Sawir to gra osadzona w świecie chylącym się ku upadkowi.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśne źródło

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Corinne
Admin
avatar

Postów : 175
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Leśne źródło   Pią Gru 12, 2014 8:14 pm

Źródło w środku lasu. Mnóstwo korzeni znajduje się w jego przepływie, jakby chciały korzystać z wody tyle ile się da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Czw Gru 18, 2014 10:57 pm

Upadły postanowił po prostu udać się na przechadzkę. Mimo tego całego zła i innych rzeczy tego typu, był przecież człowiekiem. No, starał się zatrzymać w sobie jak najwięcej człowieczeństwa. Gdy dołączył do szeregów Upadłych, był wciąż jedynie młodzikiem, który nie miał do końca uformowanego charakteru. Dziś był eleganckim i pełnym gracji stworzeniem, które miało w sobie sporą dozę honoru i  elegancji. Chciał być człowiekiem. Podszedł do źródła i klęknął przy nim. Przeglądał się, jakby chciał zobaczyć w sobie coś więcej, niż piękne oblicze bez skazy. I właśnie o to mu chodziło. Spoglądał w oczy swego odbicia, nieco bardziej wyblakłe, niż jego własne, czerwone. Głębia... Głębia? Dusza? Czy miał jeszcze duszę? Czy już w nim umarła, a teraz istniała wewnątrz jego zepsutego serca jedynie jej namiastka? Zacisnął usta i jego jasne brwi zmarszczyły się.
Nie potrafił dostrzec dawnego siebie i tym bardziej nie był w stanie określić, czy jest mu żal z tego powodu, czy nie. Jedyne jego wspomnienie z dawnego życia było jego imię i rytuał, w którym przeszedł na złą stronę. Czy był zły jako młodzik? Nie wiedział właściwie, co skłoniło go do przejścia. Powiedziano mu, że jest to wynikiem młodzieńczego buntu. Czyżby był aż takim głupkiem? To było w ogóle możliwe? Opadł na kolana. Czemu to miejsce skłoniło go do takich przemyśleń? Z pewnością nie była to wina jego wyglądu, ponieważ jego najczęstsza refleksja na temat swojego wizerunku to "jestem piękny".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Gru 19, 2014 4:22 pm

Bardzo często wychodził na powierzchnię, jednak zazwyczaj miał ku temu celu, zawsze ten sam. Tym razem jednak postanowił wyjść dla zwykłej orientacji na terenach, na których go jeszcze nie było. Dzisiejszym celem było Leśne źródło, do którego wcześniej nie miał potrzeby wyruszać. Chciał zobaczyć różne miejsca, by rozrysować sobie jako taką mapę, a następnie poszukać jakichś krótszych dróg to miejsc, w które często się udawał. Mógł wtedy zaoszczędzić na czasie.
Gdy dotarł do źródła zauważył jakąś postać, i wiedział, że żyje on na powierzchni. Cale szczęście, że dzieliła ich taka odległość, dzięki której mógł się jeszcze schować za drzewem i ostrożnie zerkać na znajdującego się tam mężczyznę. Zadziwiający był fakt, że był bardzo zajęty oglądaniem swojego odbicia w tafli wody. Od razu pomyślał, że jest musi być strasznie zadufany w sobie, narcyzm wrodzony. Zaczął się zastanawiać, jak czmychnąć stamtąd, by nie zostać zauważonym, mógłby mieć problemy ponieważ ataku spodziewać się można było zawsze. Nie podejrzewał go, że mógłby go przepuścić wolno. Jednak... skoro był tak zapatrzony w siebie, czy nie powinno się mu udać? Starając się stawiać jak najciszej kroki, zaczął się wycofywać, dla bezpieczeństwa znów schował się za drzewem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Gru 19, 2014 4:36 pm

Jakoś tak miał, że zawsze wyczuwał czyjąś obecność. Mimo tego, że ta dziwaczna refleksja w pewien sposób zasmuciła go, tym razem też wyczuł jakąś istotę. Całkiem niedaleko... Przez chwilę tkwił w tej samej pozycji, nasłuchując. Rytm kroków był wolny, ostrożny, więc założył, że był to człowiek albo coś podobnego do niego.
- Nie chowaj się. Nie zaatakuję, jeśli będę czuł się bezpiecznie. - Powiedział w zasadzie niezbyt głośno, by nie zwrócić uwagi jakiejś bestii czy też innej paskudnej poczwary. Nie miał ochoty na tłuczenie się z jakimiś bydlakami. Uniósł się wolno do pozycji stojącej. Rozejrzał się i ujrzał w nieczystym śniegu ślady. Jego kąciki ust powędrowały ku górze. No, będzie miał z kim pogadać. Nie miał szczerze mówiąc chęci, by walczyć.
- Znajdę cię. Wyjdź po dobroci. - Nie była to ani groźba, ani propozycja; po prostu stwierdzenie raczej obojętnym tonem, w dodatku dość oczywiste w mniemaniu Morgana. Widział te ślady i w sumie były one bardzo łatwym tropem. Zima była idealną porą na polowanie. Hm, a może to ten Podziemny, za którym rozsyłają listy? Cóż, Pożeracz nie zniżyłby się do czegoś takiego, nie sprzedawał ludzi. Oni... Mieli dla niego wartość niewolniczą, ale tylko, jeśli podlegali bezpośrednio Morganowi. Nie uśmiechało mu się oddawanie kogokolwiek w cudze ręce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Gru 19, 2014 10:41 pm

Słysząc głos nieznajomego przeklną pod nosem, by zaraz zacisnąć usta. No to coś mu nie wyszło. No w sumie brawo dla tego pana, który postanowił się kryć za drzewami pozostawiając przy tym ślady na śniegu. Geniusz. No ale co też miał zrobić, niepewnie wychylił się zza drzewa. Jego czarne oczy powędrowały na mężczyznę, który oderwał się od swojego odbicia i teraz stal. Postawił kilka kroków na przód, mniej więcej obok miejsca, w którym się wcześniej skrył. Oczywiście zachował dosyć dużą odległość między nimi, tak dla bezpieczeństwa bo przecież nie miał gwarancji, że zaraz nie zostanie zaatakowany, mimo wcześniejszej deklaracji jasnowłosego, że nie ma takiego zamiaru. Nie mógł mu ufać, ot co. Nie odezwał się słowem, po protu lustrował go wzrokiem, do stóp do głów.
- Mam pokojowe zamiary, więc myślę, że atak nie będzie konieczny.
Oznajmił po chwili spokojnie, przy tym stawiając kilka niepewnych kroków wprzód.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Gru 19, 2014 10:50 pm

Czekał cierpliwie, aż delikwent się pokaże. Zdziwił się, że zrobił to po dobroci, bez większych pogróżek ze strony Morgana. No, ale znaczyło to, że nie był aż takim głąbem, jak niektórzy Podziemni. Zastanawiało go, czy chłopaczek, jaki teraz stał przed nim obserwował go długo i czy na przykład śledził go...
- Masz szczęście, dzieciaku. - Odezwał się po dłuższej chwili mierzenia młodzika wzrokiem.- Nie jestem barbarzyńcą i oczekuję od ciebie bezpieczeństwa. Coś za coś, rozumiesz...
Puścił młodzieńcowi oczko. Czemu czuł w nim coś... Znajomego? Zmarszczył brwi. Może jakiś związek z profesją? Mógł, tak jak Ichura, być Poskramiaczem Ciemności. Nie, to chyba jednak nie to...
- Wyglądasz znajomo. Groziłem ci już kiedyś? - Zmrużył szkarłatne oczy i uśmiechnął się niby w kpiący sposób. Przekrzywił głowę. Zdecydowanie czuł coś swojskiego, znanego sobie w nim. Może znał go już wcześniej, znaczy się, w poprzednim życiu? Możliwe i to. Tylko skąd? Wyglądał znacznie młodziej, niż Morgan.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 5:28 pm

Wolał po dobroci, bo skoro miał do czynienia z kimś z Powierzchni musiał być ostrożny. Nie mógł zakładać, że skoro mężczyzna ten powiedział, że nie ma zamiaru go atakować to tego nie zrobi. Oczywiście, może zrobić. Dlatego też pozostawał w gotowości, tak na wszelki wypadek. Na jego słowa wzruszył obojętnie ramionami, nie spuszczając przy tym z niego wzroku.
- Atakować nie zamierzałem i nie zamierzam, więc oczekuję również tego z twojej strony.
Oznajmił spokojnie. Yukio zaś w ogóle nie czul czegoś znajomego w jasnowłosym. Widział go pierwszy raz na oczy, dlatego też dla niego czymś nieprawdopodobnym powinien być fakt, że ten już go kiedyś widział. To niemożliwe.
- Myślę, że mnie z kimś pomyliłeś - rzekł, przy tym pocierając wolno lekko czerwone dłonie, na których nie miał żadnych rękawic. Powoli robiły się zimne, choć jakoś nie bardzo przeszkadzało to chłopakowi. Może odczuwał lekki dyskomfort, jednak przyzwyczaił się już do trudniejszych warunków. Musiał sobie przecież jakoś radzić, gdy wychodził na powierzchnię, często bez odpowiedniejszego ubioru. Nie zawsze potrafił przewidzieć, że w jakimś miejscu zatrzyma się na dłużej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 6:19 pm

Uśmiechnął się na jego słowa. No, nieznajomy durniem nie był, tyle wygrać. Na zbyt wojowniczego nie wyglądał, więc na walkę nie zanosiło się.
- Oczekiwać możesz, ale decyduję ja. - Odpowiedział w zasadzie bez namysłu, było to kwestią odruchu, jakby wypracowanym zachowaniem.
- Możliwe. Pamiętam z reguły wszystkie swoje zabaweczki.
Tak, zabaweczki. Większość napotkanych na jego drodze istot traktował właśnie jak przedmioty, zabawki. Ton Morgana  był obojętny, więc zapewne trudno było cokolwiek z niego wyczytać. Kolejne wystudiowane zachowanie, bo gdyby brzmiał zbyt radośnie, nieznajomy mógłby odebrać to jako maskę, zaś gdyby brzmiał wrogo, pewnie by uciekł. Gest ogrzewania dłoni nie umknął uwadze upadłego. Nie wiedzieć czemu, Morgan wydobył z kieszeni swojego płaszcza parę rękawiczek i zanim ciemnowłosy zdążył zareagować, podszedł i nasunął mu je na ręce.
- Nie zmarznij. - Powiedział ni z tego ni z owego, w sumie samemu nie rozumiejąc, skąd u niego ta dziwna troska.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 7:16 pm

- Och, oczywiście - powiedział cicho, jakby bardziej mówił to do siebie niżeli do niego. Cóż, pozostawało mu jedynie mieć nadzieję, że tamten nie zaatakuje, tyle. Nie miał ochoty na walkę, poza tym mial to być spokojny spacer po terenach, których jeszcze nie znal, a chciał poznać.
- Więc mogłeś mnie pomylić z jedną z nich.
Ze swoich dłoni przeniósł wzrok ponownie na niego. Zabaweczki? No tak, jakiego innego określenia mógł się spodziewać po kimś, kto przed chwilą z zachwytem przyglądał się swojemu odbiciu w wodzie? Nie powinien tego robić, ale już oceniał go jako zadufanego w sobie, trochę egoistycznego. Bywa.
Nie kryl zaskoczenia, gdy mężczyzna podszedł i założył mu swoje rękawiczki. W sumie to dałby sobie radę bez nich, nie prosił o nie i... dlaczego? Po co to robił?
- Nie trzeba było, ale dziękuję - skinął lekko głową, zerkając na swoje dłonie, które teraz były ubrane w rękawiczki. Cóż, będzie musiał je któregoś dnia zwrócić... czyli będzie musiał je nosić cały czas przy sobie. Oby tylko ich ponowne spotkanie nie miało miejsca na polu walki. Nie miał w zwyczaju zatrzymywać rzeczy, które do kogoś należały, dlatego też jego obowiązkiem było je zwrócić, gdy tylko nie będą mu je potrzebne, a znając życie dopiero w domu będzie mógł je ściągnąć. Zagadkowe było zachowanie tego mężczyzny, będzie go teraz nurtować dlaczego postąpił tak a nie inaczej. Przecież niczym codziennym nie jest to, że ktoś z Podziemia otrzymuje taką drobną pomocą, jaką są pożyczenie rękawiczek, od kogoś z Powierzchni. Coś tu jest nie tak...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 7:34 pm

Morgan przyglądał się dzieciakowi. Co w nim takiego było? Z pewnością nie pociągał go, ze względu na zwykłą przyzwoitość, która tkwiła jeszcze zakodowana w Pożeraczu Uczuć i zakazywała mu wykorzystywania małolatów, napawając go pewnego rodzaju obrzydzeniem do takich nieprzystojnych aktów. Analizował to, co działo się w jego umyśle i sercu, no i zwracał też uwagę na reakcje obcego. Zmrużył czerwone ślepia, wbijając ich pytające spojrzenie w ciemne oczęta domniemanego Poskramiacza Ciemności.
- Hmm... - Mruknął jedynie, kompletnie ignorując jego podziękowania. Ujął delikatnie jego podbródek i lekko szarpnął go w górę, by dzieciak patrzył na niego. Oglądał uważnie jego lico i całą resztę, aż natknął się na...
Tatuaż na szyi. Złoty.
Coś go uderzyło wewnątrz jego umysłu. I znowu. Wspomnienia, które wywoływał ten wzór, ta barwa, ta blada skóra i poniekąd znajoma twarzyczka. Otworzył szerzej oczy.
- Kim ty jesteś? - spytał, wciąż trzymając jego podbródek. Nie przyszło mu nawet do głowy, że dzieciak może zareagować jakoś negatywnie na to.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 8:38 pm

Dalszy rozwój sytuacji, w której się znalazł, bardzo go zadziwił. Gdy tylko poczuł jego palce na swoim podbródku, automatycznie zareagował. Rozległ sie dźwięk wysuwanego ostrza, które miał zamiar początkowo przystawić do jego szyi, jednak gdy zorientował się, ze ten nie ma jakichś złych zamiarów od razu wycofał się od swojego planu. Po chwili Ukryte ostrze ponownie znalazło się na swoim miejscu, a Yukio jakoś niepewnie patrzał swoimi czarnymi oczyma na twarz nieznajomego mu mężczyzny. Zauważył też, że coś się w nim zmieniło. Jego oczy jakby same za niego mówiły: "Chyba cię znam, ale nie wiem skąd". Tym bardziej nie wiedział za bardzo, co się działo. Robiło się coraz bardziej dziwnie.
- Ja.. Yukio - odrzekł krótko, starając sie nie uciec wzrokiem, gdyż powoli robiło się to dla niego zbyt krępujące - Poskramiacz ciemności...- dodał po chwili.
Po co mu było wiedzieć kim jest? Wolał pozostać anonimowym Podziemnym, którego przypadkowo spotkał w Leśnym źródle. Sam naprawdę nie miał pojęcia kim on jest, pierwszy raz widział tę twarz na oczy i nic mu nie mówiła. Więc... skąd takie zachowanie u jasnowłosego, które poniekąd pokazywało, że skądś ma jakieś przeczucie, że go zna?
- Mogę wiedzieć, kim ty jesteś...? - zapytał nieco niepewnie, półgłosem, jakby pytanie o to było czymś złym. Bo po części mogło być.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 8:49 pm

Czuł, że z każdą sekundą jego niewiedza na temat chłopaka mimo wszystko pogłębia się. Imię pozostawiło w głowie Morgana mglisty ślad, nie rozjaśniając przy tym zupełnie niczego. Świtało, gdzieś za mroczną mgłą, która zasnuła umysł upadłego, ale niezbyt jasno. Powtórzył sobie w myślach kilkukrotnie jego imię.
- Znany pod wieloma tytułami i imionami Morgan, szlachetny Upadły o wciąż anielskiej urodzie ukłoniłby się, gdyby nie było to poniżeniem dla jego niesamowicie pięknej osoby o licu jasnym niby śnieg za czasów, gdy jeszcze nie był skażony. - Puścił jego podbródek, ale wciąż wlepiał w niego wzrok. Dziwnie znajoma postać wprawiała jego serce w niespokojne bicie i umysł w ten dziwny stan, kiedy zastanawiasz się, czy aby na pewno masz na sobie takie same skarpetki, albo mówiąc mniej kolokwialnie: w stan, kiedy wiesz, że o czymś zapomniałeś, ale nie wiesz, o czym. Mniej więcej to czuł teraz Morgan.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Gru 20, 2014 9:10 pm

Gdy jego podróbek był już wolny odetchnął ze spokojem i choć na chwilę wbił wzrok w śnieg, by nie wiedzieć jego twarzy. Ani trochę tego nie rozumiał, ale postanowił uznać, że tego po prostu nie było. Nawet jego imię nic mu nie mówiło, dlatego też tym bardziej był pewien, że nigdy nie miał styczności z tą osobą, gdyż zaczął już podejrzewać, że może kiedyś się już widzieli. Wyszło jednak, że nie, dlatego też w sumie poczuł jakąś ulgę, bo równie dobrze mogłyby wyniknąć z tego kłopoty, a Yukio nie chciał tego za nic w świecie.
- Nie wiem czy milo mi poznać...- powiedział nieco cicho i nawet wymusił lekki uśmiech, który oczywiście zaraz zniknął z jego bladej twarzyczki. Jakoś nie potrafił uśmiechać się przy nim. Może dlatego, że zdawał sobie sprawę, iż nie może czuć się w pełni bezpiecznie w jego towarzystwo? A może dlatego, że powoli przestawał odczuwać potrzebę w ogóle uśmiechania się? Możliwe. Nie potrafił aktualnie podać dokładnego powodu, dlaczego się tak działo. Po prostu tak było, tyle. Ponownie przeniósł na niego wzrok, tym razem jednak przyjrzał się mu z bliska od stóp do głów.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Gru 21, 2014 8:50 pm

Miło, niemiło, spotkanie i poznanie Yukio w pewien sposób dało mu do myślenia. Mężczyzna czuł, że w jego głowie wirują myśli i wspomnienia. Czy były prawdziwe? Nie... Nie mogły. Były zbyt nieścisłe, biegły w niestałym tempie i torze, mieszały teraźniejszość z przeszłością, sprawiały, że przed oczami robiło mu się ciemno. Oparł się o drzewo, by nie upaść i spojrzał znów zamglonym wzrokiem na dzieciaka. Co on mu robił? Czemu tak się czuł? Jakieś brudne sztuczki... A Morgan przecież obiecał, że go nie zaatakuje. A może...
- Proszę.. Odejdź. - Wychrypiał i posadził tyłek pod drzewem, o które przed chwilą się opierał. Czuł ból. Przycisnął dłonie do skroni, jakby chcąc opanować zawroty głowy. Nie zwracał uwagi na to, czy młodzik dalej tam jest. Za wszelką cenę próbował się uspokoić. Siebie i swoje myśli.
- Dzieciaku, uważaj. - Zaczął mimo beznadziejnego samopoczucia. - Upadli.. list. Mogą pomylić cię z jednym z twoich. Ostrzeż go.
Nie miał pojęcia, dlaczego ostrzegał tego malucha przed swoją własną rasą. Zresztą, tak czy siak był w stosunku do nich zdrajcą, biorąc pod uwagę chociażby jego relacje z Ichurą i to, że przy żadnym ze spotkań nie chciał mu zrobić krzywdy, ani wyciągać z niego informacji na temat Podziemia.

zt
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Gru 28, 2014 6:12 pm

Zachowanie owego mężczyzny wydało się mu nieco dziwne, jednak postanowił udawać, że go to wcale nie obchodzi. Bo w sumie trochę obchodziło, nie był pewien co mogło nastąpić zaraz dlatego musiał pozostać czujnym. Na jego słowa nieco niepewnie zaczął się wycofywać, nie spuszczając nadal ze wzroku jasnowłosego. W sumie... skoro był w takim stanie, może powinien udzielić mu pomocy? Nie, uciekaj stąd. Tak też zamierzał uczynić, jednak gdy miał się już odwrócić usłyszał kolejne jego słowa. Zacisnął swoje wargi i pokiwał lekko głową.
- Jeśli go spotkam, to mu to przekażę.
Odparł cicho, i zaraz to odwrócił się na pięcie i pobiegł przed siebie. Musiał jak najszybciej się oddalić, bo coś czul, że mogą lada chwila spaść na niego jakieś kłopoty, a jeszcze tylko tego mu brakowało.

zt.
Powrót do góry Go down
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 6:54 pm

Po niemiłym spotkaniu z podobnym do siebie, z trzaskiem drzwi opuścił swoja lepiankę i skierował swoje kroki w stronę lasu, przy nim biegał Leo, który był szczęśliwy, że znów zazna świeżego powietrza i napije się z czystego źródła. Yosh wziął ze sobą bukłak, aby uzupełnić zapasy wody w domu, napełnił go do pełna i zakręcił. Następnie usiadł na mokrej ściółce, którą jeszcze nie dawno pokrywał biały puch, ociepliło się trochę.
~"Jak pięknie, odpocząć wśród natury, szum wody, ciche szmery zwierząt, każdy dzień mógłby tak wyglądać" - rozmarzył się.
Zwierzak chłeptał swoim małym języczkiem wodę ze źródełka, i wesoło kłapał uszkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 7:08 pm

Lilli ledwo mogła usiedzieć w domu. Nie miała nic konkretnego do roboty i nie mogła sobie znaleźć miejsca. W końcu wstała, zabierając ze sobą jak zwykle swoje sztylety i wyszła, zamykając drzwi z trzaskiem. Na początku krążyła po znajomych terenach, ale to jej nie wystarczało, więc ruszyła dalej. Po drodze stwierdziła, że odwiedzi las na terenach niezależnych. Poćwiczy wspinanie, zwierzęta też są dobrymi obiektami do doskonalenia mocy.
Przekroczyła skraj lasu i wkroczyła w gęstwinę. Wyjęła idealnie zaostrzony sztylet z nudów rozcinając kory drzew po drodze. Nie wiedziała, gdzie zmierzała, ale na razie szła przed siebie. W końcu wymyśliła sobie zabawę - rzucała sztylet w drzewo znajdujące się sporo metrów przed nią - w ramach ćwiczenia celności. W końcu wśród drzew dostrzegła jakiś większy prześwit, więc ruszyła w tamtą stronę, ale zatrzymała się gwałtownie przy leśnym źródle. Nie zauważyła, że ktoś już wcześniej tutaj był. Skrzywiła się na chwilę, kiedy rozpoznała kogoś, kto na pewno pochodził z tych miłośników natury. Spojrzała wokół siebie i upewniła się - razem z chłopakiem było zwierzę, małe i dziwne, jakby miała mówić szczerze. Chciała ruszyć przed siebie, ale zwierzak właśnie odszedł od źródełka wprost pod nogi dziewczyny. Czasem niewiele było trzeba, żeby ją rozzłościć, więc syknęła cicho, łapiąc równowagę. Potraktowała go nogą, aby odsunąć go od siebie.
- Głupi kocur - warknęła, nie zważając na to czy właśnie uraziła jego właściciela czy nie i czy trafiła z nazwą zwierzaka, w końcu nieco do kota był podobny, ale jednak miał kilka istotnych różnic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 7:19 pm

Poczuł, że ktoś właśnie uderzył jego zwierzaka, wtem chwycił się w podobne miejsce u siebie i wydał syk bólu.
Zawołał zwierzak po imieniu, ten natychmiast do niego przybiegł i położył na jego kolanach, posmyrał go za uszkiem, odwrócił się w miejsce, z którego wybiegł pupil.
- Ktoś tam jest? - zawołał głośno z zapytaniem, gdyż dostrzegł zielone oczy.
Po chwili złamał dość długą gałąź, wyciągnął z pasa prymitywny nóż i zaczął tworzyć łuk, skrobiąc ostrzem po drewnie.
W myślach nucił znajomą pieśń, co jakiś czas, głaskał swojego przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 7:34 pm

Uniosła brwi, kiedy chłopak nic nie zrobił na to, że kopnęła jego zwierzę. Myślała ironicznie, że zaraz rzuci się do walki z bojowniczym okrzykiem gotów bronić swego przyjaciela. Widocznie myliła się. Tak coś podejrzewała, że ta jego rasa to raczej mniejsi zapaleńcy do walki. Dobrą stroną było to, że nie musiała się z nim teraz użerać, bo akurat nie miała na to jakoś ochoty. Kiedy zawołał postanowiła wyjśc. Zmieniła plany, może coś ciekawego wyniknie z tego spotkania i zabije dzisiejszą nudę, która od rana powoli zabijała ją.
- Mógłbyś trzymać swojego sierściucha z daleka, żeby nie wchodził ludziom w paradę? - rzuciła do chłopaka, marszcząc brwi i obrzucając zwierzaka nienawistnym spojrzeniem. Zauważyła wcześniej, że kiedy kopnęła zwierzaka i chłopaka to zabolało. Cholera, oni się aż tak utożsamiają z tymi zwierzętami? Niedługo sami będą chodzić na czterech łapach i latać z wywalonym językiem. Żałosne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 7:47 pm

-Nie mogę go trzymać przy sobie, on jest wolny i chodzi jak mu się podoba. - odpowiedział beznamiętnym głosem, odczuwając jeszcze kopnięcie zwierzaka.
Zaczął przyglądać się jej uważnie, jego uwagę przykuły jej oczy, niezwykle zielone, tak bardzo podobne do jego, pomyślał, że być może ona jest jego siostrą, chociaż wygląd miała zupełnie nie podobny do niego. Zaryzykował i postanowił ją zapytać, sam nigdy nie poznał swojego ojca, był bardzo zżyty ze swoją matką, która tak jak on była przyjaciółka natury. Kiedyś opowiadała mu o tym, że ma młodszą siostrę, a ojcem ich obojga jest pewien z Upadłych, który dwa razy ją zgwałcił.
-Czyżbyś miała może brata? - postanowił nawiązać z nią dłuższy dialog i spojrzał w jej oczy, które tak bardzo przypominały jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 7:58 pm

Uniosła ironicznie kącik ust.
- To żebyś się nie zdziwił jak kiedyś nie wróci. Tak się opiekujesz przyjacielem? - zakpiła, krzyżując ręce na piersiach. Zastanawiała się jak oni mogą te zwierzęta ciągle mieć przy sobie. Wydawało jej się, że na dłuższą metę muszą być uciążliwe, kiedy tak łażą za tobą krok w krok.
Spojrzała na niego pytająco, kiedy zaczął się jej przyglądać i milczał przez dłuższy czas. Ona w przeciwieństwie do niego nie zauważyła w jego wyglądzie nic znajomego, choć na początku miała takie wrażenie.
- Co? - zapytała w końcu. Prychnęła ze śmiechem.
- Nie, nie mam brata. Co to w ogóle za pytanie? - spojrzała na niego. Skąd teraz przyszło mu coś takiego do głowy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Pią Sty 23, 2015 8:14 pm

-Nie musisz się o mojego przyjaciela martwić, mimo swej niewielkiej postawy, potrafi świetnie sobie radzić. - odpowiedział.
Zastanawiał się dlaczego powiedziała nie, widział te oczka kiedy ona przychodziła na świat, nie mógł pomylić ich z nikim innym, tak podobne do niego, domyślił się, że pewnie ojciec musiał majstrować w jej wspomnieniach.
-Tak, teraz jestem pewny, jesteś moją siostrą, postaraj się przypomnieć pierwsze lata swojego życia, opiekowałem się Tobą i naszą mamą, ale Ty byłaś upartym, egoistycznym dzieckiem, pewnego razu ojciec zabrał Cię i już więcej Cie nie widziałem...Aż do dnia dzisiejszego, naprawdę dorosłaś, jesteś silną kobietą, ale powiem Ci ważną rzecz, choć jak bardzo by się człowiek zmieni, w sercu zawsze nosimy wspomnienie naszej rodziny. - powiedział, wpatrując się w jej zielone jak trawa oczy.
Pupil przymknął oczy i zdecydował się na drzemkę w kolanach Yosha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Sty 24, 2015 4:19 pm

Spojrzała powątpiewająco na zwierzaka. Jeszcze zobaczymy, pomyślała sobie i kompletnie przestała zawracać sobie głowę tym czymś. Bardziej jej uwagę zwróciły słowa chłopaka. Niełatwo ją zadziwić, ale to, co powiedział wprawiło ją w osłupienie. Potem potrząsnęła głową, uniosła jedną brew i spojrzała na chłopaka dziwnie, jakby czekała, aż powie, że żartuje. Jego twarz jednak wyglądała dośc poważnie. Lilli nie wierzyła jednak w żadne jego słowo. Ojciec nie majstrował w jej wspomnieniach, ale pamięć o matce i bracie zatarła jej się z czasem. Kiedy była młodsza pytała ojca gdzie poznał matkę i kto nią jest, bo zdążyła już zapomnieć, ale to bylo jedno pytanie dawno temu. Od tamtej pory więcej nie o niej nie rozmawiali, a już na pewno nie o bracie. Jego nie pamiętała kompletnie, więc tym bardziej nie chciała wierzyć w słowa chłopaka. Mógł wymyślić różne rzeczy, ale coś takiego?
Spojrzała na niego jeszcze raz, upewniając się, że mówi poważnie i nagle wybuchnęła złośliwym śmiechem.
- O, cholera, chłopie, niezły bajkopisarz z ciebie - powiedziała, udając, że wyciera niewidzialną łzę. - Ojciec zabrał mnie od matki, na szczęście, ale już brata mi nie wmówisz. Wiesz gdzie ja mam wspomnienia rodziny...? - zapytała pogardliwie, nie dopowiadając. - Poza tym jak mogłabym mieć za brata - niemal wypluła to słowo - kogoś twojego rodzaju? - obrzuciła go spojrzeniem, odwracając się. Ruszyła przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Sob Sty 24, 2015 11:52 pm

Pobiegł za dziewczyną, chwycił ją za ramię i wymówił jej pełne imię.
-Lillandil, wiem, że to Ty, poznałem Cię po Twoich oczach, siostro.
Sam był zdziwiony że, tak łatwo udało mu się wypowiedzieć te słowa.
Leo podążył za nimi.
Po krótkiej chwili biegu rzucił się na Yosha, ten chwycił zwierzaka i posadził na swoim ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 2:03 am

Szła przed siebie i wyszarpnęła ramię, za które ją złapał. Zaczynał już ją denerwować. W zasadzie denerwował ją już wcześniej, ale zaraz przestanie być taka miła. Sam się o to prosił. Szlag by to, a nie miałam ochoty na awantury, pomyślała ze złością. Już chciała coś powiedzieć, kiedy usłyszała jego słowa, w których zawarte było znienawidzone imię. Zatrzymała się gwałtownie, tak, że niemal na nią wpadł. Odwróciła się powoli, a oczy jej płonęły, kiedy wbiła swoje zielone tęczówki w jego, tak podobne do jej. Nie chciała o tym myśleć, ani nawet rozważać możliwości, że ktoś taki mógłby być jej bratem.
- Nie wiem skąd znasz moje imię i nie interesuje mnie to - wycedziła. - Jednak jeszcze raz je wypowiesz, a wierz mi, że zrobię Ci krzywdę. Tobie albo... komuś innemu - powiedziała znacząco, spoglądając na zwierzaka na ramieniu chłopaka.
- Daj mi spokój, jeśli nie chcesz mieć kłopotów - rzuciła jeszcze na odchodnym. Miała nadzieję, że w końcu się odczepi. Nie chciała zauważać, że jego oczy są rzeczywiście podobne do niej. W jej głowie pojawialy się jakieś niejasne myśli o tym, co ojciec mówił jej kilkanaście lat temu. Jednak zamykała każdy dostęp, tłumiła każdą myśl. Przecież to niedorzeczne, ona nie ma brata. O nim ojciec nawet nie wspominał, a ona nic nie pamiętała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:19 pm

-Dobrze, nie nazwę Cię już tak, myślałem, że tacy jak Ty nie mają uczuć, widocznie się pomyliłem. - odrzekł starając się ją uspokoić.
Gestem dłoni, dał znak, żeby zwierzak udał się w bezpieczny kąt, bo nie chciał, żeby stała mu się krzywda.
-Jeśli mi nie wierzysz zapytaj ojca, wyklął mnie po tym jak się urodziłem, byłem bardziej podobny do matki niż do niego. - rzekł lekko zasmuconym głosem.
Na jego twarzy pojawił się smutek, nie ważne jakim człowiekiem był jego ojciec, nadal pozostawał z nim rodziną przez więzy krwi.
Starał się cały czas utrzymywać kontakt ze wzrokiem kobiety, tak podobnymi do siebie tęczówkami, że aż wydawało się to nieprawdopodobne.
Z nieba zaczął sypać lekki, zmarznięty śnieżek, wiatr zaczął mocniej dąć.
Yosh nie dawał za wygraną po tylu latach, znów ją zobaczyć, był zarazem szczęśliwy jak i smutny, gdyż ona go nie rozpoznawała, uznawała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:34 pm

Prychnęła.
- Myślałeś zapewne o ciepłych uczuciach. Nienawiść odczuwają wszyscy, a już szczególnie "tacy jak ja" - odparła, cytując jego słowa. Po prostu nie podobało jej się to kretyńskie imię i od razu włączał jej się agresor, kiedy usłyszała jego pełną formę. Zawsze przedstawiała się jako Lilli, większość jej znajomych nawet nie wiedziała, że jej imię brzmi inaczej.
Przewróciła oczami i uśmiechnęła się ironicznie.
- Kilkanaście lat temu pytałam ojca o matkę, ledwo co mi powiedział, ale o żadnym swoim rzekomym synu nie wspomniał - ucięła temat. Uniosła dłonie i odsunęła się o krok.
- Zresztą nieważne, co Ci tak zależy, żebym to ja była tą Twoją siostrą? Znajdź sobie kogoś innego do nękania, czubku - powiedziała i odeszła trochę dalej, zatrzymując się obok drzewa. - Przy okazji mógłbyś sobie stąd pójśc - rzuciła jeszcze. W końcu ona też miała prawo tu przebywać i właśnie tutaj uparcie chciała zostać. Uniosła ręce w górę, podskoczyła lekko i złapała się śliskiej gałęzi. Podciągnęła się i usiadła na grubym konarze, strzepują z włosów płatki śniegu, które usiadły na jej ciemnych kosmykach. Wyjęła idealnie naostrzony sztylet i zaczęła wycinać jakieś wzory w korze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:41 pm

Widać po nim, że był zniechęcony już, porzucił nadzieję, że przekona ją, że to jego siostra.
-Mówiłem Ci, że ojciec nie chce mnie znać, żywi taką samą nienawiść do mnie jak i naszej matki. - powiedział od niechcenia, usiadł na ziemi, wyciągnął swój nóż i zaczął dalej tworzyć prosty łuk, co rusz spoglądając na dziewczynę, jakaś wewnętrzna siła nie dawała mu spokoju.
-Gdybym był taki jak Ty, to na pewno ojciec by się ucieszył, widać, że jesteś bardzo podobna do niego, chociaż widziałem go tylko kilka chwil. - westchnął i wrócił do swojego zajęcia.
Leo oddalił się od niego tak daleko, że był pewny, że będzie bezpieczny w swoim schronieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilliandil

avatar

Postów : 16
Join date : 17/01/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 4:50 pm

Zaśmiała się złosliwie pod nosem.
- No, w to nie wątpię - powiedziała. Mimo, że matki nie pamiętała od zawsze miała wrażenie, że jej nienawidzi. Rzeczywiście, ojciec coś wspominał, że była z tych, którzy żyją pod powierzchnią, niektóre szczegóły się zgadzały, ale nadal nie chciała wierzyć, że ktoś taki może być z nią spokrewniony. Wcale nie dziwiła się, że ojciec porzucił matkę, jeśli była taka sama jak ten tutaj. Miała wrażenie, że byli oni zupełnie bez charakteru, jeszcze to dziwne przywiązanie do zwierząt i sam wygląd, nieco zwierzęcy... Niemal się wzdrygnęła kiedy przypomniała sobie, że czasem słyszała od ludzi, że ona sama ma w sobie jakąś dzikość, porónywali ją do czarnej pantery. Ale to nic nie znaczy.
Niemal warknęła, kiedy znowu się odezwał. Myślała, że jak już ma zamiar tu zostać to będzie siedział w ciszy.
- Ależ jesteś upierdliwy! - zawołała. Nachyliła się do niego, niemal tak zwisając z drzewa, że wielu innych zwyczajnie by spadło, ale ona opanowała wspinaczkę niemal do perfekcji.
- Co? Dużo jeszcze takich historyjek masz? Zabaw mnie, niech przynajmniej będzie trochę pozytku z tego, że tu siedzisz - powiedziała i wróciła do poprzedniej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshihiro

avatar

Postów : 54
Join date : 29/12/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Leśne źródło   Nie Sty 25, 2015 5:06 pm

-Nie mam więcej historyjek. - zamilknął i siedział zajmując się struganiem broni.
Nucił w myślach swoją ulubioną, smętną melodie, w pewnym momencie zaciął sobie kciuk.
-Auć! - krzyknął.
Po chwili włożył palec w śnieg, który złagodził ból, natomiast pozostawił pieczenie w ranie.
Ciągle przypatrywał się jej, jak ze zwinnością kocicy porusza się po drzewach.
Za jakiś czas wrócił do swojego zajęcia, wystrugał długi łuk, zdobiony misternymi runami, których nauczył się mieszkając jeszcze w podziemiach.
Czuł się samotny, ale nie chciał pozostać samotnikiem, chciał poznać cały świat, mimo tego, że dzielił się na dobrych i złych. Z oczu, spłynęły mu łzy, jego własna siostra się go wyparła, chyba nie ma nic boleśniejszego, do ojca nie chował urazu, mimo tego jak potraktował jego matkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśne źródło   

Powrót do góry Go down
 
Leśne źródło
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir PBF :: ---
Skocz do: