzrok na Upadłego i pokręcił głową. Cóż, jego odpowiedź mogła brzmieć "No i dobrze" albo coś w tym rodzaju. - I nie, nie musisz mi przypominać. - jego kąciki ust drgnęły mimowolnie ku górze. Seth i tak nie wiedział, z jakiego powodu ta piękna Żarłaczka go zaatakowała i na pewno nie wiedział, że to z jego głupoty. - Wtedy się zwyczajnie broniłem i nie miałem wyjścia. - skłamał. Chociaż nie... Trochę w tym prawdy było, bo się bronił, ale sam sprowokował istotę do ataku. A wyjście pewnie jakieś było, mógł przecież sam uciec, ale tego oczywiście nie zrobił. Czy Jonathan zawdzięcza Sethowi życie? Łeh, z pewnością by się do tego nie przyznał. Z pewnością ma pewnego rodzaju u niego dług, jeśli by tak przymknąć oko na to, że Upadły jednak mógł go uratować w delikatniejszy sposób, zamiast przywalić mu w głowę czymś, by doprowadzić go do nieprzytomności, a potem go ewakuować z miejsca zdarzenia.
- Bo ją spotkałem jakiś czas później. Całkiem niedawno. - zaśmiał się, przypominając sobie okoliczności. Ostatecznie w końcu Corinne mogła jakimś cudem dotrzeć do podziemi i tam postarali się o usunięcie z niej tej trucizny, ale mimo to, wątpił, że trucizna sama z siebie doprowadzała żywy organizm do śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Nie Gru 28, 2014 8:57 pm

Kapłan może by jeszcze coś dopowiedział do tematu, który poruszali, ale właściwie nie wiedział czym mądrym mógłby go w tej kwestii zaskoczyć, zważywszy na to, że sam się za bardzo nie różni. Robienie czegoś, choć wie się, że to istna głupota, coś irracjonalnego. Przyganiał kocioł garnkowi.
- Nie wiem. Wolałem na wszelki wypadek cię uświadomić.- mruknął z obojętnością. W tym czasie zamówił sobie kolejne piwo, bo mimo że mu się nie spieszyło jednak wzięła go chętka na kolejne. - Nie mogłeś najzwyczajniej zwiać?- zapytał. Jego zdaniem było to najbanalniejsze rozwiązanie do tamtej sytuacji. Możliwe, że sam by się posunął do takiego kroku, zwłaszcza że sam nie sprowokował walki. Z tego, co mówił jasnowłosy mógł wywnioskować, że tak właśnie było, a czy kłamał... nie wnikał. Aż tak bardzo go to nie obchodziło. Właściwie niemal wcale, ale o czym gawędzić muszą.
- Mogłeś dobić. Albo sobie gdzieś przygarnąć.- pierwsze powiedział, bo to mu najpierw wpadło do głowy. Drugie raczej dodał żartobliwie, bo poprzez przygarnąć miał na myśli najzwyczajniejsze porwanie i zamknięcie gdzieś w piwnicy. Chwycił za kufel z piwem, który mu przyniesiono i upił prę łyków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Nie Gru 28, 2014 9:38 pm

Uniósł brew, słysząc jego obojętną odpowiedź, a potem zaśmiał się krótko pod nosem.
- A co, martwisz się o mnie? - spytał sarkastycznie, a jego kącik ust drgał ku górze. Na żarty chciał obrócić słowa Setha tak, żeby brzmiały one jakby się martwił. Spoważniał, ale nie na długo, gdyż poleciało w jego stronę pytanie. Skrzywił się, a potem wzruszył ramionami.
- Mogłem, ale nie chciałem. - powiedział beznamiętnie, przyglądając się cieczy w kuflu, przez chwilę nim potrząsając, by obijała się o brzegi. - Konkretnej odpowiedzi nie uzyskasz, bo chyba takiej nie ma. - zmarszczył brwi. Mógłby powiedzieć, że mu się nudziło, dlatego został. Jednakże absurdalne byłoby to, że nie uciekł, bo chciał sobie zostać na polu bitwy ranny i czekać na śmierć. A może tak było? W pewnych momentach nie zależało mu na życiu, często też nie dbał o swój stan zdrowia. A jednak wciąż żyje. Bo zawsze, jeśli jednak znajdował się u kresu śmierci, korzystał z pomocy, jeśli ją jemu dano.
- Dobić? Przecież to nudne. - mruknął nieco oburzony. - Wolałbym ją mieć na kilka razy, niż żeby ją doprowadzić do śmierci. - dodał i wziął parę łyków. - Mam wobec niej pewne plany... - powiedział i odstawił kufel piwa. - Więc jak już sobie ją gdzieś przygarnę, to też nie na długo. - zaśmiał się mimowolnie. Spojrzał na swojego rozmówcę. - Spotkania z nią potrafią być intrygujące. Tym bardziej, że jako jedna z niewielu wyłazi na powierzchnię, ba, ku jej nieszczęściu często na mnie trafia. - powiedział od tak, uśmiechając się kącikiem ust i się zamyślił. Zaraz potem spoważniał, znów odlatując myślami do tamtego wydarzenia. Nie chciał śmierci tej dziewczyny, jeśli miał się tak głębiej zastanowić i to nie tylko przez to, że zna jego brata. Tak go myśl naszła, że może coś z tego będzie ciekawego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Gru 30, 2014 9:03 pm

- Nie rób sobie złudnej nadziei.- rzucił i zaśmiał się krótko. Nie był przejęty tym, co Jonathan próbował osiągnąć poprzez takie słowa. Właściwie sam Seth odzywał się w tak wielu kwestiach, jakby to wszystko go obchodziło dla samego podtrzymania rozmowy. Wolał to niż udawanie, że osoby siedzącej przed nim nie ma.
- Rozumiem, że jesteś masochistą.- stwierdził i zaraz po tym wziął kilka łyków piwa.- Albo życie ci niemiłe.- dodał beznamiętnie. Seth już od dawna przestał myśleć jak samobójca lub ktoś zmierzający do takiej postawy. Smutki skrywa raczej pod inną osłoną. Teraz trudno jest spotkać kogoś kto w żadnym stopniu nie został skrzywdzony przez los. Może ktoś na górze właśnie coś takiego uważa za sprawiedliwość? Jeśli skazywanie innych na żałosne życie, a innym pozwolenie na powodzenie jest nie sprawiedliwe to jakoś wszystko wyrównać trzeba, prawa? Darowanie smutków innym byłoby zbyt łatwe, więc lepiej rozsiać wszędzie biedę.
- Plany? Brzmi to zobowiązująco.- zaśmiał się słysząc jego słowa na temat dziewczyny, o której rozmawiali.- Nie przywiąż się za bardzo do swojej zabawki.- mruknął, jakby chciał go znów przed czymś przestrzec. Sam właściwie nie wiedział przed czym. Dopiero po wypowiedzeniu tego zaczął się nad tym zastanawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Gru 30, 2014 11:37 pm

- Uuu, jaki niedostępny... - zakpił z niego po cichu, kręcąc głową z dezaprobatą i jak zwykle utrzymując swój arogancki uśmiech na twarzy. I cóż, ta mina wcale nie zrzedła, gdy Seth nazwał go masochistą. Ani na jedną opcję ani na drugą nic nie odpowiedział, tylko przez chwilę uśmiechał się, spoglądając na rozmówcę. Jego odpowiedź brzmiałaby z pewnością "i jedno i drugie", ale wolał to przemilczeć, chociaż... Nie żeby to było jakoś specjalnie istotne.
Dla Jonathana nie istniała sprawiedliwość albo była ona rzeczą niepojętą jak te wszystkie bóstwa, które sobie ludzie na tym świecie stwarzają. Albo istniała "własna" sprawiedliwość. W każdym razie dla niego nie istniała ogólna sprawiedliwość, natomiast istniała jego własna, stworzona, zbudowana na bazie jego nieprzyjemnych przeżyć i doświadczeń. Trudno było spotkać kogoś, kogo los nie skrzywdził, bo takie były czasy. Choć Upadli otrzymali wszystko, czego sobie zażyczyli, pewnej pustki w sercach nie da się dobrobytem zapełnić. Białowłosy wiedział to, ale nie zastanawiał się nad tym za często, a może raczej w ogóle.
- Taa. - mruknął i wziął kolejne łyki piwa. Zaczął je sączyć i minęła chwila, zanim odpowiedział na "ostrzeżenie' ze strony Setha. - A propos przywiązania, sądzę, że to lepiej byłoby przywiązać do mojego łóżka. - zaśmiał się, odkładając kufel na stół. Powoli zaczynał czuć alkohol w sobie. - Ale spokojnie, pomyślę o tobie. Może razem się z nią pobawimy. - dodał z jeszcze większym uśmiechem na twarzy i ponownie się zaśmiał. Propozycja, jakby nie patrzeć, dwuznaczna, tak miało być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sro Gru 31, 2014 2:22 pm

Zaśmiał się krótko z jego kpiny, bo wydało mu się to zabawne. Nie potraktował tego obraźliwie, bo najwidoczniej był już zbyt zdystansowany do wszystkiego i potrafił ignorować wiele bodźców. Traktować niektóre jak nieistotne, błahe.
- Lubisz takich.- mruknął i łobuzerski uśmiech się powiększył. Przez moment spoglądał po tych słowach na iluzjonistę, a następnie dopił swoje piwo do końca. Nie był jeszcze pijany, ale dwa porządne kufle wystarczyły, by przestał myśleć o ilości jaką jeszcze pewnie wypije. W związku z tym zamówił sobie kolejny kufel, na który nie musiał czekać długo.
- Więc będę czekał.- zaśmiał się ponownie po usłyszeniu propozycji Jonathana. Sam był ciekaw co w niej może być takiego intrygującego. Zastanawiało go też, czy taka cecha faktycznie przyciąga jasnowłosego. Seth do tej pory raczej nie spotkał nikogo nadzwyczaj intrygującego, więc nie umiał stwierdzić, czy ktoś taki by go zainteresował. Choć właściwie Jonathan był poniekąd taki. W końcu nie wypomina mu skradzionej trucizny, ani sztyletów, ani podpisu (który z resztą zniszczył), ani rany, po której bez udzielonej pomocy mógłby zdechnąć, ani ciosu w łeb, by stracił przytomność...W dodatku jeszcze składa takie obiecujące sugestie o jakiejś "wyjątkowej" podziemnej. To jest kumpel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sro Gru 31, 2014 3:24 pm

Nawet jeśli Setha się nie dało w jakikolwiek sposób obrazić, to i tak tego nie zamierzał. Wszystko miało charakter żartobliwy. Dobra kpina nie jest zła, jeśli jest dobra.
- Chyba tylko w twoich snach. - odparł już specjalnie beznamiętnie, by zaraz potem znów się zaśmiać. Skoro kontynuowali takie dziecinne, szczeniackie gierki... Czemu nie. Spojrzał na swój kufel, w którym była już końcówka piwa. Dopił więc do końca i zamówił następne. Nawet nie wiedział kiedy jego humor znacznie się polepszył. I to pomyśleć, że to dzięki rozmowie z Upadłym. Zresztą, już sam fakt, że nie skupiali się podczas tej pogadanki na swoich ostatnich porażkach sprawiał, że było jakoś tak lepiej. No i alkohol. Alkohol zawsze sprawiał, że człowiekowi robiło się lepiej.
W odpowiedzi posłał mu uśmiech i wziął się za picie. Jonathan intrygant. Corinne była na tyle intrygująca, żeby ją przywiązać do łóżka. Jonathan jest na tyle intrygujący dla Setha? Kradzież trucizny nie była dla niego czymś... Co mógłby mu wypominać, w końcu zamierzał i tak zdobyć kolejną, nie widział w tym problemu. Natomiast fakt, że bezkarnie nacinał jego skórę na klatce piersiowej już mógłby, ale w zasadzie o tym zapomniał. Ich pierwsze spotkanie było ogólnie intrygujące i co najmniej dziwne, ale relacje szybko przekształciły się, o dziwo, w niewrogie. W pewnym sensie może nawet pozytywne. Seth też był najwyraźniej intrygujący, skoro obydwoje jakoś się ze sobą zadawli.
- Więc... - zaczął po chwili, gdy oderwał się od kufla piwa. - Ty za to nikogo intrygującego nie spotkałeś? - spytał z lekkim westchnięciem, dla podtrzymania rozmowy, przenosząc wzrok na Setha. - Trochę przykre, że nie masz żadnego swojego ulubieńca z podziemi. - zaśmiał się krótko pod nosem i znów powrócił do picia browara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Pią Sty 02, 2015 8:01 pm

Na słowa Jonathana się już nie odezwał. Posłał mu jedynie szeroki znaczący uśmiech, jakby w ten żartobliwy sposób próbował przyznać mu rację. W końcu westchnął, uniósł swój kufel i napił się z niego. Takie szczeniackie gierki były jak najbardziej w jego stylu. Dla wielu jego rozmówców jest to niezwykle irytujące. Taka sposobność chyba odrobinę łączy kapłana z iluzjonistą i być może dzięki temu, że oboje poniekąd tacy są jeszcze się nie pozabijali. W innym wypadku jeden z nich straciłby cierpliwość, nie mogąc słuchać drugiego i poderżnąłby mu gardło dla świętego spokoju. Być może tym jednym czynem przysłużyliby się choć odrobinę cywilizacji w jakiej żyją.
Znów zaczął krążyć spojrzeniem bo całej tawernie, obserwując inne osoby, które tu przebywały. Jeżeli jakiś również na niego spojrzał, z tym że uraczył zgorzkniałą miną zamiast serdecznym lub jakimkolwiek uśmiechem nie był tym przejęty i kontynuował swoje obserwacje. Wzrok jego wrócił na jasnowłosego, gdy ten ponownie się do niego zwrócił.
- Hm...Ktoś kto zwiewa niemal natychmiast jest dość mało intrygujący. Nie miałem tyle szczęścia co ty.- odpowiedział w mu sposób normalny jak na niego i spokojny.- Następny spotkany nie będzie miał tyle szczęścia, co poprzedni.- mruknął i znów się napił piwa, rozkoszując się jego smakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 9:34 am

Milczenie oznacza niemą zgodę. Przez jakąś chwilę obydwoje spoglądali na siebie, uśmiechając się w ten sposób. W końcu odlepili się od siebie, a Jonathan powrócił znowu do piwa. Gdyby oboje mieliby się pozabijać lub chcieliby się pozabijać, zrobiliby to już przy swoim pierwszym spotkaniu. I najpewniej padłby właśnie Jonathan. Chociaż i tak niemal nie padł przez ranę, jaką zrobił mu Seth.
Natomiast jeszcze kiedyś nadejdzie dzień zemsty. Zważywszy na dynamiczne zachowania białowłosego i tendencje do alkoholu, niejedna bójka powstanie. Chociaż i na trzeźwo myślał o zemście, takiej drobnej i niewinnej, tylko swoich planów nie wyjawiał. Miał zamiar to zrealizować w najbliższym czasie, ale nie dzisiaj. A co, zrobi to, by jedynie nadać smaczku ich relacjom.
Jonathan nie błądził wzrokiem po tawernie. Wpatrzył się w piwo, które zaczynało się powoli kończyć. Przeniósł na chwilę lodowe spojrzenie na Setha, który coś powiedział w tym momencie.
- Okrutny sadysta z ciebie. - skomentował beznamiętnie Jonathan, poprzedzając swoją wypowiedź cichym westchnięciem. - Musisz być albo naprawdę nieszcześliwy albo naprawdę chory na głowę, żeby satysfakcjonowały cię tortury. - dodał, wcale nie spoglądając na swojego rozmówcę. Dokończył swoje trzecie już piwo. Nie wiedział, po co to powiedział. Ot, zwykłe wysunięcie dwóch możliwych wniosków o osobie Upadłego. W sumie białowłosy chciał uzyskać pewne potwierdzenie lub ewentualne zaprzeczenie. Powiedzmy... Chciał coś poznać o Seth'ie.
Nie żeby sam nie torturował... ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 2:12 pm

Seth właściwie nie byłby zaskoczony, gdyby pewnego razu Jonathan wbił mu sztylet w brzuch, próbowałby odciąć ucho lub zrobić mu w jakikolwiek sposób krzywdę, obojętnie jak poważną. Właściwie to zawsze, obojętnie w czyim towarzystwie jest świadom, że może zdarzyć się tego typu ewentualność. W przypadku Jonathana nie byłby zdziwiony ani też specjalnie urażony. Najzwyczajniej nie miał zamiaru myśleć nad tym, kiedy jasnowłosy wpadnie na pomysł by coś takiego zrobić. Wśród Upadłych pierwszy minięty przechodni mógłby nagle wymierzyć w ciebie strzałą, wbić nóż w plecy. A dlaczego? Bo tak. Głupi kaprys.
Kapłan uniósł jedną brew na beznamiętne stwierdzenie Jonathana. Zamiast jednak od razu odpowiedzieć napił się piwa, które znów postanowiło się skończyć. Mruknął pod nosem niezadowolony faktem, że kufel jest już opróżniony. Spoglądał teraz na puste naczynie, a kąciki jego ust się lekko uniosły, tworząc nieznaczny uśmiech.
- Skoro twierdzisz, że muszę...- westchnął, powoli w główce rozważając jego słowa. Sam zaczął się zastanawiać, który z wymienionych przez błekitnookiego jest bardziej trafne. Można uznać, że to drugie ze względu na to, że trudniej jest to zamaskować niż smutek. Właściwie poczucie nieszczęścia zakopał gdzieś głęboko i zastępuje je innymi odczuciami, by nie panowała jakaś pustka.
- A ciebie co satysfakcjonuje, fascynuje?- spytał i uniósł spojrzenie, by widzieć twarz rozmówcy.- Wątpię byś robił wszystko pod wpływem krótkich zachcianek.- dodał beznamiętnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 2:47 pm

Chodziło o zwykły rewanż. Jonathan nie zamierzałby mu jednak zadać głębszej rany. Białowłosy odkąd wypowiedział swoje stwierdzenie, obserwował uważnie twarz Setha, chcąc coś wywnioskować chociażby po jego mimice. Na jego bardzo krótką odpowiedź wzruszył ramionami. Ostatecznie Upadły nie zaprzeczył jego słowom, więc miał prawo wnioskować, że te dwie możliwości były baaardzo prawdopodobne. Całkiem nawet możliwe było to, że obydwa te warianty były trafne jednocześnie.
- Albo jedno i drugie. - dodał po dłuższej przerwie wciąż utrzymując z nim kontakt wzrokowy, ale potem już przeniósł wzrok na swój kufel piwa, zastanawiając się, czy wziąć kolejne. Po krótkim czasie zamówił jednak kolejne, bo czemu nie. Patrzył się na chwilę na swój pełny kufel piwa, a potem wziął parę łyków, kiedy usłyszał pytanie ze strony Setha. Tym razem to Jonathan uniósł brew i tak spoglądał na moment na swojego rozmówcę.
- Ale pytasz się mnie o upodobania? Czy to jest wciąż nawiązanie do tortur? - zaśmiał się pod nosem. - Głównie robię wszystko pod wpływem krótkich zachcianek, ale fakt, nie wszystko. - odpowiedział na stwierdzenie Setha, chociaż wciąż zastanawiał się nad jego pytaniem. No bo co go mogło fascynować? Mętny wzrok zaczął błądzić po ścianach tawerny. Nie chciał patrzeć na parszywe mordy Upadłych, którzy się tu znajdowali, ściany były zdecydowanie lepszym obiektem do podziwiania. Złapała go chwilowa refleksja, przez co znów wziął parę łyków piwa.
- Nic. - mruknął, krzywiąc usta. - Nic mnie nie fascynuje. - odpowiedział po dłuższym namyśle. Przypomniał sobie te wszystkie momenty podczas torturowania szczurów. On satysfakcję chciał z tego uzyskiwać, ale nie uzyskiwał. Chcieć a mieć to dwie różne rzeczy, a to, że tak często wyglądał, to tylko gra aktorska, by nadać sobie wizerunku niepoczytalnego wariata. Już dawno przestały uszczęśliwiać go pewne rzeczy, czyny... Pozostały tylko te "prymitywne". - No może piwo. No i oczywiście seks. - dodał zaraz, uśmiechając się szyderczo. - Zgwałciłeś kiedyś dziewkę, a potem ją zabiłeś? - spytał jak już zaczął temat seksu, ale w sumie nie wiedział po co to pytanie zadał. No, być może go to ciekawiło. W zasadzie w jakiś sposób ciekawiła go seksualność Upadłego. Wydawał się mu być taki... Którego nie obchodziły takie sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 3:10 pm

Po kolejnych słowach o tym, czy jest nieszczęśliwy czy też może chory psychiczni skinął głową jakby sam jeszcze to rozważał.
- Myśl co chcesz.- odparł i zaśmiał się krótko,po zostawiając wymysły w tej kwestii już iluzjoniście. Seth sam właściwie nie wiedział z czego to wynika. Zaczął sobie powoli przypominać od czego się to zaczynało. Przy okazji uświadomił sobie, że satysfakcjonowanie się czymś takim nie jest chyba najlepszym określeniem. Właściwie to miało to odwracać jego uwagę od innych rzeczy. Gdy dopiero uciekł z domu zaczął myśleć nad samym sobą. Uznał, że ktoś taki jak on nie ma prawa myśleć o sobie jak o kimś dobrym. W związku z tym postanowił zacząć akceptować swoją mroczną stronę, nawet jeśli było to wymuszone. By odwieść swoje myśli od przeszłości od tej dobrej cząstki musiał znaleźć coś co go zagłębiało w ciemności. Tortury mogły być jednym z takich sposobów. W rezultacie jego podświadomość uznała to jako coś co daje mu pewnego rodzaju ukojenie, bo nie zadręcza się tym co nakłoniło go do dołączenia do Upadłych. W każdym razie to jaką prawdę sobie właśnie uświadomił nie jest tak teraz istotne. W sumie to już woli utrzymać się przy wizerunku chorego psychicznie, który ma dziwne fetysze.
- Upodobania.- mruknął. W momencie, gdy przyjmowano zamówienie Jonathana sam na szybko wziął kolejne. Gdy przyniesiono kufle niemal natychmiast upił ze swojego kilka łyków.
Odpowiedź iluzjonisty była krótka i mało zadowalająca. Chyba nie spełniła oczekiwać Setha, który sądził, że jednak refleksja będzie znacznie głębsza. Zapewne nawet Jonathan potrafi w taką wpaść, choć się nią nie dzieli.
- Nie wierzę ci.- prychnął, kręcąc głową. Wziął kolejny łyk i westchnął.- Mów co chcesz, ale nawet najpaskudniejszy z żarłaczy ma jakąś pasję.- dodał spoglądając cały czas na jasnowłosego. Nie oczekiwał, że po tych słowach postanowi on jednak się czymś podzielić. Po prostu alkohol coraz bardziej nakłaniał Kapłana by mówił to co mu się nawinie na język. W sumie uraczył go kolejnymi jakże prostackimi słowami co wcześniej. Seth zaśmiał się cicho pod nosem, a potem padło pytanie w jego stronę.
- Nie.- odpowiedział krótko i zwięźle, jak to Jonathan zrobił wcześniej. Jego pytanie wziął jako całość, więc nie brał pod uwagę okoliczności podobnych do tych, które mu przedstawiono.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 3:24 pm

Tak więc myślał, co sobie chciał. Czasem lubił się pobawić w znawcę czyjejś psychiki, a ostatecznie sam był manipulatorem i uważał siebie za znawcę schematów poczynań i myślenia innych ludzi. I cóż, najwyraźniej ich mechanizm działał mniej więcej podobnie, tylko obydwoje odczuwali to inaczej. Jonathan torturował, bo kiedyś tak robiono na nim. Podświadomie wyżywa swoją nienawiść do tamtej sytuacji albo podświadomie chce sobie udowodnić, że już nie jest jak kiedyś i że jest lepszy i on sam w takiej sytuacji staje się "panem", a osoba torturowana stawała się tym ścierwem, którym kiedyś sam był.
Seth zmusił go do głębszej refleksji, która wesoła nie była. Słysząc jego słowa, Jonathan uśmiechnął się z kpiną. - Nie musisz mi wierzyć. - odparł krótko, po czym spoważniał, słysząc kontynuację ze strony rozmówcy. - Wątpię, żeby mieli jakieś większe pasje poza mordobiciem. - podzielił się tą myślą ze swoim kolegą, wzruszając ramionami. Nawet jeśli to stwierdzenie nie było za inteligentne - bo miał świadomość, że tacy Żarłacze faktycznie istnieją - po prostu chciał uprościć tę rozmowę. - Po prostu nie mam pasji. Istnieją rzeczy, które sprawiają mi przyjemność, a które robię codziennie, ale ze względu na monotonię nie jestem w stanie je nazwać pasją czy... Czy innymi tego typu pierdołami. - machnął ręką zanim chwycił za kufel. - Na przykład teraz piję piwo, ale tego bym nie nazwał pasją. - dodał, po czym upił kilka łyków piwa
- Nie? - skrzywił się wyraźnie, słysząc tak krótką odpowiedź. Przez chwilę zawiesił wzrok gdzieś na boku. - Nie urządzałeś sobie żadnych ostrych zabaw z kobietami? - spytał ze zdziwieniem w głosie, odstawiając na chwilę kufel na stół. Cały czas spoglądał na twarz Setha. Kontynuował temat mimo wszystko. Alkohol robił swoje, Jonathan chciał wiedzieć i koniec. - Jeśli nie, to musisz mieć nudne życie. - skomentował i zaśmiał się pod nosem. Jego wzrok stał się nieco mętny ze względu na alkohol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 5:26 pm

Każdy układa sobie życie opierając się na przeżyciach, jakie go dotknęły. Dlatego to, że mają różne powody swoich poczynań nie chce jest niczym dziwnym, nadzwyczajnym. Dlatego też Seth nie bywa zaskoczony poznając cudze motywy działania.
- Brak ci wyobraźni.- zaśmiał się. nie miał już zamiaru wnikać w pasje żarłaczy. Był to prosty przykład i nie sądził, że Jonathan tą myśl rozwinie. Słuchał jego kolejnych słów w między czasie popijając swoje piwo. Czasami odwracał wzrok od Jonathana, by sobie na nie popatrzeć. Mimo wywodu iluzjonisty Seth nie zamierzał rozwlekle odpowiedzieć na jego słowa. Westchnął i podparł się łokciami o stół.
- Jak wolisz.[b]- mruknął z obojętnością w głosie. Pasje Jonathana aż tak go nie interesowały, by to drążyć. Wiedział, że ten tak czy siak będzie się trzymał swojego, by tylko przypadkiem nie przyznać racji. Kapłan już chyba nawykł do jego nawykowego sprzeczania się ze wszystkim. Na jego zdziwienie Seth uśmiechnął się szerzej jakby po prostu przewidział tego typu reakcję. A może przewidział...W każdym razie podziewał się czegoś w tym rodzaju.
[b]- Nie według twojego schematu.
- odparł na jego słowa.- Sam stwierdziłeś, że zabijanie jest nudne. Można przecież jeszcze raz się pobawić w razie czego, nieprawdaż?- wypomniał mu słowa, które wcześniej w jego stronę skierował. Na pytanie, czy dobił swoją ofiarę stwierdził, że jest to nudne.
- Obchodzi cię to?- prychnął i znów się napił piwa. Na jego twarzy zawitał lekki grymas. Miał dziwne wrażenie, że piwo coraz szybciej mu znika. A może to nie było wrażenie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Sob Sty 03, 2015 5:44 pm

- Nie zaprzeczę. - uśmiechnął się kącikiem ust jednocześnie wzruszając ramionami. Myślał mało, wyobrażał sobie mało, a zamiast tego wolał pić dużo. Nawet jeśli w większości Jonathan miał sprzeczne zdanie, to tym razem je miał, nie dlatego, by zaprzeczyć, tylko po prostu je miał. Jonathan nie czuł w ogóle, że miał jakąkolwiek pasję. Niby każdy ma pasje, niby każdy ma też marzenia, mimo że większość ludzi tutaj ma struty umysł, to jednak je mieli. Tylko że Jonathan... Nie pamiętał o nich. Najczęściej spytany o tego typu rzeczy odpowiada, że nie wie, bo nawet sobie nie umie przypomnieć, po prostu. I nie przypomni sobie, dopóki nie zrobiłby czegoś, co właśnie dawniej nazwałby pasją. Był nawet tego świadom, ale nie chciał aż tyle o sobie mówić. Być może był jeszcze za trzeźwy.
- Zabijanie jest nudne dopiero, jak się to zrobi parę razy... Tak mi się wydawało. - zaśmiał się pod nosem i wziął parę łyków piwa. - Czyli jednak kiedyś trafił się tobie ktoś intrygujący? - spytał, skoro obydwoje zaczęli nawiązywać do poprzedniego tematu. Jonathan chciał sobie zostawić Corinne na jeszcze trochę, dlatego jej nie zabijał, idąc tym tokiem, kto wie, może Seth spotkał już kogoś takiego, kogo nie chciał zabić i chciał się tego dowiedzieć.
- Moje życie też jest nudne więc: tak, interesuje mnie to. - powiedział beznamiętnie, również się krzywiąc i znów wzruszając ramionami. Spojrzał na swój kufel, z którego piwo tak szybko ucieka. - Ja pierdole, znowu dziś wszystko przepiję... - mruknął sam do siebie, po czym potrząsnął kuflem tak, że ciecz zaczęła się obijać o ścianki kufla. Potem przyłożył go do ust, przechylił i na raz dokończył. - Nie wiem co się szybciej kończy... Moje piwo, czy moje miedziaki... - powiedział w żartobliwej formie, po czym zaśmiał się krótko. Przeniósł swój wzrok na Setha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Pon Sty 05, 2015 9:14 pm

Prychnął, bo tym razem Jonathan jednak nie zaprzeczył. Postanowił jednak tego nie komentować i zamiast tego po prostu napił się swojego piwa. Seth jednak nie miał tak silnie przytwierdzonej przypadłości. Mimo, że wprost nie przyznawał się do błędu starał się sytuację obracać tak, by uniknąć mówienia o tym. Najwyżej powie, że ktoś ma rację, niż że on się myli, bo to prawie na jedno wychodzi, a inaczej brzmi.
- Wydawało? Teraz się coś zmieniło?- złapał go za jedno słowo, choć nie było to perfidnym zamiarem. Ciekawiło go, czy faktycznie kiedyś inaczej to widział czy po prostu powiedział tak bez namysłu i nie miał na myśli tego, że coś się mogło zmienić. - Niewystarczająco.- odpowiedział mu krótko, a jego usta wykrzywiły się w lekki grymas. Znów napoił się trunkiem i westchnął zanim odłożył kufel na stół. - Nudne?! Przy spotykanych tak INTRYGUJĄCYCH osobach?- zaśmiał się głośno. W końcu Jonathan mówił jakby był doświadczony w robieniu rozmaitych rozmaitości. Mówił, że zabijanie od razu jest nudne. Zaskoczeniem było, że sam przyznał, że i jego życie takie jest. Skoro nie robi tylu rzeczy ze względu na to, że takie są dlaczego jego życie nadal takie jest?
Kapłan wzruszył ramionami na niezadowolenie Jonathana. Seth mniej się tym przejmował, choć i jemu ubywało miedziaków. Wiedział, że ma w zanadrzu kilka skradzionych sztyletów, więc jak jeden odda tragedii nie będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Pon Sty 05, 2015 10:01 pm

Taką tendencję u Setha zdążył zauważyć. Zmarszczył brwi, gdy ten czepił się jego słowa i wykrzywił usta.
- W moim przypadku nie. Powiedziałem "tak mi się wydawało", bo znajdują się jednak tacy, którym się to jednak nigdy nie znudzi. - powiedział beznamiętnie, utrzymując ze swoim rozmówcą kontakt wzrokowy. - Może po prostu tobie ciężko dogodzić. - stwierdził z szelmowskim uśmiechem na twarzy. Potem usłyszał kolejną falę łapania się go za słowa... Spoważniał i zmierzył go chłodnym spojrzeniem, mimo że ten się śmiał, białowłosy tylko skrzywił usta w grymas, spoglądając na niego z pogardą.
- Nie kpij sobie. - warknął w jego stronę. Wcale nie odebrał tego tak, że Seth był zaintrygowany tym, że Jonathan uważał, że miał nudne życie. Brzmiało to jak kpina, a alkohol nieco ten odbiór wzmocnił. Dla niego nie było to dziwne, że odbierał życie jako nudne, więc nie przyjął w ogóle takiej opcji, że Upadły mógł. W każdym razie na pewno nie miał zamiaru tłumaczyć się, dlaczego uważał swoje życie za takie, bo po co. - Więc? Odpowiesz mi? Czy dalej będziesz robić wszystko, by nie odpowiadać na pytanie? - spytał z lekką nutką kpiny, unosząc dumnie podbródek wyżej. Nawet jeśli jego umysł był przymglony alkoholem, to wciąż dostrzegał, że Seth lubił się skupiać wyłącznie na rozmowie prędzej o kimś, niż o samym sobie. - A może robisz to z ostrożności? - sypnął kolejnym pytaniem z kpiącym uśmiechem, opierając łokcie o stół i przyglądając się jego twarzy. Choć był już wystarczająco, odpowiednio wstawiony, zamówił kolejny kufel piwa. Które to już było? Ach, pierdzielić to. Wziął parę łyków kolejnego piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Sty 06, 2015 12:37 pm

Seth znów powstrzymał się od komentarza. Chyba alkohol go do tego nakłaniał, bo wolał napić się znów piwa niż kombinować z odpowiadaniem na jego tłumaczenie. Rozumiał co do niego mówi, ale najzwyczajniej nie zastanawiał się nad jego słowami dłużej. Komentował, gdy od razu coś mu się nasunęło na język, bo nie musiał się nad tym długo zastanawiać.
- Wyrażam tylko swoje zaskoczenie.- powiedział spokojnym, dyplomatycznym tonem, by zaraz znów się zaśmiać. Pokręcił głową uspokajając się i dopił swe piwo do końca. Kolejny kufel został opróżniony i na moment spoglądał na niego w zastanowieniu, czy zamówić kolejny czy nie. OD podejmowania decyzji powstrzymał go Jonthan, który ponownie zaczął dopytywać
- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.- westchnął spokojnie. Odchylił się lekko do tyłu opierając swoje plecy o tył krzesła.- Ostrożności? Tak bym tego nie nazwał.- stwierdził i zaczął się znów zastanawiać. Tym razem nad odpowiedzią jakiej iluzjonista mógłby oczekiwać. Wziął głęboki oddech i postanowił na daną chwilę powstrzymać się od piwa.- Wiec...Tak, urządzałem.- odpowiedział krótko, nie będąc pewnym czy właściwie o to mu chodziło. Jonathan zadał już trochę pytań i na nie to jedno wyminął się zmianą tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Sty 06, 2015 1:58 pm

Dla Jonathana było zaskoczeniem natomiast to, że Seth odpowiedział w miarę spokojnie i dyplomatycznie, zamiast kontynuować lub zacząć drwiny w jego stronę. Przez krótką chwilę białowłosy spoglądał na niego spod uniesionych brwi.
- Nie wiem, co w tym takiego zaskakującego. - mruknął i skrzywił ponownie usta i pokręcił głową z dezaprobatą. Spojrzał na swój kufel piwa, który od jakiegoś czasu cały czas trzymał w dłoni i nic z tym nie zrobił. Przeniósł wzrok na swojego kolegę, który coś powiedział.
- Sądzę, że wszyscy ten stopień dawno przekroczyliśmy. - odpowiedział z delikatnym uśmiechem na twarzy. Nie musiał na to odpowiadać, ale podzielił się krótką, lecz trafną refleksją na temat wszystkich mieszkańców powierzchni.
- To w takim razie się boisz? - spytał, poważniejąc na moment. Potem jego kąciki ust ponownie zaczęły drgać ku górze, by ułożyć się w kpiący uśmiech. Zaczął snuć teorie o swoim koledze. Nie sprecyzował pytania, więc nie oczekiwał już na nią żadnej odpowiedzi. Może on się bał po prostu tego, że ktoś się cokolwiek o nim dowie? Zaśmiał się cicho na tę myśl.
Gdy usłyszał odpowiedź, pokręcił głową i uśmiechnął się jeszcze szerzej, a potem zaklaskał bezceremonialnie.
- Nasz zamknięty w sobie mężczyzna w końcu odpowiedział na pytanie. A już myślałem, że jesteś wstydliwy. - powiedział w żartobliwy sposób, po czym powrócił do swojego kufla. Upił z niego kilka porządnych łyków piwa. W głowie mu "szumiało". - Więc jakie urządzałeś? - spytał z szerokim uśmiechem na twarzy, nachylając się w jego stronę bardziej, by oprzeć łokcie o stół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Sty 06, 2015 3:32 pm

Ten cały spokój i dyplomacja były chyba wyłącznie jego grą, by jakoś tylko uzasadnić swoje zachowanie tak, by nie wyszło, że jednak sobie kpi. Jednakże to, że jednak wyszło mu wiarygodnie to dobrze. Mimo to Jonathan nie pozostawił tego bez komentarza.
- W sumie racja.- przyznał. Nie ma upadłego, który by już nie był o krok bliżej piekła. Niestety nie ma drogi powrotnej. Nawet jeśli znajdą się tacy, co żałują dołączenia do szeregów zła i tak jest za późno, by wrócić do podziemi. Modły nie wystarczą by zdobyć łaskę kogoś na górze.- Zastanawiałeś się kiedyś jak tam może być?- zapytał luźno. Sam kilka razy próbował sobie wyobrazić miejsce zwane piekłem. Dla niego było ono osłonięte ciemnością, a jedynym źródłem światła byłby ogień, który może pojawić się wszędzie. Siebie samego widział brudnego z krwi, owiniętego ciężkimi łańcuchami, na których końcach są ciężary.
- Czego? Że powiem ci coś co właściwie ci się nie przyda do niczego innego jak zaspokojenia ciekawości?- zapytał unosząc jedną brew. Pewnie coś w tym jest. W tym, że nie chce by ludzie znali jego rzeczywiste oblicze, by znali jego przeszłość. Wiedzieli o nim coś poza tym, co pokazuje w danej chwili. Takich informacji mógłby użyć do bawienia się jego umysłem, niczego innego. Teoretycznie są niepotrzebne do niczego konkretnego.
- Jestem po prostu nieśmiały.- powiedział z udawaną smutną miną. Szybko jednak zniknęła i zastąpił ją nieznaczny uśmiech.- Kiedyś może się przekonasz.- rzucił na jego słowa i zaśmiał się krótko. Jonathan mógł rozumieć to jak chciał. Nie interesowało to kapłana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White
Admin
avatar

Postów : 426
Join date : 06/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Sty 06, 2015 4:20 pm

Grą wobec czego?
Przyznał mu rację, na co Jonathan tylko się uśmiechnął kącikiem ust. Jako że miał coraz większy stan upojenia, minęło troszeczkę czasu, zanim postanowił odpowiedzieć. Zresztą, to pytanie również go zaskoczyło, w jakiś sposób. Białowłosy upił kilka łyków, odstawił kufel, zawiesił wzrok gdzieś przed sobą, a potem westchnął.
- Jak już mi wcześniej zarzuciłeś - nie mam wyobraźni. - powiedział, uśmiechając się lekko. Na tym w sumie mogła się skończyć jego odpowiedź. - Piekło jest tutaj. - dokończył i wzruszył ramionami, po czym wziął parę łyków piwa. Mógłby jeszcze więcej powiedzieć na ten temat. Piekło już przeżył i wciąż w nim żył. Uważał, że śmierć jedynie by go od tego wyzwoliła, co byłoby zbyt łagodne, wiedział, że zasługiwał, by męczyć się ze swoim jestestwem i bólem egzystencjalnym.
A jaka jest twoja wizja? - spytał beznamiętnie, chcąc po prostu poznać pogląd swojego kolegi.
- Że ktoś się czegoś o tobie dowie. - walnął prosto z mostu i naprostował od razu, gdy Seth się wypowiedział. Obydwoje w tej kwestii byli do siebie podobni. Z tym że Jonathan lubił nie przyznawać racji, a Seth po prostu unikał odpowiadania na pewne pytania. Przez moment poważnie spoglądał na swojego kolegę.
Na żartobliwe stwierdzenie o nieśmiałości i na widok smutnej miny Setha, Jonathan prychnął śmiechem pod nosem.
- Hm... - mruknął, unosząc brwi ku górze. Seth powiedział to dwuznacznie, ale najwyraźniej chciał, żeby tak zabrzmiało. Przybrał z powrotem szelmowski uśmiech. - Nie wiedziałem, że interesują cię też mężczyźni. - rzucił w jego stronę, by znowu zacząć swoją szczeniacką przepychankę słowną. Wiedział, że to miało swoje dwa znaczenia, ale Jonathan wolał zaatakować go od razu swoją interpretacją, bo... Czemu nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sawir.forumpolish.com
Seth
Admin
avatar

Postów : 162
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Tawerna   Wto Sty 06, 2015 8:19 pm

Obrócił teatralne oczami, gdy przypomniano mu o jego wcześniejszych słowach. Gdyby sam często nie wypominał innym co mówili to pewnie, by go to choć w małym stopniu zirytowało.
- Nie zaprzeczałeś.- mruknął wcinając się między jego dwie wypowiedzi. Po jego stwierdzeniu o tutejszym miejscu jeden kącik ust uniósł się delikatnie ku górze. Pokręcił głową z dezaprobatą i westchnął. Nie do końca się zgadzał z jego słowami. Jak wcześniej oboje przyznali wszyscy upadli są już na pierwszym stopniu do piekła. Według Setha faktycznie tak było. Stoi dopiero na którymś schodku w drodze do piekła.
- Masz chociaż pojęcie co może się dziać po śmierci?- zapytał. Po prostu stwierdzenie Jonathana było jego zdaniem zbyt pochopne. Nie mieli pojęcia co się dzieje po śmierci. Mogą uznać, że to co się dzieje jest czymś przybliżonym piekłu o jakim słyszeli, ale tak na prawdę zawsze może być gorzej i w piekle właśnie tak będzie. Inaczej nie pili by sobie teraz spokojnie piwa gawędząc o wielu sprawach.
- Ciemność. Jeżeli miałoby zaistnieć źródło światła to ogień. Owinięty łańcuchami z ciężarami na dwóch końcach...- krótko rzucił paroma rzeczami jakie z pewnością by się tam znalazły. Zapewne w rzeczywistości nie jest tam tak jak to sobie wyobraża, ale nie przejmował się z tym nazbyt. Wolał póki co żyć jak najdłużej w tym "piekle" tutaj zanim trafi do prawdziwego. - Nie nazwałbym tego strachem.- odparł wzruszając ramionami.
Słysząc interpretację jego dwuznaczności zaśmiał się kręcąc głową. Patrzył na jasnowłosego przez moment nic nie mówiąc. Dopiero po chwili wziął głęboki oddech i zareagował jakoś.
- Głodnemu chleb na myśli, co?- zawołał w jego stronę i posłał mu buziaczka, po czym ponownie się zaśmiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Tawerna "Pod spalonym korsarzem"
» Tawerna "Ostoja Herolda"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: